19.01.2025. Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę budżetową na 2026 rok i skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego.
W uzasadnieniu informuje, że:
„Żyjemy w trudnym momencie. W takich chwilach trzeba działać odpowiedzialnie, bo państwo musi funkcjonować niezależnie od tego, czy czasy są lepsze, czy gorsze. Na moje biurko trafiła ustawa budżetowa. Zgodnie z konstytucją prezydent nie może jej zawetować.
Ten budżet jest dowodem głębokiego kryzysu wiarygodności, skuteczności i sprawczości obecnego rządu. To budżet, który pokazuje bezradną kapitulację wobec wyzwań, przed jakimi stoi Polska. To budżet niespełnionych obietnic z kampanii wyborczej, zawiedzionych oczekiwań Polaków. Budżet chaosu z niezrozumiałymi cięciami w jednych obszarach i instytucjach oraz z nieuzasadnionymi wzrostami wydatków w innych, jak choćby nieproporcjonalnie wysokimi wzrostami wynagrodzeń w Sejmie.”
Trudno mi zrozumieć taką logikę, ale co gorsza nie tylko mnie. W felietonie z cyklu „Na prawie cytatu” w radio Wnet prof.Jan Majchrowski wypowiedział się dwa dni temu (17.01.2026.) tak:
„Nasza Konstytucja przewiduje, że Prezydent ma takie trzy ruchy kiedy dostaje na swoje biurko ustawę. Może ją podpisać i wtedy ona zostanie opublikowana i wtedy wejdzie w życie. Może ją zawetować, czyli odmówić swojego podpisu…. I może ją wreszcie skierować do Trybunału Konstytucyjnego, który orzeknie czy jest ona zgodna czy niezgodna z Konstytucją.
Za prezydentury Andrzeja Dudy dokonał się wszakże pewien dziwny, powiedziałbym czwarty ruch, który konstytucyjnie jest nieprzewidziany. Mianowicie mieliśmy sytuacje, w których Prezydent podpisywał ustawę, a jest on strażnikiem Konstytucji, a następnie po jej podpisaniu kierował ją do Trybunału Konstytucyjnego zarzucając jej niezgodność z Konstytucją.
Trochę to dziwne, bo jako strażnik Konstytucji, jeżeli uważa, że jeśli coś jest niekonstytucyjne, to nie powinien, myślę, tego podpisywać.
Czym innym jest skierowanie do Trybunału Konstytucjonalnego przed podpisaniem ustawy, bo ona po prostu nie wchodzi w życie, a czym innym jest podpisanie i wtedy ona wchodzi w życie, i dopiero później skierowanie do Trybunału i o ile mnie pamięć nie myli tak Pan Prezydent zrobił z poprzednim budżetem państwa. Prezydent nie może wetować budżetu, ale może go skierować do Trybunału Konstytucyjnego. Podpisał i dopiero potem skierował. Czy ma jakieś znaczenie? Zapewniam Pastwa, że ma, o czym szeroko mówiłem…, bo uważałem, że może się zdarzyć w pewnej okoliczności, że Trybunał może uznać, że to co dostał do badania w ogóle nie jest budżetem, no ale pod warunkiem, że to nie jest podpisane jednak i wtedy otwierają się wrota do wcześniejszych wyborów parlamentarnych...”
18:40
Tyle na prawach cytatu.
Mamy więc do czynienia ze świadomym podtrzymywaniem przy władzy układu politycznego przez kolejnego, opozycyjnego w stosunku do rządu prezydenta.
Działanie Prezydenta ma jednocześnie znaczenie w kluczowym dla suwerenności kontekście praworządności, czyli sądownictwa i Trybunału Konstytucyjnego. Tego właśnie Trybunału, który liczy obecnie 9 sędziów, ponieważ kluby sejmowe - poza PiS - konsekwentnie nie zgłaszają kandydatów.
Równocześnie „eksperci” wypowiadają się w ten sposób:
„Sprawą wciąż otwartą jest, czy wybierać nowych sędziów do Trybunału Konstytucyjnego i w ten sposób legitymizować tę zdeformowaną instytucję, czy też poczekać, aż możliwe będzie wybranie takiej ich liczby, by mogli zdecydować o jej działaniu – mówi prof. Piotr Tuleja, sędzia TK w stanie spoczynku, kierownik Katedry Prawa Konstytucyjnego na Uniwersytecie Jagiellońskim. Zastanawia się też, czy znaleźliby się poważni kandydaci do Trybunału w obecnym kształcie.”
prawo.pl
Jak czytamy w art.37 o składach orzekających Trybunału Konstytucyjnego ustawa budżetowa wymaga orzekania „ w pełnym składzie” przez co ten sam art.37 rozumie skład co najmniej 11 sędziów.
Artykuł 224 Konstytucji IIIRP stanowi:
„…W przypadku zwrócenia się Prezydenta Rzeczypospolitej do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zgodności z Konstytucją ustawy budżetowej albo ustawy o prowizorium budżetowym przed jej podpisaniem, Trybunał orzeka w tej sprawie nie później niż w ciągu 2 miesięcy od dnia złożenia wniosku w Trybunale.”
Zamiast konfrontacji dla powstrzymania staczania się państwa mamy podtrzymywanie układu zawartego ponad naszymi głowami. Przydałby się jeden sprawiedliwy, a nie kolejny spolegliwy.
Panie Doktorze, ja wiem, że to już przegrana (pewnikiem) sprawa, ale muszę napomknąć, iż wyraz spolegliwy ma/ miał takie znaczenie, że właśnie takich mężów by nam potrzeba było... nck.pl
Ma Pani rację. Źródłosłów jest logiczny. I ma Pani rację, że trzymanie się pierwotnego znaczenia to forma walki z wiatrakami. Napisałem lewomyślnie.
Sędziowie, podobnie Prezydent, mają obowiązek poruszać się w granicach prawa i stosować obowiązujące prawo, o czym sędziowie celowo zapominają, wydając wyroki niezgodne z prawem, jak np. uznawanie bezprawnie mianowanych prokuratorów.
Prezydent wg Konstytucji musi podpisać ustawę budżetową, inaczej stanie przed TS, więc ją podpisał, ale nie mając innych możliwości, którą by przewidywała Konstytucja, sposobem Piłata, umywa ręce, oddając ją pod osąd Trybunału Konstytucyjnego.
Tak nie jest.
Art.122 Konst.RP z 1997r.
"3. Przed podpisaniem ustawy Prezydent Rzeczypospolitej może wystąpić do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem w sprawie zgodności ustawy z Konstytucją. Prezydent Rzeczypospolitej nie może odmówić podpisania ustawy, którą Trybunał Konstytucyjny uznał za zgodną z Konstytucją.
6. Wystąpienie Prezydenta Rzeczypospolitej do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem w sprawie zgodności ustawy z Konstytucją lub z wnioskiem do Sejmu o ponowne rozpatrzenie ustawy wstrzymuje bieg, określonego w ust. 2, terminu do podpisania ustawy.
2. Prezydent Rzeczypospolitej podpisuje ustawę w ciągu 21 dni od dnia przedstawienia i zarządza jej ogłoszenie w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej."
Wielu uważa, że niepodpisanie ustawy, a tym bardziej uznanie jej za niekonstytucyjną, czyli rozwiązanie rządu, Tyfus swoim sposobem nie uzna tego, może doprowadzić do anarchii, a nawet rozruchów.
Zobaczymy co będzie po orzeczeniu TK, bo z pewnością nie przyklepie ustawy, choćby z powodu okrojenia instytucji państwowych ze środków na ich funkcjonowanie.
Ten nierząd powinien być niezwłocznie odwołany, po wyborach przez prokuraturę rozliczany, łącznie z sędziami i prawnikami, którzy maczali palce w łamaniu prawa, nie zapominając o posłach, którzy swoimi głosami przyłożyli rękę, podniesioną na Polskę.
Jakby prezydent był lekarzem,to wtedy napisałby: VIDI z obrzydzeniem dwoma palcami trzymając tę ustawe...
kazałby odesłać do TK :-))
PS!
"W poniedziałek prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę budżetową na 2026 r. i skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej."
Musi jednak uważać,żeby mu ręka nie wpadła w te tryby...bo wtedy kicha!!
Tu doszło do jakiegoś pomylenia, czy nieporozumienia. Konstytucja nie daje prezydentowi prawa do zawetowania ustawy budżetowej. Musi ją podpisać i wtedy może odesłać do TK.
Art. 224 ust. 1 Konstytucji stanowi: „Prezydent Rzeczypospolitej podpisuje w ciągu 7 dni ustawę budżetową (...) Do ustawy budżetowej i ustawy o prowizorium budżetowym nie stosuje się przepisu art. 122 ust. 5.”
Gdyby prezydent mógł zawetować ustawę budżetową, to tym samym mógłby rozwiązać Sejm i byłyby ponowne wybory. Wtedy zawsze prezydent z przeciwnej strony niż rząd, mógłby co roku rozwiązywać parlament.
@GPS Gdzie przeczytał Pan o wecie w sprawie ustawy budżetowej? W moim tekście tego nie ma, więc z kim Pan polemizuje?
Gdyby Pan przeczytał komentarze, to dotarłby Pan do tego co teraz powtórzę:
"Art.122 Konst.RP z 1997r.
"3. Przed podpisaniem ustawy Prezydent Rzeczypospolitej może wystąpić do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem w sprawie zgodności ustawy z Konstytucją. Prezydent Rzeczypospolitej nie może odmówić podpisania ustawy, którą Trybunał Konstytucyjny uznał za zgodną z Konstytucją.
6. Wystąpienie Prezydenta Rzeczypospolitej do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem w sprawie zgodności ustawy z Konstytucją lub z wnioskiem do Sejmu o ponowne rozpatrzenie ustawy wstrzymuje bieg, określonego w ust. 2, terminu do podpisania ustawy.
2. Prezydent Rzeczypospolitej podpisuje ustawę w ciągu 21 dni od dnia przedstawienia i zarządza jej ogłoszenie w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej."
O wecie w sprawie ustawy budżetowej przeczytałem w powyższej notce na samym początku — cytuję: "19.01.2025. Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę budżetową na 2026 rok i skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego.". Dodatkowo wiadomo to z wszelkich innych źródeł, więc to prawda. Art.122 Konstytucji dotyczy zwykłych ustaw, a ja przytoczyłem Art. 224, który robi wyjątek w stosunku do ustawy budżetowej i nie zezwala na weto prezydenta w stosunku do niej. Więc prezydent Nawrocki zrobił wszystko prawidłowo, zgodnie z Konstytucją.
@GPS Weta nie było, więc zwyczajnie wprowadza Pan wątek weta, aby mącić.
Postępowanie Prezydenta w sprawie ustawy budżetowej jest ograniczone do podpisania, albo do skierowania do TK.
Marek Michalski 21.01 2026 8.03
Po to "powstał" GPS i spełnia swoją rolę.
Dziwne,że Pan jeszcze sie nie zorientował z kim ma ....przyjemność :-)))
Ale ja nic nie napisałem o tym, że weto było, ja tylko zauważyłem, że prezydent nie ma prawa weta w stosunku do ustawy budrzetowej. Więc gdzie tu mącenie? O co chodzi w tych chamskich komentarzach mjk1 i Ijontichy?
Drogi Grzesiu. Jeżeli z tego cytatu: "19.01.2025. Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę budżetową na 2026 rok i skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego.". wywnioskowałeś, że autor napisał o wecie do ustawy budżetowej, to: albo musisz przestać brać to świństwo, które bierzesz, albo zmienić lekarza, bo ten Cię okłamuje. I to jest Grzesiu naprawdę dobra rada.