Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Rozmowa, której nikt nie chce odbyć. O budżecie, który wszystkich przerasta.

mjk1, 30.01.2026

 Jest coś uderzającego w dyskusjach, które wywołał mój poprzedni wpis. Nie to, że były emocjonalne. Emocje w polityce są naturalne. Uderzające było coś innego: uporczywe unikanie tematu.

 Tekst był o jednym: dlaczego w obecnej sytuacji finansów państwa nikt realnie nie chce przejąć władzy, mimo że retorycznie wielu o tym mówi. Dlaczego rozłam u Hołowni nie wywołuje nerwowej gry o większość. Dlaczego PiS nie naciska na wcześniejsze wybory. Dlaczego Konfederacja nie wykonuje żadnego ruchu, który przybliżałby ją do współrządzenia. Dlaczego wszyscy krzyczą, a nikt nie biegnie do steru.

Odpowiedzi, które dostałem, w przeważającej większości nie dotyczyły tego pytania.

Zamiast rozmowy o finansach państwa, dostałem:

- Hitlera i „Mein Kampf”,

- Niemców sterujących Polską,

- limuzyny ministrów,

- komisje śledcze,

- TVP,

- CPK,

- Brukselę,

- „reżim”,

- osobiste wycieczki,

- i sugestie, że jestem rodziną Balcerowicza.

Czyli wszystko - poza budżetem. To nie jest przypadek. To jest mechanizm obronny całej naszej debaty publicznej. Bo gdy rozmowa schodzi na liczby, kończy się komfort.

Dlaczego wszyscy uciekają od liczb.

Wystarczy kilka danych:

- dochody państwa: ok. 526 mld zł,

- wydatki: ok. 771 mld zł,

- deficyt: ok. 245 mld zł,

- dopłata do ZUS: ponad 160 mld zł rocznie.

I nagle przestaje mieć znaczenie, ile kosztuje limuzyna ministra, ile komisja śledcza, ile TVP, ile CPK, ile „niegospodarność”. To są kwoty medialne. Ale budżetowo — drugorzędne.

Prawdziwe pieniądze leżą gdzie indziej:

- emerytury i renty,

- ochrona zdrowia,

- transfery społeczne,

- wojsko,

- obsługa długu.

I tu kończy się opowieść o patologiach, a zaczyna rozmowa o systemie. Tyle że tej rozmowy nikt nie chce.

Czytelnicy jako część problemu.

 Najciekawsze w tej dyskusji nie było to, że politycy nie mają programu. To wiadomo od dawna. Najciekawsze było to, że komentujący też nie mieli żadnej propozycji. Ani jednej. Było mnóstwo diagnoz winnych Tusk, Niemcy, Bruksela, PiS, PSL, Konfederacja, „reżim” i „układ”. Ale nie było odpowiedzi na najprostsze pytanie:

Jak państwo ma wydawać 771 miliardów, mając 526 miliardów dochodu?

Jak? Bez podnoszenia podatków. Bez zwiększania długu. Bez dotykania największych wydatków. Nie padła żadna odpowiedź. Bo jej nie ma. I właśnie dlatego temat był nieustannie zmieniany.

Dlaczego żadna partia nie chce dziś władzy.

 To nie jest teza publicystyczna. To widać w zachowaniach.  PiS mówi o złym rządzie, ale nie robi nic, by go obalić. Konfederacja mówi o wolnym rynku, ale nie chce współrządzić. Braun funkcjonuje poza realną grą. Prezydent odsyła budżet do TK, ale go podpisuje. Bo każdy wie, że ten, kto dziś obejmie władzę, stanie przed budżetem, którego nie da się spiąć politycznymi hasłami. I będzie musiał zrobić rzeczy niepopularne. A to oznacza polityczną śmierć. Dlatego wygodniej jest krytykować niż rządzić.

Mit Balcerowicza i strach przed „radykalnymi cięciami”

W pewnym momencie padło porównanie do Balcerowicza. Jakby jedyną alternatywą dla obecnej sytuacji była terapia szokowa. Nie. Istnieje droga pośrednia. Tyle że jej nie ma w debacie publicznej. Nie dlatego, że jest niemożliwa. Dlatego, że jest nudna, długofalowa, niewdzięczna politycznie i wymagająca konsekwencji przez lata.

Jak można to zrobić bez siekiery.

Nie przez brutalne cięcia, tylko przez trzy rzeczy:

1. Zamrożenie wzrostu największych wydatków Bez nowych świadczeń. Bez rozszerzania przywilejów. Minimum waloryzacji. Po kilku latach daje to gigantyczny efekt.

2. Wzrost gospodarczy szybszy niż wzrost wydatków Stabilne prawo, przewidywalne podatki, inwestycje prywatne. Relacja długu do PKB zaczyna spadać sama.

3. Powolne reformy systemowe Emerytury, KRUS, zdrowie, aktywność zawodowa. Nie zabierać - zmieniać mechanizmy. To robiły Kanada, Szwecja, kraje skandynawskie. Bez terapii szokowej. Ale to wymaga jednego: wiedzieć i chcieć.

Czego nie ma w polskiej polityce.

Nie ma partii, która mówi:

„Przez kilka lat nie będzie nowych prezentów. Będziemy porządkować system, żeby państwo było wypłacalne za dekadę”.

Bo to się nie sprzedaje. Łatwiej sprzedać spiski, emocje, winnych czy symbole. I czytelnicy, sądząc po komentarzach, doskonale się w tę narrację wpisują.

Rozmowa, której unikamy.

 Największym problemem nie jest dziś to, że politycy nie mają odwagi mówić prawdy o finansach. Największym problemem jest to, że wyborcy nie chcą tej prawdy słuchać. Dlatego rozmowa o budżecie natychmiast zamienia się w rozmowę o Hitlerze, Niemcach, limuzynach i komisjach. Bo to jest łatwiejsze. A tymczasem państwo dalej wydaje 771 miliardów, mając 526. I nikt, ani politycy, ani komentujący, nie chce odpowiedzieć na pytanie, jak długo da się udawać, że to nie jest problem.

Bo prawdziwa rozmowa o Polsce zaczyna się tam, gdzie kończą się wygodne opowieści.

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 107
sake3

sake2020

30.01.2026 12:51

Zdanie z wpisu ,,wygodniej jest krytykować niż rządzić'''....W takim razie jak nie ma co krytykować to po co zmieniać rządy?Po co obalać rząd do którego nie ma się zastrzeżeń ani nie krytykuje? Pan zaś wyraźnie ,,krytykuje krytykę''.Skoro patologia władzy-te wysmiane przez pana limuzyny ,gabinety rozdęte a nawet niepotrzebne, głupio wydawane środki, zaniechanie spraw ważnych niegospodarność,wycieki ze spółek to sprawy drugorzędne to trzeba jednak pamietać,że i one są podstawą do oceny i punktem odniesienia do krytyki.Skoro pozwolono by przez dwa lata sytuacja się pogorszyła nie tylko polityczna ale gospodarcza ale wszyscy są zadowoleni to trudno teraz wymagać by opozycja pokonywała teraz te bariery ochoczo i bez obaw.Zarzuca pan partii Kaczyńskiego,że nie chce obalić rządu. To aż śmieszne,żeby oczekiwać od PiS-u gnojonego ,atakowanego do dziś i oskarżanemu przez was o wszelkie zbrodnie na narodzie  z liderem któremu zyczy się odejścia i prześladuje że będzie cośkolwiek obalał. Być może Konfederacja podpinając się pod PO wspólnie zechcą pod surowym okiem Niemiec i Brukseli realizować pana 3 punkty choć myślę że pana plan jest dla nich za mało radykalny. Politycy mają odwagę o finansach mówić,ale jak to wygląda np. na NB w przypadku posła Kuźmiuka regularnie wyszydzanego przez jednego z komentatorów? Internauci też te odwagę mają ale często mając inne wykształcenie niż ekonomiczne są bez pardonu wysmiewani (tak jak ja) bo nie mają żadnych propozycji choć wnoszą swoje spojrzenie . No cóż,gdyby je mieli to by teraz siedzieli na stanowiskach. 

mjk1

mjk1

30.01.2026 14:51

Dodane przez sake3 w odpowiedzi na Zdanie z wpisu ,,wygodniej…

Nie chodzi o to Danusiu, że „nie wolno krytykować władzy”. Wręcz przeciwnie - patologie, limuzyny, niegospodarność, rozdęte gabinety należy krytykować zawsze, bez względu na to, kto rządzi.

Mój tekst dotyczył jednak czegoś innego: skali finansów państwa, która jest niezależna od tego, czy ktoś jeździ limuzyną, czy nie. I tu warto spojrzeć na fakty, a nie sympatie partyjne.

Za rządów PiS:-

- gwałtownie wzrosły wydatki stałe państwa (transfery, 13. i 14. emerytura, nowe świadczenia),

- powstał mechanizm finansowania poza budżetem: PFR, BGK, fundusze covidowe, energetyczne, drogowe, obronne,

- dziesiątki miliardów długu były zaciągane poza ustawą budżetową, żeby nie było ich widać w oficjalnym deficycie.

To nie jest opinia. To są dane Ministerstwa Finansów i NIK.

Dług istniał, tylko był ukryty w funduszach celowych i instytucjach państwowych, które formalnie nie wchodziły do budżetu. Dziś te zobowiązania trzeba obsługiwać, niezależnie od tego, kto rządzi. Dlatego piszę, że problem nie leży w limuzynach, tylko w tym, że państwo wydaje setki miliardów więcej, niż zbiera w podatkach.

I to nie zaczęło się ani za Tuska, ani nie skończyło się za Morawieckiego. Ale za Morawieckiego skala tego zjawiska gigantycznie się zwiększyła a jednocześnie została rozproszona po funduszach, żeby nie było jej widać w tabeli budżetowej!!! To nie jest krytyka, to są fakty, których Ty nie widzisz!!!

To nie jest „atak na PiS”. To jest opis mechanizmu, który dziś ogranicza pole manewru każdemu rządowi. PiS-owskiemu też, temu, który tego bigosu narobił. I to jest główna przyczyna dlaczego PiS nie chce przejąć władzy!!!

Jeśli PiS ma gotowy plan, jak dziś spiąć budżet bez:

- podnoszenia podatków,

- zwiększania długu,

- dotykania największych wydatków (ZUS, zdrowie, transfery),

to niech jak najszybciej go pokaże. Bo to byłoby coś nowego w polskiej polityce. Niestety po każdym pisowskim perteitagu słyszymy tylko, że pracują nad programem. Ciekawe, czy kiedykolwiek to opracowanie skończą?

Natomiast sprowadzanie każdej krytyki PiS do tezy, że każdy kto krytykuje PiS od razu jest zwolennikiem KO, czy kogokowiek, jest właśnie przykładem myślenia plemiennego, które uniemożliwia rozmowę o faktach.

Kiedy w końcu zrozumiesz, że można jednocześnie krytykować KO za niegospodarność i PiS za mechanizmy zadłużania państwa. Jedno nie wyklucza drugiego.

sake3

sake2020

30.01.2026 15:26

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Nie chodzi o to Danusiu, że …

A jednak sie nie rozumiemy.Ja nie tyle bronię PiS-u ale stawiam pytanie- dlaczego pan tak krytykujący PiS jednocześnie wymaga by podjął wysiłki zmiany rządu i zarzucając bierność. Przecież te wszystkie stawiane mu przez pana  grube zarzuty dyskwalifikują tę partię jako przyszłego rządzącego na wieki.Przecież jest powiedzenie-nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki''więc czy nie lepiej tkwić w PO-rzece do której nie ma nikt zarzutów a jej niegospodarność łamanie prawa ,spiski,limuzyny to tylko bajeczki dla pisowskiej gawiedzi takiej jak ja?Uważam że sięganie po władzę własnie teraz jest przedwczesne gdy toczą się ,,losy'' umów z Mercosour i Indiami a co za tym idzie z polskim rolnictwem.Na razie pozostaje nam przyłączanie się do optymizmu premiera i ministra Dpmańskiego zapewniających w jak cudownych czasach dzięki nim żyjemy.

mjk1

mjk1

30.01.2026 15:43

Dodane przez sake3 w odpowiedzi na A jednak sie nie rozumiemy…

Właśnie tu jest sedno naszego nieporozumienia. Ty cały czas zakładasz, że ja krytykując PiS, jednocześnie twierdzę, że PiS nie powinien nigdy wrócić do władzy. A ja mówię coś dokładnie odwrotnego.

Ja twierdzę, że partia, która chce rządzić, musi umieć odpowiedzieć na pytanie: co zrobi z finansami państwa, kiedy obejmie władzę. I tego dziś nie robi ani PiS, ani KO, ani Konfederacja!!!

Krytyka PiS nie oznacza, że PiS ma siedzieć cicho w kącie. Krytyka PiS oznacza: jeśli chce wrócić do władzy, musi pokazać, że rozumie błędy, które sam popełnił. Bo największym problemem nie są limuzyny, tylko to, że państwo wydaje setki miliardów więcej, niż ma dochodów a ten mechanizm bardzo się rozkręcił właśnie za rządów Morawieckiego, tylko był schowany w funduszach.

I teraz najważniejsze: piszesz, że „sięganie po władzę teraz jest przedwczesne”. A ja piszę, że to jest dokładnie dowód mojego tekstu. Bo jeśli partia opozycyjna mówi: „nie teraz, poczekajmy, to nie jest dobry moment” to znaczy, że sama wie, że nie ma dziś planu, jak rządzić w tych warunkach.

I o tym był mój wpis. Nie o tym, że PiS jest zły, a KO dobra. Tylko o tym, że nikt nie chce dziś wziąć odpowiedzialności za państwo z takim budżetem.

Ty cały czas widzisz tu spór PiS–PO. A ja piszę o czymś, co jest ponad tym sporem: o finansowej rzeczywistości, przed którą wszyscy uciekają. I dlatego właśnie PiS nie chce teraz obalać rządu. Nie dlatego, że jest prześladowany. Tylko dlatego, że wie, z czym musiałby się zmierzyć.

Adam66

Adam66

30.01.2026 16:04

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Nie chodzi o to Danusiu, że …

Do tej listy należy jeszcze dodać wzięcie na utrzymanie skorumpowanej Ukrainy, obie formacje to robią, PIS zaczął a KO radośnie kontynuuje.

mjk1

mjk1

30.01.2026 19:25

Dodane przez Adam66 w odpowiedzi na Do tej listy należy jeszcze…

To nie chodzi o wytykanie błędów, czy szukanie kolejnych Panie Adamie. Państwo nam się stacza w kierunku scenariusza greckiego i to w tempie geometrycznym a my kłócimy się czy jakaś Myrcha "wymyrchała" państwo na 100 czy 200 tysięcy a człowiek o końskim zdrowiu na 100 baniek. Tymczasem nasz dług rośnie, wg różnych szacunków o 1.0 do 1.4 mld. złotych pieniążków każdego dnia!!! I wszyscy się świetnie bawią.

sake3

sake2020

30.01.2026 21:54

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na To nie chodzi o wytykanie…

@mjk1...Czuje się pan zawiedziony a nawet obrażony bo zamiast rozmowy o finansach internauci świadomie przytoczyli  sprawę Niemiec sterujących Polską, limuzyny ministrów,komisje sledcze pochłaniające miliony,reżim i bezprawie. Nie sądzi pan,że to nie są drobiazgi niewarte uwagi,czy sprawy drugorzędne i że są ważne i jak najbardziej powiązane z kondycją państwa? Czy ,,myrchowanie'' albo wyprowadzanie pieniędzy ze spółek jest bez znaczenia i nie powinno się tych spraw poruszać? Dziś to może być 200000 zł jutro milion ,a pojutrze kilkaset milionów bo zachęceni milczeniem i przyzwoleniem aferzyści będą bezkarni? Doskonale wiemy że dług rośnie ale to nie oznacza że powinniśmy milczeć na ten temat.Być może niektórzy się bawią ale to są beneficjenci takiego podejścia,że nie warto mówić o patologii,bo oni są wybrańcami narodu i wszystko im się to święcie nalezy.Ujawnianie patologii jest podaniem przyczyny takiego stanu gospodarki i takiego długu przynajmniej pośrednio a nie emocjonalnym czy drugorzędnym problemem.

mjk1

mjk1

30.01.2026 22:13

Dodane przez sake3 w odpowiedzi na Czuje się pan zawiedziony a…

A kiedy ja twierdziłem, że patologie, afery czy nadużycia są nieważne. One są złe i powinny być rozliczane zawsze, bez względu na to, kto rządzi.

Problem w naszej dyskusji polega na zupełnie czymś innym.

Próbujesz udowodnić, że skoro istnieją nadużycia na poziomie setek tysięcy czy nawet milionów złotych, to właśnie w nich tkwi przyczyna katastrofalnego stanu finansów państwa. A to jest po prostu nieprawda. Roczny deficyt liczony jest dziś w setkach miliardów złotych. Dług rośnie w tempie ponad miliarda złotych dziennie. To nie jest skala, którą tworzą limuzyny, komisje śledcze, czy nawet pojedyncze afery w spółkach. To są promile budżetu.

Patologie są objawem złego państwa. Deficyt jest skutkiem złej konstrukcji finansów publicznych.

To są dwa różne poziomy problemu. Jeśli skupiamy całą uwagę na tym, że ktoś „wymyrchał” 200 tysięcy, to emocjonalnie brzmi to oburzająco, ale finansowo nie ma żadnego znaczenia dla tego, że państwo wydaje rocznie o 200–300 miliardów więcej niż ma. I właśnie na tym polega zasadniczy błąd w myśleniu, który próbuję wskazać.

Można jednocześnie domagać się rozliczania patologii i rozumieć, że to nie one odpowiadają za skalę zadłużenia.

Bo jeżeli ktoś uważa, że usunięcie limuzyn, komisji i kilku afer uzdrowi finanse państwa, to po prostu nie rozumie, jak działa budżet kraju tej wielkości. I dlatego właśnie napisałem, że dyskusja ucieka w tematy zastępcze. Nie dlatego, że są nieważne moralnie. Tylko dlatego, że są kompletnie nieadekwatne do skali problemu, o którym był wpis.

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

30.01.2026 14:30

"- osobiste wycieczki,"

Na tym portalu osobiste przytyki i argumenty ad personam to chamska norma, której i ty ulegasz. Jak ci się to nie podoba, to zacznij od zwalczenia tego u siebie. 

mjk1

mjk1

30.01.2026 14:58

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na "- osobiste wycieczki,"Na…

Nie rozumie Pan. Ja nie mam pretensji o osobiste wycieczki, tylko o to, że ktoś zamiast odnieść się do poruszanego problemu ucieka w osobiste wycieczki. Nie przypominam sobie, żebym uciekał w osobiste wycieczki nie wyczerpując wcześniej całkowicie i merytorycznie krytyki pańskich teorii. 

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

30.01.2026 18:54

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Nie rozumie Pan. Ja nie mam…

Tu najczęściej, łącznie z tobą, komentatorzy nie odnoszą się do poruszanego problemu, tylko wypisują osobiste wycieczki. Po wieloma notkami zaczynałeś merytorycznie, co się chwali, ale widać presja otoczenia sprawiła, że ostatnio zaczynałeś od razu od wycieczek osobistych i insynuacji. Zamiast ty wychować tutejszych chamów, to oni wychowali ciebie. Jak wpadłeś między wrony, to kraczesz jak i one.

mjk1

mjk1

30.01.2026 19:10

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na Tu najczęściej, łącznie z…

Zawsze zaczynałem merytorycznie i doprowadzałem temat do końca w przeciwieństwie do Ciebie. Przykład pierwszy z brzegu i Twojej teorii. Te tysiąc Lichtensteinów. Zapytałem wprost, co będzie najważniejszym produktem w wiodącym Lichtensteinie, który pociągnie resztę do przodu? Nie odpowiedziałeś do dziś. A takich przykładów braku odpowiedzi było wiele.

mjk1
Zawód:
mjk1

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 179
Liczba wyświetleń: 255,444
Liczba komentarzy: 2,941

Ostatnie wpisy blogera

  • Nikt nie chce wygrać. Polska polityka w czasach, gdy władza stała się problemem.
  • Cisza, która mówi więcej niż konferencje prasowe.
  • Ile kosztuje litr z węgla? Liczby, które zmieniają całą dyskusję.

Moje ostatnie komentarze

  • A kiedy ja twierdziłem, że patologie, afery czy nadużycia są nieważne. One są złe i powinny być rozliczane zawsze, bez względu na to, kto rządzi.Problem w naszej dyskusji polega na zupełnie czymś…
  • "Jak Rosja zostanie wyeliminowana, to nasza współpraca z Chinami może bardzo się poprawić ku obopólnej korzyści — ale wtedy stracimy dobre stosunki z USA".I to jest nasz największy problem. Wszystkie…
  • To nie chodzi o wytykanie błędów, czy szukanie kolejnych Panie Adamie. Państwo nam się stacza w kierunku scenariusza greckiego i to w tempie geometrycznym a my kłócimy się czy jakaś Myrcha "…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Wotum zaufania
  • Jakiego Państwa tak naprawdę chcemy?
  • Czy za rządzenie odpowiedzialny jest rząd?

Ostatnio komentowane

  • mjk1, A kiedy ja twierdziłem, że patologie, afery czy nadużycia są nieważne. One są złe i powinny być rozliczane zawsze, bez względu na to, kto rządzi.Problem w naszej dyskusji polega na zupełnie czymś…
  • sake2020, @mjk1...Czuje się pan zawiedziony a nawet obrażony bo zamiast rozmowy o finansach internauci świadomie przytoczyli  sprawę Niemiec sterujących Polską, limuzyny ministrów,komisje sledcze…
  • mjk1, To nie chodzi o wytykanie błędów, czy szukanie kolejnych Panie Adamie. Państwo nam się stacza w kierunku scenariusza greckiego i to w tempie geometrycznym a my kłócimy się czy jakaś Myrcha "…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności