Czołowi politycy koalicji13 grudnia, w tym najważniejsze osoby w państwie spalili na medialnym stosie pracownika MZK w Bielsku-Białej, który nieładnymi słowy zrugał ukraińskie nastolatki (według części lokalnych mediów zachowujące się w autobusie zbyt swobodnie). Jasne, że nie powinien. Jednak ci sami czołowi politycy koalicji 13 grudnia, w tym najważniejsze osoby w państwie nie zająknęły się zaraz potem, gdy media poinformowały o śmierci w Choszcznie 39- letniego Polaka i pobiciu 44-letniej kobiety przez trzech Ukraińców. Tam – głośne potępienie. Tu - głośne milczenie. Tam - padły słowa o „polowaniu na Ukraińca”. Tu - nie padły słowa o zamordowaniu Polaka.
Stare polskie przysłowie mówi: „tak krawiec kraje, jak mu materii staje”. Widocznie na tyle stać reprezentantów obozu kosmopolitycznego, jakże zatroskanych o cudzoziemców i jakże obojętnych wobec własnych rodaków.
To jeden z wielu przykładów, które można przytoczyć z lat dawniejszych, ale i z ostatnich dni, że trzeba piętnować czyny własnych krajanow , często je wyolbrzymiać, zawsze surowo rozliczać grzechy Polaków (popełnione i nie popełnione). Za to lepiej pominąć niewzniosłym milczeniem polskie krzywdy i polskie dramaty, aby „nie obudzić demonów polskiego nacjonalizmu”. To typowe dla internacjonalistów. Dla ludzi, dla których zawsze problemem są „swoi” , a nigdy „obcy”. To niemoralne, niesprawiedliwe, aintelektualne – ale tacy właśnie oni są.
Niby inną, ale podobną sprawą są ahistoryczne wypowiedzi różnych idiotów, pełniących funkcje publiczne albo ich nie pełniących, którzy tłumaczą, że ludobójstwo Polaków na d. Kresach Wschodnich RP zostało zapoczątkowane… prześladowaniami Ukraińców w II Rzeczypospolitej. Samo porównanie okrutnego zamordowania, często poprzedzonego torturowaniem , stu kilkudziesięciu tysięcy (!) Polaków w tym dzieci, kobiet, kobiet w ciąży- z ograniczeniami administracyjnymi czy szkolnymi dla mniejszości ukraińskiej w II RP- samo takie porównanie jest moralnym barbarzyństwem. Ale skoro już mówimy o tym co było między I a II Wojną Światową wr wschodniej Polsce to przypomnijmy, że nie zginął wówczas żaden Ukrainiec, za to zamordowani zostali urzędujący minister spraw wewnętrznych RP Bronisław Pieracki, polityk, poseł Tadeusz Hołówko (b.wiceminister w rządzie Ignacego Paderewskiego), kurator szkolny ze Lwowa czy polscy studenci z tegoż miasta. Brak potępienia za mordy polityczne czy kryminalne na Polakach jest grzechem ciężkim rodzimych internacjonalistów i kosmopolitów.
*Artykuł ukazał się na portalu "Wpolityce.pl"
Nasze media nie tylko nie zająknęły się o śmiertelnym pobiciu Polaka przez trzech Ukraińców,ale policja dostała polecenie by sprawę ukryć. O tym tragicznym zdarzeniu z 9 lipca dowiedzieliśmy się dopiero po podaniu informacji przez posła Mateckiego. Ambasador Ukrainy Polsce Wasyl Bodnar dopiero po kilku dniach złożył zdawkowe ubolewanie. W Bydgoszczy obywatel Ukrainy nawoływał do przestepstw na Polakach i obrażał wulgarnie uczestników Marszu Pamięci o ofiarach Rzezi Wołyńskiej.Z pewnością takich incydentów jest o wiele więcej tylko są starannie ukrywane.