Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Jesteśmy głupi, będziemy głupsi?

foros, 29.09.2019
Wiele jest badań edukacyjnych. Z reguły koncentrują się one na uczniach i nauczycielach. 3 naukowców pracujących dla National Beurau of Economic Research wzięło pod lupę wiedzę i umiejętności 3 podstawowych grup w procesie edukacyjnym: nauczycieli uczniów i rodziców. W 31 wiodących krach. Wśród nich była Polska, jak wypadliśmy? Jeśli chodzi o umiejętności nauczycieli to źle: matematyka - 6 miejsce od końca, rozumienie tekstu (literacy) - poniżej średniej (19 miejsce). A rodzice? Jeszcze gorzej: 4 od końca w matematyce, 8 od końca - rozumienie tekstu. Czyli: Jesteśmy głupi
  Przynajmniej w swojej klasie. 
Badania nauczycieli prezentują grafiki:



Badania przeprowadzone zostały wg metodologii PIAAC (wdrażanej więc mogą być jakieś błędy) w l. 2014/15. Przebadano nauczycieli od przedszkola po szkoły wyższe (pytanie czy tylko matematyki i językowców czy wszystkich?).  W matematyce PL wypada bardzo słabo. Polscy nauczyciele są dokładnie na poziomie rodziców z Danii i Rosji (o czym niżej). Jeśli sprawdzimy jak umiejętności matematyczne nauczycieli wypadają na tle ludzi z wyższym wykształceniem to jest to 39% - najgorzej ze wszystkich badanych krajów. Wielkość "percentyl" pokazuje umiejętności matematyczne nauczycieli na tle całego dorosłego społeczeństwa (PL: 64 - 7 od końca razem z Nową Zelandią). Jeśli chodzi o rozumienie tekstu nauczyciele z wynikiem 73 na tle społeczeństwa, są na 12 miejscu razem z Włochami, nieco powyżej średniej. Lepiej od nich radzą sobie jedynie rodzice 3 topowych krajów. 
A co z rodzicami?




Jak widać. Warto zauważyć, że ich wiedza i umiejętności są jednak lepsze niż nauczycieli w Chile i nieco lepsza od nauczycieli w Turcji.
Ciekawe informacje przynosi nam charakterystyka rodziców w PL. Otóż okazuje się, że w 2014/15 aż 73% rodziców polskich 15-latków to ludzie z góra średnim wykształceniem (LO, technikum, zawodówka), a jedynie 24% to ludzie z wykształceniem wyższym. Co ciekawe ludzie ci wykonują przede wszystkim prace tzw. "białych kołnierzyków" (66%) czyli tzw. umysłową, wymagającą najwięcej kwalifikacji a jedynie 34% prace fizyczną. Z czego najczęściej wykonywana praca (43%) to white-collar top skilled - czyli wymagająca najwyższych kwalifikacji. Wychodziłoby więc, że PL stoi średnim wykształceniem. Bo mowa tutaj o ludziach ok. 40-60 lat, którzy kształcili się w l. 80-ych i 90-ych, jeszcze przed gimnazjami. I to zarówno wśród nauczycieli i rodziców. Myślę, że są to ciekawe dane, zwłaszcza wobec planów rządowych by wzmocnić - i tak już silną - pozycję rodziców w szkołach.
Mamy więc nauczycieli o wiedzy jednej z najniższych w naszej kategorii państw, rodziców jeszcze mniej "umnych" cóż więc z uczniami? Czyli:
  Czy będziemy głupsi?
  Otóż z poziomem uczniów jest zupełnie inaczej. Plasują się powyżej średniej, czasem znacznie. Zaskoczenie?



 O ile rodzice, to raczej końcówka skali, nauczyciele niewiele lepiej, to uczniowie są na przełomie pierwszej, drugiej dziesiątki. Czyli znacznie lepiej.
Wyniki uczniów badane były jednak inną metodologią (PISA) niż rodziców i nauczycieli.  Widoczne badania pochodzą z lat 2009-20012. A właśnie po 2012 wyniki polskich uczniów zaczęły wyraźnie spadać (odsyłam np. do mojego wcześniejszego postu). W grudniu mają być publikowane badania z roku 2018, z przebąkiwań wynika, że nadal w wynikach uczniów jest regres, a nie progres. Wyraźnie jednak wyniki uczniów wypadają lepiej niż nauczycieli i rodziców. Jest to nawet pewien fenomen. Przeglądałem kiedyś tabele oświatowe z UE. Porównywałem wyniki uczniów z poziomem finansowania oświaty. I trzy kraje wyróżniały się mając zdecydowanie lepsze wyniki uczniów niż poziom finansowania oświaty: Niemcy, Irlandia i PL. Czyli dwa najbogatsze kraje Unii i ciągle uboga na tle UE PL (wg cytowanego badania płaca polskiego nauczyciela brutto za godzinę jest 7 od końca, wnosi 12,8 (w sile nabywczej PPP US $) przy średniej 18,9; mniej płacą: Rosja, Czechy, Słowacja, Słowenia, Litwa, Estonia, zdaje się jednak, że tam jest więcej godzin; w Niemczech płaca za godzinę 26,7, w Irlandii 35,7, w przodującej Finlandii 22,6*).  Z czego to wynika?
Logicznie rzecz biorąc:
a. złe badania. Tyle, że akurat badania PISA są uznawane za najpoważniejsze światowe badania poziomu edukacji. Nie wiem nawet czy mają one jakąś konkurencję.
b. Uczniowie w PL uczą się również poza szkołą.
c. Polscy nauczyciel uczą znacznie znacznie powyżej swoich umiejętności i pensji.
d. Polska ma wyjątkowo niskie pensum nauczycielskie: ok. 4 godziny lekcyjne dziennie.
Myślę, że gdzieś między a, b i c leży odpowiedź na pytanie o ten fenomen. Bo powszechnie mówi się o tzw. "pladze korepetycji". Tylko, że zwykle korepetycji udzielają przecież nauczyciele, albo byli nauczyciele. Dokładnie ci sami z wiedzą jak na grafikach.
Wnioski
Autorzy artykułu, na którym opieram się, jako główny cel swoich badań postawili sobie pytanie, czy wiedza i umiejętności nauczycieli przekładają się na wiedzę i umiejętności uczniów. Wyszło im, że dokładnie tak jest. Tam gdzie nauczyciele dużo umieją, tam również dużo umieją uczniowie (szczegóły w artykule).
Autorzy artykułu badali również czy umiejętności i wiedza nauczycieli zależą od ich pensji. Okazuje się, że na Zachodzie temat ten był bardzo uważnie badany i wyszło, że jak najbardziej. Zbadano to dosyć dokładnie: wzrost pensji nauczycieli o 10% wyraźnie przekłada się na wzrost ich umiejętności z odchyleniem standardowym rzędu 0,1 - czyli o dużym, tuszę, skupieniu. Tyle, że jest wyjątek: kraje postkomunistyczne i Turcja. Tam w wyniku zawirowań historycznych ten mechanizm nie działa w ten sposób. 
Nie wiadomo więc, czy będziemy głupsi czy mądrzejsi.
Warto jednak, by władze RP, już po kampanii wyborczej - o ile dobro PL rzeczywiście leży im na sercu - zastanowiły się nad problemami:
a. Czy naprawdę nie da się już nic zrobić by podnieść poziom wiedzy rodziców - ludzi najbardziej rozwojowych? Bo w badaniach wypada on nisko, a przecież rodzice mają uzyskać jeszcze wyższą pozycję w szkołach
b. Nic nie da się zrobić by realnie podnieść poziom wiedzy nauczycieli polskich szkół? Tych, którzy uczą dziś, a nie w bliżej nieokreślonej przyszłości? PiS ma w programie specjalny program dla matematyki. Pytanie jaki i do kogo skierowany.
c. Jest ten fenomen, że polscy uczniowie - przynajmniej w badaniach - wypadają znacznie lepiej niżby to wynikało i z poziomu umiejętności ich nauczycieli, i ich rodziców, i poziomu finansowania oświaty przez państwo. Z czego ten fenomen wynika?
d. Może warto podjąć realne działania by powstrzymać - widoczny przynajmniej w badaniach - regres w umiejętnościach polskich uczniów. Jeśli zaś PL uważa badania PISA za niewiarygodne, to stworzyć swoje, wiarygodne badania?
 
================
* Przypominam, że gdy PO z PSL odbierały nauczycielom wcześniejsze emerytury, to wg danych GUS pensja nauczyciela za godzinę była 3 w PL, za prawnikami i bodaj lekarzami. Menedżerowie przedsiębiorstw zarabiali mniej. Widać od tego czasu, mimo podwyżek PO (50%) i PiS (największe w historii) ta stawka mocno zbiedniała.
 
 
********************************
Na postawie (grafiki z excela wykonane przeze mnie na podstawie wklejonych tabel):
Eric A. Hanushek, Marc Piopiunik, Simon Wiederhold: The Value of Smarter Teachers: International Evidence on Teacher Cognitive Skills and Student Performance
NBER Working Paper No. 20727
Issued in December 2014, Revised in March 2018
NBER Program(s):The Program on Children, The Education Program, The Labor Studies Program
International differences in teacher quality are commonly hypothesized to be a key determinant of the large international student performance gaps, but lack of consistent quality measures has precluded testing this. We construct country-level measures of teacher cognitive skills using unique assessment data for 31 countries. We find substantial differences in teacher cognitive skills across countries that are strongly related to student performance. Results are supported by fixed-effects estimation exploiting within-country between-subject variation in teacher skills. A series of robustness and placebo tests indicate a systematic influence of teacher skills as distinct from overall differences among countries in the level of cognitive skills. Moreover, observed country variations in teacher cognitive skills are significantly related to differences in women’s access to high-skill occupations outside teaching and to salary premiums for teachers.
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 14626
Jabe

Jabe

29.09.2019 23:15

Myślący tubylec pojawia się w koszmarach sennych rządzących.
Domyślny avatar

megalampus

30.09.2019 20:51

Dodane przez Jabe w odpowiedzi na Myślący tubylec pojawia się w

At Author Faros....
Usmialem sie co niemiara..
Wyglada na to ,ze po wyjezdzie tych z wyzszym IQ z Polski zostaly same matoly i glupki ( poza nielicznymi wyjatkami ..oczywista : ))
A my  mieszkajacy od wielu lat zyjacy  poza Polska windujemy w gore statystyki w krajach naszego zamieszkania..
Od 1982 do dzisaj wyjechalo z roznych powodow 15 mln. Polakow..
W wiekszosci to ludzie dynamiczni,operatywni,wyksztalceni ,posiadajacy wysokie umiejetnosci zawodowe z wiara w siebie i wlasne mozliwosci..
En mass w Polsce zostaly miernoty..Mozna znalezc ludzi ktorym niczego nie brakuje ( jak na NB..np..) lecz moja opinia  i empiryczne doswiadczenia w Polsce zgadzaja sie z powyzszymi statystykami ..
To zjawisko rowniez dotyczy innych,europejskich nacji emigrujacych za chlebem..
Chyba tylko dlatego taka wysoka pozycja, Germani, UK,Canady czy USA. :-)) .Drenaz mozgow przynosi efekty..
Jabe

Jabe

30.09.2019 22:20

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na At Author..

Pozostałych należy utrzymywać w możliwie głębokiej ciemnocie, by się nie zorientowali, gdy haracz zaczną płacić.
Imć Waszeć

Dark Regis

30.09.2019 00:16

Podrzucę Panu materiał do dalszych przemyśleń. Oto strona organizacji prowadzącej badania w zakresie m.in. badania umiejętności matematycznych i tzw. science: 1) Przykład z 2007: nces.ed.gov 2) Tu jest opis metodologii badań: nces.ed.gov Struktura szkół nie ma tu nic do rzeczy, dopóki mamy rzeczywiście właściwą "kastę" nauczycieli w danym kraju (stąd zarobki są tam stabilne i wysokie w porównaniu z nami). Przykład Japonii czy Indonezji, gdzie są gimnazja. U nas próbowano budować dom od dachu, czyli najpierw zrobić gimnazja z nauczycielami z łapanki, a potem jakoś to będzie. Efekt jest taki, że dzieci, które przeszły przez gimnazja mają dwuletniej wielkości dziury w wiedzy z rozmaitych przedmiotów, w tym z matematyki (na przykład u mnie w najbliższej rodzinie dwie sztuki). Oczywiście to jest wina nauczycieli, a nie struktury szkół. Podobnie jest w szkole średniej. Niektóre z nich tylko tak się nazywają, ale na obsadę stanowisk w szkołach główny i dominujący wpływ ma samorząd w tym kliki wójtów i starosty. Korepetycji udzielają ci sami nauczyciele, u których uczniowie dołują - co najwyżej w systemie krzyżowym. Jeśli ktoś chce szukać ratunku na własną rękę, to najczęściej trafia do "emerytowanego" nauczyciela po 50, 60 i 70-tce. Z tym, że w szkole nie wolno się tym chwalić. 3) Struktura szkolnictwa w Japonii: en.wikipedia.org 4) Rewelacyjny Singapur: en.wikipedia.org 4a) moe.gov.sg 5) Indonezja: en.wikipedia.org 6) Tu porównanie nauczania math w USA i Japonii i trochę o statystykach: gphillymath.org 6a) Why Japanese students excel at mathematics: japantimes.co.jp PS: Nie jesteśmy głupi, tylko nie umiemy się zorganizować i nie umiemy myśleć celowo. Bitwa o płace jest tego konkretnym dowodem.
AŁTORYDET

AŁTORYDET

30.09.2019 10:15

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Podrzucę Panu materiał do

Trudno porównać kształcenie uczniów w gimnazjach japońskich z wynikami polskich gimnazjów. Moim zdaniem, program gimnazjalny w Polsce pisali ludzie bez wyobraźni i na kolanie. Kilka lat temu dotknąłem tego tematu, poznając program z chemii organicznej na poziomie gimnazjum. Oto jak go zbudowano: po prostu, z cyklu tematów uporządkowanych na podstawie rosnącej komplikacji budowy zw. chemicznych nauczanych w liceum, wyjęto niektóre i tak narodził się program gimnazjum. No i wyszło np. tak: omawiano węglowodory, alkohole, kwasy karboksylowe, eliminując aldehydy i ketony. Fajnie, ale dalej pojawiły się szeroko omawiane węglowodany, aldozy i ketozy, które ukryto pod wzorami sumarycznymi (często identycznymi, bo były to izomery), a których nie można było omówić, bo strukturalnie to były hydroksyaldehydy i hydroksyketony. I zaczęło się bezsensowne rycie na pamięć. Potem program liceum, powtarzał grupy związków już omówione w gimnazjum i uzupełniał pominięte. Kompletna szajba! Stracono czas, a można było pokusić się o wprowadzenie do programu liceum, spektroskopowych metod identyfikacji zw. organicznych, które zawierają programy szkół maturalnych w całym cywilizowanym świecie. Ale może to i lepiej, bo kto by tego nauczał?
Mikołaj Kwibuzda

Mikołaj Kwibuzda

30.09.2019 12:50

Dodane przez AŁTORYDET w odpowiedzi na Trudno porównać kształcenie

W podobnie tępy sposób podzielono programy studiów licencjackich i magisterskich. Licencjat praktycznie nie daje kompetencji do funkcjonowania w studiowanej profesji. A ponieważ rektorzy oszczędzają na zajęciach dydaktycznych, programy w ogóle od lat ulegają postępującej redukcji. Student powiada: "Po co wynajmuję mieszkanie w mieście uniwersyteckim za ciężko zarobione pieniądze, jeśli mam tylko dwa dni zajęć w tygodniu"?
Więc będziemy jeszcze głupsi. A na pewno gorzej wykształceni.
foros

foros

30.09.2019 16:12

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Podrzucę Panu materiał do

thx
Domyślny avatar

mmisiek

30.09.2019 03:46

Czy nauczycielowi, który przebiera się krowę, przybędzie od podwyżki wiedzy?
Domyślny avatar

kaliszanin

30.09.2019 09:23

Dodane przez mmisiek w odpowiedzi na Czy nauczycielowi, który

wiedzy pewnie nie, przez jakiś czas zapału może tak, ale z pewnością muczeć będą już tylko w słusznej sprawie.
foros

foros

30.09.2019 16:28

Dodane przez mmisiek w odpowiedzi na Czy nauczycielowi, który

@mmisiek
U Anglosasów i ogólnie na Zachodzie tak. Tak wykazują badania.
Tomaszek

Tomaszek

30.09.2019 21:13

Dodane przez foros w odpowiedzi na U Anglosasów i ogólnie na

@Autor
Twoje wypociny w notce na wstępie jeszcze scierpiałem , ale bzdury , które wypisujesz  w dyskusji to juz przesada . W sąsiednim mieszkaniu mieszka nauczyciel . Ma 32 lata i ponad 8 lat stażu odpowiednik naszego kontraktowego . zarabia 23 tys funtów rocznie czyli niecałe około 1400 mies na rękę . Niewiele więcej jak cleaner bez overtimeów ,Jak się to ma do średniej to sobie wyszukaj .W szkole musi być od 8 do 16 pięć dni w tygodniu niezależnie od pensum , w piątek krócej . w wakacje ma miesiąc urlopu , reszta do dyspozycji szkoły .. Pułap to 30 tysięcy może parę więcej ale to nadal maks 2000 funtów mies w kieszeni .I jak wypisujesz bzdury to nie podpieraj się jakimiś wytrychami typu "tak wykazują badania " , bo to znak że ktoś wciska kit . Opowiem ci jak w roku bodajże 1991 lub drugim sprzedawałem zegarki do uniwermagu w Mińsku i naczalnik torgowli odwoził nas na granicę , Cały czas opowiadał nam jakie to wspaniałe są amierikanskije masziny Rolls Royce .  Posłuchaliśmy grzecznie a potem przy każdej okazji z kumplem  wszystkie bzdury kwitowaliśmy "amierikanskije masziny Rolls Royce " . Tak że wez następnym razem pod uwagę że twoje wypociny ktoś czyta i może coś wie również o amierikanskich maszinach . A czy wiesz że  amierikanskije masziny Rolls Royce są też a Anglii ? Pytałem to wiem .
P.S. 
I na zachodzie jest podobnie . Geraint mi mówił bo był i pytał .
foros

foros

01.10.2019 00:10

Dodane przez Tomaszek w odpowiedzi na @Autor

Ciężko kliknąć w link i przeczyta artykuł. Za trudne? Artykuł nie jest długi
2. ani razu w tym wpisie nie wspomniałem o średniej płacy
3. tak się składa, że też mam w Anglii znajomego, który pracuje tam, najpierw w barze potem jako nauczyciel i:
- z jednej pensji nauczycielskiej utrzymuje żonę i troje dzieci
- mógł wynająć domek z ogródkiem
- po raz pierwszy w życiu pojechali całą rodziną na wakacje za granicę (Hiszpania)
- kupił sobie samochód i utrzymuje go
- stać go by dzieciom zapewnić zajęcia pozalekcyjne
- po raz pierwszy odkąd zaczął pracować miał czas na zajęcie się swoimi zainteresowaniami naukowymi
Wszystko za jedną pensję nauczycielską ok 1,5 tys. funtów.
Wcześniej oboje z żoną pracowali w PL w dobrych szkołach jako nauczyciele. Stać ich bylo na kredyt (dzięki pomocy rodzin) i zakup 30-kilku metrowego mieszkania (dwa małe pokoiki, trójka małych dzieci). Aby zatrudnić za niskie pieniądze opiekunkę musieli pracować popołudniami (korepetycje). Aby spiąć domowy budżet musieli robić zakupy z notesem i ołówkiem. A w międzyczasie mieli być wzorami dla młodzieży.
To jest różnica między zarobkami nauczyciela w PL i w Wielkiej Brytanii.
Tomaszek

Tomaszek

01.10.2019 00:06

Dodane przez foros w odpowiedzi na Ciężko kliknąć w link i

Nie dyskutuję z artykułem pod linkiem . tylko z Tobą Autorze  . A o płacy to ja tym razem pisałem . A co nie mogę ? I jeszcze o amierikanskich maszinach Rolls Royce .
Tomaszek

Tomaszek

01.10.2019 22:00

Dodane przez foros w odpowiedzi na Ciężko kliknąć w link i

@foros
Druga odpowiedż bo przeedytowałeś tekst . Pamiętaj że taka albo przeważnie większa różnica jest między wszystkimi zawodami . I nie męcz z tymi nauczycielami . Takie np pielęgniarki to w porównaniu z PL maja tu eldorado bo zarabiają lepiej jak nauczyciele  a w PL nędza aż piszczy , nauczyciele to przy nich krezusi . Trochę tu znowu sprzedałeś amierikanskich maszin Rolls Royce , ale to prawie prawda . On może zarabiać nawet trochę więcej ale dodatki i benefity sobie policz np na troje dzieci po ok 170 na jedno , żony parttime , housingbenefit czyli dopłatę do czynszu i robi się faktycznie ok 3000 funciaków na miesiąc . Biedy nie ma co? I nie tylko dla nauczycieli . Pamiętaj że minimalne wynagrodzenie w tym kraju to bodajże 8,25 na godzinę  a suma wolna od podatku to 11500 do 11850 co daje na rękę ok 1200 miesięcznie . Tak że nie tylko nauczyciele  a wszyscy  , rozumiesz ku...wa ? WSZYSCY . To po prostu kraj w którym da się żyć . Ale on jest TAM .My urodziliśmy się w innym i tam przyszło nam żyć . Mi pięćdziesiąt parę lat na przykład . Było dobrze ale przestało być i wybór był krótki . I pamiętaj że porównujesz jedno  z najbogatszych państw świata do naszego tygryska Europki . Znaj proporcje Mocium Panie . Twoi lewacy w większosci robia wszystko zeby tygrysek pozostał tygryskiem  . Polecam trochę historii ekonomii skąd się  na tym zachodzie wziął ten dobrobyt . Nie tylko dla nauczycieli .
Marek1taki

Anonymous

30.09.2019 07:33

Zawsze trzeba być sceptycznym do metodologii badań. Nie wiem czy dotarłem do właściwego tekstu, ale składał się on z pytań dla ubiegających się o wizę amerykańską, a z powodów politycznych mamy w tym coraz lepsze wyniki.
foros

foros

30.09.2019 16:13

Dodane przez Marek1taki w odpowiedzi na Zawsze trzeba być sceptycznym

eduentuzjasci.pl
Marek1taki

Anonymous

02.10.2019 21:09

Dodane przez foros w odpowiedzi na http://eduentuzjasci.pl/ude

Moja zdolność zrozumienia obsługi komputera od lat 80tych systematycznie się pogarsza i w związku z tym nie znalazłem całego testu, którym się posłużono a jedynie dwa przykłady z informacją o przedszkolu i skalami Celsjusza i Fahrenheita. To za mało aby wyciągać wnioski.Takie wieloośrodkowe badania są trudne. Zastanawiam się co było badane. Może oportunizm Polaków? Czy Polak przejmie się zasadami obowiązującymi w przedszkolu i przeczyta ze zrozumieniem? Albo co go obchodzą cudze stopnie - niech Amerykanie skończą z tym temperaturowym heitem!
Domyślny avatar

xena2012

30.09.2019 07:51

Liczby i statystyki nie oddają skali problemu.Zabrakło w nich bowiem danych na temat modelu szkół np. w Korei czy Japonii a w Polsce czy innych krajach.Jak wygląda program dzienny,ilość godzin nauki dla kazdego ucznia.Oglądając telewizyjny program o Korei zauważyłam jak kształtowany tam jest system oświaty i jak różni się od innych.Tam uczeń spędza w szkole średnio siedem godzin,po czym idzie na obowiązkowe korepetycje gdzie stara się podciągnąć braki,a po powrocie domu odrabia lekcje nawet do pierwszej w nocy.Trudno mi powiedzieć czy ten model jest korzystny czy nie ale dlaczego nie zrobimy wycinkowego dnia ucznia u nas? Ile czasu spędza w szkole polski uczeń,co w szkole jest programowo najbardziej potrzebne,jak optymalnie wykorzystać czas nauki.Na to nie odpowiedzą statystyki ani ustawiczne utyskiwania nauczycieli na swoją płacę.
foros

foros

30.09.2019 16:16

Dodane przez xena2012 w odpowiedzi na Liczby i statystyki nie

dane o modelu szkoły oczywiście są w artykule. Jest tam ogólnie więcej danych niż tabelki zacytowane przeze mnie, wystarczy kliknąć w link. Jeśli chodzi o godziny poświęcone matematyce to w PL jest to 3,4h, w Korei 3,6. Czytanie: PL: 3,7, Korea 3,5
Mikołaj Kwibuzda

Mikołaj Kwibuzda

30.09.2019 08:11

Bez wątpienia będziemy głupsi. Wystarczy przeczytać dwie ostatnio omawiane odezwy Konferencji Rektorow Akademickich Szkół Polskich. Naszymi uniwersytetami kierują (i to mając praktycznie nieograniczoną i samowybieralną już władzę) ludzie, którzy opisują rzeczywistość językiem tej biednej szwedzkiej dzewczynki, co ją obwożą po swiecie. Przecież ludzie o takich kompetencjach nie są w stanie zorganizować procesu kształcenia kompetentego nauczyciela, ktory by potrafił uzupełnić studentom wyrwy w wiedzy przyniesione ze szkoły. Co gorsza, można wątpić, czy będą w stanie zorganizowac kształcenie kompetentnych inzynierów lub lekarzy.
AŁTORYDET

AŁTORYDET

30.09.2019 10:27

Dodane przez Mikołaj Kwibuzda w odpowiedzi na Bez wątpienia będziemy głupsi

Jakiś czas temu, przy jakiejś okazji znalazłem się na wydziale uczelni którą kiedyś ukończyłem. Renomowanej, podobnie jak sam wydział. Oczekiwanie skróciłem sobie lekturą tablicy, na której naukowcy prezentowali studentom tematy prac magisterskich, które mogli pod ich kuratelą realizować. Wie Pan co mnie zszokowało? Nazwiska tych uczonych. Owszem, to byli moi niegdysiejsi koledzy, ale koledzy który z trudem przechodzili na kolejny semestr, często na warunkach i na granicy skreślenia z listy, o których utrzymanie były dyskusje z prodziekanem. Jakim cudem oni zostali na uczelni?!
Domyślny avatar

xena2012

30.09.2019 11:59

Dodane przez AŁTORYDET w odpowiedzi na Jakiś czas temu, przy jakiejś

Czy uczelnia którą Pan odwiedził mieści sie w dużym mieście?Jeśli tak to ma Pan odpowiedź.Studenci często z małych miasteczek po dobrnięciu do końca studiów w pozostaniu w dużym mieście upatrują swoja nobilitację,pensja na uczelni w pierwszych latach wprawdzie niewielka ale z pomocą rodziny jakoś da się przeżyć.
Mikołaj Kwibuzda

Mikołaj Kwibuzda

30.09.2019 12:45

Dodane przez AŁTORYDET w odpowiedzi na Jakiś czas temu, przy jakiejś

Trudno zgadnąć, który z mechanizmów zadziałał, ale najczęściej spotykanym jest podczepienie się pod odpowiednio wpływowego profesora. Początkowo zresztą rywalizacja  nie była chyba zbyt trudna, bo płace młodszych pracowników naukowych były głodowe przez całe dekady.
foros

foros

30.09.2019 16:20

Dodane przez Mikołaj Kwibuzda w odpowiedzi na Trudno zgadnąć, który z

U mnie była podobna historia, został na uczelni kolega który ledwo zawał egzaminy i był noga z języków. Ale miał plecy w LWP, wkrótce zaopiekowała się nim SLD, szybko zrobił doktorat i nauczył się płynnie angielskiego + kariera w lokalnych strukturach partyjnych.
Tomaszek

Tomaszek

30.09.2019 22:37

Dodane przez foros w odpowiedzi na U mnie była podobna historia,

@foros 
A czyprzypadkiem z tym angielskim to nie jak z amierikankską masziną Rolls Royce ? Nie było komu sprawdzić to wyszło płynnie . Reszta pasuje .
Mój kolega studiował chyba z10 lat  trzy razy zaczynał i jest Dr. hab . Angielski też zna "płynnie" , wkoncu 10 lat studiów i programy międzynarodowe .
Imć Waszeć

Dark Regis

30.09.2019 13:26

Dodane przez AŁTORYDET w odpowiedzi na Jakiś czas temu, przy jakiejś

U mnie na byłej uczelni było dokładnie tak samo. Stanowiska asystentów i wykładowców otrzymywali głównie ci, którzy przez cały okres nauki głównie kuli, bo niewiele rozumieli i nie potrafili wyrazić własnego zdania, a cóż dopiero samemu podjąć jakieś ryzyko i czegoś się nauczyć poza programem. Osoby te są obecnie wykładowcami na wielu uczelniach w Polsce, a niektórzy nawet pracują w PAN. Widocznie byli bezpieczni dla starych zgredów z ż- i ch-komuny, zasiedziałych na stołkach od czasów Stalina.
Domyślny avatar

Trotelreiner

30.09.2019 08:37

"NIE MA FAKTÓW,SĄ TYLKO INTERPRETACJE"---Friedrich Nietzsche
Nie ma też nigdy,nigdzie obiektywnych badań czy sondaży.
Brak podstawowych danych w tych "badaniach": na kim były te "badanie",ile osób było w zbiorze [Z],kto robił te "badania" i najważniejsze:
KTO ZLECIŁ I PŁACIŁ...ZA TE TABELKI.
PS.Pan @foros...też tylko interpretuje...jak mu wygodnie...albo jak pasuje....zleceniodawcy.
foros

foros

30.09.2019 16:22

Dodane przez Trotelreiner w odpowiedzi na "NIE MA FAKTÓW,SĄ TYLKO

Ma Pan linki do artykułu i instytucji, maile do badaczy, linki do ich stron,  może okiem fachowca wykryje Pan ciekawsze rzeczy.
NASZ_HENRY

NASZ_HENRY

30.09.2019 09:32

Lekcji WF jest więcej niż lekcji FIZYKI to i wyniki w sporcie są lepsze niż w nauce ;-)
AŁTORYDET

AŁTORYDET

30.09.2019 09:50

Uwaga: 
"b. Uczniowie w PL uczą się również poza szkołą" - to w Polsce równoległy kanał kształcenia. Zdecydowana większość uczniów która chce studiować coś innego niż "stosunki", doucza się prywatnie. To maskuje ogólną edukacyjną bryndzę.
Domyślny avatar

xena2012

30.09.2019 12:10

Dodane przez AŁTORYDET w odpowiedzi na Uwaga: 

Edukacyjna bryndza jeszcze sie powiększy jak do szkoły wejdą seksedukatorzy ,obrońcy klimatu,krzewiciele ,,dumy gejowskiej'',tropiciele ilości płci.Nie bedzie czasu na realizację programu ani prawdziwą naukę.Niedawno pewna przechodzona modelka nawoływała do zmniejszenia godzin matematyki bo jak stwierdziła,,twierdzenie Pitagorasa nie pomoże w zdobyciu kariery a lekcje seksedukacji jak najbardziej..
Imć Waszeć

Dark Regis

30.09.2019 14:00

Dodane przez xena2012 w odpowiedzi na Edukacyjna bryndza jeszcze

Jak to, tw. Pitagorasa nie pomaga wżyciu? Kiedyś miałem przypadek pewnego działkowicza, który "zbudował se" namiot z drewna plus łączniki metalowe i zakupił płachtę folii "na miarę" do przykrycia. Oszczędny był ;). Folia była "przypadkowo" prostokątna, bo cięta fabrycznie, ale namiot już nie. Okazało się, że przy jego planowaniu delikwent wymierzył co do milimetra i z waserwagą obie długości i obie szerokości, a następnie przyjął iż jest to prostokąt. Guzik prawda, podstawa namiotu okazała się skoszonym równoległobokiem, a różnica wyniosła ponad 30 cm. Nic więc dziwnego, że folia "przestała pasować". Teraz powstał dylemat - rozbierać stelaż namiotu, czy szukać skośnej folii albo po prostu większej folii? Pierwsze okazało się mniej czasochłonne i tańsze zarazem. Delikwent jednocześnie zaplanował wyprostowanie podstawy i na wszelki wypadek skrócenie boków o kilka cm. Sporo śrub trzeba było wykręcić, wiele desek skrócić "o kawałeczek", potem wszystko na nowo złożyć i poskręcać. Okazało się, że znów mu wyszedł równoległobok, tylko w drugą stronę, i tym razem skos wyniósł w granicach 20 cm. i folia od bidy pasowała (dało się zakopać jej brzegi od 30 do 5 cm w ziemi). Zagajenie, że chyba nie uczył się w szkole geometrii spowodowało u niego wybuch złości, bladość i silne ślinienie z ust. Przecież namiot stoi i *jakoś* wygląda, no nie, więc po kiego grzyba jest mu potrzebne twierdzenie Pitagorasa? A gdyby taki delikwent planował wieżowiec wysokości kilkudziesięciu pięter, tor kolejowy dla Pendolino, albo zakręty i rozjazdy autostrady? Strach pomyśleć. Na koniec pytanie, w jaki sposób szybko i bez zbędnych kosztów wymierzyć na polu duży prostokąt? Wystarczy odpowiedni sznurek i patyk. Sznurek składamy na pół i zaznaczamy środek. Wbijamy patyk tam, gdzie na oko ma być środek (zawsze można go przesunąć). Następnie rozciągamy sznurek pomiędzy przeciwległymi wierzchołkami (przekątna) planowanego prostokąta tak, aby środek wypadł przy patyku. To samo z druga parą wierzchołków. "No dobra" - zapyta rolnik - "ale skąd ja mam wiedzieć do diabła jakiej długości sznurek jest mi potrzebny. Wiem tylko, jakie są wymiary folii". No właśnie, skąd ten bidok ma to wiedzieć? ;))))
foros

foros

30.09.2019 16:26

Dodane przez xena2012 w odpowiedzi na Edukacyjna bryndza jeszcze

@xena
Myślę, że te wszystkie dziwne postacie to raczej w największych miastach - metropoliach, A i tam z tym pewnie krucho. To bardziej jest straszak niż realia.
foros

foros

30.09.2019 16:24

Dodane przez AŁTORYDET w odpowiedzi na Uwaga: 

Pytanie u kogo doucza się. Bo zdaje mi się, że u tych samych nauczycieli, którzy uczą w szkołach.
Domyślny avatar

kaliszanin

30.09.2019 13:12

właśnie przeczytałem, że zmarł pan Kornel Morawiecki. był moim wykładowcą algebry liniowej na PWr. przez pierwsze kilka wykładów miast prawić o algebrze streszczał nam okoliczności powstania i funkcjonowania solidarności walczącej oraz jego życie w podziemiu, długie życie w podziemiu. w trakcie ostatnich kilku wykładów przerobił cały skrypt w taki sposób jakby nas wcale na sali nie było, niektórym z nas było to na rękę, inni byli zawiedzeni. niemniej jednak jego wyraz twarzy wówczas gdy mówił o Polsce będę pamiętał zawsze i te jego pauzy...
nie czuć było z jego strony złości czy nienawiści do tych co mu życie zepsuli, zabrali, do swoich prześladowców, których znał z imienia i nazwiska, którzy być może wciąż żyją. żal miał lecz do lat utraconych na ukrywaniu się, nie do ludzi ale jemu było wolno nie mieć żalu do ludzi. Polska wciąż nie zdała egzaminu dojrzałości.
foros

foros

30.09.2019 16:26

Dodane przez kaliszanin w odpowiedzi na właśnie przeczytałem, że

@kaliszanin
Cześć jego pamięci.
AŁTORYDET

AŁTORYDET

30.09.2019 17:23

Dodane przez kaliszanin w odpowiedzi na właśnie przeczytałem, że

To był prawy i odważny człowiek. Nie mógł mieć żalu do prześladowców, bo i do kogo? Tego rodzaju oczekiwania, może Pan mieć w stosunku do ludzi którzy zrozumieli, przeprosili, zadośćuczynili. Ale do bydlaków którzy uważają że wszystko było OK i na ich miejscu robiłby Pan większe świństwa? To jak próba dyskusji z kimś, kto z góry zakłada, że jest Pan dzbanem. Taka rozmowa nie ma sensu. A o bydlakach z SB i okolic należy tylko pamiętać. Ludzkie emocje pozostawić na boku.
Marek1taki

Anonymous

02.10.2019 21:39

Jack Ma też oblał ten test ;-)
youtube.com
jazgdyni

jazgdyni

02.10.2019 22:22

Dobitne potwierdzenie nędzy edukacyjnej. Bardzo ważny tekst.
A z osobistych doświadczeń - 14 wnuczka mieszkająca ze mną - oraz pewnej praktyce w nauczaniu w latach 70-tych, mogę wiarygodnie stwierdzić, że nie tylko niski poziom wiedzy nauczycieli w wykładanym przedmiocie i metodologia nauczania są tragiczne, lecz także program jest od sasa do lasa, raczej oparty na przyswajaniu (często niepotrzebnej nikomu) wiedzy, zamiast uczenia zdolności percepcyjnych, kognitywnych i kreacyjnych, lub po prostu - samodzielnego myślenia i komunikacji społecznej.
A głupi nie jesteśmy. Proszę spojrzeć na narodowe tabele testów IQ, czy EQ. Jesteśmy tylko źle wykształceni.
.
Sektor edukacyjny, podobnie jak sektor zdrowia załamał się i musimy sobie zdawać z tego sprawę. I głośno o tym mówić. Bez tego nie będzie państwa dobrobytu, tylko wymarzony cel Tuska - piwko, grill i Taniec z Gwiazdami.
.
tricolour

tricolour

02.10.2019 22:38

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na Dobitne potwierdzenie nędzy

Przepraszam bardzo, ale Taniec z Gwiazdami to jest wręcz wyższa kultura w porównaniu z disco polo TVP. Komu więc bardziej zależy na tępocie odbiorców?
Imć Waszeć

Dark Regis

02.10.2019 22:54

Dodane przez tricolour w odpowiedzi na Przepraszam bardzo, ale

Myślę, że Italodisco, czy Latinodisco nie odbiega formą i treścią od discopolo. Jedynie nie rozumiemy co tam śpiewają i jakoś leci. ;)
jazgdyni

jazgdyni

03.10.2019 05:46

Dodane przez tricolour w odpowiedzi na Przepraszam bardzo, ale

Ale Taniec z Gwiazdami jest sztuczny. To targowisko próżności. Marzenia Warszawki o Paryżewie, jak sami to nazywali. To jest właśnie społeczeństwo z folwarków przebrane w pańskie szaty.
A wstyd i pogarda do disco polo to także wstyd przed swoim pochodzeniem. Ale ludzie się nie wstydzą - walą na disco polo drzwiami i oknami. Jakoś nie słyszę uwag i nie widzę sardonicznego śmiechu, jak brzuchaci faceci w krótkich spodenkach i z kapelutkiem z piórkiem, chóralnie śpiewają swoje umpa,umpa na Oktoberfest.
Wyższa kultura... Ale jaja! Udało się Polsatowi przekonać jednego, że tak wygląda wyższa kultura.
tricolour

tricolour

03.10.2019 08:29

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na Ale Taniec z Gwiazdami jest

Nie napisałem, że to wyższa kultura. Wyśmiewa Pan to, co oburzało Pana u kolegi z Kalisza - że polemizuje że zmienioną przez siebie treścią. Słabe to i świadczy o zgryźliwości. Pamięta Pan tych dwóch tetryków na balkonie w Muppet Show?
A Oktoberfest nie trwa caly rok, nie chodzą w krotkich spodenkach non stop, taka różnica.
Afirmuje Pan disco polo - proszę bardzo. Czuje związek z pańszczyźnianym chlopem - proszę bardzo. Ale nie każdy tak ma.
jazgdyni

jazgdyni

03.10.2019 12:39

Dodane przez tricolour w odpowiedzi na Nie napisałem, że to wyższa

A tu też nadinterpretacja. NIE AFIRMUJĘ DICOPOLO. Ledwie je znoszę. Lecz 3 -4 utwory są hitami i są dobre. Ale ja jestem eklektyczny, z wyróżnieniem bluesa.
Jak przekroczy pan polsko - niemiecką granicę autem, to proszę sobie przelecieć po stacjach radiowych. Połowa to discodojcze. Rammsteinu się nie znajdzie.
A ja też nie uważam, że właśnie pan określa to jako wyższą kulturę. To jest pogląd pospolity wśród tych już nie biednych, ale jeszcze nie bogatych, że TzG to wyższa kultura w stosunku do discopolo. Podkreśliłem specjalnie, bo ta gradacja jest własnie istotna. Wyższa, a nie wysoka. Mimo tego najpotworniejszym badziewiem kulturowym są międzynarodowe festiwale Eurowizji.
tricolour

tricolour

03.10.2019 13:00

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na A tu też nadinterpretacja.

3-4 hity dobre? Może, nie wiem. By wiedzieć musiałbym posłuchać z dwustu, a tego nie chcę.
3-4 hity dobre to ma Led Zeppelin, w tym Dazed and Confused.
Eurowizja - szkoda gorilla glass na telefonie.
jazgdyni

jazgdyni

03.10.2019 18:38

Dodane przez tricolour w odpowiedzi na 3-4 hity dobre? Może, nie

Mnie Led Zeppelin (Plant głos nr.2 na świecie po Mercurym) rusza najbardziej Kashmirem. A hitów ma cały pęczek. Tylko zapominamy.
Imć Waszeć

Dark Regis

04.10.2019 01:56

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na Mnie Led Zeppelin (Plant głos

Bo wy Panowie rozmawiacie i słuchacie złych wersji discopolo ;) Słuchajcie tych wersji, przy których bawią się tłumy w wiejskich drewnianych świetlicach zatopionych w lesie na końcu świata, albo nad zalewem w Czeremsze, gdy poświata księżyca zamigocze w zalewie, a ludzie ze wszystkich stron Europy stukną się stakanami przy ogniskach. Ci ludzie znają dyskoteki w Brukseli, Amsterdamie, czy w Paryżu, więc nie jest to żaden wstyd :)). Naprawdę nie odstajemy od reszty Europy, tylko tamtych tekstów o majteczkach w kropeczki nikt u nas nie rozumie. To jest kompletnie coś innego, zupełnie inne "disco polo". Można przy tym bawić się całą noc w dużej dyskotece w Nurze nad Bugiem (klub Nevada). Próbki: 1) youtube.com 2) youtube.com 3) youtube.com 4) youtube.com 5) youtube.com 6) youtube.com 7) youtube.com 8) youtube.com 9) youtube.com 10) youtube.com To są miksy techno i disco polo albo inaczej techno polo ;) Wyobraźcie sobie Panowie, że nie ma tu polskich słów, tylko sama ścieżka dźwiękowa. Oczywiście mogłoby to być bardziej transowe i ambientowe, ale trzeba poczekać aż się chłopaki wyrobią. Muzyka to nie piłowanie :] Oto dowód na to, że na zachodzie umuzykalniają się niemal identycznie i nie jest to wcale disco polo: youtube.com Jeśli chodzi o mój gust muzyczny, to ja osobiście nad discopolo przedkładam choćby to: 1) youtube.com 2) youtube.com 3) youtube.com 4) youtube.com 5) youtube.com 6) youtube.com 7) youtube.com Warto te utwory przesłuchać od początku do końca, bo ja GWna nie wciskam :))
jazgdyni

jazgdyni

04.10.2019 03:51

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Bo wy Panowie rozmawiacie i

Kiedyś słuchałem. Dzięki za przypomnienie. Dobre.
A ja polecę tych starszych panów:
youtu.be
Pure beauty
Oraz takie fantazje na ulubione tematy:
youtu.be
youtu.be
youtu.be  (Keith, palant, powiesił się !!!)
I do swobodnych kontemplacji
youtu.be
Na koniec polski akcent
youtu.be
Pozdrawiam
foros
Nazwa bloga:
foros

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 642
Liczba wyświetleń: 2,892,263
Liczba komentarzy: 4,885

Ostatnie wpisy blogera

  • Po przegranej ze Szwecją
  • Skłamała czy zwyczajnie brak wiedzy? Minister edukacji o ocenie z zachowania
  • MiHaB

Moje ostatnie komentarze

  • Mateusz miał nie tylko udaną karierę ale i urzędniczą jako zastępcą dyrektora Departamentu Negocjacji Akcesyjnych w KIE. Jako taki miał wysokie kompetencje do negocjowania z różnymi podmiotami UE.…
  • Nie jest prawdą, że Mateusz wziął się znikąd. Wszyscy wiedzą skąd się wziął: z Solidarności Walczącej, której był jednym z najmłodszych bojowników, czynnie prześladowanych przez SB. Środowisko SW…
  • To trochę jak z Paderewskim czy Sienkiewiczem: kogo poważnego, w czasach wielkiej wojny czy wielkich rewolucji ineresował jakiśtam rzempołek grający melodyjki na klawiszach czy pisarczyk wymyślajacy…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Bitwa pod Hodowem - najbardziej niezwykłe zwycięstwo husarii
  • Nowy program PiS: tąpnięcie płac w oświacie
  • PiS-owi udało się zgrundolić pomnik Bitwy Warszawskiej

Ostatnio komentowane

  • RinoCeronte, No i po co to zmieniać? A komu to potrzebne?
  • RinoCeronte, Zaraz zaraz... Kiedy się skończył? Jeden dzień na Prima Aprilis, a potem cały rok cygaństwa?
  • NASZ_HENRY, @foros ... pisarczyku rzępolisz dalej mimo, że prima aprilis już się skończył😡

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności