1. Wczoraj wieczorem odbyło długo odkładane posiedzenie sejmowej komisji rolnictwa, poświęcone trzem projektom uchwał dotyczących zaskarżenia przez rząd umowy handlowej z krajami Mercosur do TSUE. Dwa z nich przygotowane przez klub Prawa i Sprawiedliwości, jeden dotyczący zaskarżenia samej umowy do TSUE, drugi będący reakcją na zapowiedź Komisji Europejskiej o tymczasowym stosowaniu tej umowy od momentu jej ratyfikacji przynajmniej przez jeden kraj spośród należących do grupy Mercosur. Z kolei ten przygotowany przez klub PSL, to projekt, który zawiera z jednej strony apel do posłów do Parlamentu Europejskiego o podjecie działań zmierzających do zaskarżenia umowy z krajami Mercosur do TSUE, z drugiej informujący ,że Sejm wspiera działania Rady Ministrów do sporządzenia i wniesienia stosownej skargi do Trybunału, ale dopiero wtedy kiedy PE tego nie zrobi. Taki projekt to klasyczne mydlenie oczu polskiej opinii publicznej , a w szczególności polskim rolnikom, bo czasu na apele już nie ma, KE bowiem zapowiedziała, że będzie stosowała tymczasowo, podpisaną już umowę z krajami Mercosur.
2. Najpierw większość koalicyjna w komisji zdecydowała ,że wiodącym projektem w pracach nad tymi trzema projektami, będzie ten złożony przez klub PSL , a potem odrzuciła dwie poprawki to niego, zgłoszone przez posłów klubu Prawa i Sprawiedliwości. Poprawki te miały fundamentalne znaczenie, bo zobowiązywały rząd do zakwestionowania w TSUE tymczasowego stosowania umowy z krajami Mercosur , a także objęcia przez TSUE tej umowy tzw. zabezpieczeniem do czasu rozstrzygnięcia sporu pomiędzy PE, a KE o zgodność tej umowy z unijnymi Traktatami. Na zaskarżenie paragrafu 3 decyzji Rady Unii Europejskiej z 9 stycznia 2026, która pozwalała Komisji Europejskiej i jej przewodniczącej Ursuli von der Leyen na podpisanie i tymczasowe stosowanie umowy z krajami Mercosur, polski rząd ma tylko 2 miesiące, a więc ostatecznie taka skarga przygotowana przez polski rząd powinna trafić do TSUE, najpóźniej 9 marca 2026 roku. Dzisiaj zostało już na przygotowanie i przesłanie takiej skargi do TSUE , zaledwie 24 dni, ale po wczorajszym głosowaniu na sejmowej komisji rolnictwa jest już jasne, że posłowie koalicji 13 grudnia, w tym także niestety PSL, nie są zainteresowani, zablokowaniem tymczasowego stosowania umowy z krajami Mercosur.
3. Przypomnijmy, że po tym jak przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zdecydowała, że będzie stosowała tymczasowo umowę z krajami Mecosur, polski rząd, jeżeli serio jest przeciwko niej, powinien złożyć skargę do TSUE właśnie na jej tymczasowe stosowanie i wnioskować o tzw. zabezpieczenie, czyli ją „zamrozić”, przynajmniej do czasu sądowego rozstrzygnięcia. Rząd Tuska, się do tego nie kwapił, stąd decyzja klubu Prawa i Sprawiedliwości o złożeniu do marszałka Sejmu uchwały dotyczącej zobowiązania rządu do szybkiego przygotowania i złożenia takiej skargi do TSUE, zwłaszcza, że czas jest mało, bo niewiele ponad 30 dni ( na ta skargę jest zaledwie 2 miesiące). A jak już wspomniałem, czas liczy się od momentu podjęcia decyzji przez RUE w dniu 9 stycznia, która z jednej strony umożliwiła podpisanie przez szefową KE umowy z tymi krajami w Paragwaju, z drugiej w art 3. tej decyzji, znalazła się zgoda Rady na tymczasowe stosowanie tej umowy.
4. Przypomnijmy także, że umowa UE-Mercosur jest tak skonstruowana, żeby produkty przemysłowe głównie z krajów Europy Zachodniej, przede wszystkim z Niemiec (głównie przemysł motoryzacyjny, ale także maszynowy, chemiczny, a nawet tekstylny) ,były łatwiej zbywalne na rynkach tych krajów, natomiast z kolei europejski rynek, stałby się bardziej atrakcyjny dla towarów rolnych z krajów Ameryki Południowej. Jest oczywistym, że produkcja rolna w tym w szczególności hodowla w krajach Ameryki Południowej, odbywa się w bardziej sprzyjających warunkach klimatycznych, niż w Europie, a także nie jest tak „spętana” przepisami związanymi z ochroną środowiska i klimatu. Na przykład hodowla bydła, odbywa się często cały rok „pod gołym niebem”, co w oczywisty sposób obniża koszty produkcji i czyni produkty takiej hodowli, konkurencyjnymi cenowo na rynkach światowych. I nic tu nie zmieni zawarcie w umowie deklaracji klauzuli ochronnej dla produktów wrażliwych, czy żądanie kontroli sanitarnych i fitosanitarnych produktów rolnych przywożonych z Ameryki Południowej, bo przecież i teraz są one stosowane ,ale ze względu na potencjał służb kontrolnych, tylko wyrywkowo. Ostateczna ratyfikacja tej umowy przez unijne instytucje, oczywiście uderzy w interesy całego unijnego rolnictwa, ale to polskie rolnictwo obciążone w sposób szczególny, także dokonaną niedawno liberalizacją handlu UE- Ukraina i w ten sposób zostanie wystawione naprawdę na ciężką próbę.
5. Wczorajsze głosowanie posłów koalicji 13 grudnia,a w szczególności posłów PSL-u, to przyznanie się, że dotychczasowe jej sprzeciwy wobec tej umowy, to klasyczne mydlenie oczu opinii publicznej, a w szczególności polskim rolnikom. Jak widać posłowie PSL już nawet nie chcą zabiegać o głosy rolników, otwarcie przyznają, że obrona ich interesów, kompletnie ich nie interesuje, ba realizują bez mrugnięcia okiem zobowiązania jakie zaciągnął w Brukseli Donald Tusk, który zobowiązał się, że Polska umowy z krajami Mercosur nie będzie blokowała.