1. W poprzednim tygodniu premier Tusk i minister Domański zorganizowali konferencję prasową o obniżce podatku PIT dla zarabiających 12 tys zł brutto i więcej ,ale okazało się, że symboliczne obniżki tego podatku od 21 zł miesięcznie dla podatników zarabiających ok 12 tys, do 300 zł miesięcznie, dla tych zarabiających 15 tys zł brutto miesięcznie, mają finansować przedsiębiorcy podwyżką stawki podatku CIT i ryczałtowcy. Co więcej okazało się także, że premier Tusk po ponad 2,5 roku rządzenia, przyznał się ,że z podwyższenia kwoty wolnej w wysokości 60 tys zł nic nie będzie, jego rząd nie zrobił tego do tej pory i nie tego zamierza zrobić, także w ostatnim roku rządzenia. W ten sposób premier przyznał się do oszustwa wyborczego, bowiem w kampanii wyborczej po wielokroć mówił o podwyższeniu kwoty wolnej do 60 tys zł, ba tę obietnicę wciągnął wręcz na sztandar wyborczy, uwiarygadniając to zobowiązanie, tym ,że jako były wieloletni premier wie jak to zrobić i co więcej ma to dokładnie policzone.
2. Ale mówiąc o symbolicznych obniżkach Tusk i Domański musieli się przyznać, że mają je sfinansować przedsiębiorcy podwyżką stawki CIT o 3 pp dla przedsiębiorstw i duża cześć podatników płacących podatek ryczałtowy. I rzeczywiście od ostatniego czwartku, przedsiębiorcy są zszokowani, bowiem dosyć niespodziewanie usłyszeli , że im rząd zamierza podwyższyć i to znacznie podatki, chodzi zarówno o CIT, jak i wypchnięcie dużej grupy podatników z podatku ryczałtowego do podatku liniowego PIT ze stawką 19% ,albo do PIT ze stawkami progresywnymi. Otóż wg zapowiedzi Tuska i Domańskiego, przedsiębiorcy, których firmy osiągną przychody (obroty) powyżej 50 mln euro, zapłacą w 2027 roku podatek nie wg dotychczasowej stawki 19%, a wg stawki 22%, czyli stawka podatkowa będzie dla nich aż o 3pp wyższa. A więc po bankach, którym rząd Tuska podwyższył stawkę podatku CIT z 19% na 30% już na rok 2026, kolejną grupą mają być większe przedsiębiorstwa i grupy kapitałowe, których w roku 2027, będzie w Polsce już ponad 5 tys , przy czym w większości są to firmy polskie i wszystkie one zapłacą CIT wg stawki w wysokości 22%.
3. Jeszcze bardziej „wyrafinowaną” operację minister Domański zastosował w odniesieniu podatników, którzy płacą podatek ryczałtowy od przychodów ewidencjonowanych wg stawek w przedziale od 2% do 17%, w zależności od rodzaju prowadzonej działalności gospodarczej, lub źródła przychodu. Podatkiem zryczałtowanym mogli się do tej pory rozliczać z fiskusem podatnicy (firmy), które osiągały przychody (obroty) do 2 mln euro rocznie, a więc ponad 8 mln zł, od 2027 roku takim podatkiem będą się mogli rozliczać podatnicy ,których obroty nie przekroczyły 250 tys euro, czyli niewiele ponad 1 mln zł rocznie. Oznacza to ponad 8-krotne obniżenie poziomu przychodów dla podatników rozliczających się ryczałtem i szacunkowo wypchnie z tego rodzaju opodatkowania około 200-300 tys firm, które prowadzą działalność gospodarczą, korzystając z tej uproszczonej formy opodatkowania. Te firmy będą musiały przejść na liniowy PIT ze stawką 19%, albo wejść w podatek ze skalą 12% i 32%, albo też przekształcić się w podmiot gospodarczy, który będzie rozliczał się podatkiem CIT, przy czym niezależnie od tego ją formę opodatkowania wybierze, dla tak dużej grupy firm, będzie to oznaczało znaczący wzrost obciążeń podatkowych.
4. Ale już dzień po tej konferencji prasowej okazało, że te zaprezentowane podwyżki CIT i podatku ryczałtowego, to nie wszystko, minister Domański bowiem przygotował jeszcze wyższe podwyżki podatku CIT dla firm osiągających obroty powyżej 50 mln euro zajmujące się wydobyciem gazu lub ropy naftowej, obrotem paliwem gazowym lub obrotem gazem ziemnym z zagranicą, handlem ropą naftową, wytwarzaniem paliw ciekłych oraz obrotem tymi paliwami, a także dystrybucją energii elektrycznej przez największe podmioty ( mające ponad 100 tys odbiorców) i przesyłaniem energii elektrycznej. Stawka podatku CIT dla tych firm ma być podwyższona z 19% aż do 30% w 2027 roku, do 26% w 2028 roku , 23% w 2029 roku , dopiero w w 2030 roku stawki CIT mają wrócić do poziomu stawki podstawowej tyle tylko, że nie będzie to już stawka 19%, tylko ta podniesiona dla wszystkich form o obrotach powyżej 50 mln euro, czyli stawka 22%. Podniesione i to znacznie mają być także opłaty przedkoncesyjne i koncesyjne dla firm energetycznych, bowiem wysokość współczynników stosowanych do ich obliczania, ma być aż 10-krotnie wyższa od tych obecnych. k uzasadnia minister finansów środki z tej znaczącej podwyżki dla szeroko rozumianych firm sektora energetycznego, mają posłużyć na finansowanie obniżek cen energii elektrycznej dla firm energochłonnych, ale na ten cel minister chce przeznaczyć przez parę lat po kilkaset milionów złotych rocznie, a ze wspomnianej podwyżki, będzie dodatkowo kilka miliardów złotych rocznie.
5. Te liczne i bardzo wysokie podwyżki podatku CIT ( na rok 2027 dla podmiotów szeroko rozumianego sektora energetycznego nawet o 11 pp) ,a także wypchnięcie około 200-300 tys firm z podatku ryczałtowego do liniowego albo progresywnego opodatkowania PIT, to potężne uderzenie w polską gospodarkę. To z jednej strony dodatkowe duże obciążenie przede wszystkim polskich firm, bo podmioty zagraniczne stosując optymalizację podatkową, zostaną obciążone tylko symboliczne, z drugiej poważne osłabienie ich możliwości inwestycyjnych, ale jak widać minister od finansów i gospodarki, specjalnie się tym nie przejmuje. Rozwiązał worek z podwyżkami podatków i wydaje się być z tego zadowolony.
Niech mi ktoś wytłumaczy
czym różni się pożyczka SAFE w wysokości 180 mld. od deficytu budżetowego w wysokości 240 mld..
Bo wygląda, że deficyt nikogo nie obchodzi, liczy się tylko SAFE.
Dla mnie to jest to samo. Czy się mylę?
Jeżeli tak to pękam ze śmiechu.
, bo to usuwa deficyt z uwagi jako mniej ważny, więc niegroźny.