Tragiczna śmierć posła Litewki. Nowe informacje, kierowca zatrzymany
Nie zajmuję się "Lewicą", sojuszami Lewicy, ani jej historią od PZPR-u, że o obecnym udziale w Koalicji Obywatelskiej nie wspomnę. Tym razem robię wyjątek, bo Łukasz Litewka to przystojny młody mężczyzna, który pomógł wielu ludziom i zwierzakom i był bardzo lubiany w swoim okręgu wyborczym. Nie usłyszałam z mediów, czy ŁL miał jakąś swoją rodzinę, żonę, dzieci. Pewnie nie, bo wówczas nie miałby czasu na rowerowe wycieczki. Dla mnie jest dziwne, że przystojny młody 35-letni mężczyzna jest członkiem Lewicy...
Nie wierzę w "wypadek". Po prostu. Dlaczego? Otóż od kiedy Włodzimierz Czarzasty, partyjny kolega i niejako szef tragicznie zmarłego Łukasza Litewki, został marszałkiem polskiego Sejmu, wielu przeciwników politycznych Czarzastego wypominało mu, że zdobył zaledwie 20 tys. głosów w wyborach do sejmu, a ostatni na liście (właśnie ŁL) dużo, kilkakrotnie więcej, co sugerowało, że to ŁL ma większe prawo być marszałkiem....
Co tu dużo gadać. W obecnych czasach jest technicznie możliwe namierzenie każdego co do cm gdzie jest na Ziemi - za pomocą telefonu komórkowego! Można namierzyć w ten sam sposób wszystkie inne obiekty techniczne, które poruszają się po drogach. Mamy przecież na bieżąco dostępne dane, które drogi są przejezdne, które nie, i każda nawigacja satelitarna proponuje zawczasu objazdy. Chińczycy produkują samochody, których system nawigacji jest dostępny z Chin, i oni stamtąd mogą przejąć stery takiego samochodu poza wiedzą kierowcy. Kilkanaście lat temu przeciętny człowiek mógł to traktować jako S-F, ale dziś nawet dziecko wie, że to małe piwo, bo teraz można przejąć kontrolę nawet nad zachowaniem człowieka.
Możliwe, że akcja zlikwidowania śp. Ł. Litewki to akcja rosyjskich służb, które muszą chronić swojego Czarzastego przed głupimi komentarzami, bo jest to wyjątkowo cenna figura w "polskiej" polityce. Przy okazji krytycy marszałka zostali poinformowani, że nie nie znają dnia ani godziny i lepiej żeby siedzieli cicho! Czym podpadł ŁL nikt nie mówi, może planował wypisanie się z Lewicy i przejście np. do Konfederacji, a może okazało się, że zbiórki wielkich pieniędzy na pomoc biednym mają jakieś drugie partyjne dno? Przeważnie jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.
Jedno jest pewne. Nie żyje mody człowiek, poseł do Sejmu z tej samej listy wyborczej co W. Czarzasty, szkolony w ZSRR działacz PZPR.