Fiasko polskiej elektrowni jądrowej (1)

W styczniu 1982 roku Jaruzelski zadecydował o rozpoczęciu budowy elektrowni jądrowej w Żarnowcu.
 
       Podczas Międzynarodowej Konferencji Genewskiej w sprawie pokojowego wykorzystania energii atomowej w 1955 roku  prof. Andrzej Sołtan miał możliwość obejrzeć sowieckie reaktory jądrowe i odbyć kilka rozmów z sowieckimi fizykami jądrowymi. 
 
       Kilka dni przed wyjazdem na konferencję prof. Sołtan otrzymał od władz PRL misję specjalną – miał pokierować nowo utworzonym Instytutem Badań Jądrowych. Dotychczas ten dział nauki nie był obiektem zainteresować komunistycznych decydentów.
 
      Zmiana w podejściu do tego tematu sprawiła, iż  utworzono Komisję Rządową do spraw Pokojowego Wykorzystania Energii Jądrowej, a następnie  Pełnomocnika Rządu do spraw Wykorzystania Energii Jądrowej, Komitet do spraw Pokojowego Wykorzystania Energii Jądrowej oraz czterdziestoosobową Państwową Radę do spraw Pokojowego Wykorzystania Energii Jądrowej.
 
     Wszystkie te organy ustaliły, iż należy nawiązać w tej kwestii strategiczną współpracę ze Związkiem Sowieckim Radzieckim. Ostatecznie w 1958 roku podpisano porozumienie o udzieleniu PRL pomocy technicznej przez Związek Sowiecki w zakresie wykorzystania energii atomowej dla potrzeb gospodarki narodowej.
 
       Początkowo Sowieci zażądali 15 mln dolarów za udostępnienie swojej technologii atomowej. Prof. Sołtan, znając ceny rynkowe reaktorów, zdecydowanie sprzeciwił się tej cenie. Wcześniej nieoficjalnie otrzymał bardzo konkurencyjną ofertę od Wielkiej Brytanii. Po burzliwych negocjacjach Moskwa zgodziła się na obniżenie ceny do 5,5 mln dolarów za reaktor.
 
      Wkrótce z ZSRS do Polski sprowadzono Ewę – pierwszy reaktor badawczy, o mocy 2 megawatów, który uruchomiono w podwarszawskim Świerku (dziś dzielnicy Otwocka) 14 czerwca 1958 roku. Rozruch reaktora przeprowadził inżynier Jerzy Aleksandrowicz, któremu udało się „podkręcić” moc reaktora do 4 megawatów, a po latach nawet do 10 megawatów.
 
      Prof. Sołtan zamierzał przekonać peerelowskim decydentów do budowy elektrowni jądrowej. Jego ambitny plan zakładał otwarcie w 1965 roku pierwszej elektrowni jądrowej w okolicach Serocka, przy ujściu Bugu do Narwi, w pobliżu miejsca, gdzie dziś znajduje się sztucznie utworzony Zalew Zegrzyński. Elektrownia miała mieć 200 megawatów i produkować poza energią elektryczną także pluton do wzbogacania paliwa dla kolejnych reaktorów.
 
      W ramach swojego pięcioletniego planu prof. Sołtan przewidywał budowę kolejnych elektrowni. Energia z atomu w roku 1970 miała w sumie dostarczać 600 megawatów.
 
       Plany prof. Sołtana nigdy nie zostały zrealizowane, choć w 1966 roku w Rheinsbergu (NRD) uruchomiono pierwszą – nie licząc ZSRS – elektrownię jądrową w bloku wschodnim. Kolejną elektrownię otwarto w 1972 roku w Bohunicach w Czechosłowacji, a następną dwa lata później w bułgarskim mieście Kozłoduj. W późniejszych latach prace trwały także w czechosłowackich Dukovanach, węgierskim Paksie czy w Greifswaldzie w NRD.
 
        Tymczasem w epoce tow. Gomułki energetyka opierała się na węglu, dlatego pod koniec lat 50. otwartych zostało aż pięć nowych elektrowni.

        Dopiero w 1971 roku prezydium rządu podjęło tak zwaną decyzję 112 o budowie elektrowni jądrowej, ale umowę z rządem ZSRS o współpracy przy tej inwestycji parafowano dopiero w lutym 1974 roku.
 
        Należało dokonać wyboru miejsca inwestycji. Jeszcze na początku lat 60., po śmieci prof. Sołtana, zrezygnowano z budowy elektrowni pod Warszawą, przy ujściu Bugu do Narwi.
 
        Elektrownia jądrowa do działania potrzebuje wody. Żeby ostudzić rozgrzany do trzystu pięćdziesięciu stopni Celsjusza rdzeń reaktora konieczne jest odpowiednie chłodzenie, a sam reaktor musi stać w miejscu z właściwą – nieprzepuszczalną – glebą.
 
      Naukowcy i geolodzy rozważali różne lokalizacje, a wszystkie propozycje łączyło jedno – bliskość wody. W końcu wybrano cztery lokalizacje: Żarnowiec (w miejscowości Kartoszyno), Lubiatowo, Przegalinę i Babią Górę.

      Ostatecznie w grudniu 1972 roku wybrano Żarnowiec, gdzie miano zbudować elektrownię z czterema reaktorami.  Dwa miały pracować przez cały rok, na okrągło, a pozostałe musiałyby mieć przerwy technologiczne na wymianę paliwa, zaworów,  itp.
 
           Założenia techniczne elektrowni były gotowe w 1976 roku. Jednocześnie utworzono specjalny zespół w ramach Zakładów Energetycznych Okręgu Północnego w Bydgoszczy, który miał badać teren oraz kompletować kadry. Powołano także Ministerstwo Energetyki i Energii Atomowej, rozbijając na pół Ministerstwo Górnictwa i Energetyki.
 
          Brakowało jednak decyzji politycznej o rozpoczęciu inwestycji.  Przeciw budowie byli ministrowie przemysłu ciężkiego oraz ministrowie górnictwa i energetyki. Partyjno-rządowe lobby śląskie przez lata blokowało rozpoczęcie budowy Elektrowni Jądrowej Żarnowiec.
 
         Dopiero po wprowadzeniu stanu wojennego, 18 stycznia 1982 roku  gen. Jaruzelski podpisał decyzję o rozpoczęciu budowy polskiej elektrowni jądrowej.

         Prace miały zakończyć się po dziewięćdziesięciu ośmiu miesiącach. Zgodnie z uchwałą nr 10/82 Rady Ministrów „Uruchomienie pierwszego bloku energetycznego o mocy zainstalowanej 465 megawatów powinno nastąpić w 1989 r., zaś drugiego bloku energetycznego w 1990 r.”.
 
 
Prace miał nadzorować, powołany ledwie kilka miesięcy wcześniej, minister górnictwa i energetyki – również generał – Czesław Piotrowski, który dwa dni po decyzji pojechał nad Jezioro Żarnowieckie.  W rozmowie z reporterem „Głosu Wybrzeża” Piotrowski podkreślił, iż „Budowę tej elektrowni długo odwlekano, chociaż rozwój energetyki jądrowej w naszym kraju był i jest pilną koniecznością gospodarczą. Rząd, decydując się na rozpoczęcie realizacji tej kosztownej inwestycji, w trudnych warunkach gospodarczych kraju, dokonał dokładnej analizy potrzeb energetyki krajowej i doszedł do wniosku, że z podjęciem decyzji nie można zwlekać”.
 
 
Od początku inwestycji brakowało środków na zakupy sprzętu z zagranicy. W związku z sankcjami wprowadzonymi przez Zachód w odpowiedzi na ustanowienie w Polsce stanu wojennego cały sprzęt  pochodził z Polski lub krajów bloku wschodniego.
 
 
Rządowe finansowanie części technologicznej zapewniał Oddział Okręgowy Narodowego Banku Polskiego w Gdańsku.
 
         Inwestor, którym w czerwcu 1982 roku zostało przedsiębiorstwo Elektrownia Jądrowa Żarnowiec w budowie, zobowiązał się, że zbuduje dwa bloki energetyczne w wymaganym terminie.  Na drugim etapie miano wybudować kolejne dwa bloki, również nad brzegiem jeziora.
 

           Wkrótce wypracowano cały program atomowy i zaplanowano budowę aż dziesięciu elektrowni jądrowych w kilku różnych wstępnie określonych lokalizacjach:
EJ Skoki miała powstać nad Wisłą;
EJ Bobrowniki – nad Wisłą;
EJ Chełmno – nad Wisłą;
Ej Wronki – nad Wartą;
EJ Małkinia – nad Bugiem;
EJ Wyszogród – nad Wisłą;
EJ Czelin – nad Odrą;
Ej Annopol – nad Wisłą;
Ej Jarosław – nad Sanem;
Ej Kopań – nad Bałtykiem.

        Elektrownie we wszystkich wymienionych wyżej lokalizacjach miały być budowane stopniowo, metodycznie, aż do 2020 roku. Planowano, że łącznie będą generować aż 22 tysiące megawatów. Odpowiadałoby to w całości dzisiejszemu zapotrzebowaniu Polski na prąd.
 
 
CDN.
 

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika NASZ_HENRY

08-04-2024 [14:31] - NASZ_HENRY | Link:

 
Elektrownia miała mieć 200 megawatów i produkować poza energią elektryczną także pluton do wzbogacenia paliwa dla kolejnych reaktorów ;-) 

Pluton reaktory produkują jako wsad do bombek atomowych! A takie bombki w rękach Polaków to czarny sen przyjaciół ze wschodu (za PRL) jak i z zachodu (za III RP). I tu jest atomowy pies pogrzebany 😎