Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Niemieckie zbrodnie. Obóz Lamsdorf

Tezeusz, 17.03.2026

ROCZNICA WYZWOLENIA STALAGU 344 LAMSDORF 17 MARCA 1945 r. CIERPIENIE I PAMIĘĆ. Pierwszy obóz Dulag utworzono już 26 sierpnia 1939 r. 4 października 1939 Dulag B uzyskał status obozu dla szeregowców i podoficerów pod nazwą Stalag VIII B Lamsdorf. Do momentu ponownej reorganizacji obozu, Stalag VIII B Lamsdorf był największym obozem jenieckim w Europie.

W połowie 1943 przemianowano go na Stalag 344 Lamsdorf.

22 stycznia 1945 r. rozpoczął się ostatni rozdział w funkcjonowaniu Stalagu 344 Lamsdorf, ewakuacja, nazywana także marszem śmierci. Władze obozu przystąpiły do niej w związku ze zbliżającym się frontem, którego linię na pewien czas wyznaczyła Odra.

Jako pierwsi, przy bardzo złej pogodzie, 22 stycznia wyruszyli na Zachód jeńcy brytyjscy, w kolejnych dniach: żołnierze polscy, radzieccy, jugosłowiańscy i włoscy. Na miejscu pozostali niezdolni do marszu. Tych, którym udało się przeżyć, zastali w obozie 17 marca 1945 r. żołnierze Armii Czerwonej.

W 1943 w Prudniku funkcjonowało komando pracy E 706 obozu Lamsdorf dla jeńców brytyjskich. 
.

OPOWIEM TU HISTORIĘ OBOZU od Landkreis Falkenberg O.S. który utworzono na początku lat 70. XIX w.
Pierwsi jeńcy francuscy przybyli tu jesienią 1870, a opuścili obóz wiosną 1871. Nst przeczytacie tutaj o losach Powstańców Warszawskich którzy byli jeńcami w Lamsdorf i dziejach obozu po II wojnie światowej którym zarządzali komuniści
.

PRZYSTANEK LAMSDORF. CIERPIENIE I PAMIĘĆ. JEŃCY POWSTAŃCY WARSZAWSCY

6 października 1944 dotarł pierwszy transport do obozu jenieckiego 344 Lamsdorf, Powstańców Warszawskich. Był to największy obóz jeniecki w III Rzeszy. Jeńców powstańców było ok. 6 tys. Dla większości z nich był to obóz przejściowy.

Byłam kilka razy w Muzeum w Łambinowicach. Zawsze odczuwam wielki żal i gorycz. Po 63 dniach walk o Warszawę, bohaterzy trafiają do niewoli.

Transport jeńców odbywał się w nieludzkich warunkach, w przepełnionych wagonach, bez jakichkolwiek środków sanitarnych, bez jedzenia i picia.

Wyładowywano ich przy akompaniamencie wrzasków, wyzwisk i bicia i popędzono kilkukilometrową drogą do obozu, a gromadząca się na trasie ich przemarszu okoliczna ludność wyzywała ich od „polskich bandytów z Warszawy”.

Wśród tych, którzy trafili do Stalagu 344 Lamsdorf, byli oficerowie, podoficerowie i żołnierze szeregowi. Było wśród nich ok. 600 młodocianych oraz 1037 kobiet w dużej mierze sanitariuszek.

Najmłodszy z wziętych do niewoli powstańców, który przebywał w Lamsdorf Jerzy Szulc ,,Tygrys" miał 10 lat.

Przy rejestracji, jak wielu jego kolegów, zawyżył jednak wiek w obawie przez rozdzieleniem z grupą. Młodociani jeńcy byli najbardziej niepokorną grupą. Np. próbowali ucieczek, które podjęte pod wpływem chwili często kończyły się ich zastrzeleniem.

Dziś w Łambinowicach znajdziemy różne ślady obecności powstańców warszawskich, ruiny baraków, pamiątki osobiste, czy dokumenty. Wśród nielicznych materialnych śladów, jakie pozostały po pobycie powstańców warszawskich w Stalagu 344 Lamsdorf, jest wiele pamiątek ( na zdjęciach są z opisem)

Po 63 dniach walk o Warszawę, 2 października 1944 r. dowództwo Armii Krajowej podpisało „Układ o zaprzestaniu działań wojennych w Warszawie”.

Po kapitulacji do niewoli poszło ok. 16-17 tys. powstańców. W pierwszej kolejności skierowano ich do obozów przejściowych (dulagów) w Ożarowie i Pruszkowie, a nst wysyłano do obozów jenieckich na terenie III Rzeszy.

Największą, prawie 6-tysięczną grupę skierowano do Stalagu 344 Lamsdorf, obozu dla żołnierzy szeregowych i podoficerów w dzisiejszych Łambinowicach pod Opolem.
.

WARUNKI W OBOZIE.

Pierwszą noc spędzili pod gołym niebem. Następnego dnia rozpoczęto szczegółową rewizję. Odbywała się ona w miejscu o bardzo trafnej nazwie, jaką nadali mu sami powstańcy „szaberplac”.

Przeprowadzający ją niemieccy strażnicy bezprawnie zabierali wszystkie cenniejsze przedmioty osobiste i pamiątki. Dopiero wówczas pozwolono im wejść do baraków i wydano pierwsze racje żywnościowe.

Żołnierzy walczących o Warszawę zakwaterowano w najgorszej części obozu, w sektorach zajmowanych wcześniej przez jeńców radzieckich. Czekały tam na nich zawszone, brudne, zdewastowane baraki, pozbawione elektryczności, szyb w oknach, ogrzewania.

A powstańcy poszli do niewoli w letnich mundurach z nieszczelnymi dachami i gołymi deskami na pryczach. Myli się na zewnątrz w kamiennych korytach, a jako latryny służyły wykopane naprędce doły

Zgodnie z obozowym regulaminem powstańcy byli liczeni dwukrotnie w ciągu dnia, niezależnie od pogody, podczas wielogodzinnych apeli. Stojąc na baczność modlili się w duchu, by Niemcy nie pomylili się w obliczeniach i by znów nie zaczęli całej procedury od początku.

Stan obozu i warunki życia były nawet dla nich, przywykłych przecież do niewygód po długiej walce żołnierzy, zdecydowanie najgorsze w porównaniu do wszystkich obozów, do których trafili.

Jak wspominał Zygmunt Bek: „Zaczyna się robić zimno. Nie ma pieców, żadnych sienników, ani koców. W niektórych oknach nie ma szyb, wieje niemiłosiernie. Powoli człowiek zaczyna się do tych warunków przyzwyczajać; do permanentnego głodu, zimna i wszelkiego robactwa.

Chłopcy wykombinowali blaszany pojemnik i w nim palimy deskami z prycz. Jak dalej tak pójdzie i nas nie wywiozą, to przyjdzie nam spać na podłodze”.

****

Do stalagu w Lamsdorf przybyła 1/3 ogólnej liczby jeńców-powstańców. Pod wieloma względami była to wyjątkowa grupa. Po raz pierwszy w historii wojen w niewoli znaleźli się nie tylko dorośli mężczyźni od żołnierzy szeregowych po oficerów, których było ponad 1.000.

Ale co było wydarzeniem bez precedensu – także duża grupa dzieci ok. 650 oraz kobiet na czele z mjr Wandą Gertz było ich 1037, czyli także 1/3 wszystkich wziętych do niewoli kobiet.

Nie cywile, ale żołnierze-kombatanci i zgodnie z tym statusem traktowani kobiety i dzieci nie obowiązywała żadna taryfa ulgowa.

Zdarzały się przypadki, że do obozu trafiły osoby spokrewnione ze sobą, przyjaciele lub znajomi. Przebywając w oddzielonych drutem kolczastym różnych sektorach obozu na posiadanych skrawkach papieru pisali do siebie wiadomości, które po zawinięciu w kamień przerzucali przez ogrodzenie korzystając z chwili nieuwagi strażników.

Tak funkcjonowała korespondencja „PRZEZ DRUTY”, z pominięciem obozowej cenzury. Wśród powstańców była również niewielka grupa Żydów, traktowanych na równi z innymi. jeńcami.

Wyjątkowym wydarzeniem był przeprowadzony 18 października 1944 r. apel w obozie, podczas którego padła komenda, by z szeregów występowali chłopcy kolejno w wieku 12, 13, 14, itd. lat.

Widok kilkuset dzieci-żołnierzy był niezapomniany. W rzeczywistości najmłodszy jeniec Jerzy Szulc „Tygrys”, miał zaledwie 10 lat.

Ale przy rejestracji zawyżył swój wiek. Był on nie tylko najmłodszym jeńcem-powstańcem i jeńcem, Lamsdorf, ale i zapewne najmłodszym jeńcem II wojny światowej w ogóle.

Wśród dzieci-żołnierzy było aż 30 oficerów – podporuczników. O ich dzielności świadczy fakt, że aż 18 posiadało Krzyż Walecznych, a 3 Srebrny Order Virtuti Militari.

W czasie rewizji popłoch wśród Niemców wzbudził chłopiec, który cisnął pod nogi kontrolujących go strażników przemyconego z Warszawy stena, a z którym tak ciężko mu było się rozstać.

Małoletnim najtrudniej było pogodzić się z przymusową bezczynnością i niewolą, stąd podjęli kilka prób ucieczek, które jednak z reguły kończyły się tragicznie.

Z tej kilkutysięcznej grupy osób warto przypomnieć choć kilka bardziej znanych nazwisk, np. płk Jan Rzepecki z Komendy Głównej AK, ppłk Zygmunt Dobrowolski negocjator warunków kapitulacji, ppłk Franciszek Rataj „Paweł”  dowódca 15 Pułku Piechoty AK, rtm.

Witold Pilecki, „ochotnik do Auschwitz”, Józefa Radzymińska, pisarka i poetka, Stanisław Ryszard Dobrowolski, autor słów bardzo popularnej powstańczej piosenki „Warszawskie dzieci”, czy wybitni historycy Aleksander Gieysztor, Witold Kula i Stanisław Płoski.
.

DZIAŁALNOŚĆ W NIEWOLI.

Z uwagi na krótki czas pobytu w obozie powstańcy nie rozwinęli na szerszą skalę działalności oświatowo-kulturalnej, czy religijnej.

Nawet jednak skromne zalążki tej działalności miały ogromne znaczenie dla skazanych na przymusową bezczynność, gdyż podtrzymywała ich ona przed psychicznym i fizycznym załamaniem w trudnych warunkach obozowej rzeczywistości.

W mniej lub bardziej zorganizowany sposób przygotowywano więc uroczystości o patriotycznym charakterze, np. z okazji Święta Niepodległości 11 listopada (które nazwano świętem Chwilowo Utraconej Niepodległości).

Odmawiano wspólnie modlitwy, czy śpiewano religijne pieśni. Organizowano różnorakie kursy, spotkania, odczyty, prelekcje, czy szczególnie popularne występy artystyczne.

W obozie noszono także oznakę żołnierzy AK, którą podchorąży Andrzej Smoleński wytwarzał z dającej się wyskrobywać czerwonej emaliowanej blachy puszek po maśle kanadyjskim.

Stalag 344 Lamsdorf dla większości powstańców okazał się miejscem epizodycznego tylko pobytu, przejściowym obozem, „przystankiem Lamsdorf” na krótszym lub dłuższym jenieckim szlaku.

To tutaj rejestrowano ich nadając jenieckie numery tzw. nieśmiertelniki, selekcjonowano i kierowano do kolejnych obozów w głębi Rzeszy. Pierwsze transporty zaczęły się zanim osadzeni przyzwyczaili się do życia za drutami.

Najpierw wywieziono oficerów, nst kobiety, dzieci, później podchorążych, podoficerów i żołnierzy szeregowych. Ostatni transport kolejowy wyruszył 20 stycznia 1945 r.

W obozie pozostało więc niewielu już powstańców, rannych lub chorych, którzy byli niezdolni do ewakuacyjnego marszu, i którzy doczekali wkroczenia jednostek Armii Czerwonej 17 marca 1945 r.

Pamięć o losach powstańców warszawskich, zarówno w Lamsdorf, jak i w niemieckiej niewoli w ogóle, Centralne Muzeum Jeńców Wojennych w Łambinowicach-Opolu pielęgnuje od początku swojego istnienia (1964 r.).

Ważnym elementem tej pamięci i zarazem formą oddania im hołdu są uroczyste obchody rocznic wybuchu Powstania Warszawskiego 1 sierpnia oraz przybycia pierwszego transportu jeńców-powstańców do Stalagu 344 Lamsdorf .

Tematem ich niewoli jest także jednym z wątków prowadzonych przez pracowników muzeum badań naukowych oraz działalności edukacyjno-wystawienniczej.

Niezwykle istotne są także regularne kontakty, czasem nawet trwałe więzi, byłych powstańców i ich rodzin z placówką muzeum. Dzielą się oni nie tylko swymi wspomnieniami z tamtych dni, lecz także przekazują osobiste pamiątki, które ocalały z wojennej zawieruchy. 
.

PAMIĄTKI PO POWSTAŃCACH WARSZAWSKICH.

Jednym z ostatnich darów jest jeniecki numer rozpoznawczy na skórzanym pasku z metalowym zapięciem, który został wykonany przez jeńca radzieckiego w obozie w Lamsdorf dla właścicielki nieśmiertelnika – Zofii Arcimowicz. - na jednym ze zdjęć-

Ta jedyna tego typu ozdoba w zbiorach muzeum posiada szczególną wartość historyczną stanowiąc cenny ślad po pobycie kobiet-jeńców w obozie. Każdy dar nie tylko wzbogaca muzealne zbiory, ale przede wszystkim dostarcza nowych informacji pomagając lepiej poznać ciężki jeniecki los i zachować pamięć o tych wydarzeniach z przeszłości.

Wśród nielicznych materialnych śladów, jakie pozostały po pobycie powstańców warszawskich w Stalagu 344 Lamsdorf, jest wiele pamiątek ( na zdjęciach są z opisem) Wyjątkowa pamiątka - lampion choinkowy. W 1995 r. podarował ją Muzeum były powstaniec-jeniec Lamsdorf, kanonier Zbigniew Śliwowski ,,Hobo" (1925-2009), nr jeniecki 104936.

Łączy ona w sobie symbolikę powstańczej Warszawy i Świąt Bożego Narodzenia, które w 1944 r. dużej części uczestników walki w stolicy przyszło spędzić w niewoli.

Lampion został wykonany przez Zbigniewa Śliwowskiego w Lamsdorf, jednak ozdobił choinkę w Stalagu VII A Moosburg, gdzie w połowie listopada 1944 r. w grupie ponad 500 powstańców jego twórca został przeniesiony.

Wykonano go z białego kartonu oraz czerwonej bibułki. Niestety jedna ze ścianek lampionu spłonęła podczas próby zaświecenia go na choince, a pozostałe trzy były traktowane przez właściciela jak relikwia, z którą niezwykle trudno było mu się rozstać.

Na zachowanych elementach przetrwały symbole Warszawskiej Syrenki, Białego Orła oraz Polski Walczącej. Pamiątka ta jest pięknym dowodem na to, że powstańcy przebywając w niewoli wciąż myśleli o mieście, za które walczyli i które przyszło im opuścić.

Pobyt powstańców w Lamsdorf upamiętnia pomnik, odsłonięty w 1997 r. na terenie byłego obozu z inicjatywy opolskiego okręgu Światowego Związku Żołnierzy AK.

Przy tym granitowym obelisku zwieńczonym masywnym krzyżem, w 67. rocznicę przybycia pierwszego transportu powstańców do Lamsdorf 6 października, jak co roku, składane są kwiaty i zapalane znicze. Tylko uczestników tych tragicznych wydarzeń coraz mniej.....
.

HISTORIA OBOZU

Obóz zorganizowano w związku z wybuchem wojny prusko-francuskiej. Utworzyły go władze wojskowe Prus na terenie wcześniejszego poligonu, w pobliżu Lamsdorf.  

Tereny pierwotnie związane z wsią Lamsdorf (Landkreis Falkenberg O.S.), w pobliżu której utworzono na początku lat 70. XIX w. poligon wojskowy, na którym następnie organizowano pruskie, a później niemieckie obozy jenieckie i odosobnienia.  
 
Pierwsi jeńcy francuscy przybyli tu jesienią 1870, a opuścili obóz wiosną 1871. Jeńcy przypuszczalnie uczestniczyli w rozbudowie infrastruktury. Ogólną liczbę jeńców, którzy przebywali w obozie, szacuje się na 3.5 tys–4 tys. Groby 52 z nich z pomnikiem poświęconym zmarłym, znajdują się na Starym Cmentarzu Jenieckim.
.

OBÓZ JENIECKI Z I WOJNY ŚWIATOWEJ

Obóz utworzony w sierpniu 1914 był 8 w Niemczech pod względem liczby jeńców i największym pod względem powierzchni ze wszystkich obozów, jakie kiedykolwiek istniały w Lamsdorf.

W obozie przetrzymywano żołnierzy państw ententy szeregowców i podoficerów głównie z armii rosyjskiej, rumuńskiej, włoskiej, serbskiej, francuskiej, brytyjskiej i belgijskiej. Przebywało tu łącznie ok. 90 tys osób.

Na jeńcach ciążył obowiązek pracy: uczestniczyli w rozbudowie obozu, zatrudniano ich w miejscowym przemyśle i rolnictwie. Pomimo zakończenia wojny, jeńcy przebywali w obozie do 1920. Niewoli nie przeżyło ok. 7000 jeńców, których pochowano na Starym Cmentarzu Jenieckim.

W latach 1921–1924 na poligonie Lamsdorf przebywali niemieccy imigranci z ziem, które przypadły Polsce po plebiscycie i powstaniach śląskich. Obóz utworzyły w 1921 władze niemieckie we współpracy z Niemieckim Czerwonym Krzyżem.

Pierwsi przesiedleńcy przybyli tu z Górnego Śląska, następnie z Wielkopolski i Pomorza. Przebywało w nim czasowo od 150 do 4.5 tys osób. Ogólna liczba przesiedleńców mogła wynosić nawet kilkadziesiąt tysięcy.

W 1922 Dyrekcja Kolei Rzeszy w Katowicach (niem. Kattowitz), która przenosiła swą siedzibę do Opola (niem. Oppeln), przygotowała tam tymczasowe mieszkania dla swoich pracowników i ich rodzin. Ostatni imigranci wyjechali stąd w 1934.
.

OBÓZ JENIECKI W LATACH II WOJNY ŚWIATOWE I PO WOJNIE
 
Stalag Lamsdorf należał do niemieckiego systemu jenieckiego. Jego podstawowym zadaniem była izolacja żołnierzy nieprzyjacielskich sił zbrojnych i eksploatacja jeńców w niemieckiej gospodarce.

W czasie II wojny światowej obozy te należały do największych niemieckich kompleksów obozowych w Europie.

Pierwszy obóz utworzono już 26 sierpnia 1939. Dulag 4 października 1939 Dulag B uzyskał status obozu stałego dla szeregowców i podoficerów pod nazwą Stalag VIII B Lamsdorf.

Wiosną 1941 przystąpiono do prac nad utworzeniem drugiego obozu – Stalagu 318, przemianowanego wkrótce na Stalag VIII F. W 1943 Stalag VIII F stracił samodzielność i zaczął podlegać Stalagowi VIII B, któremu niebawem przyporządkowano także odległy Stalag VIII D Teschen.
 Do momentu ponownej reorganizacji obozu, Stalag VIII B Lamsdorf był największym obozem jenieckim w Europie. Następnie w grudniu 1943 utworzono Stalag 344 Lamsdorf, który składał się z dwóch części: tzw. Russenlager wcześniej: Stalag 318/VIII F i Britenlager pierwotnego Stalagu VIII  

Przez obozy jenieckie w Lamsdorf przeszło latach II wojny światowej około 300 tys. jeńców w tym 200 tys żołnierzy Armii Czerwonej. Jeńcy należeli do prawie 50 narodów.

Ostatni z obozów został utworzony po II wojnie światowej. Istniał w latach 1945–1946.

Pierwszym komendantem Obozu Pracy, od połowy lipca do 10 października 1945 r, był sierżant milicji Czesław Gęborski.

Po Gęborskim, od 11 października do grudnia 1945, komendantem był Alojzy Nawój, a po nim do marca 1946 Stanisław Drzemalski.

Ostatnim komendantem był, od kwietnia 1946 aż do jego likwidacji w październiku, Alojzy Szebesta, który później został pracownikiem gminy i wójtem Łambinowic, co dało mu możliwość usunięcia wykazu zmarłych w Obozie Pracy i zacierania innych śladów po jego funkcjonowaniu.
 
Z powodu bardzo złych warunków panujących w obozie, w wyniku tortur i przemocy, a także pospolitych zabójstw zmarło ponad tysiąc do 1,5 tys osób z ogólnej liczby ok. 5 tys internowanych tutaj przez dłuższy lub krótszy okres Niemców i Ślązaków; pochowano ich w mogiłach bezimiennych zarówno pojedynczych, jak i masowych.

Największa liczba osadzonych przewinęła się przez obóz w pierwszych kilku miesiącach jego istnienia do października 1945 r ujęto w ewidencji ok 3 tysięcy przybyłych; ponad 900 z nich wywieziono pociągiem do Niemiec, podobna liczba wyjechała tam „dobrowolnie”, zaś 100 osób zwolnionych zostało do domu.

W lutym 1946 w obozie znajdowało się 1200 osób, a w czerwcu już tylko około stu. Obóz zlikwidowano w październiku 1946.
 
Ewidencja obozowa odnotowała 11 przypadków ucieczki (według zachowanej dokumentacji uciekło przynajmniej 12 osób) z Obozu Pracy w Łambinowicach: niemal wszystkie oprócz jednej dotyczyły pojedynczych osób, tylko jeden raz uciekło 2 osadzonych naraz. Nie są znane dalsze losy żadnego z uciekinierów.

Z 180 tys –200 tys jeńców, którzy przeszli przez obóz w latach II wojny światowej, zmarło w Lamsdorf ok. 40 tys. Żołnierze Armii Czerwonej, których przywożono tu już w lipcu po rozpoczęciu inwazji na ZSRR, byli koszarowani pod gołym niebem.

Dopiero jesienią przystąpiono do budowy baraków. Jeńcy zmuszeni byli chronić się przed zimnem w zrobionych przez siebie prowizorycznych ziemiankach. 
 
Ze względu na obecność ogromnej liczby jeńców radzieckich, obóz nazywano „rosyjskim” (Russenlager). Przetrzymywano w nim również żołnierzy innych armii: włoskiej, jugosłowiańskiej, greckiej, a także polskiej, francuskiej i rumuńskiej.
 Trudne warunki bytowe, głód, choroby oraz złe traktowanie osadzonych przez polskie władze obozowe powodowały dużą śmiertelność. Zmarłych chowano w bezimiennych, pojedynczych bądź zbiorowych grobach w tylnej części obozu i poza nim.

Z przyczyn politycznych upamiętnienie ofiar stało się możliwe dopiero w latach 90. XX w. W 1991 ustawiono drewniany krzyż na końcu drogi, w pobliżu której chowano zmarłych. W 1995 postawiono tam granitowy pomnik w kształcie śląskiego krzyża pokutnego, a w niedalekiej odległości urządzono w latach 2000-2002 symboliczny cmentarz.

****

Wszystkie fotografie pochodzą z: Centralnego Muzeum Jeńców Wojennych w Łambinowicach-Opolu które zrobiłam w czasie pobytu w tym Muzeum.

**

Ze względu na bogata historię, wartości naukowe i edukacyjne oraz na rzadko obecnie spotykane zachowane relikty poobozowe teren ten został w 1968 wpisany do rejestru zabytków nieruchomych woj. opolskiego jako Pomnik Pamięci Narodowej, przemianowany w 2002 na Miejsce Pamięci Narodowej w Łambinowicach.

Terenami od strony merytorycznej opiekuje się Centralne Muzeum Jeńców Wojennych w Łambinowicach-Opolu.

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 15
Tezeusz
Nazwa bloga:
Tezeusz
Zawód:
https://albicla.com/Tezeusz
Miasto:
Gdynia

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 1, 838
Liczba wyświetleń: 3,473,409
Liczba komentarzy: 18,501

Ostatnie wpisy blogera

  • Koniec podporządkowania Polsce Niemcom. Koniec !
  • Polska w NATO
  • Bohaterowie Rzeczypospolitej. Ppłk. Ignacy, Stanisław Szpunar

Moje ostatnie komentarze

  • Art. 216 ust. 5 konstytucji zakazuje zaciągania pożyczek lub udzielania gwarancji/poręczeń, w następstwie których państwowy dług publiczny przekroczy 3/5 (60%) wartości rocznego produktu krajowego…
  • Brakuje 3.000.000.000 dla Policji na "kamizelki kuloodporne" bo jest VETO na #SAFE z EU...ale na TVP nie brakuje!!!🤣🤣🤣🤣🤣
  • Tusk i jego rząd nie wydali ponad 30 mld zł na obronność. Grożą mu konsekwencje karne?Rząd Donalda Tuska nie wydał aż 33 mld zł przeznaczonych na obronność w latach 2024-2025. - Niewydawanie tych…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Przesmyk Suwalski – czy tam zaatakuje Rosja?
  • Szczepionki przeciwko COVID-19 – dlaczego są bezpieczne?
  • Dlaczego Polscy nie chcą się szczepić przeciwko Covid19

Ostatnio komentowane

  • Teresa Bochwic, To Polsce czy Niemcom? 
  • Tezeusz, Art. 216 ust. 5 konstytucji zakazuje zaciągania pożyczek lub udzielania gwarancji/poręczeń, w następstwie których państwowy dług publiczny przekroczy 3/5 (60%) wartości rocznego produktu krajowego…
  • Tezeusz, Brakuje 3.000.000.000 dla Policji na "kamizelki kuloodporne" bo jest VETO na #SAFE z EU...ale na TVP nie brakuje!!!🤣🤣🤣🤣🤣

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności