Kreml rozpoczął pełnoskalową inwazję na Ukrainę 24 lutego 2022 roku. Poza Rosją powszechnie uznano ją za próbę zmuszenia Kijowa do powrotu do rosyjskiej strefy wpływów, a także obalenia całej europejskiej architektury bezpieczeństwa zbudowanej po zimnej wojnie.
Na początku konfliktu Władimir Putin twierdził, że jego celem jest ochrona "ludzi, którzy od ośmiu lat są poddawani tyranii i ludobójstwu przez kijowski reżim". Na przestrzeni czasu założenia formułowane przez rosyjskich polityków ulegały zmianie. Zmieniał się także, niestety, bilans wojny w Ukrainie. Ten wciąż rośnie, a już teraz liczony jest w milionach. Rosyjskie władze przewidywały krótką, udaną operację wojskową. I jakże się pomyliły..
Czwarty rok wojny na Ukrainie przyniósł przedłużenie wojny pozycyjnej, wysokie straty rosyjskie i zmasowaną kampanię dronową przeciw ukraińskiej infrastrukturze. Był to najbardziej śmiercionośny rok dla ukraińskich cywilów od 2022 r., a rozmowy pokojowe posuwają się powoli.
Pełnoskalowa inwazja Rosji na Ukrainę rozpoczęła się 24 lutego 2022 r. Po nieudanej próbie zajęcia m.in. Kijowa wojska rosyjskie wycofały się z północy, a jesienią 2022 r. Ukraina odzyskała część terytoriów na wschodzie i południu.
W 2023 r. front ustabilizował się, walki koncentrowały się głównie w Donbasie i na południu kraju, a postępy Rosji były ograniczone.
Rosyjskie siły zajęły dotychczas ok. 13 proc. terytorium Ukrainy, jednak wliczając Krym i obszary zajęte przed lutym 2022 r. Rosja kontroluje obecnie ok. 20 proc. Ukrainy.
Łączne straty rosyjskich sił zbrojnych – obejmujące zabitych, rannych i zaginionych – wynoszą blisko 1,2 mln żołnierzy, z czego zginęło ok. 300 tys. – wynika z analiz amerykańskiego Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS).
Straty Ukrainy oceniane są na 500–600 tys. żołnierzy, w tym do 140 tys. poległych.
Pierwsze godziny wojny. Jak rozpoczął się atak?
Natychmiast po ogłoszeniu rozpoczęcia operacji Rosja przeprowadziła zmasowane ataki rakietowe na lotniska, bazy wojskowe i centra dowodzenia na terenie całej Ukrainy, m.in. w Kijowie, Charkowie i Odessie. Celem było sparaliżowanie obrony przeciwlotniczej i sił powietrznych Ukrainy.
Z kilku kierunków ruszyły kolumny wojsk lądowych – z Białorusi na Kijów, z terytorium Federacji Rosyjskiej na północny wschód Ukrainy oraz z okupowanego Krymu na południe kraju.
W pierwszych godzinach walk odnotowano eksplozje w wielu miastach, m.in. w Mariupolu, Charkowie, Kijowie i całym Donbasie. Ukraiński rząd zamknął przestrzeń powietrzną i wezwał obywateli do pozostania w domach.
W dniu czwartej rocznicy rosyjskiej inwazji głos na ten temat zabrał również prezydent Karol Nawrocki. Polityk opublikował na platformie X następujący wpis:
"Rosyjska agresja na Ukrainę to poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa całej Europy. Historia uczy nas, że ignorowanie imperialnych ambicji Rosji zawsze prowadziło do tragedii. Demokratyczny świat musi zachować jedność w obliczu takich wyzwań. Oczekujemy zaprzestania działań destabilizujących region. Z szacunkiem patrzymy na odwagę ludzi, którzy każdego dnia stają w obronie wolności".
Żródła :