Nauki z epoki upadku


W Gdyni mamy ulicę Przebendowskich, która prowadzi w kierunku morza. Z kolei przedłużeniem ulicy Przebendowskich wzdłuż morza w kierunku mola, jest Promenada Królowej Marysieńki. Królowa Marysieńka pewnie w grobie się przewraca widząc, że nazwana jej imieniem promenada i ulica Przebendowskich stanowią wspólny ciąg. Kto wymyślił, żeby tak nazwać ulicę i promenadę będącą w jej bezpośredniej bliskości, tego nie wiem. Ale wiem dlaczego królowa Maria Kazimiera, czyli Marysieńka, jak ją pieszczotliwie nazywał król Jan, nie byłaby zadowolona z takiego zestawienia.
Król Jan III Sobieski był pierwszym królem Polski, który choć miał synów, to po jego śmierci, żaden z jego synów nie został wybrany królem. Nigdy wcześniej tak się nie zdarzyło. Mimo tego, że od czasu jak się skończyła dynastia Piastów, monarchia w Polsce nie była dziedziczna tylko elekcyjna, to mimo wszystko, jak umierający król miał syna, to właśnie jego syn był wybierany na następnego króla. Tylko w sytuacji, gdy nie było syna, szukano innego kandydata. Tak było w przypadku Jagiellonów, tak pewnie było by w przypadku Batorego. Niestety, król Stefan nie miał syna. Potem też tak było w przypadku Wazów. W przypadku synów króla Jana, tak się niestety nie stało. I to również dzięki wspomnianej już Marysieńce, jego ukochanej żonie. Otóż naturalnym pretendentem do tronu był ich najstarszy syn Jakub. I pewnie Jakub zostałby królem, gdyby nie hejt (mówiąc współczesnym językiem) między Marysieńką i Jakubem. Otóż Marysieńka nie przepadała za swoim najstarszym synem. I odwrotnie.  A mówiąc bardziej wprost, wręcz się nienawidzili. Natomiast ukochanym synem Marysieńki był najmłodszy Aleksander. I Marysieńka wymyśliła, że to Aleksander zostanie królem. I zaczęła prowadzić ‘kampanię wyborczą’ wśród szlachty na rzecz Aleksandra. Czyli intrygować przeciwko wyborowi Jakuba.  W którym to intrygowaniu była zresztą bardzo utalentowana.
Oczywiście, zgodnie ze starym porzekadłem, tam gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta. Królowa Marysieńka była z krwi i kości Francuzką, więc być może nie znała tego polskiego przysłowia. Być może też i stąd jej intrygi. A może, co bardziej prawdopodobne, dlatego że lubiła intrygować. Z czego jej ojczyzna Francja, do dziś dnia słynie.
No i oczywiście w przypadku Jakuba i Aleksandra, zgodnie z porzekadłem, ten trzeci skorzystał. „Fryderyk August, elektor saski … okazałej postawy, silny jak Herkules … Nie myślał on z początku wcale ubiegać się o koronę polską, … Gdy jednak skutkiem intryg Maryi Kazimiery, kłócącej się ciągle z synem … wybór syna Jakóba stawał się wątpliwym … zdawało się elektorowi saskiemu rzeczą łatwą swój wybór przeprowadzić. Zachęcił go do tego kasztelan chełmiński, Przebendowski, człowiek chciwy i przewrotny … który królewicza najhaniebniej zdradził, a następnie przeszedł na stronę saską” [Dzieje Polski Ilustrowane, napisał prof. August Sokołowski]
Oczywiście Przebendowski (Jan miał na imię), nie przeszedł na stronę saską za darmo. Czy też po to, aby Polskę wprowadzić do Europy, poprzez wybór elektora saskiego na króla Polski. Paweł Jasienica w „Rzeczpospolitej Obojga Narodów, Część trzecia. Dzieje agonii”, tak to opisał ‘August … zapożyczył się grubo … Fleming [teść Przebendowskiego] i Przebendowski obiecali w jego imieniu pół miliona talarów wojsku, sto sześćdziesiąt tysięcy magnatom’. Ile z tego miliona, stu sześćdziesięciu tysięcy talarów, pozostało w kieszeni Przebendowskiego (i jego teścia Fleminga) pozostało ich słodką tajemnicą.
Jaki był tego efekt? Oczywiście, jak to pamiętamy z lekcji historii, Fryderyk August został królem Polski. Głosów, co prawda dostał mniej niż francuski książę Conti (bo ostatecznie ten był jego kontrkandydatem a nie Jakub Sobieski). Co więcej został nominowany na króla, nie przez Prymasa jak to było od zawsze przyjęte, bo Prymas ogłosił królem księcia Conti’ego.  Ale przez biskupa kujawskiego Dąbskiego. Czyli wydawałoby się, że Fryderyk August powinien był obejść się smakiem, bo legalnym królem Polski został książę Conti z Francji.
Jednak, od czego jest sąsiad z drugiej, wschodniej strony? Ten, z którym Fryderyk August, był w dobrych relacjach. Co jest historycznie uzasadnione, bo Niemcy i Rosja generalnie zawsze były w dobrych relacjach. Więc nic dziwnego, że Piotr car reformator, wspierał Fryderyka Augusta. Przecież Saksonia to jeden z niemieckich krajów. I ten sąsiad z drugiej strony użył innego argumentu niż elektor saski. „Piotr Wielki … w liście pisanym do stanów polskich, groził wojną na wypadek wyboru Francuza’. No cóż nasze stany wolały pokój. I Fryderyk August został królem Polski.
I tak wspólnymi siłami europejska Saksonia i pretendująca wtedy do Europy Moskwa ‘dały’ nam króla, co „łamał podkowy, zwijał srebrne talerze w rulon i skręcał w śrubę żelazne pręty”. Jaką korzyść z tak ‘mocnego’ króla miała Polska? No cóż, pytanie retoryczne.
A synowie króla Jana i Marysieńki, tak Jakub jak i Aleksander, pozostali bez dziedzictwa po ojcu. Które, w oczywisty sposób, jednemu z nich się należało. I niewątpliwie Polska, mając królów z dynastii Sobieskich, wyszłaby na tym zdecydowanie lepiej, niż na królach z dynastii Saskiej.
Podobno historia magistra vitae est. I gdy ktoś z czytelników, dopatrzy się w tej historii, podobieństwa do czasów współczesnych, to takie jego prawo. Z jednym wszakże zastrzeżeniem. Wszelkie podobieństwo, opisanych w tej historii ludzi i zdarzeń, do osób i zdarzeń współczesnych, jest zupełnie przypadkowe.
 

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika Tadeusz Hatalski

16-01-2020 [20:21] - Tadeusz Hatalski | Link:

@ Trotelreiner
Tak, dla przypomnienia, Z Wiednia do Krakowa w linii prostej jest nie więcej niż sto kilometrów. Dla armii wezyra cztery dni drogi ... Król Jan brał to pod uwagę i wolał walczyć pod Wiedniem a nie pod Krakowem, tym bardziej ze pod Wiedniem jeszcze jakieś inne wojska były, a pod Krakowem byłby sam.

Obrazek użytkownika kaliszanin

16-01-2020 [21:34] - kaliszanin | Link:

@ht 
jak pan tą odległość policzył między Krakowem a Wiedniem? ale w sumie to racja samemu walczy się najciężej zwłaszcza w pojedynkę ze sobą...

Obrazek użytkownika Trotelreiner

17-01-2020 [08:57] - Trotelreiner | Link:

Z Krakowa do Wiednia jest prawie 330 km w linii prostej....to tyle...jak do Warszawy.
Mam nadzieję,że nie jesteś marynarzem i nigdy nie musiałeś obliczać pozycji statku na morzu?!
Za Cesarza Franciszka,szybciej sie jechało z Krakowa do Wiednia...jak do Warszawy pociągiem...ale Wiedeń był stolicą,a Warszawa...tylko prowincją Rosji.

Uderzyłeś w starego Krakusa...:-))

Obrazek użytkownika Tadeusz Hatalski

17-01-2020 [12:30] - Tadeusz Hatalski | Link:

@ Trotelreiner
Sorry, za te 100 kilometrów. Gdzieś, kiedyś czytałem o tej o tej odległości między Krakowem i Wiedniem  i źle zapamiętałem. Tak to człowiek (kiepsko) 'ląduje' jak polega na swojej pamięci i nie sprawdza ...

Obrazek użytkownika Jabe

16-01-2020 [19:36] - Jabe | Link:

Historia uczy zatem, że zabrakło nam monarchii dziedzicznej. Przywracamy?

Obrazek użytkownika Tadeusz Hatalski

16-01-2020 [20:22] - Tadeusz Hatalski | Link:

@ Jabe
Król Staś jak abdykował, przekazał prawa do polskiej korony dynastii Romanowów ... Chce ich pan na tronie? ;)

Obrazek użytkownika Jabe

16-01-2020 [20:46] - Jabe | Link:

Tak, z nimi odbijemy ruskim Syberię.

Obrazek użytkownika Tadeusz Hatalski

16-01-2020 [21:29] - Tadeusz Hatalski | Link:

@ Jabe
Syberia? Po co nam ten kłopot?

Obrazek użytkownika Jabe

16-01-2020 [21:47] - Jabe | Link:

No tak, za dużo bogactw, nie mielibyśmy sposobności kupować surowców od sojusznika.

Obrazek użytkownika Tadeusz Hatalski

17-01-2020 [07:26] - Tadeusz Hatalski | Link:

@ Jabe
A ja myślałem, że pan żartuje sobie o tym odbijaniu Syberii. Niestety odbić się nie da,nigdy nie była nasza ...

Obrazek użytkownika Jabe

17-01-2020 [09:05] - Jabe | Link:

Ale była Romanowych.

A poważnie, czyż w obliczu okupacji przez dzikie hordy polityczne nie przydałby się ktoś zainteresowany pomyślnością państwa i myślący o nim w perspektywie pokoleń?

Obrazek użytkownika Tadeusz Hatalski

17-01-2020 [13:34] - Tadeusz Hatalski | Link:

@ Jabe
No nie, nie popadajmy w 'mania grandiosa' ... Choć faktycznie, była kiedyś szansa (może nie na pełną kontrolę ale co najmniej na duży wpływ co tam na wschodzie będzie się działo), ale król Zysiu (jak go nazywała jego ciotka królowa Anna) pokpił sprawę.

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

16-01-2020 [20:59] - Imć Waszeć | Link:

A może chce Bolesława Pierwszego Gdańskiego ;)