
Zdjęcie przedstawia izraelskiego żołnierza profanującego figurę Matki Boskiej w Libanie
Izraelskie wojsko wszczyna dochodzenie po tym, jak na zdjęciu widać żołnierza wkładającego papierosa do ust figury Matki Boskiej.
Portal poinformował, że wstępne dochodzenie wykazało, że zdjęcie zostało zrobione kilka tygodni temu w wiosce Debel, zamieszkanej przez większość chrześcijańską, choć zostało udostępnione w internecie dopiero w środę.
Zdjęcie przedstawia żołnierza wkładającego papierosa do ust figury, a sam palącego.
To najnowszy z serii incydentów, w których izraelscy żołnierze profanują miejsca kultu religijnego oraz niszczą lub rabują mienie w południowym Libanie.
W tej samej wiosce pod koniec kwietnia inny żołnierz zniszczył figurę Jezusa; wojskowy dostał 30 dni aresztu i został odsunięty od służby bojowej.
Według libańskich mediów, izraelskie wojska zniszczyły również panele słoneczne w Debel, które dostarczają energię elektryczną do miejskiego systemu wodociągowego, a także zniszczyły domy, drogi i drzewa oliwne.
Incydenty te mają miejsce w czasie, gdy siły izraelskie nasilają ataki na Liban, w tym na stolicę, Bejrut, twierdząc, że atakują bojowników Hezbollahu i infrastrukturę. Siły izraelskie nadal okupują duże obszary południowego Libanu i niszczą całe okoliczne wioski.
Skala zniszczeń sprawiła, że władze i mieszkańcy Libanu coraz bardziej obawiają się, że osoby przesiedlone z powodu wojny nie będą miały dokąd wrócić.
To karygodne zachowanie. Profanacja miejsca kultu religijnego (nawet w strefie wojennej) to nie tylko brak dyscypliny — to dawanie wrogowi amunicji propagandowej na tacy. Hezbollah i jego poplecznicy tylko na to czekają: "patrzcie, Żydzi nienawidzą chrześcijan!". Taki filmik szkodzi Izraelowi bardziej niż kilka karabinów Hezbollahu.Z drugiej strony — proporcje. W czasie tej wojny widzieliśmy o wiele gorsze rzeczy:Hezbollah i Hamas celowo atakują cywilów, używają szpitali i szkół jako baz.
W Gazie i Libanie dochodziło do niszczenia meczetów, kościołów i domów przez wszystkie strony.
W krajach muzułmańskich profanacje i prześladowania chrześcijan są na porządku dziennym i rzadko spotykają się z taką międzynarodową reakcją.
Hipokryzja mediów i części lewicy jest tu widoczna: jeden izraelski idiota z młotem — światowa histeria. Setki ataków na kościoły w Pakistanie, Nigerii, Egipcie czy palestyńskich terytoriach — cisza.
Podsumowując:
Izrael słusznie ukarał żołnierza i powinien pilnować dyscypliny oraz szacunku dla miejsc kultu (zwłaszcza chrześcijańskich, bo ma z chrześcijaństwem wspólne korzenie i sojuszników).
Wojna to brudna sprawa — głupich i zdemoralizowanych żołnierzy mają wszystkie armie. Kluczowe jest, jak na to reagują dowództwo i społeczeństwo. W tym przypadku IDF zareagowało w miare przyzwoicie.