Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Humbug

Edeldreda z Ely, 15.11.2025

W 2017 roku na uniwersytecie w Waszyngtonie utworzono nowy przedmiot. Od momentu uruchomienia zapisów online do zamknięcia kompletnej już listy studentów minęły... dwie minuty. Przedmiot nosił nazwę: Calling bullshit in the age of the big data (Demaskowanie ściemy w epoce wielkich danych)... 
Niewykluczone, że młodzi ludzie dokonali zapisu licząc na przyjemny, łatwy do zdania, mało wymagający tzw. jednokredytowy kurs... Ale, ale - z reguły do zdobycia licencjatu w Stanach Zjednoczonych (bachelor’s degree) potrzeba 120 kredytów - bardziej opłaca się zatem od razu wybierać kursy 3-4 kredytowe... A może studenci zapragnęli uczestniczyć w kursie z powodu  dobitnego słowa w nazwie - słowa, które sklasyfikować by można jako typowy przykład clickbitowego wabika? Clickbite przeważnie nie dowozi jednak tego, co obiecuje - pozostawia nas rozczarowanych i zirytowanych, a kurs Calling bullshit już w następnym roku akademickim rozszerzono do kursu 3-kredytowego... Takie było zapotrzebowanie... Zapotrzebowanie na detekcję bullshit w obecnym świecie. 
Usankcjonowanie mocnego, potocznego terminu „bullshit” w obszarze nauki zawdzięczamy Harremu Frankfurtowi, amerykańskiemu filozofowi, który w 1986 roku  opublikował esej, pt. „On bullshit”. Tekst wydany potem w formie małej, niespełna 80 stronicowej książeczki stał się bestsellerem. W Polsce pozycja ukazała się w 2005 roku i wyszła pod tytułem: „O wciskaniu kitu”. Uniwersytet w Princeton z okazji 40-lecia pierwszej publikacji wznowił właśnie wydanie tej niewielkiej objętościowo pozycji. Niech nas jednak nie zwiedzie mało imponująca ilość stron - Frankfurt, uczeń Wittgensteina wie, że „o czym nie można mówić, o tym należy milczeć” i wyrzekając się lania wody, umieszcza w dziełku tylko precyzyjne wywody, przez co tekst jest wymagający... Bez kitu... Przynajmniej dla mnie takim był. 
Frankfurt bierze się za zjawisko na gruncie filozofii praktycznie niezbadane. Co prawda kilka lat wcześniej Max Black, brytyjski filozof publikuje tekst pt. „O powszechności blagi”, ale dopiero praca Harrego Frankfurta odbija się szerszym echem. 

Podczas, gdy Black umiejscawia blagę (tj. według swojej definicji - oszukańczo fałszywe przedstawienie własnych myśli, uczuć lub stanowiska) jako zjawisko plasujące się gdzieś na kontinuum prawda-kłamstwo, Frankfurt zwraca uwagę na inny aspekt tworzący podwaliny bullshit. Jest nim obojętny stosunek do prawdy. Nawet kłamca - mówi Frankfurt - w jakiś sposób uznaję prawdę za ważną, chociaż próbuje ją przed nami ukryć przedstawiając jej opozycję...Wciskanie kitu zaś jest zupełnym novum, wobec którego jesteśmy bezradni – nie mamy względem niego uświęconych tradycją piętnujących, jak w przypadku kłamstwa, reakcji... Reagujemy konsternacją, irytacją, wzruszeniem ramion... Tymczasem: słowa, wypowiadane przez wciskającego kit są jak mówi Frankfurt – hot air – nie dostarczają większej ilości informacji, niż gdyby mówiący ograniczył się tylko do wydechu... Nie niosą ze sobą treści, mijają się z funkcją mowy – są pustosłowiem – nie służą komunikacji... A to nie jest już bagatelna kwestia...

Frankfurt nie mówił o tym wprost, ale wiele wskazuje na to, iż esej On bullshit jest hołdem oddanym Wittgensteinowi, a może nawet w zamyśle kontynuacją jego misji... Frankfurt nie odważył się nigdy do Wittgensteina porównać – twierdził, że był to dla niego ideał, do którego pod kątem intelektualnych możliwości, nie miał nadziei nawet się zbliżyć... Nieraz powraca jednak w eseju myślą do mistrza, m. in. na anegdocie z życia Wittgensteina buduje swoją definicję bullshit i przeczucie konsekwencji tego fenomenu. 

Przypomina, że Wittgenstein poświęcił znaczną część życia rozprawianiu się z tzw. zdradzieckimi formami niedorzeczności, czyli takimi wypowiedziami, które choć pozornie wyglądają na zdania filozoficzne są - w istocie, nonsensem, gdyż wykraczają poza reguły sensownego użycia języka. Dodatkowo: nie są ewidentne, dlatego uwodzą filozofów, którzy mocują się z nimi na poważnie, podczas, gdy są one iluzją znaczenia. Frankfurt rozpatruje bullshit z perspektywy etyki – relacji do prawdy i intencji wypowiadającego się. Czytelnikowi stawia pytanie i  z tym pytaniem czytelnika pozostawia: dlaczego jesteśmy bardziej pobłażliwi wobec wciskającego kit niż wobec kłamcy? Czy nie razi nas obojętny stosunek do prawdy? Słowa obliczone na efekt, wyjście z opresji, udzielenie wymijającej odpowiedzi, czyli, de facto – cały powszechny dziś PR? 

Dlaczego dominująca coraz częściej narracja korzystająca z wciskania kitu jako narzędzia może być rozpatrywana jako zdradziecka? Ponieważ zwrotnie kontaminuje także i nas. Na skutek tego przejmujemy ów zwyczaj i każdy – jak pisze Frankfurt – „dorzuca swój kamyczek” do bullshitowego krajobrazu. Kiedyś uważano – mówi Michael Patrick Lynch, autor książki, pt. „On truth in politics. Why democracy demends it.”, że jeśli tylko zabezpieczymy społeczeństwu wolność, prawda automatycznie zatroszczy się o samą siebie... Już tak nie uważamy, mówi Lynch... Ale ponieważ zostaliśmy już trochę skażeni na celownik bierzemy obiekt zewnętrzny różny od nas - świat polityki - wcale przecież nie niesłusznie…. Co i ja niniejszym uczynię - poprzez pewien cytat. Cytat - kontrast, pochodzący z pre-bullshitowej ery. Autorem słów jest nieżyjący już brytyjski polityk, George Brown, członek Partii Pracy. Tłumaczenie zrobiłam ja i AI, a tekst pochodzi z książki Browna, pt. „In my way”, poleconej mi niegdyś przez przyjaciela. Wypowiedź ma miejsce mniej więcej w 1970 roku, po przegranych przez Partię Pracy na rzecz Edwarda Heatha, wyborach:

„Wszystko to każe mi się zastanowić nad sytuacją Partii Pracy. Tak, jak mówiłem – martwię się kierunkiem, w którym zmierza kraj. Nie jestem jednocześnie wcale przekonany, że ci wszyscy, którzy pozbyli się złudzeń co do rządu pana Heatha - czyli praktycznie wszyscy, z którymi rozmawiam – muszą się koniecznie zwrócić z powrotem ku Partii Pracy – tak, jakbym sobie tego życzy... Chyba, że sama Partia Pracy zdecyduje, czego właściwie chce. 

Napisałem w tej książce, dlaczego – jak sądzę – przegraliśmy wybory. Prowadzi mnie to do stwierdzenia, że sposób, w jaki Partia Pracy prowadzi obecnie swoją opozycję wobec rządu jest niemal tak samo głupi, jak sposób, w jaki prowadziła kampanię wyborczą... Nie darzę wielkim szacunkiem rządu Pana Heatha ani jego członków. Uważam, że to zbiór ludzi o małej wadze, ale – powiedziawszy to - utrzymuję, że niezależnie od tego, kto rządzi, problemy pozostawałyby takie same i nadal by istniały, nawet gdyby Partia Pracy powróciła do władzy. Musimy znaleźć na nie odpowiedź; musimy na nowo przemyśleć nasz stosunek do niektórych tradycyjnie zajmowanych w pewnych kwestiach, stanowisk”. 

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 1427
NASZ_HENRY

NASZ_HENRY

14.11.2025 10:43

,. ,,,.. ,. WOW nie ma przypadków są tylko znaki, byłaś szybsza nawet od sake3 - ciąg dalszy nastąpi🌼
Edeldreda z Ely

Edeldreda z Ely

14.11.2025 12:44

Dodane przez NASZ_HENRY w odpowiedzi na ,. ,,,.. WOW nie ma…

@Henry

Take your time.

NASZ_HENRY

NASZ_HENRY

15.11.2025 19:30

Dodane przez NASZ_HENRY w odpowiedzi na ,. ,,,.. WOW nie ma…

,.,.,.,..., Już myślałem, że moje błądzące gwiazdy😉😡 pobłądziły lub poszły na wagary. Ale one chodzą tylko własnymi drogami. Wenus sama trafiła w końcu na NB a Marsa muszę tutaj sam ściągać. One muszą być w telepatycznym kontakcie, tfu realnym konszach-cie bo podjęły ten sam temat w tym samym czasie.
.
Demaskowanie ściemy @Marsie robi znakomicie w ostatnim blogu KOALICJA OSZUSTÓW!
Poniżej kontynuuje ten polsko-angielski dialog pochodzący z marsjańskiego blogu:
biuletynnowy.blogspot.com
.
Motto: / Mark Twain / Łatwiej oszukać ludzi, Niż przekonać ich, Że zostali oszukani.
It's easier to deceive people, Than to convince them, That they've been deceived.
.
Tytuł oddaje najprawdziwszą prawdę, bo Koalicja Oszustów (KO!), to najprawdziwsza nazwa Koalicji 13 Grudnia, a równie prawdziwe jest motto – ciekawe, kiedy to dotrze do Polaków?
.
The title reflects the absolute truth, because Coalition of Cheaters (KO!) is the true name of the December 13th Coalition, and the motto is equally true – I wonder when this will reach Poles?
.
Jeszcze jeden cytat: Bo jak dawno już powiedział pewien muzułmański mędrzec – nam armaty są już niepotrzebne, po prostu ich zasiedlimy i sami się wtedy wybierzemy – a ich głupota nie ma granic!
Because as a certain Muslim sage said long ago – we no longer need guns, we'll just settle them and then we'll elect ourselves – and their stupidity knows no bounds!
See you soon. Do zobaczenia. 😉
Edeldreda z Ely

Edeldreda z Ely

15.11.2025 21:07

Dodane przez NASZ_HENRY w odpowiedzi na ,.,.,.,..., Już myślałem, że…

@Henry

Pana Marka się tu nie da ściągnąć. Trzeba uszanować ten brak woli do brylowania na NB :) 

SilentiumUniversi

Silentium Universi

14.11.2025 11:05

Z przyjemnością przeczytałem i fragment żonie zacytowałem ... Jeszcze potrafię się z kitu śmiać. Pozdrawiam

Edeldreda z Ely

Edeldreda z Ely

14.11.2025 13:03

Dodane przez SilentiumUniversi w odpowiedzi na Z przyjemnością przeczytałem…

@Silentium Universi

Ciekawam, który to zasłużył sobie :)

Polecam wywiady z Harrym Frankfurtem: youtu.be

Serdeczności.

SilentiumUniversi

Silentium Universi

14.11.2025 13:57

Dodane przez Edeldreda z Ely w odpowiedzi na @Silentium UniversiCiekawam,…

Zacząłem czytać początkowe zdania. Od razu dało się zauważyć, że warto będzie czytać dalej

sake3

sake2020

14.11.2025 11:14

Jak reagują społeczeństwa na kit? Podobnie jak okna, funkcjonują razem z nim. Nawet się cieszą, bo jest cieplej na sercu ,że ktoś za nich mysli Bardzo mi podszedł felieton bo to więcej niż wpis" pani Edeldredy...

Edeldreda z Ely

Edeldreda z Ely

14.11.2025 13:10

Dodane przez sake3 w odpowiedzi na Jak reagują społeczeństwa na…

@Sake2020

Dziękuję. PS Jest takie ciekawe prawo łebskiego gościa, opisujące to, o czym Pani pisze... To prawo Brandoliniego  pl.wikipedia.org

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

14.11.2025 12:55

Tuż przed tą notką, jest notka pokazująca dobry przykład wciskania kitu w postaci sztuki konceptualnej: naszeblogi.pl - na tym przykładzie widzimy prawie wszystkie aspekty i cele wciskania kitu.

Edeldreda z Ely

Edeldreda z Ely

14.11.2025 14:30

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na Tuż przed tą notką, jest…

@Grzegorz GPS

Dzięki za link. Na szczęście jeszcze ciągle - tuszę - większym zainteresowaniem cieszy się wystawa Chełmońskiego niż wystawy w MSN. 

Marek Michalski

Marek Michalski

14.11.2025 13:44

„Łatwiej oszukać ludzi niż przekonać ich, że zostali oszukani” Mark Twain 

Na nic chronologia, fakty i logika, na nic znajomość konsekwencji, gdy emocjonalnie zakotwiczony i powtarzany jest fałsz.

Przykładowo panuje pozytywna ocena zdarzeń historycznych, mimo znanych ich fatalnych konsekwencji, czyli Orwellowskie dwójmyślenie, w sprawach takich jak:

- zawarcie Traktatu Ryskiego

- polityka Józefa Becka

- rozkaz wzywający do Postania Warszawskiego

z bliższych czasowo

- przystąpienie do Unii Europejskiej

- zorganizowanie pandemii

- traktowanie wojny hybrydowej jako problemu migracji.

Na tym można skończyć, bo przekonanych nie trzeba przekonywać, oszukanych się nie da, a rozgrywki agentur nie ustają i manipulacja opinią publiczną jest zjawiskiem trwałym.

Zrozumiałe, że w tej sytuacji konstruktywne porozumienie narodowe nie jest możliwe w żadnej istotnej sprawie. Dla koprofagów celem nie jest Polska, tylko obrona świętych kłamstw partyjnych plemion.

SilentiumUniversi

Silentium Universi

14.11.2025 14:00

Dodane przez Marek Michalski w odpowiedzi na „Łatwiej oszukać ludzi niż…

Błędna decyzja tym różni się od poprawnej, że ma więcej złych skutków. Poprawne rozwiązanie problemu też miewa straszliwe skutki.

A "traktowanie wojny hybrydowej jako problemu migracji" to dla mnie zbyt duży skrót myślowy. Mogę prosić o objaśnienie?

Marek Michalski

Marek Michalski

14.11.2025 17:37

Dodane przez SilentiumUniversi w odpowiedzi na Błędna decyzja tym różni się…

@Silentium Universi Tak, to prawda, że dobre decyzje tez mogą nie być wolne od złych skutków. Stąd m.in. zasada primum non nocere.

Migracja, a dokładnie imigracja, została wykorzystana od czasu "rewolucji jaśminowej" jako forma dezintegracji Europy. Pod pretekstem uchodźstwa i na lep przywilejów wysyłani są ludzie w charakterze dywersantów, a wśród nich również szpiedzy i terroryści. Podawane są głównie dwa nazwiska - Sorosa i Merkel - jako organizatorów. Pisałem o tym na Naszych Blogach dwukrotnie:

naszeblogi.pl

naszeblogi.pl

Można dodać, że ok.10 lat temu wprost informowały polskie telewizje o odławianiu tych domniemanych uchodźców przez włoską straż wybrzeżną nie u wybrzeży Włoch, tylko u wybrzeży Libii. Proceder jest więc starannie zorganizowany na poziomie instytucji państw ofiar. O karach za postępowanie zgodnie z faktami i logiką dla austriackich służb granicznych, szwedzkich dentystów (ocena wieku zębowego), włoskiego premiera itp. pisano poza głównym nurtem mediów.

SilentiumUniversi

Silentium Universi

14.11.2025 20:04

Dodane przez Marek Michalski w odpowiedzi na @Silentium Universi Tak, to…

Tak. Hodowla migracji i przemilczanie, że to wojna

Edeldreda z Ely

Edeldreda z Ely

14.11.2025 15:02

Dodane przez Marek Michalski w odpowiedzi na „Łatwiej oszukać ludzi niż…

@Marek Michalski

Dziękuję. Gorąco polecam na przykład tę rozmowę: m.youtube.com

Prof. Lynch jest swój chłop.

Marek Michalski

Marek Michalski

14.11.2025 17:26

Dodane przez Edeldreda z Ely w odpowiedzi na @Marek MichalskiDziękuję…

@Edeldreda z Ely Między demokracją a prawdą istnieje naturalny konflikt. Prawda nie zależy od tego kto ją głosi, niezależnie czy jest w mniejszości czy w większości, dlatego obaj Panowie słusznie zauważyli, że troska o prawdę w polityce jest antydemokratyczna. Nie wiązałbym natomiast kłamstwa z autorytaryzmem. Przeciwnie władza autorytarna ma możliwości, by prowadzić politykę opartą na faktach i logice. 

Nie konfrontowałbym też autorytaryzmu z demokracją, ponieważ obie formy władzy mogą być oparte na prawdzie lub kłamstwie. Prawdziwa cnota krytyk się nie boi, ale musi się bać propagandy kłamstwa, czy wręcz monopolu na kłamstwo, a ten monopol jest oparty na edukacji, mediach informacyjnych, przemyśle rozrywkowym i fałszywej doktrynie działania instytucji państwa, oraz instytucjach państwa, które zajmujące się wprost dezinformacją.

Dyskutujący Panowie niestety zgrzeszyli przeciw prawdzie, skoro idealizują demokrację, stawiają tezę, że wszyscy jesteśmy za demokracją, albo uważają za niewinnego kogoś kto nielegalnie przebywa na terenie USA. Demokracja nie jest celem – jest narzędziem. Prawa człowieka są z natury, a nie dla ochrony tych, którzy je łamią. 

Teza, że wszystko – kawa, samochód, pogoda – jest polityką, jest konsekwencją totalnej regulacji i ideologizacji przejawów życia, w miejsce oceny rzeczywistości i etyki. Ma tu znaczenie nie omówiona wprost w tej rozmowie nowomowa. Przypomnę jeszcze pojęcie „kołobłedu” z teorii  prof.Konecznego dla uzupełnienia końcowej wypowiedzi o pogardzie dla prawdy ze strony kłamiących w żywe oczy polityków. To forma terroru, by złamać opór i skłonić do uległości. Tu nie trzeba jechać do USA, wystarczy niemiłościwie nam panująca Unie zwana europejską.

Edeldreda z Ely

Edeldreda z Ely

14.11.2025 21:19

Dodane przez Marek Michalski w odpowiedzi na Edeldreda z Ely Między…

Ad akapitu 1: Lynch często powtarza, nie pamiętam, czy akurat w tej rozmowie, ale gdzie indziej owszem: "You can't speak truth to power, when power speaks truth by definition". 

Ad akapitu 2: dlatego Lynch mówi i kładzie nacisk na wartość tzw. "epistemologicznej infrastruktury". Prawdziwa cnota, która padła ofiarą propagandy/ monopolu na kłamstwo to materiał na męczennika, czyli świadka, którego krew wołać będzie z ziemi. 

Ad akapitu 3: Jaki ustrój rekomendowałby Pan zatem, gdyby stał za zasłoną niewiedzy? pl.wikipedia.org BTW: Lynch w jednym z przemówień dla TED talks prezentuje swój wariant zasłony niewiedzy: youtu.be

Ad akapitu 4: Owszem... Nie wiem, czy Pan słyszał o aferze w USA związanej z reklamą Sydney Sweeney, pt. "Sydney Sweeney has great jeans"? ;-) Bardzo wiele osób poczuło się dotkniętych/ urażonych/ obrażonych.

m.youtube.com

 youtube.com

Marek Michalski

Marek Michalski

15.11.2025 00:13

Dodane przez Edeldreda z Ely w odpowiedzi na Ad akapitu 1: Lynch często…

Ad.1 Zwięźle i dowcipnie o tym dlaczego władzy raz zdobytej nie oddadzą nigdy, a rękę podniesioną...

Ad.2. Właśnie to wołanie prawdy strukturalnie zduszono i to w wymiarze pokoleń, a nie tylko tu i teraz

Ad.3 Zasłona niewiedzy - spojrzenie ciekawe, jeszcze bardziej przerażające, a co najgorsze już realizowane. To wizja pseudoobiektywizmu godna nowego człowieka na nowe czasy. Neutralność światopoglądowa (wyzbycie się etyki, więzi społecznych itp.zabobonów), kontrola własności, wolności i tożsamości, a przede wszystkim prawa do życia (aborcja i eutanazja). Czego chcieć więcej do szczęścia? Chyba tylko brakuje wyzbycia się poczucia tożsamości, a nie tylko jej skasowania jak w proroczym filmie „Ptaszek na uwięzi”. Nawet bohaterowie Opowiadań kołymskich nie spełniali tych oczekiwań. Bliżsi tego ideału są Elojowie z „Wehikułu czasu”.

Spoza tej zasłony nie umiałbym samodzielnie odpowiedzieć, ale cokolwiek bym nie powiedział, to byłoby to politycznie poprawne. 

Natomiast Lynch w gruncie rzeczy nawiązując do zasad cywilizacji łacińskiej zwrócił uwagę, na obiektywizm. Po prostu na obiektywizm. Na gruncie obiektywizmu zaproponowałbym za Stefanem Kisielewskim, by „wziąć za mordę i wprowadzić liberalizm”.

michalkiewicz.pl

Ad.4 Biała suprematorka nie uklęknęła przed rasizmem Black Lives Matter. A to dopiero!

SilentiumUniversi

Silentium Universi

15.11.2025 03:56

Dodane przez Marek Michalski w odpowiedzi na Ad.1 Zwięźle i dowcipnie o…

Na marginesie Elojów (dla mnie bardzo trafna interpretacja) Wells to bardzo przenikliwy człowiek. Chciałem napisać "i zły" ale może lepiej przyjąć hipotezę Chestertona, że w wielu sprawach się dogłębnie mylił.

Marek Michalski

Marek Michalski

15.11.2025 10:43

Dodane przez SilentiumUniversi w odpowiedzi na Na marginesie Elojów: Wells…

Przenikliwość to właściwe określenie, a nieomylność i tak nas nie dotyczy.

Chesterton to też ciekawa osobowość, z tych pływających pod prąd.

Edeldreda z Ely

Edeldreda z Ely

15.11.2025 18:32

Dodane przez Marek Michalski w odpowiedzi na Przenikliwość to właściwe…

@Marek Michalski & @Silentium Universi

naszeblogi.pl  

spike

spike

14.11.2025 14:03

Jest takie powiedzenie "dobry bajer, to pół sukcesu". Prawda jest taka, że wszyscy bajerujemy i to od początku istnienia :))) Problem zaczyna się, jak ktoś bajeruje w sprawach poważnych.
Edeldreda z Ely

Edeldreda z Ely

14.11.2025 19:05

Dodane przez spike w odpowiedzi na Jest takie powiedzenie …

@Spike

Ja znam pod ‐ myślę - złagodzoną postacią, tj. dobry bajer nie jest zły ;)

Adam66

Adam66

14.11.2025 14:18

Nie to żebym się czepiał ale nazwa przedmiotu to "Calling bullshit in the age of the big data"

tricolour

tricolour

14.11.2025 14:31

Dodane przez Adam66 w odpowiedzi na Nie to żebym się czepiał ale…

Może jednak chodziło o ściemę na randce?

Co w tym złego?

😁

Edeldreda z Ely

Edeldreda z Ely

14.11.2025 16:09

Dodane przez tricolour w odpowiedzi na Może jednak chodziło o…

@Tri

Tak drwić ze mnie? 

tricolour

tricolour

14.11.2025 16:48

Dodane przez Edeldreda z Ely w odpowiedzi na @TriTak drwić ze mnie?   

@Ely

Nie, to nie drwina. Kobieta, względu na jej różno - wobec mnie - imienność, zawsze jest obiektem, który mnie przyciąga. Co najmniej.

Edeldreda z Ely

Edeldreda z Ely

14.11.2025 21:57

Dodane przez tricolour w odpowiedzi na @ElyNie, to nie drwina…

@Tri

A opublikujesz w końcu kiedyś ten crush-test AI? 

Edeldreda z Ely

Edeldreda z Ely

14.11.2025 14:33

Dodane przez Adam66 w odpowiedzi na Nie to żebym się czepiał ale…

@Adam66

Bardzo dziękuję za zwrócenie uwagi. 

Lech Makowiecki

Lech Makowiecki

14.11.2025 15:38

Droga Edeldredo z Ely.

Pamiętam, jak wiele lat temu po raz pierwszy znany polityk Janusz Palikot przyznał się oficjalnie, na wizji,  do kłamstwa w programie Moniki Olejnik. Wtedy to był dla mnie szok! Dziś już wszyscy do tego przywykliśmy, bo lemingowy elektorat daje zgodę na wszystkie rodzaje łamania przykazań Dekalogu - byle tylko SKUTECZNIE wykończyć konkurencję...


Z tomiku "Pro publico bono" (2012r)

KŁAMAĆ KAŻDY MOŻE...


Kłamać każdy dziś może 
Trochę lepiej, lub trochę gorzej
Ale nie o to chodzi
Kryć się z tym trzeba 
Jak złodziej...

Jeden tylko Palikot
Monisi szczerze wyznał:
„Kłamałem! Kłamać będę!
Aż Kaczora „wyślizgam”!

Nie wiem, jak się z tym czuje
Ten, co prawdę ma za nic...
Dziwi mnie nieroztropność 
Ludzi okłamywanych...

Nim znów przy urnie głosy
Oszustom przekażecie,
Pomyślcie! Głosowanie
Nie dla idiotów przecież...

Edeldreda z Ely

Edeldreda z Ely

14.11.2025 19:30

Dodane przez Lech Makowiecki w odpowiedzi na Droga Edeldredo z Ely…

@ Lech Makowiecki 

Dziękuję za wiersz. Udany ten  tomik :) Widziałam też okładeczkę nowego dzieła dla dzieci - wygląda zachęcająco. Czy pozycja już się ukazała? 

PS w jednej z pierwszych rozmów, tu, na NB z naszym nieodżałowanym Tadeuszem, rozmawialiśmy właśnie o J. Palikocie naszeblogi.pl

Lech Makowiecki

Lech Makowiecki

14.11.2025 22:04

Dodane przez Edeldreda z Ely w odpowiedzi na @ Lech Makowiecki Dziękuję…

@Edeldreda z Ely.

Na stronie wydawnictwa można już zamawiać"Historię we fraszkach: od Mieszka po Staszka"... Za chwilę ruszy sprzedaż w księgarniach. 

PS  21.11. br, o godz. 17'00", wspominamy Tadeusza w Miejskiej Bibliotece w Redzie...

Ijontichy

Ijontichy

14.11.2025 18:12

"Przyczyna błądzenia istot żywych zasadza się na tym,że sądzą,że fałsz można odrzucić,a prawdę zgłębić.

Wszelako kiedy zgłebisz samego siebie,fałsz staje się prawdą i nie ma żadnej innej prawdy,którą należałoby 

dalej zgłebiać." 

Wielka masa łatwiej padnie ofiarą wielkiego kłamstwa niż drobnego fałszu.

W naszym kraju,w którym nie ma społeczeństwa,narodu a nawet 30% ludzi myślących...zarówno wielkie kłamstwa

jak też drobne fałsze...stanowią podstawę rządów...każdej opcji! 

Masz komentarz Konfucjusza na temat Twojej notki...cóż nowego teraz wymyslili?

Edeldreda z Ely

Edeldreda z Ely

14.11.2025 21:22

Dodane przez Ijontichy w odpowiedzi na "Przyczyna błądzenia istot…

@Ijon

No to jak ten Konfucjusz tym drzewem prawdy trząsł? :-)

u2

u2

14.11.2025 20:46

„O wciskaniu kitu”

Tutaj niedościgłym mistrzem jest Donaldinho Tusk. Tak wcisnąć 100 konkretów w 100 dni potrafi tylko On. Onci jak mawiali w trylogii Sienkiewicza, prapradziadka Sienkiewicza Bartłomieja, który oburzał sie, że w Polsce rządzi Hamas, bo Cricot 2 odmówił Noblistce Hercie Mueller występu w Krakowie pod wpływem gróźb islamistów. Nota bene Bartłomiej Sienkiewicz to sam potomek islamistów Tatarów. Jak widać możliwa jest konwersja na anty-islam, bez obcinania głów.

PS. Na niekonczące się zarzuty "silniczków" (silni razem od Giertycha i Pińskiego), że PiS ukradł miliardy stawiam im sprytne pytanie, czy skazali już jakiegoś pisowca za kradzież? To zwykle zamyka dyskusję :)

Edeldreda z Ely

Edeldreda z Ely

14.11.2025 21:30

Dodane przez u2 w odpowiedzi na „O wciskaniu kitu”Tutaj…

@U2

Siemka, U2 :-) 

A jak podsumowujesz 100 dni Karola Nawrockiego? 

PS muszę Ci się pochwalić, że mój syn ostatnio zdobył złoty medal w szkolnym turnieju szachowym :-)

u2

u2

14.11.2025 22:08

Dodane przez Edeldreda z Ely w odpowiedzi na @U2Siemka, U2 :-) A jak…

"100 dni Karola Nawrockiego"

70 podpisanych ustaw, 13 zawetowanych. Przedstawione projekty własnych ustaw, czyli realizacja swojego 21-punktowego progamu. Jest wola Prezydenta do dzielenia się władzą z koalicją Tuska. Tyle że trzeba brać pod uwagę, że Tusk to pasażer tylnego wagonu europejskiego, który ma mocodawców nie w Polsce, tylko za granicą. Skończy się to zapewne wojenką polską-niemiecką, zgodnie z wizjami Mariana Węcławka z Leszna, którą szczerze odradzam dla Tuska i jego akolitów.

"mój syn ostatnio zdobył złoty medal w szkolnym turnieju szachowym" 

Gratulacje, ale jako stary wyga szachowy przestrzegam jednak przed robieniem z szachów swojej profesji. Szachy to probierz intelektu jak mawiał Goethe, ale na szachach świat się nie kończy i warto wyrabiać inne rodzaje inteligencji, które są przydatne w życiu. Szachy podobnie jak kierowanie samochodem trzeba znać i opanować jak najlepiej, ale to tylko środki do życia, a nie cel sam w sobie. :)

Edeldreda z Ely

Edeldreda z Ely

15.11.2025 09:57

Dodane przez u2 w odpowiedzi na "100 dni Karola Nawrockiego…

@U2

Przeczytałam synowi Twoje słowa - aż pokraśniał z zadowolenia, że mistrz szachowy daje mu rady. Dziękuję.

NASZ_HENRY

NASZ_HENRY

17.11.2025 08:13

Dodane przez Edeldreda z Ely w odpowiedzi na @U2Przeczytałam synowi Twoje…

,.,.,,...., @EzE ....Trzeźwa porada szachisty wykonana na trzeźwo. 😉
Moim zdaniem. syn powinien jeszcze wystartować w turnieju klasyfikacyjnym gdzie mógłby uzyskać 5 lub 4 kategorię, wtedy stanie się kwalifikowanym szachistą i łatwiej mu będzie startować w różnych zawodach. Będzie miał potwierdzenie czarno na białym i jeszcze swoim dzieciom będzie mógł pokazywać. 5 kategorię jest najtrudniej zdobyć jeżeli liczyć punkty potrzebne do jej uzyskania! Zdobywanie wyższych kategorii jest po pierwsze bardzo czasochłonne, po drugie kosztowne. Szach i mat ;-)
Lech Makowiecki

Lech Makowiecki

15.11.2025 10:55

Dodane przez u2 w odpowiedzi na „O wciskaniu kitu”Tutaj…

@u2

A propos Bartłomieja Sienkiewicza:

Z tomiku "Ja tu zostaję" (2015r)


 KU POKRZEPIENIU SERC

„Henryku Sienkiewiczu! Larum w Polszcze grają!
Ponoć kraj nasz już przepadł! (Tak w karczmie gadają...)
Karczmarz Sowa rozmowy ministrów podsłuchał
(Z tego w Rzeczpospolitej tęga zawierucha!),
Ratuj, Mistrzu, rodaków – my znowu w potrzebie!
Podobno Polski nie ma, więc błagamy Ciebie:
Pisz ku serc pokrzepieniu! Znowu zacznij tworzyć,
Bo inaczej trza Wolność do mogiły złożyć...
Wskrześ przewagi Polaków, wspomnij chwile chwały,
Które Polskę zbawiły, wiarę przywracały...
Wyciągnij z zapomnienia wiktorie Jej synów;
Opisz nam cud nad Wisłą. I Monte Cassino.
Przypomnij Sobieskiego... Przybliż Piłsudskiego...
Kto, jeśli nie Ty, Mistrzu, dokonać ma tego?”
„Ciszej, waści!” – Duch rzecze. – „Po co mnie przyzywać
I w sto lat po mej śmierci z grobowca wyrywać?
Kto tu prawi, że Polska już nie funkcjonuje?”

„Bartłomiej!” – rzecze naród. – „On tak informuje.
Z domu jak wy – Sienkiewicz. Prawnukiem się mieni...”

„A to huncwot! Przez niego muszę się rumienić...
(Opisałem jednego o takim imieniu;
Zwał się Bartek Zwycięzca! Ale to był cienias...)
Nie znam ja waszych władców, aniołów ni biesów;
Turek, Szwed, Krzyżak, Moskal – nie grożą dziś kresom...
Jako stado baranów wiodą was w manowce;
Polska nie zginie nigdy! Ruszcie tyłki, chłopcy!
Wszystkich, co plotą bzdury, radzę (wzorem Piastów)
Wytarzać w smole z pierzem! I pogonić z miasta!
Jest wybór: Kuklinowski lub droga Kmicica...
Szlachectwo trza wysłużyć! A nie odziedziczyć...”
 

jazgdyni

jazgdyni

15.11.2025 08:49

@Admin

Jak pan już manipuluje stroną główną i nie przestrzega kolejności publikowanych blogów, to niech pan o to lepiej zadba, by artykuł z datą 15/11/2025 i godziną publikacji około 12:00 umieszczal na czele o godzinie - jak właśnie przeglądam o 08:45. To raczej żenujące.

PS  Droga @Edeldreda z Ely, przepraszam, to nie jest żaden atak na Ciebie. To podobno uczciwe Nasze Blogi tak przestrzegają przyzwoitości i uczciwości. 

tricolour

tricolour

15.11.2025 16:00

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na @Admin Jak pan już…

Artykuł był z 14 listopada, nie 15. Można to sprawdzić po pierwszym komentarzu pod artykułem. Trudno raczej napisać pierwszy komentarz zanim pojawi się miejsce na komentarz, nieprawdaż?

Co jest zatem tak żenująceż?

Edeldreda z Ely

Edeldreda z Ely

15.11.2025 20:55

@Marek Michalski & @Silentium Universi

Przepraszam, właśnie zauważyłam, że tego się nie da czytać w układzie na telefon :-( Dlatego wklejam, korzystając z pomysłu Spike'a jako odrębny komentarz. 

To jeszcze ja. Ja też chcę się wypowiedzieć na temat przenikliwości :-)

Czytam obecnie O rewolucji, Arendt: "Wkrótce zresztą okazało się, że litość, uważana za źródło cnoty, bywa okrutniejsza od samego okrucieństwa. (...) "Z litości, z umiłowania ludzkości bądźcie nieludzcy" - słowa te, wyjęte na chybił trafił z petycji jednego z oddziałów Komuny Paryża do Zgromadzenia Narodowego, nie są ani przypadkowe, ani szczególnie radykalne, lecz stanowią autentyczny język litości. Ich konsekwencją była brutalna - aczkolwiek precyzyjna i bardzo powszechna - racjonalizacja okrucieństwa litości: "Tak właśnie zręczny i niosący pomoc chirurg swym okrutnym i dobroczynnym nożem odcina zgangrenowaną kończynę, by uratować ciało chorego”. Poza tym sentymenty (jako coś różnego od pasji i od zasady) nie znają granic i jeśli nawet Roberspierre rzeczywiście kierował się współczuciem, to i tak musiało ono zmienić się w litość, kiedy wyszedł z nim na forum publiczne, gdzie nie mógł go już zwrócić ku konkretnemu cierpieniu i skupić na poszczególnych osobach. To, co może naprawdę było pasją, przekształciło się teraz w bezgraniczną emocję, która aż nadto trafnie zdawała się odzwierciedlać bezgraniczne cierpienie mas przytłaczających samą swą liczebnością. Tym samym Robespierre utracił zdolność nawiązywania i utrzymywania stosunków z konkretnymi osobami. Ocean cierpienia wokół niego i wzburzone morze emocji w nim samym zatopiły wszelki szczegółowy wzgląd: zarówno względy przyjaźni, jak też wzgląd na sztukę polityczną i zasadę działania. I w tych właśnie czynnikach - bardziej niż w jakichś szczególnych ułomnościach charakteru - musimy upatrywać przyczyn zaskakującej niewierności Robespierre’a zapowiadającej jeszcze większą wiarołomność, która miała odegrać tak ogromną rolę w tradycji rewolucyjnej. Od czasów rewolucji francuskiej ta bezgraniczność sentymentów czyniła rewolucjonistów dziwnie obojętnymi na rzeczywistość w ogóle, a na rzeczywistość osób w szczególności. Osoby bowiem bez skrupułów poświęcało się na rzecz „zasad”: w imię historii lub rewolucji jako takiej.".  

tricolour

tricolour

15.11.2025 21:03

Dodane przez Edeldreda z Ely w odpowiedzi na @Marek Michalski & …

W sprawie przenikliwości - da się czytać na telefonie w trybie landscape. 

Właśnie tak odpisuje - poziomo nad podłogą 😁.

SilentiumUniversi

Silentium Universi

15.11.2025 22:03

Dodane przez tricolour w odpowiedzi na W sprawie przenikliwości -…

Tak, w serwisie słabo dostosowanym do ekranów telefonów trzeba nam robić kombinacje prawą ręką przez lewe ramię. Właśnie przerabiam podobny serwis, responsywny - czyli dostosowany co prawda i do telefonów i do komputerów, ale archaiczny. Ogólnie wściec się można.

A litość typu Robespierre'a niech praktykują chirurdzy, nie politycy.

Edeldreda z Ely

Edeldreda z Ely

16.11.2025 18:30

Dodane przez tricolour w odpowiedzi na W sprawie przenikliwości -…

@Tri

Przecież ja nie o swojej mówiłam... Moja przenikliwość jest niesamowita - czego przykładem niech będzie ta opowieść: Jeżdżę od czterech tygodni w pewne miejsce. Podczas ostatniego pobytu byłam z siebie bardzo zadowolona, bo już nie musiałam iść z nawigacją od miejsca, gdzie akurat uda mi się zaparkować samochód do celu (wcześniejsze trzy razy musiałam i dopiero teraz w moim mózgu powstała mapa gdzie jest co i gdzie są poszczególne punkty orientacyjne). I taka dumna z siebie doszłam do klatki i wpisuję kod do domofonu - coś zapiszczało, ale drzwi się nie otworzyły, ale, że akurat napatoczył się jakiś młodzieniec z kluczami, który otworzył kluczami, "wejszłam" do środka. Wchodząc do windy, sprawdziłam jeszcze tradycyjnie piętro i numer mieszkania. Wysiadłam na odpowiednim piętrze i... konsternacja - drzwi wygładają trochę inaczej niż poprzednio, no i numer się nie zgadza... Różni się środkową cyfrą... Zeszłam jeszcze piętro niżej w poszukiwaniu odpowiedniego numeru mieszkania i nie znalazłam go... :( Powstała we mnie obawa, że jak w Vabank ktoś zrobił mi brzydkiego psikusa... W to było mi łatwiej uwierzyć, niż w to, że pomyliłam klatki ;) m.youtube.com

NASZ_HENRY

NASZ_HENRY

17.11.2025 08:32

Dodane przez Edeldreda z Ely w odpowiedzi na @TriPrzecież ja nie o swojej…

,.,..,.. @Edeldredo z Ely .. trzymaj się 3 zasad a nie będziesz błądzić😉
Nie pij kolorowych wódek, nie wierz kolorowym filmom nie ulegaj kolorowym pokusom ;-)
Edeldreda z Ely

Edeldreda z Ely

17.11.2025 09:46

Dodane przez NASZ_HENRY w odpowiedzi na ,.,.., Edeldredo z Ely .. …

@Henry

Dziękuję za Twe  rady. 

Ijontichy

Ijontichy

16.11.2025 08:18

Dodane przez Edeldreda z Ely w odpowiedzi na @Marek Michalski & …

A to jak się da przeczytać...żeby nie pęc ze śmiechu?

salon24.pl

SilentiumUniversi

Silentium Universi

16.11.2025 09:13

Dodane przez Ijontichy w odpowiedzi na A to jak się da przeczytać…

Tu tylko łaska Boga może pomóc 

Edeldreda z Ely

Edeldreda z Ely

16.11.2025 11:47

Dodane przez Ijontichy w odpowiedzi na A to jak się da przeczytać…

@Ijon 

Właśnie dlatego onegdaj w jednym z wpisów, pt. Wakacje wybrałam jako hasło do zaprezentowania to, poniższe. Autorem jest Ojciec Maria Bocheński, pochodzi z Jego pozycji, pt. Sto zabobonów.

"AUTORYTET
Wokoło autorytetu powstało kilka groźnych zabobonów. Aby zrozumieć ich przewrotność, wypada przede wszystkim wyjaśnić znaczenie nazwy autorytet. Mówimy, że jeden człowiek jest autorytetem dla drugiego w pewnej dziedzinie dokładnie wtedy, kiedy wszystko, co należy do tej dziedziny i zostało przez pierwszego podane z naciskiem do wiadomości drugiego (np. w postaci nauki, rozkazu itp.) zostaje przyjęte, uznane przez tego ostatniego. Istnieją dwa rodzaje autorytetu: autorytet znawcy, specjalisty, nazywany uczenie “epistemicznym” i autorytet przełożonego, szefa, zwany autorytetem deontycznym. W pierwszym wypadku ktoś jest dla mnie autorytetem wtedy i tylko wtedy, kiedy mam przekonanie, że daną dziedzinę zna lepiej ode mnie i że mówi prawdę. Einstein jest np. autorytetem epistemicznym w fizyce dla mnie, nauczyciel w szkole autorytetem epistemicznym w geografii dla uczniów tej szkoły itd. Autorytetem deontycznym jest natomiast dla mnie ktoś dokładnie wtedy, kiedy jestem przekonany, że nie mogę osiągnąć celu, do którego dążę, inaczej, niż wykonując jego rozkazy. Majster jest autorytetem deontycznym dla robotników w warsztacie, dowódca oddziału dla żołnierzy itd. Autorytet deontyczny rozpada się dalej na autorytet sankcji (gdzie autorytet ma inny cel niż ja, ale słucham jego rozkazów z obawy kary) i autorytet solidarności (gdzie obaj mamy ten sam cel jak np. marynarze mają ten sam cel co kapitan statku w niebezpieczeństwie).
1. Pierwszym zabobonem odnoszącym się do autorytetu jest mniemanie, że autorytet sprzeciwia się rozumowi. W rzeczywistości posłuch autorytetowi jest często postawą nader rozsądną, zgodną z rozumem. Kiedy np. matka mówi dziecku, że istnieje wielkie miasto zwane “Warszawą”, dziecko postępuje najzupełniej rozumnie, kiedy to uznaje za prawdę. Podobnie pilot postępuje rozumnie, kiedy wierzy meteorologowi, pouczającemu go, że w tej chwili jest w Warszawie wysokie ciśnienie i wiatr z zachodu, 15 węzłów jako że wiedza autorytetu jest w obu wypadkach większa niż wiedza dziecka, względnie pilota. Co więcej, autorytetu używamy nawet w nauce. Aby się o tym przekonać wystarczy zwrócić uwagę na obszerne biblioteki stojące w każdym instytucie naukowym. Książki w tych bibliotekach zawierają najczęściej referaty wyników naukowych osiągniętych przez innych naukowców a więc wypowiedzi autorytetów epistemicznych. Podobnie bywa, że posłuch autorytetowi, np. kapitana statku, jest postawą najzupełniej rozsądną. Twierdzenie, że istnieje zawsze i wszędzie przeciwieństwo między autorytetem a rozumem jest zabobonem.
2. Drugi zabobon związany z autorytetem to przekonanie, że istnieją autorytety, że tak powiem, powszechne, to jest ludzie, którzy są autorytetami we wszystkich dziedzinach. Tak oczywiście nie jest, każdy człowiek jest najwyżej autorytetem w jakiejś określonej dziedzinie, albo paru dziedzinach, ale nigdy we wszystkich. Einstein na przykład był niewątpliwie autorytetem w dziedzinie fizyki, ale bynajmniej nie w dziedzinie moralności, polityki albo religii. Niestety uznawanie takich powszechnych autorytetów jest zabobonem bardzo rozpowszechnionym. Kiedy na przykład grono profesorów uniwersyteckich podpisuje zbiorowo manifest polityczny, zakłada się, że czytelnicy będą ich uważali za autorytety w dziedzinie polityki, którymi oni oczywiście nic są, a więc coś w rodzaju uznania autorytetu powszechnego uczonych. Bo ci profesorowie są zapewne autorytetami w dziedzinie rewolucji francuskiej, ceramiki chińskiej albo rachunku prawdopodobieństwa, ale nie w dziedzinie polityki i nadużywają przez takie oświadczenie swojego autorytetu.
3. Trzecim szczególnie szkodliwym zabobonem jest tutaj pomieszanie autorytetu deontycznego (szefa) z autorytetem epistemicznym (znawcy). Wielu ludzi mniema, że kto ma władzę, a więc jest autorytetem deontycznym, jest tym samym autorytetem epistemicznym i może pouczać podwładnych, np. o astronomii. Piszący te słowa był kiedyś świadkiem “wykładu” wygłoszonego przez wyższego oficera i ignoranta w tejże astronomii, a to wobec oddziału, w którym był strzelec, docent astronomii. Ofiarą tego zabobonu padają nieraz nawet ludzie wybitni, tak np. św. Ignacy Loyola, założyciel zakonu jezuitów, w słynnym liście do ojców portugalskich, w którym domaga się od nich, by “poddawali swój rozum przełożonemu”, a więc autorytetowi deontycznemu przecież.".

NASZ_HENRY

NASZ_HENRY

16.11.2025 15:05

Dodane przez Edeldreda z Ely w odpowiedzi na @Ijon Właśnie dlatego…

,.,....,., @EzE.,. Dzień HUMBUKA c.d.😉 - Einstein był i jest celebryckim autorytetem popkultury, zupełnie jak Olbrychski, tylko zasięg miał większy ;-)
Ijontichy

Ijontichy

16.11.2025 16:09

Dodane przez Edeldreda z Ely w odpowiedzi na @Ijon Właśnie dlatego…

Witaj eze!

Ja ten szajs z s24 wrzuciłem tylko jako sprawdzian: czy jeszcze jestem na NB nawet oskalpowany,

czy już przy palu męczeństwa ...

W blogu Sakiewicza tłumaczyłem @sake,że pan S. wymusił na panu A. wywalenie mnie z NB.

W końcu to Strefa Wolnego Słowa...to jak się panu S. coś nie podoba....to WON!

Olbrychski już dawno ocipiał...udar,wylew? Mniejsza z nim...ale co się uśmiałem,to moje! 

Całuję rączki...że tak powiem po krakowsku.

Edeldreda z Ely

Edeldreda z Ely

16.11.2025 11:55

@All

Od jakiegoś czasu męczyłam Pana Jerzego Zalewskiego, by na swój kanał wrzucił wywiad ze Stanisławem Remuszko (wywiad był już na YT, ale w częściach). Wywiad został opublikowany dzisiaj rano. Gorąco zachęcam do oglądania.

youtube.com

Marek Michalski

Marek Michalski

16.11.2025 15:36

Dodane przez Edeldreda z Ely w odpowiedzi na @AllOd jakiegoś czasu…

"Niepotrzebny" wywiad Pana Jerzego Zalewskiego jak zawsze godny uwagi.

Red.Stanisław Remuszko obnażył nagość króla propagandy. Niestety też miałem możność zaobserwowania, że bez Gazety Wyborczej ludzie w latach 90tych nie wiedzieli co myśleć, a byłem dość regularnym czytelnikiem od 3go numeru z maja 1989r.przez 10 lat. Moje wątpliwości (skoro bibuła była sprzedawana w kiosku ruchu, to musiała być koncesjonowana) rozwiała gazeta, gdy zabrała głos w sprawie Listy Krajowej, w ślad za takimi opiniami OKP:

"Na konferencji prasowej 7 czerwca 1989 r., występując w towarzystwie Jana Lityńskiego i Jacka Moskwy, Janusz Onyszkiewicz stwierdził m.in., że:

„nieobecność w sejmie takich osobistości jak Rakowski i Ciosek będzie niekorzystna, ponieważ pozostaną poza parlamentem ludzie podejmujący ważne decyzje polityczne. Byłoby to z uszczerbkiem dla sejmu – kontynuował – jako instytucji stanowiącej o sprawach państwa. Nie chodzi przecież o los tych 35 osób, ale o wyłonienie rządu, który będzie mógł rządzić. Komitet Obywatelski czeka więc na propozycje władz, jakie wynikną z analizy sytuacji” 11."

przystanekhistoria.pl

NASZ_HENRY

NASZ_HENRY

16.11.2025 15:36

Dodane przez Edeldreda z Ely w odpowiedzi na @AllOd jakiegoś czasu…

,.,.,.,.,. Edeldredo z Ely... Czy zgadniesz którego polskiego fizyka 😉 (z większym indeksem Hirscha od Albercika) ulubionym jasnowidzem był o. Klimuszko? Bo którego szachisty to wiesz ;-)
BTW
Dojdziesz jeszcze do 1000 odsłon ale i tak będzie to Pyrrusowy wpis bo obniży znacznie Twoją średnią odsłon. Tak to już jest jak się pracuje dla "Pro publico bono" 🌼
Jan1797

Jan1797

16.11.2025 22:04

Hmm... Około piątej minuty trzydziestej sekundy drugiej części, jota w jotę ten nie interlokutor, a wykładowca  mówi w punkt o średnio cyklicznie wybieranych za naszą zachodnią granicą. Nie przypadkiem przysyłają nam ostatnio na wzór taki ignoranta? Nic szczególnego niby nowa szkoła bzdur - prawda? A propos czasu przewidzianego, polecam również nie przypadkiem:youtube.com

Edeldreda z Ely

Edeldreda z Ely

18.11.2025 22:47

Dodane przez Jan1797 w odpowiedzi na Hmm... Około piątej minuty…

@Jan1797

Nie znałam gościa i nie wiem, czy się cieszę, że dzięki Panu poznałam ;) 

No dobra - trochę się jednak cieszę, dziękuję.

Jan1797

Jan1797

19.11.2025 18:50

Dodane przez Edeldreda z Ely w odpowiedzi na @Jan1797Nie znałam gościa i…

@EzE,

Bardzo się cieszę, przyznam, że chwilami mam kłopot związany z odbiorem komentarza – niepewnością. Jest w filozofii cała nomenklatura tego wyrażenia, Marek pięknie to nucił, a w opinii Pawluściewicza też Jana, to również szacunek :)

A propos uczelni, i traktowania przez Ministerstwo Nauki i szkolnictwa Wyższego, rektorzy od lat domagali się wprowadzenia odpłatności za studia motywując to podniesieniem jakości kształcenia, odpowiednim sprzętem i doposażeniem oraz godziwymi pensjami. Przy tym wspominali o odpływie dobrych wykładowców za granicę., Wspomniane ministerstwo dotowało uczelnie na poziomie ich wydatków, nie przejmując się resztą.. Jedni studenci płacili, a inni korzystali, będąc wiecznymi studentami. Cytowano tam dowcip o Cyganie, który wysłał syna na zakupy. Dał mu 10 zł. i kazał przynieść wódkę i jedzenie. Wysyłając, upomniał: "Pamiętaj, żebyś przyniósł resztę!".To mniej więcej sens wypowiedzi zarządzającego nauką . I tu moje pytanie. Czy istotny wzrost dofinansowania podniósł jakość kształcenia? Uważam współczesne unikanie tematu za szczyt bajeru :)

Edeldreda z Ely
Zawód:
[email protected]

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 73
Liczba wyświetleń: 324,780
Liczba komentarzy: 2,231

Ostatnie wpisy blogera

  • Zlot NB
  • Zorza polarna nad Polską
  • Polscy Monachijczycy

Moje ostatnie komentarze

  • W Domostawie było więcej.
  • To dopiero road-trip :) Takim stopem mogę częściej.
  • @jazgdyniRozumiem. Wstawiłam swoją historię, bo może ktoś postanowi skorzystać z opieki św. Józefa - niekoniecznie i nie tylko w kwestii palenia...

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Coś na deszczowy poniedziałek (+ wtorkowy suplement)
  • Life 3.0
  • Rozum i wola

Ostatnio komentowane

  • Tezeusz, Nie przyjedziesz @Potomek Wołyniaków.
  • Tezeusz, Ruszkiewicz i ciebie w dupsko wykopali w Salonie 24, NEon24, Wykop, Niepoprawni, Nasze Blogi i blog z literką " Z" jeszcze ? A jaką masz pogodę w Hajfie ? A na stronce wszystkie twoje agitki są ?…
  • VivaPalestina, @tezeus"znamy"? Ty i twoi szefowie z ambasady Israela? Wiesz gdzie możecie mnie? No...

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności