Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus !
Czcigodny Księże Proboszczu.
W ubiegłą niedzielę Ksiądz Proboszcz tradycyjnie już zachęcił do nabywania tygodnika "Gość Niedzielny". Elementem zachęty stał się wymieniony przez Księdza Proboszcza artykuł p. Franciszka Kucharczaka nt przyjmowania Komunii Świętej. Z racji oczywistego kontekstu poczułem się zobowiązany do napisania tego listu.
Zatem ad rem.
Podtytuł artykułu publicysty „GN” brzmi:
"Z trzymania się nieaktualnych zasad mogą powstać kwasy."
Podtytuł ten miał być - jak sądzę - mocnym argumentem przeciw Tradycji, okazał się natomiast pseudoargumentem, który nijak się ma do treści publikacji p. Kucharczaka.
Konia z rzędem temu, kto wyjaśni, o jakie nieaktualne zasady miałoby chodzić w odniesieniu do dwóch opisywanych postaw przy przyjmowaniu Najświętszego Sakramentu. Albo o jakie „kwasy”.Autor w żaden sposób nie wyjaśnia ani jednego, ani drugiego.
Pan Kucharczak używa natomiast manipulacji charakterystycznych dla tekstów pisanych „na zamówienie” , a że jest też ignorantem, który nie rozumie subtelności materii, w której zabiera głos, więc w jego artykuliku jest „ i straszno i śmieszno ”.
Ale po kolei:
„Podczas wakacji trafiłem w jednym z kościołów na kazanie o lekceważeniu Eucharystii. – Są tacy ludzie, którzy przyjmują Komunię św. na stojąco! – oburzał się kaznodzieja.
Zrobiło mi się nieswojo, bo ja zazwyczaj tak właśnie przyjmuję Komunię. Robię tak, bo w większości kościołów, w których bywam, tak się Ciało Pańskie przyjmuje. Ale jeśli jestem w kościele, gdzie jest inaczej, wówczas dostosowuję się do tego zwyczaju. Czasem jednak widz
[...USUNIĘTO: zbyt długa wklejka...]
- Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
- Odsłony: 7113
Przeczytałam, bardzo dokładnie i bardzo uważnie, tym bardziej, że jestem po lekturze owego tekstu z GN. Kapitalna analiza Panie Andrzeju, kapitalna. Dodatkowo wyłożona zrozumiałym językiem i odnośnikami. Mnie intuicyjnie -nie znam, tak jak Pan teologii, pism ... - obruszyły te słowa, że to ksiądz "zarządza jak w jego kościele"
(?) będzie przyjmowane Ciało Pańskie. Tyle, bo reszta była by zbyt osobista. Serdecznie dziękuję za ten wpis.
Nie kupuję "GN" od sierpnia 2010, z powodu laurki wystawionej J. Millerowi już po pierwszych smoleńskich kłamstwach; następnie był tekst niejakiego Grajewskiego o Jarosławie Kaczyńskim i Komorowskim ocenionych przez pryzmat Smoleńskiego Krzyża na Krakowskim. Już o tym wspominałem, nie ma sensu powtarzać.
Więc w ogóle nie wiedziałbym o tekście p. Kucharczaka. gdyby nie Ksiądz Proboszcz. Ale i to nie skłoniło mnie do sięgnięcia po ten artykuł. Dopiero Przyjaciółka zadzwoniła oburzona:"Czytałeś?!"
Tak obłudnie perfidnej, aroganckiej, ale i tępej manipulacji nie spodziewałem się; musiałem coś z tym zrobić.
Oczywiście to prawda, że wysłałem tę moją analizę Księdzu Proboszczowi (4 dni temu), a po wczorajszym i dzisiejszym kazaniu wiem, że przynajmniej jeden Wikariusz też czytał. Zwłaszcza dzisiejsza homilia była przejmująca. Módlmy się za naszych Kapłanów.
To ja dziękuję Pani za komentarz i dobre słowo.
Pozdrawiam.
A.
Wspólnota z Głogowa "Cisi pracownicy Krzyża" wydaje czasopismo "Kotwica" i tylko ono prenumerowane przez córkę (jako wolontariusz bywała we Włoszech pracując w domach tej Wspólnoty). Natomiast inne czasopisma katolickie przynosimy z kościoła (i odnosimy), bo jest specjalne miejsce, gdzie można dzielić się tym, co już się przeczytało. Stąd mam też możliwość czytania bardzo różnych wydawnictw katolickich.
Nie kupuję GN od czasu batalii o TV TRWAM. Podczas gdy w porządnych czasopismach pisano o nadużyciach KRRiT oni dawali głos tow. Luftowi pozwalając, bez komentarza i wyjaśnienia, głosić wszystkie 'ich' kłamstwa...
Także w wersji 'małej' Gościa natknąłem się na takie nauki pana Jachimowicza dla dzieci, że swoim dzieciom nie pozwalam tego czytać. Taka środowiskowa gazetka dla bogatych - w świadectwach wiary zawsze 'prawnik', 'dziennikarz', 'aktorka'.
Panie Andrzeju.
Przeczytałem ten długi artykuł jednym tchem. Pozostało mi tylko Pana serdecznie pozdrowić, bo zgadzam się z każdym Pańskim słowem. Trzeba być czujnym i reagować na ciągła "modernizację" w KK, która występuje na każdym poziomie- począwszy od najwyższego w hierarchii a kończąc na zwykłym zjadaczu chleba, do którego można mieć jednak najmniejsze pretensje- wszakże nie jest przewodnikiem. Niejednokrotnie te wymierające babcie posiadają zdrowego ducha sprzed zmian posoborowych. Właśnie Tradycja utrzymuje nas w tym samym, świętym, powszechnym i apostolskim Kościele Katolickim. Amen.
Ja również Pana pozdrawiam. Dziękuję za ten komentarz.
A.
Panie Andrzeju,
Pański artykuł dotyczy sprawy zbyt poważnej, by go tu pozostawić.
To wnikliwa analiza, a tu trafia ona do niewielu odbiorców, niektórzy ją nawet docenią (na przykład ja ;-) ), ale zasługuje na więcej.
My też zasługujemy na więcej niż taką indoktrynację. Nie czytuję GN, nie potrafię więc ocenić, na ile jest to tygodnik rzeczywiście katolicki, a na ile pokroju TP.
Tym niemniej sądzę, że właściwym adresatem Pańskiego listu do proboszcza byłby 1) ks. Marek Gancarczyk, redaktor naczelny GN (skr. poczt. 659, 40-958 Katowice), oraz 2) Metropolita Katowicki, Arcybiskup Wiktor Skworc (Skr. poczt. 206
40-950 Katowice).
Nie jestem pewien, który z nich powinien być adresatem, a który 'do wiadomości', ale chyba po starszeństwie?
Gratuluję.
Trafne rozważanie.
Pozdrawiam
GN przestałem czytać już dawno. Gdyby nie Ksiądz Proboszcz, który polecił parafianom ten artykuł nie wiedziałbym o nim. A właściwie to przeczytała go najpierw moja Przyjaciółka, która zbulwersowana zadzwoniła do mnie z zapytaniem:"Czytałeś ?!"
Napisałem do Księdza Proboszcza, aby zrozumiał, że tu taka manipulacja nie przejdzie. A przynajmniej nie przy moim milczeniu.
Nie pomyślałem o wysyłaniu gdziekolwiek indziej, ale przynajmniej o ks. Gancarczyku - przyznaję - mogłem pomyśleć.
Dziękuję za docenienie tekstu i pozdrawiam Pana.
A.