To nie jest kwestia złej woli właścicieli mediów społecznościowych ani algorytmu. To czysta ekonomia i prawo. Fałszywy donosiciel ma dużo łatwiej niż niesłusznie ocenzurowany, bo to wymusza państwo. I jak tu nie być libertarianinem?
Unia Europejska (przez Digital Services Act) oraz amerykańskie regulacje grożą platformom miliardowymi karami za zbyt wolną reakcję na zgłoszenia szkodliwych treści. Nikt natomiast nie karze platformy za to, że ma zbyt wielu fałszywych donosicieli. Mogę złożyć milion niesłusznych donosów i żadne unia czy regulacje nie będą szykanowały platformy za to.
Efekt jest prosty — fałszywy donosiciel ma życie o wiele łatwiejsze niż osoba, którą niesłusznie ocenzurowano. Jeśli X czy FB zacząłby szybko obniżać reputację donosicielom za masowe fałszywe zgłoszenia, regulatorzy natychmiast oskarżyliby go o zniechęcanie do zgłaszania pedofilii, gróźb czy mowy nienawiści. Kolejna kara w wysokości setek milionów euro. Dlatego trolle rządzą.
System działa tak, że masowe zgłoszenia powodują natychmiastową karę widoczności dla ofiary — nawet na 7-14 dni. Dopiero potem następuje czyszczenie wzorców fałszywych raportów. A fałszywy donosiciel żadnej kary nie ma!
Cały mechanizm jest zaprojektowany pod minimalizację ryzyka prawnego i kosztu, a nie pod sprawiedliwość. Zmiana algorytmu X na Groka nic tu nie zmieniła. Siła donosów będzie zawsze większa od siły merytorycznej oceny, bo tak właśnie zewnętrzne prawo UE i USA to wymusza. To nie jest wina portali. To wpływ środowiska prawnego, które stworzyło światowe lewactwo.
Nie ma i nie będzie wolności słowa nawet na prywatnych platformach, które chciałyby być na maksa liberalne, bo działają w zamordystycznym środowisku, od którego nie mogą się odciąć.
Jedyne rozwiązanie to platformy rozproszone, a nie scentralizowane, w które państwo może łatwo uderzać. Tym na przykład w świecie finansów jest już bitcoin oparty na blockchainie. I są też budowane portale społecznościowe na tym oparte. Jednak i waluty i portale nie są wystarczająco popularne, by wygrać.
Niemniej to rozproszenie to nieuchronna przyszłość, bo państwa wkrótce upadną z powodu rozwoju technologii, co uzasadniłem w setkach moich notek blogowych.
Grzegorz GPS Świderski
Twitter.com/gps65
t.me/KanalBlogeraGPS