Uszy do góry, Nowy Rok nie wyrok

Już dawno przestała mnie ekscytować niemal metafizyczna aura związana z przełomem roku. Jeszcze sylwestrowe szaleństwo, jak cię mogę. Strzelające korki od szampana, ludyczne alibi dla złego tonu, proszę bardzo. Cała sala śpiewa z nami. Niech żyje bal… Ale to odliczanie o północy ostatnich uderzeń zegara, te życzenia wszelkiej pomyślności, te zobowiązania od czapy, że rzucimy palenie, że będziemy się odchudzać, że wreszcie przeczytamy jakąś książkę, że już nigdy nie zagłosujemy na tych durniów… Ta ułudna wiara w magię Nowego Roku. A to po prostu wstaje kolejny świt z kacem i lękiem, że spadniemy z dywanu…

Wiem, że właśnie Ziemia znów obiegła Słońce, że zmieniają się pory roku, że świat pełen jest rozmaitych cykli, klimatycznych, cywilizacyjnych, kulturowych, ideologicznych… Ale w kategoriach absolutnych pędzimy z galaktykami przez kosmos w peletonie miliardów innych wszechświatów, przemierzając bezmiar nicości. Albo wręcz odwrotnie, tkwimy w sferze ogarniającej wszystko co było, jest i będzie, od osobliwego początku Wielkiego Bum, po enigmę… Kresu? Wieczności?
Ortodoksi historiozoficznej kosmologii twierdzą, że nie istnieje ani przeszłość, ani przyszłość, tylko teraźniejszość, czyli tu i teraz. Chociaż właściwie nie rozumiem sensu poprzedniego zdania, przebiję stawkę. Przypuszczam, że teraźniejszość to także miraż, ulotny, zmienny, fantasmagoryczny, czyli wytwór naszych urojeń, a nie obiektywna rzeczywistość. Vide internetowa breja, media elektroniczne i papierowe, gdzie każdy, każda i każde znajdzie swój kawałek podłogi kompatybilny z jego, jej i jeju wizją. Bo każda istota człowiecza ma swój mały, intymny świat.

Jeśli więc teraźniejszość tak bezwzględnie wpuszcza nas w maliny, to jakie monidła roztacza przed nami przeszłość? Ostatnio na przykład sypnęło publikacjami prezentującymi chłopską historię Polski. I już progresywny target wie, że starożytne niewolnictwo w Grecji i w Rzymie, niedola murzynów na plantacjach bawełny czy branek w sułtańskich haremach, to mały pikuś przy okrutnym losie pańszczyźnianego chłopstwa, zwłaszcza chłopek. W tym kontekście na ironię zakrawa refleksja, że przemoc seksualna z prawem primae noctis, pozwalającym dziedzicowi pozbawiać dziewictwa pannę młodą z gminu w noc poślubną, nie należała do najokrutniejszych praktyk szlachty.
Z perspektywy odkrywców Ameryki, wróć, Taplar(kłania się „Konopielka”) deprawatorem historii jest już nie tylko Henryk Sienkiewicz, dodaję imię, by go nie pomylić z pułkownikiem Bartłomiejem deprawującym demokrację, ale także Reymont, mimo ostrych akcentów obnażających w „Chłopach” nędzę ludu, a być może nawet lesbijka honoris causa, Konopnicka z jej wystylizowaną na modłę epoki piwniczną izbą. „Komornicy” Władysława Orkana czy „Janko muzykant” też nie zatuszują zimnej obojętności ówczesnych elit. Zaś nowele Maupassanta należy traktować jak scenki rodzajowe.

A propos scenek rodzajowych. Od niedawna wybredna publiczność zrywa boki oglądając na Netflixie polski serial „1670”, groteskę, sitcomową w porywach, o siedemnastowiecznej Rzeczpospolitej z butną szlachtą i uciemiężonym ludem pańszczyźnianym, pełną błyskotliwych analogii do naszych czasów. Wisienkami na torcie są imiona głównego bohatera, Jan Paweł, pragnącego zostać najsławniejszym Janem Pawłem w historii. W pierwszym odcinku obłudnie bratając się z jakimś wieśniakiem, rzuca grepsem: „ty jesteś swój chłop, ale tak naprawdę to ty jesteś mój chłop”. Podobno twórcy dzieła na miarę Netflixa zerkają w kierunku Oskarów.
Owej swoistej chłopomanii towarzyszy intensywne obnażanie wrednej roli Kościoła w pomroce dziejów. Tu uwaga metodyczna. Symboliczny Kościół w tej eseistyce to wyłącznie świątynia rzymskokatolicka, a nie cerkiew, zbór, synagoga, meczet czy pagoda.
W propagandowej promocji dorzucę jeszcze przygnębiający obraz międzywojnia z morderstwem prezydenta Narutowicza, z Berezą Kartuską, procesem brzeskim, przewrotem majowym, sanacją, pogromami, gettem ławkowym na uczelniach, ucieczką w 1939 roku władz państwa przez Zaleszczyki… Niesytym mocnych wrażeń polecam „Króla” i „Królestwo” Szczepana Twardocha.

Wszak najczystszą formą ułudy jest futurologia, bo niczego nie fałszuje, a jedynie kreśli wizje z mgły intuicji, chciejstwa, lub, nader rzadko, z profetycznego natchnienia. Szczególnie na przełomie roku pasjonaci analizują przepowiednie Nostradamusa, wieszczby współczesnych jasnowidzów, a na deser zachowanie świstaka. Gdybym był mitomanem, mógłbym objawić Sporą część wywodzonyh z tych źródeł informacji jako swoje wizje. A to, że wojna w Ukrainie nie zmierza ku szczęśliwemu zakończeniu. A to, że Trump może powrócić na amerykański tron. A to, że śmiercionośne wirusy nie odpuszczą. A to, że czekają nas potężne zawirowania klimatyczne. A to, że Maryla Rodowicz nadal będzie śpiewać. A to, że publiczna telewizja przebije klasą BBC. A to, że… Ale mnie bardziej niż wielkie imperatywy przyszłości, interesują rozmaite sprawy mniejszego kalibru.
Ciekaw jestem na przykład ile tysięcy protestujących przeciw prawu kaduka zgromadzi demonstracja 11 stycznia? Przy czym szkoda, że organizatorzy nie sięgnęli do historycznej symboliki. I nie wyznaczyli terminu patriotycznego wzmożenia na 22 stycznia, w rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego.

Interesuje mnie co pstrokata koalicja pocznie ze związkami jednopłciowymi? Dla rozruszania balangi mogę wystąpić jako orędownik struktur mnogich, typu wielożeństwo, wielomęstwo, melanże międzygatunkowe z udziałem sztucznej inteligencji, komuny, swingersi, darkroomy, stadła korespondencyjne…
Zastanawiam się, z czego będą żyły małe związki wyznaniowe, gdy stracą państwowe dotacje? Z tacy i odpisów podatkowych? Bo Kościół Katolicki jakoś sobie poradzi. Może co bystrzejsze wspólnoty przekształcą się dla mimikry w progresywne endżiosy, dla których państwowa kasa stoi otworem? I w jakiej walucie będą dostawać dotacje. Bo euro już wisi nad nami niczym gwiazda, dla jednych betlejemska, dla drugich Star Wars z „Gwiezdnych wojen”. Tfu! Lepiej nie wywoływać wilka z lasu.
Mógłbym tak jeszcze długo, lecz huk sylwestrowych fajerwerków głuszy moje myśli. Zatem do siego roku!
 
Sekator
 
PS.

- A ja bym chciał wiedzieć - wzdycha mój komputer - czy będziemy mieć zasięg w naszej chacie za wsią?
- Wystarczy, mój Eustachy - dowzdychuję, - że nie będą nam zbyt często wyłączać prądu.
 

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika u2

05-01-2024 [22:01] - u2 | Link:

lesbijka honoris causa, Konopnicka

Jednakowoż matka 8 dzieci. Autorka licznych opowiadań dla dzieci.

PS. Mośki, które rozkręciły ideologię 56+ płci wyszperały, że Konopnicka po urodzeniu i wychowaniu dzieci, uzyskawszy rozgłos literacki, wyruszyła w wojaże po świecie ze swoją wierną guwernantką.

Obrazek użytkownika sake3

05-01-2024 [23:09] - sake3 | Link:

Uważa pan że KK sobie poradzi?Niestety nie.Po własność kościelną już wyciagają się chciwe łapy.Zapowiadany jest ,,dym'' w kościołach przez nową władzę.i udostepnianie ich na potrzeby migrantów jak zapowiada niejaka Ochojska.Wydaje mi się że Polacy w ogóle jeszcze nie chcą uwierzyć w zagrożenie jakie nas czeka.Jeszcze się łudzą.W tak skłóconym narodzie jak nasz nie można będzie szukać nawet nici porozumienia,a donosicielstwo ,kłamstwo i nienawiść wylewające się z przejetych przez bandytów mediach nie pozwoli na żadne sklejenie narodu.

Obrazek użytkownika wielkopolskizdzichu

06-01-2024 [00:05] - wielkopolskizdzichu | Link:

".W tak skłóconym narodzie jak nasz nie można będzie szukać nawet nici porozumienia,a donosicielstwo ,kłamstwo i nienawiść wylewające się z przejetych przez bandytów mediach nie pozwoli na żadne sklejenie narodu."
sake biadoli o braku nici porozumienia zapominając że przez dwie kadencje za podatki wszystkich obywateli utrzymywana była propagandowa szczekaczka która utrzymywała iż podobni do sake to Polacy, a podobni do mnie to zdrajcy na usługach Kremla i Brukseli, których przodkowie przyjechali na ruskich tankach.
Szczekaczka w której przekaz sake wierzyła i wierzy bezgranicznie.

Obrazek użytkownika sake3

06-01-2024 [12:23] - sake3 | Link:

@wielkopolski.....Nigdy nie twierdziłam że pan przyjechał na ruskich tankach.Ale twierdzę że to pan jest propagandową szczekaczką i zdania nie zmieniam.Nie wiem tylku na ilu portalach uwił pan gniazdko a raczej budę. 

Obrazek użytkownika NASZ_HENRY

06-01-2024 [06:38] - NASZ_HENRY | Link:

Grunt

Grunt to prund, @eustachy to wie z autopsji  ;-)
 

Obrazek użytkownika admin

06-01-2024 [12:03] - admin | Link:

Ja rzuciłem palenie właśnie w Nowy Rok jakby co. Ładnych parę lat temu, więc można już powiedzieć, że skutecznie. Te noworoczne zobowiązania nie sa więc wcale takie od czapy