
Z początku prezydentury Donalda Trumpa czułem się zażenowany słuchając nie tylko publicystów, ale eksperów i polityków, którzy, czy to z głupoty, niezrozumienia, a często z wrogości i strachu, wygadywali poważnymi wystąpieniami przed kamerami i przeróżne "mądre" analizy, czy dezyderaty o Donaldzie Trupie, którego na wszelki wypadek usiłowano zabić przed objęciem władzy. Długtrwały Brain Washing niestety opanował nawet inteligentnych ludzi. Jak to wykrzykiwał 2-wu godzinny prezydent Trzaskowski: - "To się w pale nie mieści!"
By nie popaść w nerwicę, przestałem słuchać dyskusji i czytać felietony o USA naszych fachowców. Bo co oni plotą? Żenada.
Aby nie dać się nam skupić na sprawach najważniejszych, wszystkie media zasypują nas codzienie sprawami dosłownie mało istotnymi i nieważnymi. a na dodatek nawet fałszują fakty, bo wiedzą dobrze, że najlepiej przyciągają widzów i czytelników sensacje. Nawt wyssane z palca. Potrafią nawet w jednym dniu powiedzieć coś specjalnego, a już wieczorem temu przeczą. Wszystko po to, zgodnie z technikami manipulacji społeczeństwem, byśmy byli w chaosie i w glowach mieli sieczkę. Dlatego też jesteśy coraz bardziej rozdrażnieni, zestresowani i często tracimy zdrowy rozsądek.
Taka, już długoletnia dzialaność propagandą, para-informacją, reklamami, i że tak powiem – duperelami, prowadzi do tego, że przestajemy rozróznić, co jest naprawdę ważne, a co możemy sobie darować i szybko zapomnieć.
To jest dokładnie tak, jak to się mówi: - Widzi drzewo, a nie widzi lasu. Obciążeni niesamowitą ilością informacji, w większości sensacyjnej, bo to automatycznie przyciąga uwagę, koncentrujemy się na doniesieniach, z punktu ważności błachych, nieistotnych, a bardzo często nawet falszywych i głupich, nie będziemy myśleć, co jest na prawdę ważne - i w naszum kraju i na całym świecie.
Trzeba dodać, że Polska obecnie nie jest samotną wyspą, i to co nawet tysiące kilometrów jest daleko od nas, ma również wielki wpływ na nas i nasze państwo.
Nie będę, a nawet powiem, że mam powyżej uszu, ciągle słyszeć cokolwiek o Tusku, Kaczyńskim, Giertychu, Żurku i reszcie, a poza granicami o Putinie, van der Leien, Xi. Mam dosyć obserwowania Chin, Tajwanu, Afryki, a nawet rodzącej się rewolucji w Iranie. To jedne z tych drzew z przysłowia, a nie las, który nam tak pięknie na jesieni daje cudowny obraz.
Jednym, ale nie jedynym zdarzeniem geopolitycznym, sprzed kilku dni, jest amerykańska operacja w Wenezueli, gdzie oddział specjalsów Navy SEALs na helikopterach pojmał prezydenta Maduro, gdy bez wątienia wiadomo, że to mafiozo, który jest uzurpatorem i dyktatorem, nie uznanym jako prezydent przez Polskę i całą Unię Europejską i oczywiście USA, plus bodajże w sumie 82 państwa. Przetransportowano jego wraz z małżonką do USA, gdzie będzie on sądzony.
Nie za dużo myślący pracownicy medialni, albo już zawodowi propagandyści, u nas w kraju, nawet przed ambasadą amerykańską zorganizowali protest. A reszta lewaków z politykami podnieśli ten ich sztuczny krzyk. Zbłaźnił się, co jest już osobistym zwyczajem, Donald Tusk, który wyjeżdżając do Paryża na konferencję, oznajmił, że działania Trumpa nie podobają mu się i są dla świata, szczególnie dla NATO szkodliwe. Niestety konferencja pominęła działania USA, a europejscy przywódcy w wywiadzie po konferencji, usunęli Tuska z zespołu europejskich przywódców.
Gdyby ci nieustannie warczący na Trumpa i USA na zimno pomyśleli, to by wiedzieli, że nie był to atak na Wenezuelę, tylko atak, na prawdziwych wrogów Ameryki: - Chiny i Rosję.
Donald Trump i jego współpracownicy, sami tej akcji sobie nie wymyślili.
To kolejna realizacja idei AMERYKA DLA AMERYKANÓW. Proszę zauważyć: - TO NIE AMERYKA DLA USA. TO AMERYKA DLA RDZENNYCH AMERYKANÓW I PIERWSZYCH PIONIERÓW. Od Chile i Argentyny na południu, po Kanadę na północy.
Ta idea kształtu Ameryki od południa do północy tego kontynentu powstała niemalże dokładnie 300 lat temu, gdy Donald Trump został ponownie wybrany prezydentem USA.
To jest znane jako Doktryna Monroe.
Doktryna Monroe to zasada polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych ogłoszona 2 grudnia 1823 roku przez prezydenta Jamesa Monroe w orędziu do Kongresu.
Głównym założeniem wówczas było przerwanie kolonizacji. Wówczas to silne europejskie państwa – Portugalia, Hiszpania, Ftancja, Wielka brytania i Niemcy starały się zdobyć i wykorzystywać wszystko co się da - ludzi Ameryki i jej bogate zasoby.
Prezydent Monroe głównie chciał tylko trzy sprawy:
- Ameryka dla Amerykanów
Państwa europejskie nie powinny ingerować politycznie ani militarnie w sprawy obu Ameryk (Północnej i Południowej). - Zakaz nowej kolonizacji
Europa nie może zakładać nowych kolonii na półkuli zachodniej. - Neutralność USA wobec Europy
USA nie będą ingerować w konflikty europejskie ani w istniejące kolonie europejskie w Amerykach.
Czy dzisiaj USA i Donald Trump chce czegoś więcej? Czy opinia publiczna całego świata nie widzi, że Rosja i Chiny na potęgę działają w celu kolonizacji państw łacińskich i całej Ameryki południowej? Żeby tylko Chiny i Rosja w swojej imperialistycznej fobii starali się wpłynąć na Amerykę... Jeszcze gorzej jest z tym w Afryce i Azji. Jeżeli ktoś twierdzi, że oni tam kogoś wyzwalają w imię demokraci, to niestety jest lewackim fanatykiem, co nawet jest gorsze niż bycie idiotą.
Po tej operacji w Wenezueli, szczególnie właśnie we wrogich, starających się zniszczyć USA, Chinach i Rosji, też wiele innych krajów wpadło w szok. Gdy ci, co chcą przejąć władzę nad światem, straszą machając szabelkę co chwilę i grożąc jakąś tajną zabójczą bronią i innymi krzywdami, zobaczyli, że Trump nie gada po próżnicy, nie kłamie i fantazjuje, tylko działa. Skutecznie realizuje to co obiecał w pierwszej przemowie do narodu. Widzimy, że nie rzucał słów na wiatr. Już odzyskał Kanał Panamski, gdzie przepędził panoszących się Chińczyków, a w Wenezueli przy okazji pokazał ruskim, że ich systemy rakietowe S300, są g. warte i pozbawione elektroniki nawet się nie uniosły z transporterów.
Maduro w amerykańskim więzieniu to dopiero początek sprzątania Ameryki. Kolumbia, Kuba, czy nawet sąsiedni Meksyk, nerwowo się zastanawiają, kto jest następny na liście miłośników komuniznu (to prawdziwa twarz tzw. "demokracji"), albo zarabia miliardy przez narkotykowe kartele, które dzisiaj, jak już kokaina i marihuana okazały się za słabe, z pomocą chińskich chemicznych półproduktów zasypują świat potwornymi, sztucznymi narkotykami, które zabijają, gorzej niż demolujący Rosję narkityk "Krokodyl".
Czy jest coś negatywnego w tym, że Donald Trump jest wierny swojemu hasłu America first? Czy nie jest to właśnie czysty patriotyzm? A nasz Donald, ten biedny, coraz bardziej znerwicowany Tusk, choć raz, uczciwie powiedział – ZAWSZE POLSKA JEST NAJWAŻNIEJSZA?
Jest w obecnej światowej geopolityce jeszcze inny temat, który również obecnie jest manipulowany, albo świadomie zakłamywany, gdy Trump, na początku prezydentury powiedział, że oprócz America first i określeniu Chin i Rosji, jako swoich wrogów, zwrócił uwagę na konieczność nawiązania ścisłych stosunków z Kanadą i Grenladią. Na te słowa nie tylko mediów, albo tych para-analityków z formacji liberalno – lewicowych, leci piana z ust (Tusk dlatego nosi w kieszeniach aż trzy chusteczki), za taką butną bezczelność amerykańskiego przywódcy.
Jak by wojna była tylko strzelaniem do siebie bombami, raketami, dronami, czy innymi śmiercionośnym świństwami. A wojna to też gospodarka, finanse, handel i propaganda. Czyli w tych obszarach Trump również nie może biernie sie przyglądać i czekać na gwiazdkę z nieba.
Dla światowego porządku i posiadania swoje broni nie tej pif – paf, tylko ekonomicznej i dla gwarancji bezpieczeństwa, USA potrzebuje ścisłej współpracy właśnie z Kanadą i Grenlandią.
Dlaczego? O tym napiszę w kolejnym felietonie.
PS I postaram się pokazać, czy działania Trumpa są dobre dla Polski, czy może nie.
https://m.salon24.pl/7d4…
Już lewacy uważali go za TACO a On odpalił pociski większego kalibru niż te którymi został ostrzelany
Amerykański Donald naszym przyjacielem jest a polski Donald przyjacielem Niemiec 😡
No popatrz Heniu. Ja z kolei mam taki ubiór wilka z Czerwonego Kapturka. Kiedyś żona to uwielbiała.
Koniec sporów w PiS? Rzecznik partii zdradził przebieg posiedzenia: "Działamy wszyscy razem"
To jest tytuł z niezależnej.pl
Teraz pytanie: Prawda czy klamstwo [manipulacja]?
https://naszeblogi.pl/75…
Teraz pytanie: Prawda to czy kłamstwo? ;-)
"TO NIE AMERYKA DLA USA. TO AMERYKA DLA RDZENNYCH AMERYKANÓW I PIERWSZYCH PIONIERÓW."
Dzięki...
Cześć Zbyszku
No widzisz. U nas żadne media, czy te ;lewackie, czy prawicowe, wyraźnie tego nie mówią. I biedma, duża część narodu myśli, że Ameryka to USA, Stany Zjednoczone, a Trump to dyktator taki jak Putin. Albo nawet gorszy. Bo Putin to przynajmniej łysy, a ten Trump ma jakieś dziwne fryzury. Kto to widział?!
Hasło brzmi "Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy"
Jednak sprzątanie Ameryki nie wszystkim się podoba,a już na pewno nie imiennikowi Trumpa. Znowu wyszedł przez szereg.Wyjeżdżając na konferencje w Paryżu osiągnął swój zamierzony cel- sfilmowany uścisk dłoni przez Macrona po przyjeździe , wspólne zdjęcie z ,,chętnymi'' na koniec i niekłamany zachwyt GW nad wielkością króla Europy. Na paryskiej konferencji problemu Trumpa nie poruszano.Może chętni też nie potrafią jego działań zrozumieć?
No to ja chlapnę trochę na ten sielankowy obraz "niezwyciężonej" armii amerykańskiej. Zakładając nawet, że amerykańskie siły całkowicie zablokowały elektronikę i systemy obronne nie zadziałały, dlaczego nikt nie strzelał z broni konwencjonalnej, na przykład kałachów? A może cała ta koronkowa akcja była tylko ustawką i wszystko było z Wenezuelą dogadane, włącznie z niestawianiem oporu? Co Trump może teraz zrobić jeśli rzeczywiście będzie chciał rządzić Wenezuelą a napotka znaczny opór bo nie wszyscy w Wenezueli się dogadali czy też nie wszyscy się zgadzają na amerykańską kolonizację? W takim przypadku wojska amerykańskie muszą zacząć walki z rebeliantami a jest ich tam dużo i to nie tylko w Wenezueli. Amerykanie nigdy nie byli mile widziani w Am. Południowej, Brazylia jest czołowym państwem BRICS a Argentyna podobno stara się o członkowstwo...
To tylko wąskie spojrzenie na sytuację na linii USA - Wenezuela, a patrząc na to globalnie, czy Rosja i Chiny rzeczywiście odpuściły Wenezuelę czy po prostu pozwoliły Trumpowi na wpakowanie się w pułapkę? Amerykanie mają teraz dwa wyjścia, albo przejąć kontrolę nad Wenezuelą, prowokując zamieszki a w rezultacie wojnę, albo się wycofać, na co Trump i olejarze nigdy się raczej nie zgodzą... Jeśli wojna, to Chiny i Rosja mają wolną rękę bo jankesi nie są w stanie walczyć na wielu frontach, jeśli wycofanie, no to kompletna kompromitacja "niezwyciężonej" armii USA i Tumpa.
W USA cała strategia jest nakierowana na kolejne wybory, w Rosji i Chinach, nikt się wyborami nie przejmuje a strategia jest rozciągnięta na dziesięciolecia...
@adam - jedno zdanie jest prawdziwe - "No to ja chlapnę ..."
emigracji z Wenezueli głosowali na Trumpa (koło 9 mln), piszą że Wenezuela w 80% popiera porwanie samozwańczego prezydenta, pokazali to demonstracjami, które były krwawo tłumione, panuje tam korupcja i bezprawie, a ty kolego piszesz jakieś bajki o słabości USA, Rosja i Chiny są daleko, więc ich siła słaba. Problem w tym, by Chiny z Rosją nie chciały użyć broni A, choć to też w nich uderzy.
Błagam, popraw tego "Trupa" w pierwszym zdaniu bloga.
Bardzo ciekawy tekst. Pozdrawiam
Miłość do Trumpa jak do Stalina, to coś co łączy psedo patriotów polskich z komunistami.
Po pierwsze: nawet jeśli celem USA jest wysłanie sygnału Chinom i Rosji, to operacja przeciw Maduro jest realnym uderzeniem w Wenezuelę (zmiana władzy, skutki prawne, reakcje międzynarodowe) – nie da się tego zamienić w „to nie Wenezuela, to Pekin i Moskwa”. https://www.reuters.com/…
Po drugie: Doktryna Monroe (1823) to przede wszystkim: stop europejskiej kolonizacji i ingerencji w obu Amerykach + deklaracja nieingerencji USA w Europę. To była logika stref wpływów, a nie manifest etniczny „dla rdzennych i pionierów” ani teza „to nie Ameryka dla USA”. https://history.state.go…
Po trzecie: hasło „odzyskał Kanał Panamski” brzmi efektownie, ale kanał jest pod kontrolą Panamy od 1999 r. – spór dotyczy raczej wpływów/koncesji portowych i politycznej presji, nie „odzyskania” w sensie faktu. https://history.state.go…
I jeszcze jedno: język typu „lewacy”, „piana z ust” osłabia tekst, bo wygląda jak dowcip kosztem oponenta zamiast argumentu.