1. Wczoraj internet zalała fala oburzenia i krytyki po tym jak minister finansów Andrzej Domański poinformował na platformie X, że „ podpisał interpretację ogólną, która zapewnia, że osoby które uzyskały transkrypcję aktu małżeństwa, będą miały w polskich urzędach skarbowych takie same prawa i obowiązki podatkowe jak wszyscy małżonkowie”. poinformował w komunikacie, że po tym jak jak zagraniczny akt małżeństwa zostanie transkrybowany do polskiego rejestru stanu cywilnego takie związki będą traktowane na równi z małżeństwami zawartymi w Polsce ( a więc będą mogły korzystać z zasiłku opiekuńczego, możliwość wzajemnego zgłoszenia do ubezpieczenia rodzinnego korzystanie z innych świadczeń z ubezpieczeń społecznych np. prawo do renty rodzinnej), teraz także minister finansów próbuje zmuszać pracowników urzędów skarbowych do łamania prawa. Minister Domański oczywiście sam łamie prawo w tym Konstytucję RP i jej art. 18, który mówi, że „małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczpospolitej Polskiej”. Ta ochrona i opieka to między innymi możliwość wspólnego opodatkowania się małżonków, czy tez zwolnienie z podatku od spadków i darowizn najbliższej rodziny (tzw. grupa zero), a więc właśnie przede wszystkim małżonka. Tego rodzaju przywileje na podstawie 18 art. Konstytucji RP są zagwarantowane właśnie dla małżeństw będących związkiem kobiety i mężczyzny i tylko na rzecz takich związków państwo rezygnuje z określonych ustawowo dochodów podatkowych.
2. Na ten wpis zareagowała przewodnicząca największego związku zawodowego w KAS Agata Jagodzińska, przypominając, że „dla urzędników skarbowych na dole Konstytucja i źródła prawa to rzecz święta”, a także, że „działają oni na podstawie i w granicach prawa, niezależnie od tego, kto akurat sprawuje władzę” oraz dodała, że „interpretacja ogólna nie jest źródłem prawa w Polsce”. Podkreśliła także, że w ten sposób „urzędnicy skarbowi zostali postawieni pod ścianą”, bo zapewne ich zwierzchnicy będą wymagali stosowania interpretacji ogólnej ministra, ze świadomością, że łamią prawo i w przyszłości poniosą z tego tytułu konsekwencje. Także liczni prawnicy na platformie X podkreślają, że „interpretacja ogólna nie zmienia obowiązującego prawa”, a jeżeli „jest błędna i zostanie cofnięta” , to korzystający dzięki niej z ulg podatnicy, będą musieli zapłacić zaległe podatki razem z odsetkami.
3. Jak z tego wynika, po tym jak prezydent Nawrocki zawetował ustawę o związkach partnerskich, a rządząca koalicja nie zdołała tego weta odrzucić w Sejmie, rząd Tuska zdecydował forsować rozwiązania w niej zawarte przy pomocy tzw. prawa powielaczowego, jednocześnie narażając na konsekwencje prawne wszystkich urzędników państwowych, którzy będą je stosowali. W przypadku tej interpretacji ogólnej, chodzi o urzędników skarbowych, którzy będą zmuszani do akceptowania skutków wspólnego rozliczania się dwóch „obcych osób”, albo przekazywania sobie majątku bez podatku, tylko dlatego, że zawarli związek za granicą, a polski urząd stanu cywilnego na podstawie sprzecznego z Konstytucją RP rozporządzenia dwóch ministrów, cyfryzacji i spraw wewnętrznych i administracji transkrybował ten dokument to rejestru stanu cywilnego. Rząd Tuska zdecydował się na realizację działań, które są nie tylko sprzeczne z polskim prawem i wręcz rozsadzają instytucje polskiego państwa od środka, ale także takie, które mogą powodować poważny uszczerbek dla polskiego budżetu, choćby poprzez fikcyjne zawieranie tego rodzaju związków, aby bez podatku przekazywać „obcym osobom”, majątek dużej wartości.
4. Na tego rodzaju motywowane ideologicznie działania, decyduje się minister finansów Andrzej Domański, który od momentu kiedy objął swoje stanowisko, regularnie nie wykonuje zaplanowanych przez siebie dochodów podatkowych. y, że w 2024 roku mieliśmy do czynienia z wyraźnym wzrostem PKB ( 3,2% ), konsumpcji , płac, świadczeń emerytalno-rentowych i tylko inflacja była niższa, niż zakładano, a zabrakło aż 56 mld zł dochodów budżetowych w stosunku do wielkości zaplanowanych. Zabrakło do planu prawie 30 mld zł dochodów z VAT i to mimo tego ,że od 1 kwietnia 2024 roku kwietnia przywrócono 5% podatek VAT na żywność ( dodatkowe wpływy z tego tytułu ok 9 mld zł), co więcej minister finansów, chcąc mieć lepszą sytuację wyjściową, przerzucił przy pomocy mechanizmu przyśpieszonych zwrotów 12 mld zł wpływów z tego podatku z grudnia 2023 na styczeń 2024. Zabrakło także w stosunku do planu ponad 11 mld zł wpływów z PIT ( te jednak w końcówce roku, zostały przeniesione do budżetów jednostek samorządowych), a także blisko 10 mld zł wpływów z CIT, co przy wspomnianym wzroście PKB wynoszącym 3,2 % jest tak naprawdę nie do wytłumaczenia. Mimo tych braków posłowie rządzącej koalicji w lipcu 2025 roku, udzielili rządowi Tuska absolutorium za wykonanie budżetu, a odpowiedzi na ówczesne pytania opozycji w sprawie tej gigantycznej rozbieżności, także nie było.
5. Z kolei w 2025 roku dochody podatkowe zostały wykonane zaledwie w wysokości 92,7% w stosunku do planowanych, co oznacza, że zabrakło do planu aż 41,5 mld zł, a przecież ten plan przygotowywał już w pełni, minister finansów Andrzej Domański. Minister Domański nie zrealizował zaplanowanych dochodów we wszystkich podatków stanowiących główne źródło dochodów podatkowych, a więc zarówno z podatków pośrednich takich jak VAT czy akcyza, ale także podatków dochodowych PIT i CIT. Z VAT zabrakło do planu aż blisko 28 mld zł ,z akcyzy około 6,6 mld zł, z CIT aż około 7 mld zł, a z PIT około 2 mld zł i to w sytuacji kiedy mieliśmy do czynienia z przyzwoitym jak na warunki unijne wzrostem gospodarczym ,który w cały roku 2025 wyniósł 3,6%. Także po 8. miesiącach realizacji budżetu w 2026 roku mimo wzrostu PKB sięgającego w II kw. 3,9%, szacunkowo brakuje przynajmniej 40 miliardów dochodów podatkowych, choć minister na razie przyznaje się, że zabraknie mu „tylko” 21 mld zł.
6. W sytuacji nie realizowania już przez trzeci rok z rzędu dochodów podatkowych na ponad 130 mld zł, minister Domański jak gdyby nigdy nic prawem powielaczowym, chce rezygnować z kolejnych wpływów podatkowych , aby tylko realizować „ideologiczne szaleństwa”. Niestety ściąga w ten sposób odpowiedzialność na zwykłych urzędników, którzy będą musieli się pod tymi „ideologicznymi szaleństwami” podpisywać, a później ponosić za to odpowiadać prawnie, gdy do Polski wróci praworządność.
biuletynnowy.blogspot.com
Na koniec mniemam, że komentator chujec borsuczy z Netflixa, tfu z Wielkopolski sam przyjdzie ;-)