Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Miałam wspaniałych Rodziców

Marta Kaczyńska, 10.04.2011

Trudno jest mi o Nich pisać starając się przekazać ich zupełny i skończony obraz, bo nie przywykłam do tego, że od roku muszę mówić o Mamie i Tacie wyłącznie w czasie przeszłym. Rodzice byli ludźmi tak pełnymi życia, że nie mogę uwierzyć, że musieli odejść. Że wszystkie rozmowy, wspólnie spędzone chwile już nigdy się nie powtórzą. Że wszystko co łączy się z moimi Rodzicami jest już tylko wspomnieniem.
Mama - zawsze niepoprawna optymistka. Bezpośrednia, szczera, otwarta do ludzi. Przy tym bardzo wrażliwa. Ciekawa świata, a przede wszystkim ludzi. Kochająca teatr, film, muzykę, malarstwo. Przejmująca się problemami nie tylko swoich najbliższych, ale i każdego kto stanął na jej drodze. Kochająca zwierzęta, które odwzajemniając darowane im serce darzyły ją respektem. Zawsze wierzyła w dobre zakończenie. Jej pozytywne myślenie było zaraźliwe i mobilizujące. Nigdy się nie poddawała. Zawsze miała swoje zdanie. Nigdy nie traciła nadziei. Miała ogromną, życiową mądrość. Zawsze była podporą mojego Taty. Poświęciła własne ambicje dla mnie i dla ułatwienia działalności politycznej męża. Nigdy nie wątpiła w sens zaangażowania w sprawy publiczne. Była odważna. W ciężkich czasach Stanu Wojennego nigdy nie kwestionowała postawy mojego Taty. Dla niej najważniejsza była Rodzina, ale doskonale rozumiała że w trudnym czasie oczywistą jest konieczność podjęcia ryzyka dla dobra wolnej Polski. Bała się o męża, ale strach nigdy nie przezwyciężył jej przeświadczenia o potrzebie działania dla walki o podstawowe wartości. Była bardzo utalentowana. Władała kilkoma językami dzięki czemu niezależnie od miejsca w którym się znajdowała zawsze potrafiła rozmawiać szybko przełamując naturalnie istniejące bariery. Nigdy nie była sztuczna. Była sobą. Nie zmieniła się od kiedy ją pamiętam. Udzielając lekcji języka angielskiego, robiąc ze mną cotygodniowe zakupy na sopockim „ryneczku”, udając się do teatru czy znajdując się w trakcie oficjalnego spotkania jako Pierwsza Dama RP zawsze pozostawała tą samą, pogodną, ciepłą i miłą osobą. Z poczuciem humoru i autoironią. Była skromna. Nie potrzebowała wiele i nie rozumiała ludzi, którym szczęście kojarzy się wyłącznie z dobrami materialnymi. Starała się być elegancka i zadbana, ale wszelki przepych był jej absolutnie obcy. Podchodziła do rzeczy bardzo sentymentalnie. Szanowała darowane jej przedmioty. Nie lekceważyła najmniejszej laurki. Wynikało to z empatii. Umiała postawić się na miejscu drugiego człowieka i doceniała każdy przejaw dobrej woli. Potrafiła rozmawiać z dziećmi. Umiała ich słuchać i nie lekceważyć. Nigdy nie traktowała nikogo z góry. W trakcie rozmowy każdy - niezależnie od wieku, stawał się jej równoprawnym partnerem. Pozostała do końca młoda duchem. Często miała prawo czuć się zmęczona tempem w jakim żyła, a przede wszystkim atmosferą w jakiej przyszło jej wypełniać obowiązki Pierwszej Damy. Czytając dziś jej zapisywane co kilka dni słowa widać świeżość spojrzenia i delikatność - nie zawsze właściwe dla osób tak bardzo doświadczonych przez życie. Myśląc o innych i przejmując się nie swoimi sprawami pozostawała bardzo skryta i oszczędna w mówieniu o sobie. Nawet w najtrudniejszych chwilach nie narzekała. Szła dalej nie zważając na własne samopoczucie. Zawsze można było na Mamę liczyć. Nigdy nikomu nie odmawiała pomocy. Przy tym wszystkim była całkowicie bezinteresowna. Jej szczęściem była możliwość sprawiania radości innym. Nie potrafiła z miejsca krytykować. Starała się rozumieć ludzi, a w ich postępowaniu zawsze w pierwszej kolejności starała się doszukać dobrej woli. Za życia pomimo nie zawsze sprzyjających mediów czuła się lubiana i szanowna. Po swojej tragicznej śmierci wielu ludzi dało temu wyraz. Nigdy nie zapomnę tych tysięcy zniczy i kwiatów rzucanych pod koła karawanu, którym ostatni raz jechała do Pałacu. Myślę, że widząc te tłumy i kwiaty byłaby bardzo wzruszona. W imieniu Mamy dziękuję.
Tata - nigdy nie myślał o sobie. Zawsze oddany najbliższym i słusznej sprawie. Człowiek budzący we mnie najwyższy szacunek, respekt i uznanie. Przy tym najukochańszy Tata. Ciepły, wesoły, wrażliwy. Zaangażowany w sprawy najwyższej wagi państwowej, a jednocześnie pamiętający o sprawach błahych i wydawałoby się, że mu odległych. Wykonujący całe kilometry spacerów po mieszkaniu. Bo kiedy myślał, układał strategię zawsze najlepiej czuł się chodząc. Nieustannie poszerzający swoją ogromną wiedzę dzięki książkom, które wszędzie mu towarzyszyły i zawsze sprawiały radość. Uwielbiający dobrą muzykę, która pozwalała mu odetchnąć. Okudżawa, Kaczmarski, Geppert, piosenki Agnieszki Osieckiej i wiele innych różnorodnych artystów. Posiadający fenomenalną pamięć i niebywałą znajomość historii. Bez potrzeby zapisywania numerów telefonów czy dat urodzin. Raz usłyszawszy pamiętał je na zawsze. Bardzo skromny. Zupełnie obojętny na dobra materialne. Ze zdrowym dystansem do dominującego dziś konsumpcjonizmu. Dzięki temu wolny. Bez chwili słabości w życiorysie. Zawsze tak samo uczciwy i wierny ideałom. Otwarty do ludzi i tolerujący ich odmienność. Spontaniczny. Z ciekawości drugiego człowieka i sympatii skłonny do wykraczania poza protokół. Pełen ogromnego poczucia humoru i autoironii. Bez dystansu. Ufny i szczery. Wierzący w ludzi. Umiejący wybaczać i wyrozumiały. Dojrzale religijny. Wierny Kościołowi, ale otwarty na dialog z przedstawicielami innych wyznań. Rozumiejący niekwestionowaną rolę Kościoła w życiu społeczeństwa – zwłaszcza w Polsce. Bezinteresowny. Wrażliwy na krzywdę ludzką. Niezwykle kochający zwierzęta. Z ogromną wyobraźnią. Kochający swoją rodzinę. Gentelmen wobec kobiet. Bez obaw o zarzut niedzisiejszej etykiety. Empatyczny, umiejący sprawić radość innym. Bardzo odważny. Prawdziwy mężczyzna. Niejednokrotnie stający w obronie nieznanych mu osób. Rozumiejący zawiłość międzyludzkich relacji i ich mechanizmy. Dobry człowiek uczciwie realizujący powierzone mu obowiązki. Zarówno w pracy naukowej, jak i na najwyższym urzędzie. Zawsze z uwagą czytający prace swoich wszystkich studentów. Z wolą solidnego przekazania wiedzy. Bardzo zapracowany, ale nigdy nie dający sobie taryfy ulgowej. Zawsze taki sam. Często zamyślony, ale zawsze obecny. Słuchający. Tata.
Gdy zasypiam przesuwają mi się przed oczami obrazy z przeszłości. Tata w sopockim mieszkaniu pracujący nad kolejnym artykułem, Mama jak zwykle zajęta mnóstwem spraw. Zwierzęta, których wszędzie pełno, popołudniowe słońce i zieleń drzew za oknem. Mnóstwo wieloletnich roślin w domu. Wracam ze szkoły, idę na spacer z Tytusem. Obiad. Wieczór – najlepszy czas na rozmowy z Tatą. Mama przypomina, ze już późno a następnego dnia mam przecież iść wcześnie do szkoły. Więc kończymy – Mama ma rację, ale jak zwykle mam jeszcze wiele pytań. Zawsze brakuje czasu, a ja naiwnie myślę że jeszcze zdążymy o wszystkim porozmawiać. Tak będzie już zawsze. Rozmów z Tatą nigdy nie chce mi się kończyć.
Ostatnia rozmowa z Mamą – krótka, późnym wieczorem. Wydaje mi się, że tym razem nie poleci z Tatą, a jednak mylę się. Nie przedłużam. Wiem, że następnego dnia po powrocie ze Smoleńska wieczorem spokojnie porozmawiamy. O wszystkim, jak zwykle. Mama jest moją najbliższą przyjaciółką. Rozumie mnie.
Zawsze martwię się o Rodziców, gdy mają gdzieś lecieć samolotem, ale staram się myśleć racjonalnie: samolot z Prezydentem RP na pokładzie nie może spaść. Rano czekam na telewizyjną relację z Katynia. Zawsze słucham przemówień Taty, ale nigdy w całości. Bardzo przejmuję się żeby wystąpienia się udały i z nerwów często wychodzę do innego pokoju. I tym razem pewnie postępowałabym tak samo. Na ekranie nie zobaczyłam jednak Rodziców i towarzyszącej im delegacji. Najwyższych przedstawicieli naszego kraju. Oficerów BOR-u, najbliższych współpracowników. Pani Izy Tomaszewskiej, dr Lubińskiego, Janosika, Ulka. Niezwykle szanowanej przeze mnie pani Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Joanny Agackiej-Indeckiej. Ministra Aleksandra Szczygło. Ministra Zbigniewa Wassermana. I wielu innych. Pokazano oczekujące na delegację puste krzesła i wyświetlono informację o kłopotach z lądowaniem. W tamtej chwili nie zdawałam sobie sprawy, że mogło wydarzyć się coś tak potwornie strasznego. Problemy z rządowym samolotem TU-154 były przecież już wcześniej. Tak zwana „tutka” była samolotem wysłużonym i czasem zawodnym. Moi Rodzice nigdy się jednak nie bali, więc i ja starałam się wierzyć, że nic złego nie może się wydarzyć. Chaos informacyjny, który chwilę później pojawił się w medialnych doniesieniach na temat losów rządowego samolotu wzbudził we mnie jednak najgorsze obawy. Starałam się nie tracić nadziei, że moi Rodzice i pozostali obecni na pokładzie żyją i nic poważnego się nie stało. Samolot znajdował się przecież niedaleko lotniska. Nie mógł być zatem na dużej wysokości. Wierzyłam, że to może tzw. twarde lądowanie. Później powiedziano, że strażacy dogaszają pożar. Wyobrażałam sobie samolot, który co prawda stanął w płomieniach, ale znajdujący się w nim pasażerowie zostaną ewakuowani. Na pewno ranni, ale żywi. Chwilę później podano informację, że tylko kilka osób przeżyło katastrofę, a potem pokazał się komunikat: „Wszyscy zginęli”.
Dziś za każdym razem gdy przekraczam próg mieszkania rodziców uderza mnie cisza. Podlewam kwiaty, porządkuję. Widzę tętniący życiem dom. Pełen szczerych i dobrych uczuć.
Dom szczęśliwy…
Nie tak miało być.
Dziś wiemy jak mnóstwo wątpliwości wiąże się z katastrofą w Smoleńsku. Rozpowszechnianie w mediach fałszywe informacje, kompromitująca rząd Tuska współpraca z Rosją, widoczny brak determinacji w wyjaśnianiu przyczyn katastrofy rzucają coraz większy cień na okoliczności tej narodowej tragedii i decyzje podejmowane po 10 kwietnia. Skutki Katastrofy Smoleńskiej są odczuwalne nie tylko przez najbliższych ofiar, ale przez wszystkich tych, którzy racjonalnie analizują obecną sytuację polityczną i gospodarczą Polski. Pamiętajmy o tym i nie pozwólmy by następne pokolenia były zmuszone odpowiadać za błędy popełnione w ostatnim czasie.
Dziękuję Wszystkim Państwu, którzy przez ostatni rok i dziś w Pierwszą Rocznicę Katastrofy Smoleńskiej dają wyraz pamięci o moich śp. Rodzicach i pozostałych Ofiarach z 10 kwietnia 2010 roku. To dzięki Wam Prawda ma szanse na przetrwanie.

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 62317
Domyślny avatar

elabogoria

10.04.2011 10:28

to my Pani dziękujemy za wspaniałą godną postawę.Kochaliśmy Pani RODZICOW i Panią też kochamy i otaczamy swoją modlitwą. Pozdrawiam serdecznie.
Domyślny avatar

Aleksandra Firlej

10.04.2011 12:48

Dodane przez elabogoria w odpowiedzi na Pani Marto,

Jest Pani WSPANIAŁĄ CÓRKĄ GODNĄ SWOICH WSPANIAŁYCH RODZICÓW! Te szczere i piękne słowa o własnych Rodzicach odbieram jako słowa o WIELKIM PREZYDENCIE NASZEJ OJCZYZNY oraz o WYBITNEJ PIERWSZEJ DAMIE. Zarazem rozumiem Pani osobisty ból. Straciłam kilka najbliższych osób i wiem, że żałobę przeżywa się latami. Choć żyjemy dalej, nic już nigdy nie będzie takie samo. By funkcjonować - trzeba mieć cel. Pani ma cel! Musi Pani wychować CÓRKI tak, jak Panią wychowali Pani Rodzice. Musi Pani kultywować pamięć o swoich WYJĄTKOWYCH RODZICACH. Jest wielu współmyślących rodaków, którzy nie pozwolą, by poniżano nadal HONOR RZECZYPOSPOLITEJ! Proszę o tym pamiętać.
Domyślny avatar

Aga Wrocław

11.04.2011 09:00

Dodane przez Aleksandra Fir… w odpowiedzi na WYRAZY GŁĘBOKIEGO SZACUNKU

Marto współczuję Tobie tej wielkiej tragedii , mimo słów jakie piszesz wiem , że w Twoim sercu jest potężny ból , którego niczym nie można ukoić... rok temu siedziałam z moja mamą i oglądałyśmy ta tragedię razem płakałyśmy nie długo potem przyszło mi w sposób drastyczny i brutalny przeżyć jej śmierć... ja osobiście uważam , że życie jest nie przewidywalne pewnych rzeczy nie da się po prostu wyjaśnić... rozumiem , że w wyjaśnianiu sprawy jest dużo bólu strachu itp... ale postawa Pani stryja mnie jako osoba patrzącą na to z boku przeraża...rozumiem jego ból ale nie można działać w sposób tak destrukcyjny... wydaje mi się , że część społeczeństwa marzy by usłyszeć , że to Rosji wina... tylko w czym to nam pomoże?? ciągle był przeciw Rosji... rozumiem także jego ból i chęć upamiętnienia swojego brata... ale bez przesady ...te szopki z krzyżem żenujące... solidaryzuje się z Tobą w bólu jak człowiek z człowiekiem który tez stracił już oboje rodziców i tez ciągle mówię nie tak miało być.....:((
Domyślny avatar

Rumia

11.04.2011 12:56

Dodane przez Aga Wrocław w odpowiedzi na jesteśmy rówieśniczkami

Powinni postawić pomnik przed Pałacem Prezydenckim ,zginęły najważniejsze osoby w Polsce jest to obowiązek nie chodzi tylko o pomnik pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego ale o wszystkie osoby które zginęły w służbie podkreślam w służbie. Ten pomnik im się należy, i jestem pewna że prędzej czy później powstanie tam pomnik który załagodzi odrobinę tą sytuacje w Polsce, pani Marto bardzo pani współczuje utraty rodziców w tak drastyczny sposób mówią czas leczy rany ale w takich przypadkach jest to nie możliwe ....Kiedyś prawda ujrzy światło dzienne może nas już nie będzie ale nasze dzieci lub dalsze pokolenie dowiedzą się tej okrutnej prawdy bo nic nie dzieje się bez przyczyny .Nie szukam dziury w całym ,nie szukam sensacji ale jako przeciętny Kowalski czuje że to nie była zwykła katastrofa lotnicza ,gdyby Rosja była w porządku oddała by czarne skrzynki oddała by wrak samolotu dlaczego to wszystko stoi w miejscu ?Jest tyle nie domówień tyle pytań a tak mało odpowiedzi .Ciągle Rosja robi nam pod górkę a teraz z ta tablicą podmienioną Rosja robi to po złości,czuje wielki żal jako Polka wielkie rozgoryczenie ,smutek i złość .Domyślam się co czuje pani Marta Kaczyńska oraz pan Jarosław Kaczyński i cała rodzina ,pani Marto panie Jarosławie ja z moją rodziną łączymy się w tym strasznym bólu jesteśmy z wami i zawsze będziemy ....
Domyślny avatar

Tomasz

11.04.2011 13:47

Dodane przez Rumia w odpowiedzi na >>>>

Witam Pani Marto. Bardzo wspaniały artykuł i dużo ciekawych informacji na temat Pani rodziców.Informację które Pani podała nigdy dotąd nie były tak przekazane przez osobę która najlepiej ich znała i kochała ze wszystkich sił. Proszę się trzymać.
Domyślny avatar

Roza

12.04.2011 07:39

Dodane przez Aga Wrocław w odpowiedzi na jesteśmy rówieśniczkami

Mloda kobieto wlacz myslenie to moze zrozumiesz co znaczy krzyz dla nas Polakow.
Domyślny avatar

EDYTA28

10.04.2011 11:09

Pani Marto,tak bardzo Pani współczuję...Stracić tak wspaniałych rodziców to ogromny cios.Zawsze będziemy pamiętać o naszej ukochanej śp.Parze Prezydenckiej.Lech Kaczyński był wielkim patriotą,oddał całe życie dla Polski.Maria Kaczyńska była iskierką Narodu Polskiego.Cześć Ich pamięci.Wspieramy i pamiętamy.
Domyślny avatar

Annia

10.04.2011 12:04

Dodane przez EDYTA28 w odpowiedzi na Tak,to prawda.

Bardzo ladnie to Pani ujela. Napisala Pani o zwyklych ludziach jak aniolach, pozbawionych wad. Trudno jest jednak uwierzyc w obiektywizm tej wypowiedzi, ze wzgledu na brak opisanych wad i same pozytywy. Pozdrawiam serdecznie i dziekuje za mozliwosc przedstawienia mojego zdania na temat powyzszego tekstu. :)
Domyślny avatar

RYSK

11.04.2011 00:57

Dodane przez Annia w odpowiedzi na Bardzo ladnie to Pani ujela.

z twojej wypowiedzi wynika, ze masz totalnie inne doswiadczenie rodzinne--wspolczuje i zycze rychlego szczescia, ty masz czas przyszly, osierocona Corka ma zalobe--troche serca zycze ci
Domyślny avatar

Annia

12.04.2011 13:20

Dodane przez RYSK w odpowiedzi na @-- Annia --dziwne imie, dziwne uwagi

"Rysk' to tez dziwne "imie", tak by Pan napisal... chyba nie jest Panu/Pani znane pojęcie 'nick'. W ogole nie wiem, co to ma do rzeczy, tak rowniez jak i zdanie "ty masz czas przyszly", choc wkladam kilkoma jezykami obcymi i myslalam, ze polski tez dobrze znam, nie rozumiem powyzszej wypowiedzi. Co za to rozumiem, to, to, ze ktokolwiek na tym forum ma inne zdanie na poruszony temat, jest krytykowany przez innych uzytkownikow. Jestem na tyle mila, iz nie bede skladac zyczen Panu/Pani, z rodzaju takich, jakie Pan/Pani napisal powyzej, skierowane dla mnie.
Domyślny avatar

Huzar

10.04.2011 12:08

Zapamietaj to jedno - mialas wspanialych rodzicow ale oni nadal maja nadal wspaniala corke. Stapaj odwaznie ale rozwaznie, bedziemy Cie wkrotce bardzo potrzebowac. Czas odbudowy kraju nastal juz, niewyobrazalnym jest abys nie mmiala odegrac wielkiej roli. Pokaz naszym dziewczynom Prawdziwa Polke, pokaz im co to znaczy
Domyślny avatar

Gość

10.04.2011 12:10

W centrum Krakowa na oknie swojego mieszkania przykleiłam portret Pani wspaniałych Rodziców, a obok barwy biało-czerwone. Zawsze byłam i będę dumna z tego, że Prezydentem RP był Lech Kaczyński - wielki patriota i człowiek niezwykłego formatu.
Domyślny avatar

Annia

10.04.2011 12:18

Dopoki Polacy nie przestana walczyc ze soba nawzajem, lepsza Polska nie zostanie zbudowana. Oskarzanie siebie nawzajem na linii Pan Tusk - Pan J.Kaczynski na pewno nie jest wyjsciem z sytuacji. Nie nalezy podsycac buntu Polakow. Nasz narod nie powinien walczyc ze soba. Kosciol wyraznie mowi o tym, ze walka miedzypartyjna wplywa niekorzystnie na relacje Polakow i dobro naszego panstwa. Nie powinno sie, wiec podsycac buntu Polakow, tym razem w kwestii katastrofy smolenskiej. W ten sposob nie zbudujemy silnego, zjednoczonego Panstwa. Pamietajmy wszyscy my Polacy o tym zgoda buduje, niezgoda rujnuje. A przeciez wierze, ze kazdy na tym blogu chce dobra naszego panstwa. Pozdrawiam Pania Marte i wszystkich blogowiczow.
Domyślny avatar

Roza

12.04.2011 07:33

Dodane przez Annia w odpowiedzi na Dopoki Polacy nie przestana

Zeby zapanowala zgoda w narodzie musi byc powiedziana prawda a nie falsz.A tej prawdy niestety nie ma, codzienne oglupianie przez media i Tobie sie udzielily ,radze czytac tez inne gazety niz GW i sluchac innych mediow niz TVN.
Domyślny avatar

Roza

12.04.2011 07:51

Dodane przez Annia w odpowiedzi na Dopoki Polacy nie przestana

Annia wlacz myslenie to nie boli POmoze Ci zrozumiec kto kogo buntuje i napada,kosciol powinnien stac po stronie prawdy a nie partii jak to ma miejsce w Polsce.Brakuje papieza JPII i kardynala Wyszynskiego.
Domyślny avatar

Yolka

10.04.2011 13:05

Z zainteresowaniem przeczytałam świadectwo Pani Marty Kaczyńskiej Dubieneckiej o Jej wspaniałych Rodzicach - Parze Prezydenckiej poległej rok temu wraz z towarzyszącymi wybitnymi osobistościami w drodze do Katynia. Jestem dumna z Pani, z tego w jaki godny i dumny sposób przechodzi Pani ten najcięższy dla każdego człowieka okres w życiu po śmierci swych rodziców. Jest Pani uosobieniem tych wszystkich cnót, zalet i walorów charakteryzujących Rodziców. Jesteśmy z Panią i Pani Rodziną. z wyrazami szacunku Y.
Domyślny avatar

spod Wawelu

10.04.2011 13:56

Dziękujemy Pani Marto za tak piękne wspomnienie! Niedawno wróciłam z Wawelu, gdzie tłumy oddają cześć Pani Rodzicom! Na Mszy św. była z nami małżonka Prezydenta Gruzji i miałam wrażenie, że w tych podniosłych chwilach, byli z nami także Maria i Lech Kaczyńscy, pytając dokąd zmierzamy... . Tak właśnie ciepło, z prawdziwą troską! Może dlatego, pomimo smutku, tu, w Krakowie, świeci piękne słońce... . Pozdrawiam bardzo ciepło!
Domyślny avatar

Marti

10.04.2011 14:06

I bedziemy nadal pamietac! Pamiec o Pani Rodzicach nie skonczy sie,jak tego chcial Komorowski, wraz z roczna zaloba! Nie zamierzamy zapomniec,bo minal 1 rok! Moze byc Pani tego pewna! Za oknem mam wywieszona flage z kirem i zdjecie pary prezydenckiej w antyramie formatu A4, wisi na scianie domu.. poza tym rozkladalam kartki z Para Prezydencka w kosciele.. mimo sprzeciwu proboszcza-pralata parafii.. ktory jest pro PO.. swoja droga nie moge pojac,dlaczego popiera PO.. ale to zakomplexiony snob... a niestety wiekszosc takich to ich zwolennicy.. nie przejmuje sie jednak zakazem proboszcza, przykro to mowic,ale stracil on caly moj szacunek.. okazal sie czlowiekiem malym (co juz od dawna wiedzialam,lecz ostatecznie potwierdzil) tzw. Faryzeuszem. Dalej rozkladam kartki..nie boje sie..i nie dam sie zastraszyc..mam tez opracowana metode..tak,zeby nie zabral i nie wyrzucil..a zeby zanim sie zorientuje, ludzie wzieli sobie te kartki.. To przykre..ze w kosciele trzeba urzadzac taka konspire..Oczywiscie w tej parafii nie ma zadnej mszy rocznicowej w intencji Smolenska 2010. Chialam zamowic..ale wszystko juz bylo zajete na intencje zwykle..wzielam od ksiedza ten zeszyt.. i zobaczylam.. NIE BYLO ZADNEJ MSZY w rocznice katastrofy.. o ktora wlasciwie powinien pamietac i zadbac proboszcz... Dlatego wieczorem jade do innego kosciola..choc dalej,ale chce byc z ludzmi wolnymi od zaklamania i zaprogramowania medialnego.. Rano obejrzalam transmisje z Krakowa, wczesniej wysluchalam radiowej mszy z Krakowskiego.. Pani Marto..to, co Pani napisala o swoich Rodzicach.. wiem,ze to prawda.. wiem,ze dokladnie tacy byli.. wspaniali,wielkiego serca,skromni,otwarci,zyczliwi itp itd.. Kazdy falsz da sie wyczuc..a mistrzami falszywej kreacji byly, i sa, media... Nie naleze jednak do osob, ktorym "trzeba objasniac rzeczywistosc".. jestem osoba,ktora patrzy i widzi,to co jest naprawde.. bez tlumaczenia,jak mam to i tamto rozumiec, intepretowac,myslec itp.. Nie potrzebuje "madrych komentarzy",gdyz sama jestem wystarczajaco madra i wyksztalcona,aby samodzielnie wyciagac wnioski. Pozdrawiam bardzo serdecznie. Wiem,ze jest Pani silna, ale prosze tez pamietac,ze jestesmy z Pania i nadal bedziemy. Pamietamy.
Domyślny avatar

jacol

10.04.2011 14:40

Pani Rodzice byli wspaniałymi ludźmi, cieszę się że dane było mi żyć w czasach tej pary Wielkich Polaków..
Domyślny avatar

Bożena

10.04.2011 16:09

Dodane przez jacol w odpowiedzi na Pani Marto

Jako Para Prezydencka byli wspaniali,jako zwykli ludzie też byli wspaniali.Zawsze będą i pozostaną w mojej pamięci.Dlatego tak bardzo mi brakuje ICH.
Domyślny avatar

silverbo

10.04.2011 14:44

i jesteśmy z Panią, Pani Marto.Prawda zwycięży, na przekór zdrajcom i łotrom sprzedającym Polskę i wtedy razem rozliczymy ich! Oby ten czas nadszedł jak najszybciej! Cześć pamięci Katynia i Smoleńska.
Domyślny avatar

Pro Publico Bono

10.04.2011 15:21

Pani Marto, mój dziadek powstaniec śląski, trzech powstań, byłby dumny z faktu, że Polska o którą walczył miała za Prezydenta wielkiego patriotę, człowieka honoru, a jednocześnie człowieka skromnego i prostego. Pierwszą Damę zaś mądrą i wielkoduszną. Cześć ich pamięci!
Domyślny avatar

mergirl

10.04.2011 15:32

Kochana Marto, mam nadzieję, że będziesz równie silna i odporna na to wszystko, co się dzieje wokół Ciebie - Was, całej Rodziny, jak odporni byli Twoi Rodzice, tak potwornie doświadczeni przez rzeczywistość postsowiecką w Polsce. Wiem, że jesteś również odważna i prawa, jak odważni i prawi byli śp. Twój Tato i Mama, wiem, że jesteś córką godną swoich Rodziców. Proszę Cię, abyś pozostała z nami - ludźmi, którzy tak, jak Ty, chcą prawdy o tym zamachu, o jego zleceniodawcach i wykonawcach, którzy chcą sprawiedliwego sądu i kary dla morderców, ludźmi, którym zależy na tym, aby jeżeli nie oni, to ich dzieci żyli w normalnym, wolnym kraju. Ty i Twój stryj jesteście dla nas wzorem i przewodnikami duchowymi, jesteście także żywymi wyrzutami sumienia dla zbrodniarzy z rządu Tuska, dla łżemediów z ITI i Agorą na czele. Życzę Tobie i Twoim najbliższym siły, wytrwałości i spokoju, każdego dnia modlę się, aby Pan Bóg naznaczył ludzi odpowiedzialnych za tą potworną zbrodnię tak, abyśmy mogli ich bez trudu rozpoznać. Pozdrawiam Cię serdecznie.
Domyślny avatar

Pixi

10.04.2011 15:40

Poniżej dwa piękne cytaty z przemówień Św.P. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego: 1. "Tylko Polska sprawiedliwa, uczciwa i solidarna może się rowijać, tylko w takiej Polsce możemy wykorzystać wszystko, co własnym wysiłkiem zdobyliśmy, co jest naszym sukcesem, niezaprzeczalnym dorobkiem żyjących pokoleń." 2. "Musimy pielęgnować swoją kulturę, musimy pamiętać o swojej historii, musimy pamiętać o swojej tożsamości. Tożsamości ciekawej, niepowtarzalnej, na którą złożyły się nasze skomplikowane dzieje". Z poważaniem
Domyślny avatar

Joanna Maria

10.04.2011 15:43

Pani Marto, Dzisiejsza rocznica dla mnie wydaje się być jeszcze trudniejszym czasem, niż to co przeżywaliśmy rok temu. Dzisiaj z perspektywy bowiem roku widać, jak bardzo cierpi nasza Ojczyzna Polska, jak bardzo cierpimy MY - patrioci, ludzie uczciwi i szlachetni w kraju, gdzie nie ma MARII I LECHA KACZYŃSKICH. Pani Rodzice byli ludźmi, jakich coraz ciężej dzisiaj spotkać. Z jednej strony erudyci, patrioci, ale z drugiej zdystansowani do siebie, traktujący każdego z szacunkiem. Ból i pustka po ich odejściu jest tym większa, bowiem nie wiemy, dlaczego doszło do tej katastrofy, czemu zginęli. Na naszych oczach próbuje się tworzyć dziwne zamazywanie i tajenie prawdy! Bardzo trudno mi to wszystko zrozumieć i przyjąć...., dlatego bardzo Pani współczuje i zawsze ja, moja rodzina i przyjaciele będziemy całym sercem i duchem z Panią, Pani rodziną, ideałami śp. prof. Lecha Kaczyńskiego! Wierząc, że prawda smoleńska wyjdzie na jaw! Proszę się trzymać dzielnie.
Domyślny avatar

Eliza

10.04.2011 16:32

Na wstępie serdeczne współczucie po stracie RODZICÓW.Pani Marto Rodzice Pani byli wspaniałymi ludźmi.Polska straciła najlepszego Prezydenta Polski.Prezydenta który kochał Polskę i walczył o Jej miejsce i dobro mieszkańców.Niestety,los chciał inaczej.Myślę,że pomimo tylu zła w naszym kraju,opluwania,poniżania Prezydenta, ta wylana krew nie będzie krwią wylaną nadaremno.Może z tego obecnego zła odrodzi się dobro.Miejmy nadzieję,że coś zmieni się w myśleniu naszego społeczeństwa. Pani ,życzę zdrowia oraz sił w pokonywaniu trudności dnia codziennego.
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

10.04.2011 18:46

Wielce Szanowna Pani Marto,
Napisała Pani:
Nie tak miało być.
Ja natomiast pozwolę sobie dopowiedzieć:
Ale i tak, wcześniej czy później, będzie tak, jak miało być. Właśnie Pani Stryj obwieścił rodakom, że POLSKA SIĘ BUDZI.
Pozdrawiam serdecznie Panią i całą Pani Rodzinę,
Krzysztof Pasierbiewicz
Kraków, 10 kwietnia 2011r.
Domyślny avatar

Gość

10.04.2011 19:37

Jestem osobą młodą, ale staram się obserwować dzisiejsze realia polityczne i śledziłam Prezydenturę śp. Lecha Kaczyńaskiego. Szanowałam bardzo Pani ojca na przekór temu, co pisano i mówiono o nim zarówno w mediach, jak i wśród młodych ludzi. Uważałam zawsze odwrotnie, że śp. Prezydent Lech Kaczyński chciał jak najlepiej dla Polski, a tzw. ,,ciemny naród" często nawet nie wie nic o działalności prezydenta, a ocenia go tylko dlatego bo tak kierują nim media i czołowi przedstawicieli władzy w Polsce, która w chwili obecnej nie robi nic dobrego dla nas, młodych ludzi. Może czuć się Pani dumna z tego powodu, że miała Pani tak dobrego ojca. Chciałabym mieć takiego. Pozdrawiam serdecznie
Domyślny avatar

Gość

10.04.2011 20:04

Pani Marto,z głębokim wzruszeniem przeczytałam Pani wspomnienia o Rodzicach.Nie miałam przyjemności poznać osobiście Ś.p.Marii i Lecha Kaczyńskich,ale uwielbiałam Pani Mamę i szanowałam Pani Tatę.W wyborach prezydenckich oddałam swój głos na Niego.Dziś jednak daleko mi do poglądów PiS,nie wierzę również w zamach ale jednocześnie nie wierzę w rzekome naciski dokonywane na pilotach,przez otoczenie p.Prezydenta.Mam dosyć mieszania tej strasznej tragedii z polityką,kampanią wyborczą itp.,przez obie partie.Właściwie to nie wiem po co to piszę,chyba chciałabym przekazać Pani,że jest mi strasznie przykro,gdy słyszę opinie,że kto nie z nami ten nie Polak,ten nie godny spuścizny po Lechu Kaczyńskim.Ja również pamiętam ten straszny ranek 10.04,te niedowierzanie,żal,szok.Pamiętam też moje łzy ,gdy w telewizji oglądałam powroty Pani Rodziców i ulgę,gdy ciało Pani Mamy mogło spocząć przy boku męża.Modlę się za Pani Ś.p.Rodziców i inne ofiary katastrofy i również czekam na wyjaśnienie prawdy.Dorota.
Domyślny avatar

Aleksandra

10.04.2011 20:34

Dodane przez Gość w odpowiedzi na Wspaniali Rodzice

Pani Marto, od samego początku podziwiałam Panią za tę można powiedzieć dość heroiczną postawę. Natomiast nie potrafiłam sobie wyobrazić co Pani w tym momencie czuła. Niech Pani nie zapomni być tak wspaniałym rodzicem dla Ewuni i Martynki, jak Państwo Kaczyńscy byli dla Pani. 'Tak miało być', to przeznaczenie. Ja sobie myślę, że jedyny powód, że zginęło tyle ludzi to, byśmy zapamiętali na zawsze i przekazywali swoim dzieciom o tym przeklętym Katyniu... widocznie 'po coś' to było. A wszyscy którzy zginęli dokładnie rok temu, z pewnością patrzą na nas z góry ;) Serdecznie pozdrawiam. Aleksandra!
Domyślny avatar

Iza

10.04.2011 21:12

Dodane przez Gość w odpowiedzi na Wspaniali Rodzice

Pani Marto , jestem z Panią całym sercem i z całą Pani rodziną .. Co miesiąc 10 dnia zapalam znicza ... Jestem pewna , że dowiemy się jak było naprawdę ... Taka tragedia nigdy nie powinna się zdarzyć .. Ma Pani rację , to nie tak miało być ... Łączę się z Panią i Pani rodziną w bólu i życzę wytrwania . Jestem pewna , że cała Polska i cały świat jest z Państwa rodziną ... ja NA PEWNO jestem . Izabela .
Domyślny avatar

Gość

10.04.2011 21:32

Pani Marto, życzę Pani wielu sił na kolejne miesiące oczekiwania na prawdę o przyczynach tej strasznej katastrofy. Życzę tego Pani, Pani najbliższym i wszytkim rodzinom, które dotknęła ta straszna tragedia. Razem z wami łączę się w bólu. Miniony rok obfitował w zdarzenia, które przysłaniały prawdziwy wymiar tego nieszczęścia, nie brakowało ludzi którzy ,,grali'' katastrofą zbijając własny kapitał. Pragnę podkreślić, że wielu Polaków cierpi razem z Państwem, nie zważając na to co dzieje się ,,w polskiej polityce'' i dookoła tej sceny. Pozdrawiam serdecznie
Domyślny avatar

RYSK

10.04.2011 21:37

jedyna pociecha moze byc fakt, ze miala Pani tak wspanialych Ludzi za Rodzicow
Domyślny avatar

Roman

10.04.2011 22:02

Tak uroczo opisała Pani swoich Rodziców. W tak ciepły, szczery i familijny sposób. Czytając Pani słowa, widzę,że ma Pani nieprzeciętny dar, dany z Góry.Nie dziwię się,że córka tak inteligentnych, wykształconych a przede wszystkim dobrych ludzi potrafi zjednywać sobie ludzką sympatię i zaufanie. To może być - i pewnie jest - wielki kapitał na przyszłość. Przyszłość Pani i naszą. Byłbym niezmiernie rad, gdyby ktoś tak inteligentny i dobry zajął w przyszłości godne miejsce w Elicie Polski. Tej nowej Elicie, przez duże "E". Marzy mi się, aby tacy właśnie ludzie reprezentowali nas Polaków. Wiem,że marzenia się spełniają, gdy bardzo pragnie się ich realizacji. Czekam na ich spełnienie... Serdecznie pozdrawiam Roman S.
Domyślny avatar

Gość

10.04.2011 22:15

Pani Marto, musi pani wiedzieć, że wokół mnie jest wielu ludzi, którzy nigdy nie dali sobie wmówić innej prawdy o pani Rodzicach, niż ta którą o nich wiedzieli od początku - że to wspaniali uczciwi, mądrzy ludzie. Mnie tak bolało to co sączyło się z mediów, że przestałam oglądać programy informacyjne na trzy lata i nawet nie wiedziałam, że jest jakieś spotkanie w Smoleńsku. Ale sercem byłam z panem prezydentem. Dziś też stoimy po stroni pani i pana Jarosława. Gorące pozdrowienia i życzenia odporności na ludzką podłość. Tych nie dających się zmanipulować jest wielu, ale oni są cisi i nie widać ich w telewizorze.
Domyślny avatar

obiektywna

10.04.2011 22:49

Pani Rodzice są dla mnie wzorem do naśladowania. Byli wielkimi Ludźmi, wspaniałymi Patriotami, mieli piękne osobowości, ciężko nawet to wyrazić słowami, byli jak postacie z dobrej książki czy filmu. Mam 24 lata i nadzieję, że kiedyś znajdę tą drugą połowę i moje małżeństwo będzie wyglądało tak jak Pani Rodziców. Ich wzajemna miłość, szacunek i czułość była widoczna na każdym kroku. W pewien sposób piękne jest to, że odeszli wspólnie i na pewno teraz opiekują się Panią i Pani Rodziną. Życzę dużo siły i mimo wszystko radości. Proszę niczego nie zmieniać i postępować tak jak do tej pory. Pozdrawiam.
Domyślny avatar

anko

11.04.2011 00:09

Dodane przez obiektywna w odpowiedzi na Droga Pani Marto!!!

Odejście Pani Rodziców do Pana było dla mnie i mojej rodziny ogromnym ciosem.Pani Tata-pierwszy w powojennej Polsce Prezydent-opoka,niedościgły wzór-był dla nas gwarantem,że Polska mimo wielu słabości zdążać będzie w jasno sprecyzowaną przyszłość.Jego przemówienia były zawsze pełne treści.Swymi czynami zaświadczał,że dobrze wie czym jest służba Rzeczpospolitej.Dziękuję Pani za wspaniałe przybliżenie nam przymiotów Pani Taty.Jakże to budujące ,że piastując najwyższe urzędy można pozostać sobą. Pani Mama zauroczyła mnie pewnego dnia w Filharmonii Łódzkiej, emanując dokładnie tymi cechami jakie Pani o Niej zamieściła.Tam, w pewnej sytuacji, pokazała że jest wytworną ,bardzo elegancką a jednocześnie skromną Damą.Zaskarbiła u mnie wielką życzliwość. Diękuję Bogu,że stworzył takich wspaniałych Ludzi!
Domyślny avatar

Gość

10.04.2011 23:16

"Ktoś kto zaczął wątpić,powiedział kiedyś: "TO PRAWDA,ŻE PO SMUTKU PRZYCHODZI RADOŚĆ, ALE PO RADOŚCI ZNÓW PRZYCHODZI SMUTEK". Po każdej jesieni przychodzi zima, ale po każdej zimie przychodzi wiosna. Jeśli będziesz oczekiwał tylko jednego - nie unikniesz rozczarowania. Jeśli otworzysz się na wszystko,co niesie życie-poczujesz jego smak. Mądrość nie polega na rezygnacji z tego, czego się pragnie, ale na przyjmowaniu tego, co przychodzi."
Domyślny avatar

emka

10.04.2011 23:50

Miała Pani wspaniałych Rodziców.Zawsze będą w moim sercu.
Domyślny avatar

ontaryjka

11.04.2011 02:37

...wspaniale swiadectwo milosc...miala pani wielkie szczescie wzrastac w tak wyjatkowej RODZINIE... w tym specyficznym dniu pierwszej tragedii smolenskiej-dla pani Marty Kaczynskiej-WTRWALOSCI...nie jest pani SAMA!
Domyślny avatar

Gość

11.04.2011 03:32

Pani Marto, przede wszystkim ciesze sie, ze znowu zaczela Pani pisac. Serdecznie Pani wspolczuje utraty Rodzicow, ktorzy byli wspanialymi Ludzmi. Mam nadzieje, ze prawda zwyciezy!
Domyślny avatar

ALS

11.04.2011 08:02

dzięki temu mogłem poszerzyć swoje wiadomości o Pani rodzicach i o Pani samej. Z informacjami z Wikipedii pod odpowiednimi hasłami dowiedziałem się sporo o Pani Tacie i Mamie i genealogii. Pani rodzina jest więc ze środowisk przedwojennej warszawskiej inteligencji o tradycjach patriotycznych (ja również wychowałem się w rodzinie przedwojennej warszawskiej inteligencji na Bielanach, czyli w sąsiedniej dzielnicy): dziadek ze strony ojca, uczestnik Powstania Warszawskiego odznaczony dwoma orderami, Babcia, w Szarych Szeregach. Pani Mama nosi nazwisko rodowe najznakomitszego polskiego pisarza Józefa Mackiewicza, który był polakiem, a nie tylko obywatelem polskim, którego powiedzenie:"Jedynie prawda jest ciekawa" jest często cytowana bez odniesienia do jego autora.Dla mnie jest to zasada podstawowa. Niestety jednak w Polsce żyje dożo pazernych ludzi. dla których prawda to jest ich kariera i zdobywanie dóbr materialnych. Dysponują oni mediami ale również instytucją "nieznanych sprawców". Dlatego też bardzo Panią proszę, niech Pani zajmie się kształtowaniem postaw moralnych,wychowawczych, kulturowych i innych dających wzór polakom, dla których jest Pani ikoną. Tak jak na jednym z wcześniejszych Pani blogów, opisującym jak Pani odwiedza z córką Muzea. Jeszcze wcześniej radziłem Pani jednak zastanowić się, czy nie trzeba by pomóc p. Jarosławowi, ale po wczorajszym doniosłym dniu widzę, że dużo jest ludzi, którzy go popierają. Pozdrawiam gorąco. ALS
Domyślny avatar

Jantarski

11.04.2011 10:44

Szanowna Pani Marto: Proszę nie przejmować się pluciem w Pani stronę - a dziś to nastąpiło ponownie w niespotykany sposób - przez osobnika o nazwisku Stefan Niesiołowski. Przekroczył ponownie wszystkie granice, a nastąpiło to ok. godz. 10 w programie "TVP INFO". To człowiek bez kultury i pokazał to po raz kolejny. Przewyższa go Pani klasą i inteligencją kilkakrotnie i pokazał to dzisiaj dobitnie. Serdecznie pozdrawiam
Domyślny avatar

Gość

11.04.2011 10:57

Jacy Rodzice, taka Córka dziękuję Pani MArto, dzięki Pani Oni żyją wciąż wsród nas, Polakow
Domyślny avatar

Halina

11.04.2011 11:17

Dodane przez Gość w odpowiedzi na Jacy Rodzice, taka

Prosze nie obrażać śp. Lecha Kaczyńskiego i jego żony ! Idź na GW jak Ci się tu nie podoba !
Domyślny avatar

Maja

11.04.2011 23:59

Dodane przez Halina w odpowiedzi na Prosze !

Droga Pani Halino! nie zrozumiała Pani mojego wpisu. Otóż uważam, że Takimi jak byli Oni ludźmi, taka jest i Ich córka Marta a jakimi byli... wystarczy spojrzeć oczami Pani Marty i wszystko jasne Pozdrawiam, życząc spokojnej nocy więcej serdeczności dla ludzi Pani Halino
Domyślny avatar

Gość

11.04.2011 11:01

Kochana Pani Marto! Łzy same płyną, gdy czyta się Pani wspomnienia o Rodzicach. To wciąż tak strasznie boli. Bo my przecież czujemy co się stało...........i widzimy co rząd zrobił, a tak naprawdę czego nie zrobił. Ale wiemy również, że sprawiedliwość ma ostatnie zdanie i że pokolenia to ocenią!!!!! Na nic udawanie i oszustwa! Wierzymy, że Bóg każdego z nas oceni - tego akurat nikt nie uniknie! i to tak naprawdę pociesza nasz ból. Wierzymy, że Pani Rodzice - wspaniali i przykładni, są razem z tymi, których chcieli uczcić w Katyniu. Teraz patrzą na Nas i wstawiają się za nas aby teraz nam!!!! wystarczyło siły iść godnie i nie zdradzić nigdy naszej Ojczyzny. Są przy boku Miłosiernego Ojca, który otula Ich Swoją Miłością. Teraz mogą jeszcze więcej :-) zrobić dla nas i dla Polski wstawiając się za Nią i za nami. Dziękujemy za wspaniałe i PRAWDZIWE świadectwo o Naszym kochanym Panu Prezydencie i Pani Marii. Nie zapomnimy i nie pozwolimy zapomnieć - obiecujemy! Życzę dużo siły dla Pani, Pani Marto, dziewczynek i męża, Babci oraz dla Pani Wuja - naszego "Wodza" :-) Pana Jarosława. Niech Bóg da siły i błogosławi. On z wszystkiego co złe umie wyprowadzić dobo, bo On zwyciężył już zło! - nawet jeśli my już nie umiemy zobaczyć nadziei- ufając Mu - nadzieja zawsze jest! Pozdrawiam serdecznie Dorota (lat 33)
Domyślny avatar

Magda

11.04.2011 11:31

Pani Marto, ciesze się żę przeczytałam ten tekst i dziękuję, że mogłam pozdnać bliżej Pani Rodziców i rodzinny dom. Jesteśmy chyba w podobnym wieku i chociaż się nie znamy rok temu nie mogłam sobie z tym wszystkim poradzić. Przez cały tydzień po katastrofie myślałam o Pani, dzieciach, jak jest ciężko w takich chwilach. Bardzo współczułam i współczuję. Jest Pani bardzo dzielną kobietą, podziwiam. Życzę Pani spokoju ducha i proszę nie przejmować się tymi wszystkimi bredniami które źli ludzie piszą. Wierzę, tak jak Pani, że dowiemy się prawdy o katastrofie. Pozdrawiam serdecznie, wszystkiego najlepszego i jeszcze raz wyrazy współczucia z powodu takiej tragedi.
Domyślny avatar

Gość

11.04.2011 11:32

POZOSTANĄ W PAMIĘCI.
Domyślny avatar

Aldona

11.04.2011 11:44

Droga Pani Marto! Dzisiaj dopiero dowiedziałam się o prowadzonym przez Panią blogu. Żałuję, że nie bylo mnie tu wcześniej, by paroma słowami złączyć się z Panią w bólu jaki każdy prawdziwy Polak czy Polka. Sama mieszkam już wiele lat za granicą, ale codziennie myślami i sercem jestem w Polsce. To co się stało 10 kwietnia 2010 roku nie powinno było się nigdy stać. Nie wierzę, że był to przypadek, jestem za inteligentna, aby wmawiano mi, że było inaczej... Pani Marto, straciłam też rodziców jednocześnie i wiem jaki to jest bół. Jak bolesna jest ta cisza, która jest czasami nie do zniesienia. Przedwczoraj napisalam wiersz z okazji 1-wszej rocznicy tej tragedii. Pozdrawiam serdecznie i zamieszczam swój wiersz ponizej. "Chichot Losu" Słyszysz? Ten chichot losu, ktory się przetoczył po katyńskim lesie? Słyszysz? Wiatr tarmosi drzewa, smutek w trawie śpiewa, szloch gdzieś echo niesie. Widzisz? Te Dusze zmartwione w lesie rozrzucone, do światła podążają. Widzisz? Uczcić pamięć chcieli w lesie pogineli, i swój grób tam mają. Czujesz? Jeziora jak łzy słone wylane przez matkę, żonę z brzegów już wystąpiły. Czujesz? To znowu chichot losu Historii odmówił głosu Robale z nas zadrwiły... Aldona Kołacz 10-04-2011, Deventer
Domyślny avatar

Kitka

11.04.2011 11:45

Przeczytałam piękny i wzruszający opis Pani Rodziców. Wiem, jak bardzo jest on szczery i prawdziwy. Moja siostra poznała Pani Mamę jako Panią Prezydentową na spotkaniu w ambasadzie polskiej w Doha w Quatarze jakieś 3 lata może 2 temu. Pani Prezydentowa spotkała się w ambasadzie między innymi z polskimi steewardesami pracującymi dla Quatar Airlines, do których należy również moja siostra. Była spotkaniem z Pani Mamą zachwycona, bardzo je przeżyła, a w rozmowie ze mną przez skyp powiedziała: "Czułam się, jakbym spotkała się z nasza mamą Siostra, Pani Prezydentowa czule przywitała się z nami i pytała, jak nam się żyje w arabskim świecie. A potem, ku zaskoczeniu wszystkich dodała: "Ach, dziewczynki, jak ja bym Wam tu polskiego bigosu nagotowała..."- to wyznanie sprawiło, że dobroć, skromność i zrozumienie na zawsze wzbudziło nasz wielki szacunek dla Wielkiej Pierwszej Damy. Bardzo serdecznie Panią pozdrawiam i trzymam za Panią kciuki.
Domyślny avatar

Gość

11.04.2011 11:51

Marta miałaś WSPANIAŁYCH RODZICÓW! Żal, że właśnie tacy ludzie tak szybko odchodzą! Prezydent zawsze był dla mnie wzorem prawdziwego patrioty, a Pani Maria zawsze skromna i uczciwa...naprawdę żal. Pamiętaj, że jesteśmy z Tobą! Pamiętamy!
Domyślny avatar

Stenia

11.04.2011 11:54

Współczuję Pani ,a jednocześnie 'zazdroszczę',że miała Pani tak wspaniałych rodziców. Dla mnie Sp Lech Kaczyński był ideałem człowieka ,mogę powiedzieć ,że po smierci Naszego Wielkiego Człowieka -jakim był Papież JPII ,Lech Kaczynski był najwiekszym autorytetem.I może dlatego że był taki madry ,uczciwy ,nie uwikłany w żadne afery polityczne ,korupcyjne ,czy obyczajowe był tak często wyśmiewany przez nieprzychylne media i polityków.Zawsze mnie to bolesnie dotykało.Ale wiem że historia to uczciwie oceni .Niech się Pani,Pani Marto trzyma,bo mimo wszystko jest dużo ludzi uczciwych,dla których Sp Tata Lech Kaczyński był i jest WIELKI !!!!
Domyślny avatar

Mania (31l. mama dwóch córek)

11.04.2011 11:55

niech się Pani trzyma dzielnie!!!
Domyślny avatar

Wioleta

11.04.2011 11:57

Pani Marto! Miała Pani cudownych mądrych Rodziców. Gdy dowiedziałam sie o katastrofie i przeczytałam że Wszyscy zginęli w tym Pani rodzice nie mogłam powstrzymać łez. Wczoraj oglądałam wspomnienia i tez sie wzruszyłam. Najlepszy Prezydent RP jaki mógł być to właśnie Ś.P Lech Kaczyński. Pani Mama zawsze była sobą nikogo nie udawała! Prawda wyjdzie na jaw. Jestem razem z Panią. Proszę trzymać sie dzielnie i nie przejmować sie niektórymi komentarzami, które płyną z ust młodych ludzi. Pozdrawiam bardzo gorąco Panią i Pani rodzine.Nigdy nie zapomne jakim dobrym człowiekiem był Pani Ojciec.
Domyślny avatar

Córka, matka..

11.04.2011 12:02

Pani Marto, proszę przyjąć wyrazy mojego szczerego współczucia. Od roku chciałam je Pani przekazać, jednak zawsze coś było na drodze, ale myślami byłam z Panią w tych trudnych chwilach kiedy Pani Rodziców zabrakło... Emocje targają mną za każdym razem gdy wspomnę tamten tragiczny dzień, i fizycznie rozumiem ból, z którym musiała się Pani zmierzyć. Pani Marto, dzięki Pani pamięci Oni są wśród nas, a Ich siła, pogoda ducha i miłość potrzebne Pani do wychowania Córek. Życzę Pani tej siły. Sylwia Piechota matka i córka
Domyślny avatar

Gość

11.04.2011 12:23

Witaj, muszę przyznać, że nie znałam dobrze Twoich rodziców, nie łączyły nas przekonania polityczne ani wizje dla państwa. Mimo wszystko jest mi bardzo przykro z powodu Twojej tragedii- przede wszystkim rodzinnej, osobistej.. szkoda tak wspaniałego domu i zgranej rodziny. Dziwi mnie tylko, że część ludzi nie potrafi się zachować- nawet patrząc na wczorajsze "akcje" pod pomnikiem. Tu nie chodzi o to ja jestem PIS- Ty PO, chodzi o to żeby się spotakać, pomyśleć i wspominać. Wstyd mi za nich. Życzę Ci odzyskania pogody ducha i uśmiechu. Pozdrawiam
Domyślny avatar

Gość

11.04.2011 12:23

Napewno Bardzo Pani współczuję, bo ogromna tragedia dotkneła Pani całą rodzinę ale przede wszystkim Panią. Nie pomniejszam wspaniałości Pani rodziców. Jednak przyznaję, że sposób prowadzenia przez Pani wuja Jarosława Kaczyńskiego polityki jest dla mnie zbeszczeszczeniem pamięci o Pani rodzicach. Jego wypowiedzi pozostawiają dużo do życzenia i niestety rzucają złe światło na pamięć o Pani rodzicach.
Domyślny avatar

Emilia

11.04.2011 12:38

Wspaniałych miała Pani rodziców, z jaką miłością na siebie patrzyli....tylko pozazdrościć. Jestem przekonana, że patrzą teraz z góry i cieszą się z tak wspaniałej córki, czuwają nad Wami...Są razem szczęśliwi w lepszym świecie ze swoimi bliskimi! Pozdrawiam serdecznie!
Domyślny avatar

Mariola

11.04.2011 12:38

W czwartek przylecialam do Polski, mialam wiele planow zawodowych i prywatnych, sobota wszystko zmienila. Sobota - poranek i slowa dziennikarza z tvn24, „stracono kontakt z samolotem prezydenckim” wiedzialam, ze te slowa nie wrozyla niczego dobrego… i nagle wszystko inne przestalo byc wazne. Minal rok od tragedii, bol i smutek nadal sa w moim sercu, choc mieszkam daleko od Polski, bylam i jestem caly czas myslami z Toba i Twoimi bliskimi. Wiem, ze cala moja rodzina w Polsce wspiera PiS sercem i dzialaniami. Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie Mariola
Domyślny avatar

PJ

11.04.2011 12:50

Dzień dobry, Pani Marto Od kilku lat o poranku, codziennie jeżdżę ul. Mickiewicza. Chwile kiedy mijam dom Pani babci budziły i budzą we mnie głębokie emocje. Rozpoczęły się Nadzieją potem Radością potem Dumą potem chwilowym Zagubieniem teraz Smutkiem... Jednak wiem, że nie pozwolę aby moje idee budowane latami, które znalazły wreszcie autorytatywne wartości w Pani Rodzinie, które przekazuję swoim małym dzieciom teraz szukały nowych celów. Wierzę i wiem, że idąc za głosem przedstawicieli Pani Rodziny obrałem słuszną drogę, gdyż czuję to w sercu jako upragnione spełnienie prawdy i uczciwości. Pragnę złożyć na Pani ręce bardzo osobiste podziękowania dla Pani, Pani Rodziców i Rodziny za to że byli i jesteście. Jednoczesnie chciałbym służyć Pani swoją osobą w pomocy i zaangażować się w odnalezieniu prawdy, która tak bardzo jest skrywana przez władze rosyjskie i aż serce boli, że chyba i nasze. Choć jestem nikim i nie wiele mogę to zawsze jestem i będę do Pani dyspozycji. z Poważaniem Paweł.
Domyślny avatar

Anna

11.04.2011 13:08

Siła i honor ! Miałaś wspaniałych rodziców i TY też jesteś taka .Bądź dzielna !
Domyślny avatar

Gość

11.04.2011 13:12

Pani Marto... Jesli to cokolwiek moze pomoc to chcialabym podzielic sie z Pania informacja o tym co przysnilo sie mojemu mezowi kilka dni po tej strasznej katastrofie. Otoz snilo mu sie ze byl w tym lesie tam...w tym miejscu gdzie zgineli.. ze bylo mnostwo grobow a Pan Prezydent ``oprowadzal`` niejako mojego meza po tym lesie i na koncu odprowadzil go do drogi ktora byla pieknie oswietlona sloncem i poprosil go aby oni wszyscy tam mogli juz jakby zostac w spokoju. Dal mu moze do zrozumienia ze oni wszyscy niezyja ale my musimy isc swoja droga. dodam jeszcze ze moj maz miewa czasem bardzo prorocze sny. 3 dni przed ta katastrofa snil mu sie samolot wbity w nasz dom w ktorym mieszkamy... Serdecznie pozdrawiam, my pamietamy i nigdy nie zapomnimy...
Domyślny avatar

Gość

11.04.2011 13:22

Pani Marto Chciałam złożyć Pani najszczersze wyrazy współczucia, sympatii i wsparcia. Byłam wczoraj i przedwczoraj na Krakowskim Przedmieściu i muszę powiedzieć, że serce mi rosło, kiedy patrzyłam na te nieprzebrane tłumy ludzi, którzy przyszli, aby złożyć hołd Pani ŚP.Rodzicom i zamanifestować niezgodę na sposób, w jaki traktują i traktowały ich nasze władze i media. Nas, ludzi, którzy kochali Pani ojca jest znacznie więcej niż oni myślą. Mam nadzieję, że Pani Rodzice patrzą z nieba na to, co się dzieje i jest to chociaż częściową rekompensatą, za to, jak haniebnie byli traktowani za życia. Pani Marto, życzę Pani dużo siły i serdecznie pozdrawiam.
Domyślny avatar

Gość

11.04.2011 13:23

Droga Marto. Pierwszą osobą, o której pomyślałam gdy usłyszałam ta straszną wiadomość byłaś Ty. Zdaje mi się, że wiem co czujesz. Ja też wcześnie straciłam rodziców, i mimo moich 35 lat, rodzeństwa i własnej rodziny czuję się sierotą. Bardzo współczuję i mimo roku wciąż tulę do serca. Nie głosowałam na Twojego tatę ale jego poglądy na historię i patriotyzm były i są mi bliskie, a Twoja mama zawsze wydawała mi się prawdziwą pierwszą damą, ciepłą i życzliwą. Dziś zapalam światełko w sercu. Nie zapomnę... [*]
Domyślny avatar

Dominika96

11.04.2011 13:30

Witam Pani Marto! Na początku chciałabym Panią pozdrowić i Pani cudne dzieci. Chcę także powiedzieć ze jestem z Panią myślami . Musi sie Pani trzymać . Pani rodzice to WIELCY ludzie !! Pani Mama - prawdziwa pierwsza dama . na każdym zdjęciu zawsze uśmiechnieta , spokojna . Z tych wszystkich zdjęc , które pokazuja w TV widać , a raczek czuc to dobro , które bije od Pani Mamy jak i Taty. Pani Tata - tak samo dobry , ciepły i miły. Mądry człowek. Dobry Prezydent . Nie znam Pani rodziców tak z bliska , ale tą dobroć i miłośc można wyczytać z sposobu bycia , mówienia , mimiki twarzy Pani rodziców jacy byli dobrzy i KOCHANI. Bardzo brakuje Pani rodziców. Pani Marto pozdrawiam gorąco . I jestem z Panią.
Domyślny avatar

Kinga

11.04.2011 13:39

Witaj Marto! Czytałam twój artykuł ze łzami w oczach,pięknie opisujesz tu rodziców,aż chciało by się krzyczeć DLACZEGO ONI ??? Najbardziej boli mnie to że nie byli doceniani i często ośmieszani w telewizji na łamach gazet,po prostu byli normalnymi ludźmi,widziałam w nich naturalne zachowanie,co dla innych było powodem do śmiechu,ale ja nie rozumiem co w tym śmiesznego że żona dba o męża a mąż o żonę może to jest spowodowane że nie każdy tego doświadcza.Byli piękną Para. Takigo Prezydenta i takiej Pierwszej Damy już mieć nie będziemy...Pozostaje tylko głęboki żal..
Domyślny avatar

Kinga

11.04.2011 13:54

Czytając Pani wspomnienia o Rodzicach ,nie odczuwa się że Ich nie ma-Oni są, żyją w Pani słowach , gestach po prostu w Pani. Umieli pokazać ludzką twarz i niestety za to nie raz byli krytykowani. Nie zajmuję się polityką, nie angażuję się w "te" sprawy, ale mam jedno spostrzeżenie może banalne ale nie znam żadnej Pary Prezydenckiej która w tak piękny naturalny sposób potrafiła sobie okazać uczucie- czasem delikatnie skradziony pocałunek w policzek, poprawienie krawata,to takie ludzkie Oni się tego nie wstydzili. Nie wyobrażam sobie bólu jaki Pani musi czuć dlatego Bardzo Pani współczuję, ale pamiętajmy kiedyś się spotkamy wszyscy... Oni po prostu zbyt wysoko polecieli i Sam BÓG złapał ich za skrzydła samolotu i zabrał Ich do SIEBIE... Kinga z Warszawy
Domyślny avatar

Gość

11.04.2011 15:05

Dodane przez Kinga w odpowiedzi na ~szczerość~

Pani Marto... Nie wyobrażam sobie nawet przez co Pani musiała przejść,co przeżyć i jak to przeżyć?! To straszne i z całego serca współczuje. Powiem szczerze że do 10 kwietnia ubiegłego roku nie koniecznie interesowałam się polityką, fakt głosowałam na Pani Tatę bo widzialam w Nim mądrego człowieka, prostego ale bardzo inteligentnego i jedynego któremu można zaufać i powierzyć Polskę.Czułam sie bezpieczna w kraju wiedziałam że nasz kraj jest w rękach ludzi którzy chcą dobrze dla Polski i obywateli a teraz....szok!Jestem pełna obaw o nasz los, o moje dziecko.... Nie ufam,nie wierzę w obecną politykę. Nie potrafię oglądać reportaży o Pani rodzicach,czytać o Nich bo płaczę i przeżywam to tak jakbym straciła kogoś bardzo bliskiego,jakbym Ich znała od urodzenia. Sa dla mnie wzorem i przykładem wspaniałej i kochającej się Rodziny. Marzę o tym aby moje małżeństwo było tak samo silne i wspaniałe jak Pani Rodziców. Dlaczego tak się stało? Chciałabym usłyszac odpowiedź na to pytanie.... może wtedy byłoby łatwiej się pogodzić z ta tragedią. Życzę Pani dużo siły i wytrwałości. Niech Pani wie,że mądrzy ludzie nigdy nie powiedzą złego zdania o Pani Rodzicach. A zawiść była jest i zawsze będzie niestety. Chciałabym aby Polacy otworzyli oczy i obudzili się w końcu!
Domyślny avatar

Justyna S

11.04.2011 14:00

Tragedia w Smoleńsku była czymś bardzo trudnym dla wszystkich Polaków. Przez ostatni rok słyszę ciągle tylko to samo w telewizji, i szczerze pisząc przytłacza mnie to juz. Czuję się zmęczona, tym że ktoś bez przerwy mówi o tym w telewizji bo przecież ostatni rok, ostaninich kilka lat przyniosło śmierć w jednym miejscu bardzo wielu Polkaków. Zdaje sobie sprawę z rangi ludzi siedzących w samolocie, ale w obliczu Boga każdy z nas jest taki sam. Każdy z nas, nie zależnie od tego co robił w życiu, jak żył codziennie miał szansę na to by wykazać się przed Bogiem. Wiem że na pewno usłyszała Pani wiele słów krytyki, wiele przykrych słów dotyczących tej sprawy. Pamiętam że jechałam wtedy do stadniny, na niebie było słońce i taki piękny dzień. Żeby było jeszcze mało, to dzień przed moimi urodzinami. Pierwsze pojawiły się jakieś szczątkowe informacje w radio, potem wszystko zaczęło powoli się stabilizować aż pojawiła się ostateczna informacja. Piszę to dlatego, ponieważ pamiętam że jednyną osobą z tego samolotu za którą tak bardzo płakałam była Pani Mama. Przypomniało mi się wówczas wiele słów krytyki rzucane pod jej adresem, a to wszystko pod adresem osoby która była niezwykle szczera i taka prawdziwa. Może mi Pani wierzyć, ale płakałam jak za swoją matką, chociaż nie znałam jej osobiście to czułam ogromny żal, wewnętrzną utratę kogoś bardzo wartościowego. Pani mama była bez wątpienia wielkim człowiekiem, szlachetną Damą i pozostanie w moim sercu na zawsze jej uśmiech. Wierzę głęboko w to że zasłużyła u Pana Boga na wszystko co najlepsze i najpiękniejsze.
Domyślny avatar

Kamila

11.04.2011 14:23

Na początku chciałabym złożyć najszczersze wyrazy współczucia po utracie Pani wspaniałych rodziców, a jednocześnie najwspanialszej Pary Prezydenckiej naszego kraju. Pan Prezydent był w moich oczach zawsze człowiekiem czynu i wiary, wiary w lepszą Polskę i Polaków. Niejednokrotnie dawał wyraz odwagi, jako jeden z nielicznych sprzeciwiał się niesprawiedliwości i po prostu rozpoczynał działanie. Najlepszym przykładem jest zaangażowanie w sprawy Gruzji, gdzie żadne państwo nie zareagowało w odpowiedni do sytuacji sposób. Narażał swoje życie stając po stronie zaatakowanego kraju, sprzeciwiając się Rosji. Pan Prezydent Lech Kaczyński był dla mnie wzorem i uważam, że nie było i nie ma w Polsce odpowiedniejszego i godniejszego człowieka piastującego Urząd Prezydenta. Bardzo dziękuję za to, że podzieliła się Pani Marto swoimi wspomnieniami o rodzicach, ponieważ one zostają na zawsze w pamięci. Będziemy pamiętać o Pani mamie, wspaniałej, ciepłej i wdzięcznej osobie. Zostanie w naszych sercach ból po największej tragedii, ale także pamięć i dbałość, aby nasze dzieci wiedziały kim byli i ile zrobili dla naszej kochanej Polski. Podobnie jak Pani Tato bardzo bym chciała, aby Polska była niezależna i silna, a pamięć o tych wspaniałych ludziach, którzy zbyt szybko odeszli nigdy nie zginęła. Dziękuję z całego serca Kamila
Domyślny avatar

Łucja

11.04.2011 14:29

Pani Marto Byłam wczoraj z Panią i z Pani stryjem Jarosławem Kaczyńskim. Bardzo cieszę się, że kolejny raz pokonałam kilometry i przyjechałam do Warszawy. Cały czas jestem z Wami. Nie zapomnę i nie pozwolę zapomnieć moim dzieciom. Rok temu zupełnie nie umiałam z tym sobie poradzić i nie wiedziałam jak się zachować. Oczywiście byłam przed Pałacem i zapaliłam znicz, pomodliłam się. Łzy zastygły mi w sercu i jedynie widziałam morze łez ludzkich (płakała moja córka - tak szczerze, że ja wstydziłam się za siebie). Ale wczoraj i ja dołączyłam się moimi łazami, wreszcie wylanymi. Bardzo płakałam, płakałam cała i być może te strumienie łez uwięzione w moim sercu, duszy musiały takim potokiem się wylać. To prawda miała Pani wspaniałych Rodziców. Dziękuję i Pani za Nich. Łucja
Domyślny avatar

miro

11.04.2011 14:59

Jesteśmy z Panią i będziemy zawsze.
Domyślny avatar

Gość

11.04.2011 15:06

Bardzo mi przykro...popłakałam się czytając Pani wpis:( myślę, że większość ludzi chciałaby, aby ta sprawa została do końca wyjaśniona...niestety, sądzę, że nigdy nie dowiemy się prawdy (chociaż każdy z nas podejrzewa jaka ona była). Życzę dużo siły, wytrwałości...i spokojnego oczekiwania na przyszłe spotkanie z kochanymi rodzicami:)-bo przecież kiedyś znów się Pani z nimi spotka i będzie tak jak dawniej...
Domyślny avatar

Nola

11.04.2011 15:27

Pani Marto, proszę nie dać się uwikłać w rozgrywki partyjne ( jakiejkolwiek opcji), skupić się na pielęgnowaniu pamięci Rodziców i może pomyśleć o utworzeniu ( jak sama Pani kiedyś mówiła) Instytutu Lecha Kaczyńskiego. Mieszkając w Sopocie, co niedziele widywałam Pani Rodziców na mszy w kościele pw. Św. Michała i muszę przyznać , ze obraz niezmiennie skromnej Pani Marii i towarzyszącego Jej męża na długo pozostanie w mojej pamięci.
Domyślny avatar

GRAZYNA

11.04.2011 15:34

DZIEKUJE,ZE PANI JEST.
Domyślny avatar

Aga

11.04.2011 15:35

Droga Marto, z całego serca przekazuję moje wyrazy współczucia z powodu utraty kochanych rodziców. Ciężko jest nawet sobie wyobrazić Twój ból i pustkę, tęsknotę ..że nie możesz już zadzwonić do mamy i porozmawiać, tak jak zawsze o wszystkim i o niczym, tak po prostu jak córka z mamą. Wiem, jakim dla mnie byłoby to ogromnym dramatem, gdyż rozmawiam z moją kochaną mamą codziennie i życia sobie bez moich rodziców nie wyobrażam. Czasu nie cofniemy ale tak wspaniałych ludzi, Twoich rodziców będziemy zawsze mieć w pamięci. Życzę Ci siły i wytrwałości, bo masz dla kogo żyć :) dzieci są celem i sensem naszego życia, są najważniejsze. Bądź dla nich mamą najlepszą na świecie, przyjaciółką taką, jaką była dla Ciebie Twoja kochana mama i opowiadaj im o babci i dziadziusiu, którzy bardzo ich kochali. Aga (córka i mama)
Domyślny avatar

Gość

11.04.2011 16:03

Co bym tutaj nie napisała i tak nie ukoi to Pani łez po nagłej i niespodziewanej śmierci Pani Rodziców. Mam nadzieję, że jednak katastrofa smoleńska będzie Nas jako Naród jednoczyć, jak w dniach tuż po wypadku, a nie dzielić. Z całego serca Pani współczuje.
Domyślny avatar

małgorzata

11.04.2011 20:33

Dodane przez Gość w odpowiedzi na Pani Marto

Z całego serca dziękuję za tego bloga, za to, ze ma Pani odwagę, siłę i potrzebę serca, aby to czynić. Tamtego dnia, po katastrofie...gdy pomyślałam o rodzinach osób, które pojechały na Smoleńskie obchody, gdy pomyślałam o Pani, pomyślałam sobie, skoro mnie to tak dotyka i tak boli, to co dzieje się w sercu dziewczyny, która traci w jednej chwili obojga Rodziców, mogłam się jedynie pomodlić.
Domyślny avatar

Mr M

11.04.2011 16:25

Pani Marto jest Pani mądrą, piękną nie tylko ciałem osobą Bardzo pani współczułem i nadal współczuję tej tragedii niewyobrażalnej dla osoby postronnej. Musi być Pani nadal tak samo silna i wierzyć że kiedyś dowiemy się wszystkiego a Twoi Rodzice zasłuża na należne im poszanowanie i uhonorowanie. Jesteśmy z Tobą Marto!
Domyślny avatar

Krzychu

11.04.2011 17:41

Pani Marto! Pani Rodzice żyją... W naszej pamięci i nie tylko. Żyją w Pani, w Pani odważnych wypowiedziach. Dziękuję Pani za to z całego serca. Tymi prostymi słowami chcę wyrazić wsparcie dla Pani. Życzę Pani wytrwałości i ludzkiej życzliwości!
Domyślny avatar

Gość

11.04.2011 17:47

Mimo wszystko pani Marto proszę się zastanowić czy "wejście" do polityki nie było by szansą dla Polski. Pozdrawiam
Domyślny avatar

Gość

11.04.2011 20:11

Współczuje Pani, tak strasznej tragedii, straciła Pani rodziców, mam nadzieję że ma Pani przy sobie prawdziwych przyjaciół którzy Panią wspierają. Gorąco pozdrawiam
Domyślny avatar

Ola

11.04.2011 20:52

Piękne słowa i jakże prawdziwe. Nawet wśród tych zakłamanych i zniekształconych przekazów medialnych za ich życia przebijał się zawsze ciepły i serdeczny uśmiech Pani Mamy i mądre, dobre spojrzenie Pani Taty. Ich nie dało się nie lubić, nie szanować, nie podziwiać! Pani Rodzice byli wspaniałymi ludźmi, z których Polacy są niezmiernie dumni. Przedwcześnie nam Ich odebrano, ale na zawsze będą żyć w naszych sercach! Nigdy nie zapomnimy i nigdy nie przestaniemy się upominać o prawdę o tym co się wydarzyło w Smoleńsku! Jesteśmy z Panią, z Pani Rodziną, zwłaszcza z Ukochanym Jarusiem!!!!!!!!!!!! Bądźcie silni, życzę Wam dużo dużo zdrowia, odwagi, nadziei i wytrwałości, JESTESMY Z WAMI I ZAWSZE BęDZIEMY!!!
Domyślny avatar

Kubus

11.04.2011 21:13

Miesiąc temu a może trochę więcej napisałem tekst o potrzebie pokazania przez Panią śp. Rodziców jakimi byli ludźmi w życiu prywatnym i publicznym. To co Pani opublikowała na swoim blogu to jest to co powinna Pani robić częściej. Tekst jest piękny, bardzo osobisty, pełen miłości i żalu z powodu tej tragedii. Jednak w tym co Pani napisała odnajduję nutkę optymizmu, że to dobro i piękno, które przekazali Pani śp. Rodzice to jest to czym Pani chce się podzielić z innymi. Mam nadzieję, że to początek tej drogi. Proszę zastanowić się również nad publikacją fotografi z prywatnych zbiorów pokazujących historię i zwykłe dni Pani Rodziców na przestrzeni lat. Nie wiem jak inni ale ja chciałbym poznać historię tragicznie zmarłych Prezydenta mojego kraju i Jego Małżonki zwłaszcza, że Pani śp. Mama była wielką Damą i miała bardzo duży wpływ na swojego męża. To Pani zadanie do końca życia a nie polityka. Pielęgnowanie pamięci o śp. Parze Prezydenckiej będzie łączyć Polaków a uwikłanie w politykę tę pamięć może zniszczyć. pozdrawiam Kubuś
Domyślny avatar

Valkiria

11.04.2011 21:36

Mnie urzekła w Pani Tacie powaga, z jaką traktował sprawy Polski. Ilekroć patrzę na zdjęcia, na których całuje flagę, oddaje honory wojsku, czy odbiera defiladę, serce we mnie rośnie, ale zaraz ogarnia głęboki smutek.To był nasz Mały Rycerz, dla którego sprawy Polski były sensem życia. Pani Mama, kobieta z klasą, tak delikatna, wydawałoby się krucha, a jakże naturalna i pełna ciepła. Prawdziwa Dama. Miała Pani wspaniałych rodziców, a my wspaniałą Parę Prezydencką. Nigdy ich nie zapomnimy. Łączę się z Panią w smutku po ich stracie.Proszę dbać o siebie i swoją rodzinę i pamiętać, że jesteśmy z Panią
Domyślny avatar

Lady Marianne

11.04.2011 21:55

Pani Marto, Gdy rok temu usłyszałam o tej ogromnej tragedii pomyślałam sobie, że Pani bardzo cierpi. Nagle, w ułamku sekundy, Pani rodzice zginęli śmiercią tragiczną. To Pani poniosła największą stratę. Mam nadzieję, że znaleźli się ludzie, którzy okazali Pani wsparcie. Gdy zmarła moja Córeczka to wielu ludzi w ogóle się do mnie nawet nie odezwało. Może nie wiedzieli co mi powiedzieć. Może nie wiedzieli co powinni zrobić. Może nie wiedzieli jak się zachować. A ja potrzebowałam ciepła, obecności, dobrego słowa. Czułam się bardzo samotna w przeżywaniu mojej tragedii. Czułam, że społeczeństwo, w którym żyłam, mnie nie rozumie. Mam nadzieję, że Pani czuje wsparcie innych ludzi. W narodzie siła. Tak wielką jedność okazali Polacy rok temu. Życzę Pani wszystkiego co najlepsze. Niech otaczają Panią tylko życzliwi ludzie, o dobrym sercu. Pozdrawiam serdecznie, Lady Marianne lady-marianne.blog.onet.pl
Domyślny avatar

Joasia

11.04.2011 22:35

Tak bardzo, bardzo Pani współczuję.
Domyślny avatar

Agnieszka

11.04.2011 23:20

Pani Marto, moze byc Pani naprawde dumna z Rodzicow, z tego co zrobili dla Polski. Z tego, jak prawymi ludzmi byli i jak wspanialy dom Pani stworzyli. W kazdym Pani slowie o Waszej Rodzinie czuc wielka milosc i wzajemny szacunek. To wielkie szczescie miec taka Rodzine... Pani Rodzice na pewno chcieliby, zeby byla Pani szczesliwa pomimo tego, co sie wydarzylo. Zeby potrafila nadal Pani czerpac z zycia. Zycze sily i wytrwalosci. Jest Pani wspaniala, madra osoba. Przesylam Pani serdeczne pozdrowienia i duzo ciepla prosto z serca. Agnieszka
Domyślny avatar

Gość

11.04.2011 23:27

Pani Marto ...Bardzo Wspołczujemy...Prosze sie trzymac....Miała Pani wspanialych Rodziców...
Domyślny avatar

Maria

13.04.2011 17:26

Dodane przez Gość w odpowiedzi na ..

Ogromne rzesze ludzi łączą się z Panią w bólu ale też i w nadziei. Z wyrazami ogromnego szacunku. Maria
Domyślny avatar

Maria

13.04.2011 17:31

Dodane przez Gość w odpowiedzi na ..

niech nabędzie i przeczyta książkę " Zamach w Smoleńsku " dziennikarza śledczego Leszka Szymowskiego /można zamówić przez księgarnię Gazety Polskiej w internecie/
Domyślny avatar

Gość

12.04.2011 00:47

Pani Marto, 10.04.2010 wstalam rano pochlonieta przygotowaniem uroczystego sniadania...gdy wszystko bylo gotowe,zapalilam 11 swieczek na torcie urodzinowym mojej corki-Marty...obudzilismy ja,zaspiewalismy 100 lat,dalismy prezenty i wlasnie wtedy zadzwonila moja siostra,myslalam,ze dzwoni z zyczeniami do corki a ona powiedziala mi tylko wlacz tv! wlaczylam i za moment wylaczylam...wyszlam na ogrod,lzy laly mi sie po policzkach...bardzo dziwne uczucie temu towarzyszylo...a jedyna osoba,o ktorej wtedy pomyslalam byla Pani...dla mnie 10 kwiecien to szczesliwy dzien a Pani,Pani Marto w tym dniu stracila ukochanych rodzicow... i to jest straszne. wczoraj bylo podobnie,sniadanko,prezenty i postanowienie-nie wlacze telewizora-bo nie chce ogladac tej"walki politycznej pt. Smolensk" ale pomyslalam o Pani serdecznie,rano zapalilam 12 swieczek na torcie mojej Martusi a pozniej 2 dla Pani rodzicow. pozdrawiam
Domyślny avatar

Gość

12.04.2011 03:30

Pani Marto Wiem doskonale co to jest stracić ojca mój zmarł nagle w wieku 51 lat 10 kwietnia 2001 roku tego samego dnia co Pani rodzice lecz 9 lat wcześniej wiem co to ból cierpienie do dziś to mam lecz nikt nigdy mi nie współczuł mojej mamie też i nie otrzymaliśmy żadnego wsparcia nawet od Państwa RP mimo że czasem nie było na chleb, dlatego oburza mnie walka o odszkodowanie porozumienie po 250tyś itp rozumiem cierpienie ból, i wszystko co przeżywa Pani i rodziny ofiar ale wydaje mi się że każdy powinien być równo traktowany moja matka nie dostała specjalnej renty jako wdowa nic a pisania nasze z prośbą o pomoc do Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i Lecha Kaczyńskiego spełzły na niczym
Domyślny avatar

Roza

12.04.2011 06:42

Dodane przez Gość w odpowiedzi na Pani Marto Wiem doskonale co

Rozumiem pani bol ale pretensje,ze pani matka nic nie otrzymala powinna pani kierowac do towarzystwa ubezpieczen.
Domyślny avatar

Ryhor

12.04.2011 11:11

Dodane przez Roza w odpowiedzi na Rozumiem pani bol ale

On też odsyłał ludzi do towarzystwa ubezpieczeń. Ten gość nazywa się Cimoszewicz, a ty zachowujesz się identycznie i g. rozumiesz.
Domyślny avatar

jolanda

14.04.2011 18:41

Dodane przez Gość w odpowiedzi na Pani Marto Wiem doskonale co

Chyba nie bardzo rozumiesz co piszesz jaki związek ma śmierć twojego ojca z zamachem w Smolensku ?Tam zgineła Polska Elita chcąc oddać hołd pomordowanym w lesie Katyńskim.Zmiataj z tąd bo wogóle nie wiem co tu robisz?
Domyślny avatar

Roza

12.04.2011 07:12

Dziekuje,ze pani tak pieknie opisuje swoje uczucia do rodzicow, musze powiedziec,ze strata pani rodzicow jest tez wielka starta dla naszego narodu.Polska od 10.o4.10 jest juz inna Polska i niestety nie bedzie miala tak wielkiego czlowieka jakim byl pani ojciec a nasz prezydent Lech Kaczynski.To byli wspaniali ludzi prawdziwi naturalni to bylo widac z kazdego ich gestu,Pomimo,ze znalam ich tylko z ekranu TV bardzo lubilam ich sluchac i ogladac niestety czesto prezydent pokazywany byl w sposob uragajacy glowie panstwa bardzo z tego powodu cierpialam bo uwazalam,ze jest najlepszym najinteligentniejszym prezydenetem jakiego miala Polska po 89 roku.Nasz Napoleon. Dlaczego tak sie stalo?i na tak nieludzkiej ziemi, wciaz zadaje sobie te pytania.Pozdrawiam serdecznie.Jest pani przykladem mlodej madrej inteligentnej Polki ,wzorem do nasladowania.
Domyślny avatar

Gość

12.04.2011 09:13

10 kwietnia 2010.O godzinie 11 zadzwoniła do mnie koleżanka złożyć mi życzenia urodzinowe,to były moje 28 urodziny,po złożeniu życzeń zapytała czy słyszałam o tej tragedii????Nie nie słyszałam... to włącz telewizor,zerwałam się z łóżka i nie mogłam uwierzyć w to co tam było pokazane....czas zatrzymał się w miejscu,do tej pory nie mogę w to uwierzyć,PAN PREZYDENT MÓJ PREZYDENT I JEGO WSPANIAŁA ŻONA .....coś strasznego.Nigdy się nie pogodzę z tą stratą,jest to największa tragedia jaka mogła spotkać naród polski,tyle znakomitości,cały kwiat polskiego narodu,ludzie którzy byli oddani naszej Polsce,zginęli za prawdę,którą głosili,której nie ukrywali,zginęli za kraj który kochali,byli mu oddani do końca.....Mój 7 letni wówczas syn wpisał się do księgi kondolencyjnej,zapalił znicz pod Pałacem......10 kwietnia 2011 moje 29 urodziny....smutne i przygnębiające....dostałam kwiaty od męża i synów.Potem wyruszyliśmy pod Pałac prezydencki oddać hołd,upomnieć się o prawdę,tak bolesną prawdę,która dzięki tym wszystkim ludziom tam zgromadzonym ujrzy światło dzienne.Głęboko w to wierzę,a Tobie Marto życzę przede wszystkim siły,ogromnej siły i wytrwania,nie jesteś sama i nigdy nie będziesz,dzięki tym wszystkim którzy pamiętają i będą pamiętać,o Twoich cudownych rodzicach i o tych wszystkich,którzy zginęli z rąk ludzi zachłannych,siejących nienawiść i spustoszenie w naszym narodzie.Amen
Domyślny avatar

lula

12.04.2011 09:52

Dodane przez Gość w odpowiedzi na 10 kwietnia

tak samo jak ty do tej pory nie moge uwierzyc,ze tych wspanialych ludzi juz nie ma.. nie ma Mojego Prezydenta, jego wspanialej Zony - Prawdziwej Pierwszej Damy i calej delegacji..niedaleko mojego domu jest krzyz,ktory w 2000 roku wybudowali parafianie.. przechodzilam tamtedy 10.4., ktos samodzielnie zrobil laurke na papierowym pudeleczku z para prezydencka, ze zdjeciem wycietym z jakiejs gazety i czescia tekstu z artykulu..moze jakas babcia,albo jakies dziecko-tak wygladala..niezwykle wzruszajace.. byly zapalone znicze,krzyz opleciony flaga bialo-czerwona..ktora do krzyza byla przyklejona tasma klejaca.. takich krzyzy na pewno jest wiecej w calej polsce.. i nawet jesli p.o.prezydenta usunie krzyz spod palacu.. nie bedzie w stanie usunac wszystkich krzyzy w polsce..

Stronicowanie

  • Wszyscy 1
  • Wszyscy 2
  • Następna strona
  • Ostatnia strona
Marta Kaczyńska
Nazwa bloga:
Blog autorski

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 15
Liczba wyświetleń: 566,174
Liczba komentarzy: 411

Ostatnie wpisy blogera

  • Dziękuję za pamięć
  • Polski stróż rosyjskiej wersji wydarzeń
  • Ciężar zainteresowania mediów

Moje ostatnie komentarze

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Medialna rzeczywistość
  • Pochwała konserwatywnego modelu rodziny
  • Miałam wspaniałych Rodziców

Ostatnio komentowane

  • planmiasta, Tu akurat postać autorki dowodzi fiaska konserwatywnego modelu rodziny. Takie rodziny (ortodoksyjnie "konserwatywne") to źródło wielu patologi takich jak przemoc domowa, wykorzystywanie seksulane…
  • , Pani Marto, wychowalam sie wlasnie w takim modelu rodziny. Tata i mama na zawsze zwiazani swietym sakramentem malzenskim. Przez ponad 20 lat, prawie kazdego dnia patrzylam jak tata psychicznie zneca…
  • , Ludzie. Otrząśnijcie się! Jesteśmy już skolonizowani przez Unie tzn. Niemcy, Francję oraz… Rosję która oficjalnie w tej Unii nie jest. Dostaliśmy forse z Unii ale żeby gmina mogła coś z niej…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności