Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Kosmiczne jaja koalicji 13 grudnia

Sekator, 27.01.2026

W meteorologii funkcjonuje określenie temperatura odczuwalna, czyli termometr swoje, a ludzki organizm swoje, w dodatku bez wspólnego mianownika. Dodam, że ta osobliwość ułatwia także gotowanie żaby. Taki daleko posunięty subiektywizm w postrzeganiu otaczającej nas rzeczywistości dotyczy zresztą nie tylko temperatury.

Przysłówek nie tylko sugeruje, że są obszary sfery wolne od podobnych anomalii. Użyłem tego bezpiecznika na wszelki wypadek, bo jeszcze nie spenetrowałem wszystkich rewirów skrzeczącej pospolitości. W znanych mi, na przykład na niwie szeroko pojmowanej kultury, ciągle dochodzi do rozdźwięku między gustami statystycznego odbiorcy, czyli domeną odczuć, a wyrokami ekspertów.

Oczywiście tak zwane autorytety, zwłaszcza progresywni krytycy sztuki, terroryzując snobistyczne elyty, narzucają im swój punkt widzenia, często koniunkturalny, daleki od ich prawdziwych upodobań. Lansują produkty z katalogów awangardowych galerii, a w domu wieszają Kossaków i lanszafty z jeleniami na rykowisku. nieświadom tej mimikry salon wyśmiewa profanów, którzy abstrakcyjne malarstwo nazywają bohomazami, zaś działalność Mariny Abramowicz dewiacją. Co sądzą o polskich geniuszkach zdobiących krzyże genitaliami, taktownie przemilczę.

Naturalnie nie cały postępowy mainstream ulega temu dyktatowi. Warto chociażby przeczytać, co o tego typu twórczości sądzi Umberto Eco, lewak przecież, w „Zapiskach na pudełku od zapałek”.

W skali mikro presja lewicowej indoktrynacji stworzyła kategorię odczuwalnej płci. Wykorzystując wymagające interwencji medycznej fizjologiczne błędy natury więżące męskie ego w ciele kobiety i odwrotnie, ideologiczni hochsztaplerzy wciskają naiwnym kit, że płeć jest kwestią wyboru, ba, można ją zmieniać co jakiś czas. Raz dziewczynka, raz chłopaczek, to prawdziwy życia smaczek. W rezerwie pozostają elfy.

A ja wracam na utarte wertepy krajowych rozmaitości. Ostatnio wzmógł się w generatorach rzeczywistości urojonej nurt perswazyjny, prostujący ścieżki konsumentom narzekającym na drożyznę. Za modelową egzemplifikacją może posłużyć wywód pewnej ekonomistki przez zasiedzenie, bo zajmowała się z przydziału redakcyjnego rynkiem detalicznym już w peerelowskim „Sztandarze Młodych”.

Otóż jej zdaniem powszechne przekonanie o drożyźnie wynika z błędnej metodologii szacowania cen. Z iście oksfordzkiej analizy korelacji między inflacją, a dochodem per capita, koszykiem usług, a zmianami nawyków konsumenckich, zrozumiałem, że mimo odczuwalnej drożyzny, owe koniunkcje wzmacniają naszą siłę nabywczą, dzięki czemu w istocie jest taniej niż przed rokiem.

W trakcie wykładu w perswazyjnym tle dźwięczały mi słowa Krzysztofa Kowalewskiego z kultowej komedii Stanisława Barei, o misiu , tym, któremu oczko wypadło, że to jest miś na miarę naszych czasów.

Dopiero potem przypomniałem sobie o praktycznej wykładni różnicy między odczuciami, a istotą zjawiska. W filmie „Brunet wieczorową porą” mechanik samochodowy wyjaśnia klientowi, którego auto tkwi od kilku tygodni w warsztacie, że musi poczekać jeszcze parę dni, bo taka zwłoka przedłuży czas naprawy zaledwie o dziesięć procent. Natomiast w przypadku wozu właśnie doholowanego na kanał, odłożenie usługi do jutra spowoduje obsuwę pięćdziesięcioprocentową.

Ten moduł rozważań o odczuwalności spointuję, wydawałoby się już przebrzmiałym, sucharem z czasów komuny. – Człowiek pracuje, to se nie żałuje. Proszę dziesięć deka kaszanki – mówi klient do ekspedientki w sklepie spożywczym.

Dziś na szerokim froncie propagandy, role geszefciarzy od utylizacji misia i cwaniaka z warsztatu samochodowego, pełnią funkcjonariusze wolnych mediów, przedkładając istotę nad odczucia i z nieukrywaną satysfakcją prezentując wysiłki ministra Waldemara Żurka w dziele naprawy praworządności.

Niekiedy sam, zainspirowany szczerym entuzjazmem cyngli, wróć, snajperów telebimu Ko, stacji TVN24 i toalety, wróć, telewizji publicznej, nucę: „pan prokurator ma rację, mamy w Polsce demokrację” Ale mało kto mi wtóruje. No, chyba, że nieco modyfikuję ostatnie słowo szlagwortu na demolkrację.

Dziedziną równie narażoną na rozdźwięk między stanem obwieszczanym ex cathedra, a odczuwalnym, jest nieustająco służba zdrowia. Borykamy się z zapaścią opieki zdrowotnej spowodowaną ośmioma latami beznadziejnych rządów PiS, ale idzie ku lepszemu, twierdzą Tuskowi notable. I to nieprawda, że w szpitalach bez oddziałów położniczych kobiety będą rodzić na SOR-ach. W tym celu wygospodarujemy bowiem przy oddziałach ratunkowych pokoje powić. No, cóż, dla zwykłych śmiertelników zawsze lepszy pokój niż stajenka. Tak źle jeszcze nie było, a będzie gorzej, ripostują zdani na NFZ pacjenci.

Uogólniając temat, barometrem odczuwalności w rękach prestidigitatorów są sondaże. Nigdy do końca nie wiadomo, ile w nich socjologicznych prawideł, a ile manipulacji. Wciąż jednak, ku mej zdroworozsądkowej uldze, istnieją kompatybilne wątki rzeczywistości, w których odczuwanie jest spójne ze stanem faktycznym, pod warunkiem wszak, że coś takiego, jak stan faktyczny, czyli w miarę obiektywny, istnieje.

Za minionego reżymu w mistrzowskim skrócie ujął istotę zjawiska Stefan Kisielewski przytaczając rozmowę z taksówkarzem. Gdy samochodowe radio obwieściło, że 97 procent społeczeństwa popiera politykę partii i rządu., szofer westchnął: - popatrz pan, a ja wożę wyłącznie pozostałe 3 procent.

Gdzie mnie tam do tak błyskotliwych perełek kondensacji. Lecz z powinności rejestratora subiektywnie wyłuskiwanych z nurtu wydarzeń okruchów realu, wtrącę swoje trzy grosze. Bo śledząc płynącą z ankiet gremialną krytykę poczynań Zbigniewa Ziobry, odczuwam pewien dysonans. I to nie dlatego, że mam inne zdanie. Dziwię się po prostu, że w populacji w znacznym odsetku wyrażającej dezaprobatę dla demolki prawa nad Wisłą, polowanie na byłego ministra wzbudza tak duże uznanie.

Wypada jednak przyznać, o czym już napomknąłem wcześniej, że niekiedy, ku mej satysfakcji połączonej z zaskoczeniem, wzrasta kompatybilność między odczuwaniem, a domniemanym stanem faktycznym i to, na szczęście, w sprawach pryncypialnych. Tyle, że niestety, można je policzyć na palcach jednej ręki okaleczonego drwala.

Tu na plan pierwszy wysuwa się lęk przed wojną. A na drugi, dosyć zgodna, zdystansowana wobec Trumpa, ocena, której nie podzielam, grenlandzkiej kołomyi. Na trzeci… Poprzestaną na dwóch, gdyż łatwiej wypunktować sprawy konfliktujące społeczeństwo.

Ciekawe czy do spornych kwestii dołączy stylistyka nowych kwestionariuszy personalnych w USC? W krótce bowiem nowożeńcy będą określani w dokumentach jako: małżonek 1 i małżonek 2. Toż to obrzydliwy paternalizm! Safona z Delfiną już zapowiadają protest.

W celu uniknięcia zamieszek proponuję wersję bezpłciową: osoba zaślubiana 1 i osoba zaślubiana 2. Wróć! W pełni progresywna wersja powinna brzmieć: istota zaślubiana 1 i istota zaślubiana 2.

Z poważaniem, istota, która napisała ten tekst.

Sekator

Ps. 

- Czy wiesz, że młodzieżowym słowem roku został dron - pyta mój komputer.

- A kapituła optowała podobno za kosmosem - uzupełniam informację Eustachego. - I to miało sens, zważywszy na kosmiczne jaja sadzone przez koalicję 13 grudnia.

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 325
bartosz.j

Bartosz Jasiński

26.01.2026 14:12

„Temperatura odczuwalna” w propagandzie działa tak: jak drogo — to źle liczysz; jak źle — to przez poprzedników; jak sondaże spadają — to społeczeństwo się myli. A w formularzach już tylko brakuje „obywatel 1 / obywatel 2”, żeby było naprawdę nowocześnie.

SilentiumUniversi

Silentium Universi

26.01.2026 16:43

Istota numer 2? Toż to dyskryminacja istoty numer 1 !!! A może na odwrót?

Sekator
Nazwa bloga:
Sekator

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 490
Liczba wyświetleń: 1,109,714
Liczba komentarzy: 2,302

Ostatnie wpisy blogera

  • Czy Lloyds ubezpiecza rosyjskie bombowce strategiczne?
  • Amerykańska administracja niemiła Inuitom, to ja zapraszam na Ursynów
  • 2026 – rok prawicowych tarabanów

Moje ostatnie komentarze

  • Szanowny Polemisto, sprawa jest bardziej złożona niż się Panu wydaje. Proszę prześledzić sytuację polityczną w Radomsku w ciągu ostatnich, powiedzmy, dziesięciu lat. I sprawdzić kto potrafił wysyłać…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Skowyt sfory
  • Radomsko - bastion PiS
  • Kogo kryje Tusk

Ostatnio komentowane

  • Silentium Universi, Istota numer 2? Toż to dyskryminacja istoty numer 1 !!! A może na odwrót?
  • Bartosz Jasiński, „Temperatura odczuwalna” w propagandzie działa tak: jak drogo — to źle liczysz; jak źle — to przez poprzedników; jak sondaże spadają — to społeczeństwo się myli. A w formularzach już tylko brakuje „…
  • u2, "Spróbuję jedynie, jako absolutny dyletant w dziedzinie prawa i w każdej innej zresztą, zanurzyć się w jego odmętach i nie utonąć." Oj oj oj. Autor nie zna 10 przykazań? Stąd się biorą obecne…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności