Nie wiem, kiedy upadnie obecny rząd. Sądzę, że stanie się to szybciej niż później, ale wiem, co powinien zrobić nowy zaraz po przejęciu władzy. Przejąć, za zgodą prezydenta, tam, gdzie to jest niezbędne, służby specjalne, nadzór nad armią, przywrócić legalne kierownictwo prokuratury i bezprawnie odsuniętych prezesów sądów. Zakończyć proces likwidacji TVP i Radia, rzeczywiście częściowo usuwając to zbędne komukolwiek Bizancjum. Przeprowadzić szybkie ustawy, nawet w 24 godziny, dotyczące unormowania sytuacji w KRS i Sądzie Najwyższym. Doprowadzić do wyboru członków Trybunału Konstytucyjnego, jeżeli prezydent uzna, że część z nich nie mogła zostać zaprzysiężona.
Zwołać w trybie natychmiastowym walne zgromadzenia spółek Skarbu Państwa w celu wymiany zarządów. Zaproponować prezydentowi kandydatów na ambasadorów, którzy będą służyć Polsce. Wprowadzić ścisły zakaz importu produktów rolnych, które nie będą miały realnej gwarancji spełniania polskich i unijnych norm. Zakazać wjazdu obcym służbom, w tym policji, na teren Polski bez zgody polskich władz i stanowczo zablokować wwożenie przez niemiecką policję do naszego kraju nielegalnych imigrantów. Wstrzymać wypłatę składki członkowskiej do poziomu, do którego UE będzie blokować nasze środki.
Pieniądze z emisji CO₂ przeznaczyć na obniżenie cen energii u odbiorców do czasu, aż UE zrezygnuje z tego szaleństwa. Zrobić natychmiastowy przegląd projektu CPK i budowy elektrowni atomowych pod kątem ich szybkiego odblokowania. Jeżeli będzie to możliwe, zbudować większość niezbędną do zmiany konstytucji i wprowadzić zaprzysiężenie wszystkich sędziów na znowelizowaną ustawę zasadniczą. Ci, którzy nie złożą przysięgi, przejdą w stan spoczynku. Powierzyć kierownictwo Żandarmerii Wojskowej prezydentowi. Doprowadzić do stworzenia funkcji wiceprezydenta. Wprowadzić kwalifikowaną większość, na przykład trzech piątych, dla wyboru premiera, który nie został wskazany przez prezydenta.
Zmiana konstytucji to oczywiście bardzo trudna sprawa, ale trzeba pamiętać, że gniew społeczny za chwilę będzie tak silny, że po obecnej większości w Sejmie przejedzie polityczny walec. Nie uważam, że rozliczenie powinno być pierwszym punktem programu, ale tam, gdzie łamano podstawowe prawa człowieka albo dopuszczono do działań pachnących zamachem stanu, prokuratura nie może być bierna. Przy okazji rząd będzie musiał zatrzymać katastrofę budżetową. Tu na szczęście prawica ma trochę doświadczenia.
"Pieniądze z emisji CO₂ przeznaczyć na obniżenie cen energii u odbiorców do czasu, aż UE zrezygnuje z tego szaleństwa."
Rozpoznaję program Partii Umiarkowanego Postępu (w Granicach Prawa), ale żarty na bok.
Zdobycie władzy bez rozliczenia winnych elementarnego łamania prawa w szeregu afer IIIRP z aferą ETS na czele, oznacza utrzymanie status quo, a nie powrót do normalności i suwerenności. Również intelektualnej.
Jeśli coś jest "szaleństwem" to nie można twierdzić, że zostało wprowadzone zgodnie z prawem, ani oczekiwać od unijnych "szaleńców" rezygnacji z ich najlepszej zabawki.
I powołać Radiokomitet na czele, którego stać będzie On - Pan Nadredaktor Tomasz Sakiewicz.