Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Naród Niezrozumienia, czyli dlaczego coraz bardziej boję się o przyszłość Polski

mjk1, 05.06.2026

 Przez długi czas wydawało mi się, że największym problemem polskiej polityki są politycy. Potem sądziłem, że media. Później winni byli Niemcy, Rosjanie, Bruksela, bankierzy, lobbyści, oligarchowie, korporacje, służby specjalne i zapewne jeszcze kilku innych podejrzanych, których akurat nie pamiętam. Dzisiaj dochodzę do znacznie bardziej niepokojącego wniosku.

Największym problemem polskiej polityki są wyborcy.

 Nie dlatego, że są źli. Nie dlatego, że są niemoralni. Nawet nie dlatego, że są szczególnie głupi. Problem polega na czymś znacznie gorszym. Coraz większa część wyborców przestała być zainteresowana zrozumieniem czegokolwiek. Ich celem nie jest już poznanie prawdy. Ich celem jest obrona własnego plemienia. A to zasadnicza różnica. Człowiek szukający prawdy zmienia zdanie pod wpływem argumentów. Kibic zmienia argumenty pod wpływem zdania. Najpierw wybiera drużynę. Dopiero później dobiera uzasadnienia.

Cud znikającego znaczenia słów.

 Dwa dni temu przypomniałem w jednej dyskusji wypowiedź Grzegorza Brauna z debaty prezydenckiej z roku 2015. Braun mówił wtedy o sytuacji, w której „musimy kupować własne pieniądze”. Po latach przytoczyłem sens tej wypowiedzi w formie: „Doprowadziliśmy kraj do sytuacji, w której musimy kupować własne pieniądze”. Natychmiast pojawiło się oburzenie. Nie dlatego, że przekręciłem sens. Nie dlatego, że zmieniłem znaczenie. Nie dlatego, że przypisałem Braunowi coś, czego nie powiedział. Nie. Zostałem poinformowany, że jestem ekonomicznym głąbem, ponieważ Braun użył nieco innych słów. Kiedy podałem link do nagrania, gdzie Braun rzeczywiście mówi o kupowaniu własnych pieniędzy, usłyszałem, że nadal nic nie rozumiem. Sens wypowiedzi był ten sam. Znaczenie było to samo. Przekaz był ten sam. Ale słowa nie były identyczne. I oto znaleźliśmy się w fascynującym miejscu. Nie dyskutujemy już o znaczeniu. Nie dyskutujemy o faktach. Nie dyskutujemy nawet o logice. Dyskutujemy o przecinkach. Przypomina to człowieka, który widząc płonący dom, krzyczy. To nie jest pożar!.  Jak to nie? Bo pan powiedział „dom się pali”, a ja widzę wyraźnie, że płonie dach!

Polityka jako religia.

 Kiedyś wyborca pytał. Czy ten polityk ma rację? Dzisiaj pyta. Czy ten polityk jest nasz? To wystarczy. Jeżeli jest nasz, to ma rację. Jeżeli nie jest nasz, to nie ma racji. Dowody są zbędne. Argumenty są zbędne. Myślenie jest zbędne. Wystarczy identyfikacja plemienna.

 Proszę zwrócić uwagę, jak wyglądają dziś dyskusje polityczne. Ktoś mówi: SAFE finansuje głównie polski przemysł. Odpowiedź Tusk jest zdrajcą. Ktoś pyta: ale czy finansuje polski przemysł? Odpowiedź: Niemcy chcą nas zniszczyć. Ktoś ponownie pyta: ale finansuje czy nie? Odpowiedź: nie będziesz mnie cenzurował! Logika została zastąpiona emocją. A emocja ma tę cudowną właściwość, że nie musi być spójna.

Republika oblężonej twierdzy.

 Od miesięcy prowadzę podobne rozmowy. Tłumaczę: Nie chodzi o to, czy Republika ma rację. Nie chodzi o to, czy TVN ma rację. Nie chodzi nawet o to, kto jest bardziej uczciwy. Chodzi o skuteczność. Jeżeli 90 procent społeczeństwa czerpie informacje z jednego obiegu medialnego, a 8 procent z drugiego, to problem nie polega na tym, kto głośniej krzyczy. Problem polega na tym, kto dociera do większości. Ale ta uwaga wywołuje prawdziwą furię, bo dla współczesnego wyborcy samo wskazanie problemu oznacza już zdradę. Jeżeli powiesz kibicom przegrywającej drużyny: może warto poprawić grę w obronie. Natychmiast usłyszysz: a więc jesteś za przeciwnikiem! Nie. Po prostu zauważyłem wynik na tablicy.

Naród ekspertów.

 Najbardziej zadziwia mnie jednak coś jeszcze. Polska stała się krajem, w którym niemal każdy człowiek jest ekspertem od wszystkiego. Od ekonomii. Od geopolityki. Od bankowości. Od energetyki. Od wojskowości. Od prawa konstytucyjnego. Od finansów publicznych. Ale równocześnie coraz mniej ludzi potrafi odpowiedzieć na najprostsze pytanie: a co jeśli się mylisz? To pytanie niemal zniknęło z debaty publicznej. Każdy jest absolutnie pewien. Każdy wszystko wie. Każdy posiada pełną wiedzę o świecie. A każda informacja sprzeczna z jego przekonaniami jest automatycznie uznawana za propagandę.

Najgorsza wiadomość.

 Najgorsze nie jest jednak to, że ludzie czegoś nie rozumieją. Nikt nie rozumie wszystkiego. Ja również nie. Najgorsze jest to, że coraz więcej ludzi nie chce rozumieć. Nie szuka argumentów. Nie szuka faktów. Nie szuka prawdy. Szukają wyłącznie potwierdzenia. I właśnie dlatego każda dyskusja zamienia się w rozmowę głuchych. Jedni mają swoje media. Drudzy mają swoje media. Jedni mają swoich ekspertów. Drudzy mają swoich ekspertów. Jedni mają swoją prawdę. Drudzy mają swoją prawdę. A rzeczywistość stoi obok i coraz bardziej przypomina zniecierpliwionego nauczyciela, który patrzy na klasę przekrzykujących się uczniów i zastanawia się, czy ktokolwiek jeszcze przeczytał podręcznik.

 Mówią, że narody mają takich polityków, na jakich zasługują. Coraz częściej obawiam się, że jest dokładnie odwrotnie. To politycy mają takich wyborców, jakich wychowali. Wyborców, którzy nie chcą rozumieć. Wyborców, którzy nie chcą słuchać. Wyborców, którzy nie chcą zmieniać zdania. Wyborców, którzy bardziej od prawdy kochają własne przekonania. A jeśli rzeczywiście tak jest, to przyszłość Polski zależy nie od tego, kto wygra następne wybory. Zależy od tego, czy Polacy odzyskają jeszcze kiedyś zdolność odróżniania argumentu od okrzyku, myślenia od kibicowania i rozmowy od plemiennej wojny. Bo jeśli nie... to marnie widzę los naszej ojczyzny.

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 542
mada

mada

06.06.2026 07:31

Ja się nie boję o przuszłość.

Ja znam przyszłość.

mjk1

mjk1

06.06.2026 08:34

Dodane przez mada w odpowiedzi na Ja się nie boję o przuszłość…

To podziel się tą wiedząc, chętnie też ją poznam.

spike

spike

06.06.2026 10:27

Diagnoza wg mnie nie jest "celna" co do Polaków, ogólnie bardziej pasuje do wszystkich ludzi, gdzie się nie pojedzie, tam można spotkać wszystkie te wymienione wady.

Co do Polski, dominującym problemem jest zasianie niechęci, nawet wręcz nienawiści - wojny polsko-polskiej z powodów ideologiczno-politycznych, którą wzniecił i skutecznie ją roznieca Tusk, od czasów jego przegranej w wyborach, słowami "wy moherowe berety", by ograniczyć falę głupot, przypomnę, że kroiła nam się koalicja PiS-PO, której wg wszystkich sondaży, Polacy oczekiwali i na nią liczyli, że w końcu pozbędą się z polityki komuchów, to się nie udało tylko i wyłącznie z winy POwskiej wierchuszki.
Od tamtego czasu fala nienawiści do moherów, PiS jest stała w jakichkolwiek wystąpieniach, któregokolwiek członka czy koalicjanta Tuska, który jest przyczyną całego zła odkąd się pojawił, obecnie to jest jego epilog, który może skończyć się utratą suwerenności Polski.

tricolour

tricolour

06.06.2026 12:50

Dodane przez spike w odpowiedzi na Diagnoza wg mnie nie jest …

Warto też zauważyć, że owa "zaszczepiona przez Tuska fala nienawisci" dotyka też dosłownie wszystkich, ktorzy opuścili szeregi pis. A nawet wewnątrz pis jeśli tylko chcą mieć własne zdanie.

Stawia to tezę o tuskowej "fali nienawiści" pod wielkim znakiem zapytania.  

Mjk napisał dobrą analizę,  ale ona trafia na grunt, który nie jest w stanie jej przyjąć.

mjk1

mjk1

06.06.2026 15:15

Dodane przez tricolour w odpowiedzi na Warto też zauważyć, że owa …

Dziękuję Spike i Trójkolorowy za rzeczowe komentarze, bo mam wrażenie, że dotykają one dwóch różnych, ale ważnych aspektów tego samego problemu.

Do pierwszego komentarza: zgadzam się, że większość wad, o których pisałem, nie jest wyłącznie polską specjalnością. Skłonność do myślenia plemiennego, szukania prostych odpowiedzi czy ulegania emocjom występuje praktycznie wszędzie. Być może rzeczywiście bardziej trafne byłoby stwierdzenie, że opisywałem pewien uniwersalny mechanizm społeczny widoczny również w Polsce. Natomiast nie jestem przekonany, że całą odpowiedzialność za obecny poziom polaryzacji można przypisać jednej osobie czy jednemu środowisku politycznemu. Donald Tusk niewątpliwie odegrał w tym procesie kluczową rolę, ale uczciwie mówiąc, przez ostatnie dwadzieścia lat wszystkie duże obozy polityczne dokładały do tego swoją cegiełkę. Dziś trudno już nawet ustalić, kto zaczął, bo wszyscy zdążyli się nawzajem oskarżyć o wszystko.

I tu dochodzę do drugiego komentarza, który trafia moim zdaniem w bardzo ważny punkt. Jeżeli mechanizm politycznej niechęci działa nie tylko wobec przeciwników, ale również wobec ludzi z własnego obozu, którzy odważą się mieć własne zdanie, to rzeczywiście trudno utrzymywać, że jest to wyłącznie problem jednej strony. W ostatnich latach widzieliśmy przecież wielokrotnie sytuacje, gdy polityk, publicysta czy komentator był akceptowany tak długo, jak długo powtarzał obowiązującą linię. Wystarczyło jednak zakwestionować jeden pogląd albo skrytykować własne środowisko, by natychmiast zostać uznanym za zdrajcę, agenta, pożytecznego idiotę albo człowieka sprzedanego przeciwnikom.

To właśnie ten mechanizm próbowałem opisać w swoim tekście. Najbardziej niepokoi mnie bowiem nie to, że ludzie mają różne poglądy. To jest normalne. Niepokoi mnie sytuacja, w której coraz większa liczba ludzi przestaje w ogóle rozważać możliwość, że ktoś myślący inaczej może działać w dobrej wierze. Wtedy kończy się rozmowa, a zaczyna wojna plemion. I właśnie dlatego napisałem ten tekst. Nie po to, żeby wskazać winnych po jednej stronie barykady, ale po to, żeby zwrócić uwagę, że coraz częściej wszyscy stajemy się zakładnikami własnych przekonań. A naród, który przestaje ze sobą rozmawiać, prędzej czy później zaczyna przegrywać niezależnie od tego, która partia akurat wygra najbliższe wybory.

sake3

sake2020

06.06.2026 16:10

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Dziękuję Spike i…

Cóz dają te ,,rzeczowe komentarze''ktore pan tu tak chwali? Cóż dają pana teoretyczne rozważania o uniwersalnym mechanizmie społecznym,wojnie plemiennej skoro omijacie rzeczywistość i prawdziwe problemy bezmyślnym gdakaniem. Spójrzmy na haniebną  sytuację dotyczącą znieważenia prezydenta Nawrockiego przez członka Związku Ukraińców w Gołdapi Eugeniusza Nogę. To indywiduum pisze na Facebooku- że ,,w Pałacu Prezydenckim zagnieździł sie wyleniały cap razem ze swoją putinowską swołoczą '' . To tak zachowują się w Polsce nasi ,,ukraińscy przyjaciele'' jak nazywa Ukraińców Tusk?Prokuratura do której trafił wniosek o wszczęcie postępowania odmówiła. Dodatkowo jakaś urzędniczyna ze starostwa powiatowego twierdzi,ze że weto prezydenta ma związek z jego rzekomym alkoholizmem''.To wszystko dzieje się w Polsce na naszych oczach, wymaga naszego głosu,naszego przeciwstawienia się a nie rozmów ,dyskusji i komentarzy o niczym. Czy nie lepiej wypowiedzieć się czy weto prezydenta w sprawie odebrania 800+niepracującym Ukraińcom uważamy za słuszne? Czy Polska jest w stanie ponosić wszelkie koszty które ten niewdzięczny naród traktuje jako nasz psi obowiązek? Czy jako Polacy mamy to przemilczeć i debatować jedyni o wojnie plemiennej,bańkach i zbrodniach PiS-u? Kiedy wreszcie zaczniemy się sami szanować?

mjk1

mjk1

06.06.2026 16:58

Dodane przez sake3 w odpowiedzi na Cóz dają te ,,rzeczowe…

Ty idealnie ilustrujesz problem, o którym od kilku tygodni piszę Droga Sake. Napisałem tekst o tym, dlaczego określony przekaz polityczny nie trafia do większości społeczeństwa. Następnie rozmawialiśmy o komunikacji politycznej, bańkach informacyjnych, skuteczności przekazu i powodach, dla których jedne środowiska potrafią zdobywać nowych wyborców, a inne od lat mówią głównie do już przekonanych. A Ty po raz kolejny odpowiadasz mi historią o Ukrainie, Facebooku, starostwie, prokuraturze, 800+, prezydencie Nawrockim i Eugeniuszu Nodze. Nie dlatego, że te sprawy są nieważne. Tylko dlatego, że one nie mają żadnego związku z pytaniem, które stawiam. Ja nie pytam, czy wypowiedź pana Nogi była skandaliczna. Ja nie pytam, czy decyzja prokuratury była słuszna. Ja nie pytam nawet, czy weto prezydenta było dobre czy złe.

Ja pytam, dlaczego mimo nieustannego mówienia o takich sprawach od lat nie udaje się przekonać większości społeczeństwa!!!

I za każdym razem dostaję dokładnie tę samą odpowiedź: „Ale przecież sprawa jest ważna”. Otóż właśnie nie o ważność sprawy chodzi. Można mieć rację. Można opisywać rzeczywiste problemy. Można oburzać się słusznie. A mimo to nie potrafić przekonać ludzi spoza własnego środowiska. Ty nieustannie próbujesz udowodnić, że istnieją powody do oburzenia. Ja od początku zgadzam się, że takie powody istnieją.

Pytam natomiast, dlaczego z tego oburzenia nie wynika polityczna skuteczność!!!

I mam wrażenie, że właśnie dlatego tak trudno nam się porozumieć, bo ja próbuję rozmawiać o mechanizmie a Ty za każdym razem wracasz do kolejnego przykładu. To tak, jakby ktoś analizował, dlaczego samochód nie chce jechać, a druga osoba w odpowiedzi bez końca opowiadała o tym, dokąd chciała pojechać. Cel podróży może być nawet najsłuszniejszy na świecie. Tylko że samochód nadal stoi w miejscu. I dokładnie o tym jest mój tekst. Nie o Ukrainie. Nie o Tusku. Nie o Nawrockim. Nie o Facebooku. Tylko o tym, dlaczego od lat tak wielu ludzi bardziej interesuje się udowadnianiem własnej racji niż zastanawianiem się, dlaczego ta racja nie trafia do większości społeczeństwa!!!

spike

spike

06.06.2026 19:24

Dodane przez tricolour w odpowiedzi na Warto też zauważyć, że owa …

No nie, ci co opuścili PiS, najwięcej z nich zasiliło szeregi PO, np. Kluziokwa, prowadziła kampanię wyborczą w PiS, by zaraz ich opuścić, albo taki Kowal, przypomnę, że jak byli w PiS, to całkiem inaczej "śpiewali" niż obecnie. Co do "własnego zdania", wstępujący do partii chyba wie, jakie ma poglądy, program, etc. wielu z nich dzięki Kaczyńskiemu zrobiło polityczną karierę, by potem opluwać Prezesa, dla mnie to typowe zeszmacenie, bo nie doznali krzywdy, wręcz przeciwnie. Przypomnę jeszcze sprawę Marcinkiewicz, jaki był dumny, wielbiony etc. a co zrobił, spiskował z Tuskiem, za co wyleciał i co? został szmatą, podobny nr kręcił Tusk z Lepperem, itd. Ja rozumiem jeszcze zmianę poglądów, ale tym dezerterom krzywda się nie działa, honor nakazuje wykazać min. przyzwoitości dla swoje dobroczyńcy. Tusk to jest największa zakała polskiej polityki, do tego wyjątkowy łajdak i kłamca, kolejny raz rządzi i kolejny raz rujnuje Polskę, to zdrajca na usługach Berlina. - - - - - Dodam, że z PO odeszło więcej ludzi, niż z PiSu, teraz nie ma tam ani jednego przyzwoitego, nie widzisz tego, jak oni kłamią, patrząc ci prosto w oczy? - - - - Jeszcze szczegół, ja dla zasady obiektywności, oglądam wieści w TVP3, TVN24, PolsatN, Republikę, 24PL, Trwam.

Stronicowanie

  • Pierwsza strona
  • Poprzednia strona
  • Wszyscy 1
  • Wszyscy 2
mjk1
Zawód:
mjk1

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 213
Liczba wyświetleń: 281,984
Liczba komentarzy: 3,730

Ostatnie wpisy blogera

  • SAFE, czyli jak złapać prawicę na własną przynętę.
  • SAFE, Niemcy i wielka pułapka na prawicę. Czy naprawdę wszyscy daliśmy się wyprowadzić w pole?
  • Zamiast powrotu z politycznego wygnania ucieczka od rzeczywistości. Jak prawica zaczyna przegrywać sama z sobą

Moje ostatnie komentarze

  • Ty idealnie ilustrujesz problem, o którym od kilku tygodni piszę Droga Sake. Napisałem tekst o tym, dlaczego określony przekaz polityczny nie trafia do większości społeczeństwa. Następnie…
  • Dziękuję Spike i Trójkolorowy za rzeczowe komentarze, bo mam wrażenie, że dotykają one dwóch różnych, ale ważnych aspektów tego samego problemu.Do pierwszego komentarza: zgadzam się, że większość wad…
  • To podziel się tą wiedząc, chętnie też ją poznam.

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Wotum zaufania
  • Jakiego Państwa tak naprawdę chcemy?
  • Czy za rządzenie odpowiedzialny jest rząd?

Ostatnio komentowane

  • spike, No nie, ci co opuścili PiS, najwięcej z nich zasiliło szeregi PO, np. Kluziokwa, prowadziła kampanię wyborczą w PiS, by zaraz ich opuścić, albo taki Kowal, przypomnę, że jak byli w PiS, to całkiem…
  • mjk1, Ty idealnie ilustrujesz problem, o którym od kilku tygodni piszę Droga Sake. Napisałem tekst o tym, dlaczego określony przekaz polityczny nie trafia do większości społeczeństwa. Następnie…
  • Tomaszek, Ludzie nie są ogłupiani przez TVN , Oni są wybrani do tego celu najpierw , to cos jak "talenty samorodne". "Diamenty" do szlifu . Niektórzy osiągają szczyty możliwości .

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności