Wolnorynkowa publicystyka uwielbia raje podatkowe. Są jak jednorożce ekonomii: piękne, kolorowe i kompletnie oderwane od rzeczywistości. Za każdym razem, gdy rozmowa schodzi na podatki, regulacje czy rolę państwa, ktoś wyciąga z kapelusza Liechtenstein, Monako, Kajmany albo Singapur i mówi: „wystarczy obniżyć podatki i państwo zniknie - wtedy też będziemy bogaci”.
Problem polega na tym, że to nigdy nie było prawdą.
Mit 1: Raje podatkowe są bogate, bo mają niskie podatki.
Nie. Raje podatkowe mają niskie podatki, bo są bogate. To fundamentalna różnica. Każde z tych miejsc było bogate zanim obniżyło podatki. Miało unikalną pozycję geograficzną, prawną, polityczną i historyczną.
Liechtenstein miał stabilność instytucjonalną, niszowy przemysł wysokiej jakości i pełną ochronę Szwajcarii.
Monako miało kapitał arystokratyczny, turystykę luksusową i parasol Francji.
Kajmany miały prawo brytyjskie, gwarancje Londynu i rolę globalnego pośrednika finansowego.
To nie są efekty wolnego rynku, tylko efekty pozycji startowej.
Mit 2: Każdy kraj może zostać rajem podatkowym.
Nie może. Z prostego powodu: świat potrzebuje kilku rajów, a nie dwustu. Raje podatkowe działają tylko wtedy, gdy są nieliczne, są wyjątkowe i żyją na styku większych gospodarek. Jeśli wszyscy obniżą podatki do zera, nikt nie będzie rajem, kapitał nie ma gdzie uciec i system się wyrównuje. To nie jest model rozwoju. To gra o miejsca parkingowe przy cudzym centrum handlowym.
Mit 3: Raje podatkowe dowodzą, że państwo jest zbędne.
To jeden z najbardziej absurdalnych mitów. Każdy raj podatkowy ma ekstremalnie silne państwo!!! Ma również bardzo sprawne sądy i brutalnie egzekwowane prawo własności. Zamknięty system migracyjny i twardą kontrolę reputacyjną. To nie są państwa minimalne. To są państwa elitarne. One nie znikają - one selekcjonują, kogo wpuszczają i na jakich warunkach.
Mit 4: Raje podatkowe żyją z „wolnego rynku”.
Nie żyją. One żyją z obsługi cudzych gospodarek, arbitrażu prawnego i zarządzania kapitałem, którego same nie wytworzyły. Nie produkują masowej technologii, infrastruktury i globalnego bezpieczeństwa. Pasożytują na systemie, który ktoś inny finansuje i chroni. I nie jest to zarzut moralny, tylko opis mechanizmu.
Mit 5: Skoro raje działają, to duże państwa też mogą.
Nie mogą. Duże państwo musi mieć armię, musi mieć infrastrukturę i musi mieć politykę społeczną. Musi zarządzać konfliktem klasowym i musi reagować na kryzysy.
Raj podatkowy nie musi z tego nic. To tak, jakby twierdzić, że:
skoro jacht jest szybki, to kontenerowiec też powinien pływać bez silnika.
Mit 6: Raje podatkowe są dowodem na upadek modelu chińskiego.
Wręcz przeciwnie. Raje podatkowe istnieją dzięki dużym państwom. Są ich peryferyjnym dodatkiem a nie są alternatywą systemową. Chiny, USA, UE nie potrzebują rajów, potrzebują kontroli. I dokładnie w tę stronę idzie świat, likwidując tajemnicę bankową, minimalizując globalne podatki z presja regulacyjną. Raje znikają albo się podporządkowują.
Prawda, której wolnorynkowcy nie chcą usłyszeć.
Raj podatkowy to luksus małych, stabilnych, bogatych i chronionych.
Nie recepta dla krajów masowych, z ambicjami i problemami.
To nie model rozwoju. To efekt uboczny cudzej siły.
Raje podatkowe nie dowodzą, że państwo jest zbędne.
Dowodzą, że państwo musi być tak silne, by mogło sobie pozwolić na to, żeby wyglądać na słabe.
https://naszeblogi.pl/75…