Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Czy znicz olimpijski zapłonie w Paryżu płonących barykad?

Sekator, 05.04.2023
Do roku 1940 tylko raz (licząc w pakiecie letnie i zimowe), w czasie Pierwszej Wojny Światowej, wówczas jeszcze bez numeru, nie odbyły się nowożytne igrzyska olimpijskie. Zachodzę więc w głowę czemu taka sytuacja powtórzyła się po ćwierćwieczu, choć akurat w tym czasie nigdzie nie toczyła się pełnoskalowa wojna? I w lutym 1940 roku nie zapłonął w Garmisch-Partenkirchen znicz 5 zimowych igrzysk? Dawno już przecież umilkł szczęk oręża towarzyszący operacji specjalnej III Rzeszy w Polsce. I na mniejszej części jej terytorium utworzono Generalne Gubernatorstwo. Większa, po ludowych referendach, weszła w skład miłujących mir, zakodowany nawet we władczym nakazie: s-mir-no, republik sowieckich. 
I na ten moment w Europie zapanowała polityczna stabilizacja. Wprawdzie nieobliczalna III Rzesza, takie Austro-Węgry tamtych czasów, z Niemcami, Austrią, protektoratem Czech i Moraw oraz GG właśnie, nie gwarantowała dłuższej flauty ekspansyjnej, ale na tym terenie od zarania przerwy między wojnami trwały zwykle krótko. Reszta kontynentu zachowując dobrostan suwerenności sympatyzowała z nowym hegemonem, lub liczyła na swoją neutralność, co w przypadku Szwajcarii czy Szwecji do końca gwarantowało zacisze w oku cyklonu. Wyjątek stanowiły Wielka Brytania i Francja pozostające od września 1939 roku w stanie wojny z Niemcami. Lecz była to dziwna wojna na miny w znaczeniu gombrowiczowskim. Między Hitlerem a Stalinem kwitła przyjaźń. Pokój panował na obu kontynentach amerykańskich, w Australii i praktycznie w Afryce, pomijając terror Mussoliniego w Abisynii, ale Czarny Ląd zawsze przypominał tlący się lont. 
Najbardziej atmosferę przedolimpijską mącił lokalny konflikt Japońsko-chiński. Dlatego na wszelki wypadek obie imprezy, zimową i letnią, z Sapporo i Tokio przeniesiono do Europy, konkretnie do Sankt Moritz, a po skreczowaniu przez Szwajcarów do Ga-Pa i Helsinek. Aż się więc prosiło, by w lutym 1940 roku w Ga-Pa wystartowali narciarze, hokeiści i inni zimnolubni sportowcy. Bo Europa jeszcze chwilowo nie płonęła. Ba, nawet po zajęciu przez Hitlera Francji i rozpoczęciu przez Luftwaffe bombardowań Londynu, oportunistyczni pacyfiści wraz z amerykańskimi izolacjonistami, liczyli w swej szlachetności na ocalenie pokoju światowego. Dość wspomnieć, że z igrzysk w Helsinkach zrezygnowano dopiero w maju 1940 roku, na cztery miesiące przed planowanym terminem, wprawdzie po opanowaniu przez wojska niemieckie Danii i Norwegii, lecz jeszcze przed inwazją na Francję i powietrzną bitwą o Anglię.
Potem zaś przez całe dekady w rozmaitych miejscach globu toczyły się wojny i wojenki, a to w Korei, a to w Wietnamie, a to w Algierii, a to w Egipcie, a to w Afganistanie, a to na Bałkanach, a to w Czeczenii, a to na pograniczu irańsko-irackim, a to w samym Iraku, w Syrii, Kuwejcie, Ruandzie, a to o Falklandy… Jednak szczęk oręża nie zakłócał rytmu olimpijskiego. Tylko sporadycznie zdarzały się bojkoty. Na przykład w 1980 roku z powodu sowieckiej okupacji Afganistanu do Moskwy nie zawitali sportowcy z państw zachodnich, a cztery lata później kraje demokracji ludowej, z wyjątkiem Rumunii, olały igrzyska w Los Angeles.
Z ironią wspominam dzieje wojenno-sportowego zapętlenie ostatniego stulecia, bo ten węzeł gordyjski w rozmaitych wariantach wciąż zaciska się na gardle idei olimpijskiej niczym garota, a Olka Macedończyka nie widać. Tymczasem igrzyska w Paryżu już za 15 miesięcy. Ciekawe czy płonący znicz przyćmi blask płonących barykad? Mimo powyższych refleksji, sądzę, że kwestia uczestnictwa reprezentantów i reprezentantek Rosji w sportowym życiu cywilizowanych społeczeństw, nie zaprząta zbytnio uwagi opinii publicznej, choć media usiłują podrasowywać temat. Tym bardziej, że w tej materii nie ma mowy o jednolitym froncie odmowy. Zastanawiam się wszak, co powinien, co może uczynić uczciwy rosyjski wyczynowiec niechętny reżymowi Putina? Wybrać wolność, poprosić o azyl w jakimś demokratycznym kraju, zmienić obywatelstwo? Łatwo pytać, trudniej sugerować rozwiązania.
Tak w ogóle bowiem stosunek do sportowej komandy Kremla zawiera się w pytaniu, jak należałoby traktować obywateli Rosji nie odcinających się od satrapii, a prowadzących rozległe interesy w wolnym świecie? Internować? Deportować? Konfiskować mienie? Już widzę francuskich żandarmów eksmitujących Noworosjan z ich daczy na Lazurowym wybrzeżu… Pal sześć wyobraźnię. Roman Abramowicz, właściciel londyńskiego klubu Chelsea, oligarcha z kręgu Putina, objęty sankcjami, po prostu sprzedał w ubiegłym roku geszeft Amerykanom. I tyle mrzonek o konfiskacie, ostracyzmie, obozach internowania… 
A w kraju po staremu. Buta elyt III RP z dnia na dzień degeneruje się w tragifarsę z takimi tuzami akademickiej pychy w rolach głównych, jak, proszę wstać, profesorowie Markowski, Sadurski, Hartman, Krzemiński oraz profesory, których nazwisk jeszcze nie przyswoiłem, bo już od pierwszego wejrzenia powalają mnie yntelektem. Można usiąść. Czasem jedynie, chyba z roztargnienia, tuzy i tuzki z noblowskimi aspiracjami wzuwając buty wiążą sznurowadła lewego ze sznurowadłami prawego. I plączą się o własne nogi. Dlatego z ostrożności wielu panów nosi mokasyny, a panie preferują szpilki. Ale ad rem. Generatory rzeczywistości urojonej z amerykańskim telebimem PO w awangardzie, najpierw nacharchały na Jana Pawła II, a teraz głosami progresywnych autorytetów oskarżają prawicę o instrumentalne wykorzystywanie papieża w kampanii wyborczej. Popłoch w szeregach opozycji wywołały zwłaszcza niedzielne marsze manifestujące szacunek dla wielkiego polaka i jego roli w historii świata. A tu w dodatku za tydzień Wielkanoc, czas sprzyjający transcendencji, zadumie nad wartością życia ludzkiego od naturalnego poczęcia do naturalnej śmierci i takimi tam katolskimi miazmatami.
 
Sekator
 
PS.
– Czy ścisły post w Wielki piątek należy do katolskich miazmatów? - pyta mój komputer.
– Jeśli tak, to co powiesz mój Eustachy o weganach, którzy poszczą ściśle przez całe życie? - odpowiadam, zaskoczony nagłym skojarzeniem.
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 926
sake3

sake2020

05.04.2023 09:31

Obok płonących barykad na Igrzyskach w Paryzu zapewne czekaja nas i inne ciekawe niespodzianki.Nie tylko obecność rosyjskich i białoruskich sportowców którzy z pewnością jakoś zasygnalizują swoje narodowości rozwijając własne flagi.Olimpiada pod znakiem równości i tolerancji przymknie oko na starty w konkurencjach kobiecych rosłych facetów udających kobiety i zgarniających w ten sposób łatwiej medale.Będą to nader ciekaw rozgrywki.Naprawdę.
Sekator
Nazwa bloga:
Sekator

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 494
Liczba wyświetleń: 1,115,112
Liczba komentarzy: 2,330

Ostatnie wpisy blogera

  • Przemysław Czarnek, fajter, który nie cofnie nogi przy harataniu w polityczną gałę z Tuskiem
  • Zadyszka sportu i agonia praworządności
  • Czy Owsiak wygra z Trumpem

Moje ostatnie komentarze

  • Szanowny Polemisto, sprawa jest bardziej złożona niż się Panu wydaje. Proszę prześledzić sytuację polityczną w Radomsku w ciągu ostatnich, powiedzmy, dziesięciu lat. I sprawdzić kto potrafił wysyłać…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Skowyt sfory
  • Radomsko - bastion PiS
  • Kogo kryje Tusk

Ostatnio komentowane

  • wielkopolskizdzichu, ".Ledwo prezes Kaczyński ogłosił prof. Czarnka jako kandydata na premiera przyszłego rządu "Namaścił członka, PiS oczywiście. 
  • sake2020, To panu coś chyba umknęło,bo ja nie pisałam o Morawieckim tylko o Czarnku. Skoro powrót Morawieckiego do swoich to jak szerokość sieni,to poczekajmy na ten powrót bez niepotrzebnego mielenia ozorem.…
  • juur, Szanowna Sake chyba coś Tobie umyka. Do powrotu Morawieckiego do swoich jest „…blisko jak przez sień..” Co go tam jeszcze trzyma gdy poznali się na nim nawet jego partyjni koledzy. Gdy już to się…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności