Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Nowy ustrój Polski - projekt (2/3)

Roman Misiewicz, 03.01.2026

Szansy na naprawę ustroju Rzeczpospolitej nie widzę w samej modyfikacji procesu wyborczego, czy nawet przedwyborczego, ale w zmianie podejścia do wyborów przez obywateli, oraz w ... mediach społecznościowych. Zacznijmy od pierwszej z nich. Chodzi mi o przekonanie wyborców, że wystarczy wyjść z myśleniem poza utarte, narzucane schematy i przekonania dotyczące elekcji aby zmienić się mógł cały system. I nie twierdzę, że to co chcę zaproponować jest tym jedynym i najlepszym rozwiązaniem. To jest tylko moja propozycja. Zapewne jedna z wielu. Natomiast uważam, że podstawą każdej zmiany jest w pierwszej kolejności zmiana myślenia. Przyjęcie do świadomości, że... zmiana w ogóle jest możliwa. Już samo to przekonanie – moim zdaniem – zmienia wszystko. 

Otóż zwykle, i najczęściej, jest tak, że to partia wysuwa swego kandydata. Na radnego, prezydenta, posła. Kryterium wytypowania takiej osoby to, w 90% jak sądzę, przekonanie kierownictwa tej partii, o wierności (wierności kierownictwu) konkretnego człowieka. I dopiero w drugiej oraz trzeciej dopiero kolejności biorą oni pod uwagę jego umiejętności i przydatność. Ale ta przydatność to znowu jest przydatność dla wierchuszki partii, a nie dla społeczeństwa. Na marginesie dodam tylko, że oczywiście wierność jakiejś grupie interesu, z interesem społeczności może, ale też wcale nie musi, mieć punktów zbieżnych.

I my, wyborcy, siłą rzeczy koncentrujemy się na tej woli partii. Uważamy, że skoro „nasza partia” (czyli ta której kibicujemy) kogoś wytypowała, to jest to nasz kandydat. Ta akceptacja dzieje się niemal automatycznie, jak w przypadku zawodnika drużyny narodowej w piłce nożnej. Wychodzi na boisko jakaś postać w biało-czerwonej koszulce i my zakodowujemy sobie, że „on ci nasz”. Nawet jeśli zupełnie go nie znamy, albo niewiele o nim wiemy, od razu dzięki temu, że ma koszulkę, spodenki i że powołał go selekcjoner, wydaje się nam być osobą sympatyczną. Staje się od razu twarzą partii, czyli członkiem „naszej drużyny”. Z góry jesteśmy gotowi mu wiele wybaczyć i udzielić daleko idącego kredytu zaufania.

Czy jest to właściwe podejście? Czy partia jest naszą drużyną? Nie! Jest czymś zupełnie innym. W polityce nie chodzi bowiem - jak starają się nas przekonać - o samą rozgrywkę i jej wynik (wygrana jednej formacji nad drugą), ale o to, aby reprezentowali nas możliwie najlepsi z najlepszych menadżerowie od zarządzania, strategii, planowania i negocjacji. Najlepsi specjaliści. Chyba na tym polega demokracja? Przecież gdyby było inaczej, to nie Ateny, a grecka Olimpia byłaby dziś dla nas kolebką kultury politycznej.

Skupiając się na „woli naszej partii”, przechodzimy do porządku dziennego nad kandydatem jako osobą, a staje się on od razu naszym reprezentantem. Zapominamy, albo nie chcemy pamiętać, że owym „typem partii” może być (i często jest) bardzo ambitna jednostka, która niejednokrotnie dla własnej nobilitacji gotowa jest zrzec się nie tylko swych poglądów i autentycznej chęci reprezentowania społeczeństwa. (Jeżeli takie chęci wcześniej w ogóle przejawiała. ) I robi to na rzecz interesów partyjnych, jeśli nie własnych. Mało tego. W naszej obecnej kulturze politycznej bardzo często egoistyczną postawę takiego typa traktujemy jako oczywistą oczywistość, choć jeszcze nie tak dawno traktowano by to jako patologię i zdradę wyborców. A wszystko przez to, że wypaczyła się nasza zdolność widzenia i rozumienia takich słów jak „partia”, czy „przedstawiciel”. Partię postrzegamy obecnie nie jako oferenta pewnej politycznej koncepcji (oferenta politycznego programu), ale jako „naszą drużynę”, grupę ludzi którą widzimy jako „swoich”, nawet jeśli (i zdarza się to już teraz nagminnie) nie przedstawiają żadnego całościowego programu. To przeniesienie zasad „gry w gałę” do polityki jest chore, ale my zdajemy się  tego nie zauważać, lub po prostu lekceważymy to nasze spostrzeżenie .  

Na czym więc polega moja propozycja?

(Prezentację ostatniej części zaplanowałem na poniedziałek 05.01.2026)

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 123
mjk1

mjk1

03.01.2026 11:33

Szkoda, że odstąpił Pan od przedstawienia swojej propozycji, bo 5 stycznia w 2026 roku nie wypadnie w sobotę. Może Pan jednak zmieni zdanie?

Roman Antoni Misiewicz

Roman Misiewicz

03.01.2026 11:54

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Szkoda, że odstąpił Pan od…

Dziękuję za zwrócenie uwagi. Trochę straciłem rachubę czasu. :)

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

03.01.2026 15:24

Nie ma możliwości pozbyć się partii — stronnictwa polityczne będą zawsze. Nawet jak państwa upadną, gdy nie będzie już terytorialnego monopolu aparatu terroru na przemoc, to ludzie będę musieli się dogadywać i wypracowywać wspólne stanowisko i będą to robić w postaci zorganizowanych frakcji walczących za różnymi rozwiązaniami. Nie ma sensu z tym walczyć, bo to jest dobre.

Roman Antoni Misiewicz

Roman Misiewicz

03.01.2026 15:43

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na Nie ma możliwości pozbyć się…

Nie mam zamiaru proponować likwidacji partii ani lotu balonem na księżyc :) Chcę zaproponować coś całkowicie realnego. Partie są OK. To nasze ich postrzeganie się zmieniło. Wystarczy, że spojrzymy na partie tak jak powinniśmy na nie patrzeć. O tym już pojutrze.  

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

03.01.2026 15:58

Dodane przez Roman Antoni M… w odpowiedzi na Nie mam zamiaru proponować…

Zło partii w Polsce polega na tym, że są wodzowskie. Że to jest złe, dobrze pokazuję książka: "Czy wiesz, dlaczego nie wiesz, kto jest prezydentem Szwajcarii?"...

Roman Antoni Misiewicz

Roman Misiewicz

03.01.2026 16:01

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na Zło partii w Polsce polega…

A wodzostwo z czego wynika? 

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

03.01.2026 16:16

Dodane przez Roman Antoni M… w odpowiedzi na A wodzostwo z czego wynika? 

Z ordynacji wyborczej.

Marek Michalski

Marek Michalski

03.01.2026 17:34

Zmiana mentalności nastąpiłaby gdyby wprowadzić demokrację bezpośrednią. Nie w sensie ateńskim albo wg politycznej poprawności, tylko dosłownie. Głosowanie z finansową odpowiedzialnością za poszerzanie obciążeń budżetowych i pozabudżetowych. Te drugie to np. ETS w rachunkach za prąd. Skoro walka z CO2 jest dobra i niezależna od dyfuzji gazów, to chcącemu nie stałaby się krzywda.

W sprawach budżetowych możliwy byłby wybór partyjnych rozwiązań podatków i wydatków wykraczających poza obszar spraw rzeczywistej wspólnoty z wojskiem, sądownictwem, zdrowiem, edukacją itp. Zwolennicy rywalizacji kto kogo prześcignie w eskalacji wydatków państwa musieliby się samookreślić a nie samorealizować na cudzy koszt. Jednym słowem podatki racjonalne byłyby wspólne, a ideologiczne dobrowolne.

Roman Antoni Misiewicz

Roman Misiewicz

03.01.2026 18:21

Dodane przez Marek Michalski w odpowiedzi na Zmiana mentalności…

"Głosowanie z finansową odpowiedzialnością za poszerzanie obciążeń budżetowych i pozabudżetowych." I sądzi Pan, że ile osób zdecyduje się na głosowanie przy przyjęciu takiego rozwiązania?

A to, że "podatki racjonalne byłyby wspólne, a ideologiczne dobrowolne" trąci utopią. Pierwsze pytanie - jak to rozdzielić? Co jest racjonalne, a co nie. Dla projektodawców i pomysłodawców wszystko jest racjonalne i uzasadnione. Dla Pana nie? 

Marek Michalski

Marek Michalski

04.01.2026 00:33

Dodane przez Roman Antoni M… w odpowiedzi na "Głosowanie z finansową…

Zwolennicy marksizmu-klimatyzmu zapłaciliby rachunek brutto z ETS za prąd – proszę zgadywać jak zagłosują swoimi pieniędzmi. Zwolennicy PiS i PO zagłosowaliby za PiT-PiS i PIT-PO. Pojawiłyby się partie prawicowe których poparcie wiązało by się z podstawowym podatkiem PIT jak dla niegłosujących, prawdopodobnie zerowym. 

Racjonalizm nie jest pojęciem abstrakcyjnym, o ile posługujemy się faktami i logiką. Potrzebne jest przeprowadzenie dowodu. Do spraw spornych posłowie mogą przekonywać wyborców. Opłacałoby się nawet dać im w łapę 1mln zł tygodniowo na te pomysły, to może zainteresowaliby się pracą bardziej niż gdy tylko naciskają przycisk. Może nawet robiąc zrzutki zaczęliby tworzyć merytoryczne koalicje.

To nie utopia, to dowód na wielką ściemę.

Roman Misiewicz
Zawód:
prawnik
Miasto:
Dębica

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 5
Liczba wyświetleń: 4,705
Liczba komentarzy: 93

Ostatnie wpisy blogera

  • Czy możemy oddolnie przeprowadzić reformę ustrojową w Polsce? (projekt 3/3)
  • Projekt nowego ustroju Polski - część 1 (z 3)
  • Teraz odmieniamy rzeczywistość

Moje ostatnie komentarze

  • Wszystkie osoby zainteresowane dyskusją nad tym projektem, oraz takie które chciałby wziąć w nim udział, teraz lub w przyszłości, zapraszam serdecznie na mój blog o nazwie "blog Romana Misiewicza" do…
  • @spike napisał:  "Pytanie zasadnicze, gdzie tu zmiana ustroju państwa, widzę tu tylko zmianę organizacji i sposób wyboru kandydatów i samych wyborów, do których się odniosłem."Bardzo dobra uwaga…
  • @sake2020 Wręcz odwrotnie! Cały czas mocno akcentuję, że nie może być żadnej selekcji, żadnych ograniczeń, żadnego wykluczania! To Społeczność na forum przedyskutowuje każdego z kandydatów i to…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Kryzys Kościoła
  • Teraz odmieniamy rzeczywistość
  • Czy możemy oddolnie przeprowadzić reformę ustrojową w Polsce? (projekt 3/3)

Ostatnio komentowane

  • Grzegorz GPS Świderski, Nie widzę żadnych różnic w naturach tych portali. Są tylko różnice techniczne: tam działa idiotyczny bot, który usuwa wiele komentarzy od czapy, a tu działają ludzkie boty, które zaśmiecają dyskusje…
  • Roman Misiewicz, Wszystkie osoby zainteresowane dyskusją nad tym projektem, oraz takie które chciałby wziąć w nim udział, teraz lub w przyszłości, zapraszam serdecznie na mój blog o nazwie "blog Romana Misiewicza" do…
  • Alina@Warszawa, Stronnictwo Pracy zostało reaktywowane. Oto podstawy ideologiczne i programowe Stronnictwa: https://bezpartyjnisamorzadowcy.org.pl/wp-content/uploads/do-pobrania/Stronnictwo-Pracy.pdf Kto o…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności