Więc mamy z inicjatywy Trumpa fundamenty porozumienia między Hamasem, a Izraelem, którego celem jest zakończenie kolonizacji i męczeństwa Gazy. Netanjahu musiał taktycznie zatrzymać się przed wygraniem bitwy i przegraniem wojny. Wojnę z Hamasem Bibi przegrał w Ameryce, której opinia publiczna miała już dosyć finansowania ludobójstwa w Gazie, czego świadectwa mogła oglądać w mediach. Problem w tym, że Bibi Netanjahu trzymał się tej wojny jak tonący brzytwy i czas pokoju nie będzie dla niego łaskawy z powodu czekających go procesów o korupcję. Jeszcze niedawno Bibi próbował rzucić przysłowiowym piachem w rozpoczęty przez Trumpa plan zakończenia wojny usiłując rakietami zabić członków delegacji Hamasu na rozmowy w Doha, w Katarze, czym wkurzył Trumpa i cały świat arabski. Oczywiście nie możemy chwalić dnia przed zachodem słońca. W niedzielę na południu Gazy w Rafah z rąk Hamasu zginęło 2 izraelskich żołnierzy, a Izrael dokonał kilku bombardowań zabijając 44 Palestyńczyków. Jednak walki już ustały.
oooo ! weź zaciąg, popij browarkiem i pokaż swój animusz :)))))))
skąd wy się bierzecie ?
Katja Ruszkiewicz operacie zrobiłeś? Palących, wąchających i poklepujących w Rasji niet.
@paparazzi.....Czyżby awatar? To już nie adwokat z Firenze? Styl pisania jednak inny niż w poprzednich wcieleniach wprawdzie jakiś dłuższy.,ale jak zwykle monotematyczny.
Zwróć uwagę "staraj się nie wyjść na palanta" "pajacyku" no i styl taki sam. Choć nie twierdzę ze maja w stajni podobnych debili. Pozdrowienia.