Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

O Hartlepool i francuskim szpiegu

seafarer, 30.12.2016
Na wschodnim wybrzeżu Anglii jest wiele portów, które mija się płynąc wzdłuż wybrzeża. Jednym z nich jest Hartlepool, mały rybacki port i małe miasteczko położone wokół niego. I gdy zdarzy się, że statek znajdzie się w tamtych stronach, często widzę na mapie nazwę Hartlepool. I nazwa ta zawsze przywołuje wspomnienie historii, która dawno temu wydarzyła się w tym angielskim miasteczku. 
Otóż ładnych już kilka lat temu, pracowałem na statku, na którym mechanikiem był Anglik. Starszy, kulturalny pan a na imię miał - Jim. Jim był człowiekiem pogodnym i o dużym spokoju ducha. I, inaczej niż jego sławnego imiennika z powieści Conrada, żadne zmory z przeszłości go nie ścigały. No, może za wyjątkiem miejsca urodzenia… :). Jim pochodził z Hartlepool. 
Za każdym razem, gdy statek zawija do portu, odbywa się odprawa wejściowa. Na tę odprawę kapitan ma obowiązek przedstawić dokumenty statkowe i załogowe. Wśród tych dokumentów wymagana jest między innymi lista członków załogi, na której podane są – nazwisko, narodowość oraz data i miejsce urodzenia każdego członka załogi. Statek, na którym pracowaliśmy razem z Jimem, tak jak i obecny, również często zawijał do portów angielskich. 
No i oczywiście, jak tego wymagają przepisy, na wejście do portu, przedstawiałem listę załogi. Na tej liście, oczywiście było nazwisko Jima oraz jego miejsce urodzenia - Hartlepool. I dziwna sprawa! Często widziałem, jak angielscy funkcjonariusze Coast Guard’u czy też urzędu celnego, sprawdzając listę członków załogi a w tym dane Jima, uśmiechali się pod nosem. I nieraz, uśmiechom tym towarzyszył komentarz – o Hartlepool! 
Tak się działo niemalże w każdym w angielskim porcie. W końcu, za którymś razem ja z kolei nie wytrzymałem. I zapytałem miejscowego agenta[1], Anglika. Co jest z tym Hartlepool u was w Anglii? Że ta nazwa budzi u ludzi takie reakcje? 
I ów Anglik opowiedział mi historię … 
Otóż zdarzyło się to na przełomie XVIII i XIX wieku. Jak wiadomo, Anglicy nie przepadają za Francuzami (i nawzajem). A że wydarzenie miało miejsce w czasie wojen napoleońskich to Anglicy byli szczególnie wrogo i podejrzliwie nastawieni do swoich sąsiadów z drugiej strony kanału La Manche. I właśnie wtedy, w czasie wojen z Francją, u wybrzeży wschodniej Anglii, w pobliżu Hartlepool, w sztormowej pogodzie rozbił się i zatonął statek. 
Jakiej bandery to był statek, dzisiaj nikt już nie wie. Bo statek zatonął a cała załoga zginęła. No nie cała, bo jednak ktoś tam się uratował. Mieszkańcy Hartlepool, którzy stali na brzegu morza i patrzyli na tonący statek, widzieli belki z rozbitego statku, dryfujące w kierunku lądu. A na jednej z tych belek, widać było kurczowo do niej uczepioną, mocno owłosioną postać. Gdy belka z rozbitkiem była już blisko brzegu, najbardziej śmiały ze stojących na brzegu ludzi, skoczył do morza i przyholował ową belkę na ląd. Wraz z znajdującą się na niej, ciemną i uwłosioną istotą. 
Rozbitka wyciągnięto z wody i oczywiście zaczęto wypytywać. Kto on jest i skąd oraz co to był za statek, który zatonął? Rozbitek jednak milczał i tylko toczył wokoło przerażonym wzrokiem. I wtedy z tłumu ktoś zawołał. To musi być Francuz. Francuzi mają czarne włosy, a ten tutaj też jest czarny!! 
Tak to Francuz i do tego francuski faszysta, bo nie odpowiada na pytania (o przepraszam - francuski szpieg - bo przecież o tym, że kiedyś będą faszyści nikt wtedy jeszcze nie wiedział) – krzyknął ktoś inny!!! 
Ponieważ rozbitek nadal nic nie mówił (żeby się wytłumaczyć, kto on zacz i skąd), więc tłum coraz bardziej utwierdzał się w podejrzeniu! Ma czarne uwłosienie i odmawia zeznań - to francuski szpieg! I na podstawie tych ewidentnych dowodów - czarnego uwłosienia i tego, że podejrzany nic nie mówi (a więc ma coś do ukrycia) tłum już nie miał wątpliwości! Wyrok zapadł jednomyślnie. Powiesić!!! I na głównym placu miasta Hartlepool wyrok wykonano - powieszono francuskiego szpiega. 
I pewnie nikt by nie pamiętał o powieszeniu francuskiego szpiega w Hartlepool (historia prawdziwa, jak mnie zapewniał Anglik, od którego ją słyszałem) gdyby nie lekarz, którego wezwano, aby stwierdził zgon skazańca. Lekarz przybył i w protokole napisał. Denat – małpa uratowana z rozbitego statku - nie żyje. Śmierć nastąpiła w wyniku powieszenia. 
I tak trwa, do dziś dnia, sława mieszkańców miasta Hartlepool w Anglii. Którzy osądzili i powiesili francuskiego szpiega. 
A Jim? Jim już nie pracuje na morzu, przeszedł na emeryturę. Ostatnio słyszałem, że wyprowadził się z Hartlepool.
 
[1] Agent morski – osoba lub firma wynajmowana przez armatora statku (w porcie, do którego statek zawija),do obsługi interesów i spraw statkowych podczas postoju statku w tym porcie.
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 3176
angela

angela

31.12.2016 06:32

Nienawiść zaslepia, ludzie opanowani nienawiścią nie myślą logicznie, robią z siebie wyjątkowych durniow, nawet nie widzą, jak bardzo się osmieszaja.
gorylisko

gorylisko

31.12.2016 07:06

W Hartlepool spoczywa śp. kpt Mamert Stankiewicz znany z powieści Karola Olgierda Borhardta pt" Znaczy kapitan" Powieści czy raczej zbiory anegdot w/w autora warto przeczytać z kilku powodów...szkoła patriotyzmu z kursem na morze... dużo dobrego humoru, wiedza o warunkach w jakich powstawała polska marynarka handlowa, flota i gospodarka morska...byliśmy na najlepszej drodze aby stać się nr jeden na Bałtyku... czas powrócić... np. postuluję aby Polska stała się państwem przyjaznym dla armatorów którzy chcą zarejestrować swoje statki...
rolnik z mazur

rolnik z mazur Waldek Bargłowski

31.12.2016 15:57

Dodane przez gorylisko w odpowiedzi na W Hartlepool spoczywa śp. kpt

Polska biało - czerwona jako tania bandera czemu nie ? A " Znaczy kapitan " to jak najbardziej tylko kto dzisiaj czyta książki ? Więcej pisze niż czyta. Czemu właściwie nie ? Pozdrawiam z nowym rokiem ro z m.
Domyślny avatar

Domasuł

31.12.2016 11:26

Sympatyczna legenda. Gwoli scislosci to "male miasteczko" ma 100 tysięcy mieszkancow. Ciekawe ile w Polsce jest wiekszych miast lezacych nad samym morzem, nie licząc Zatoki Gdanskiej...
rolnik z mazur

rolnik z mazur Waldek Bargłowski

31.12.2016 15:58

Świetnie się czyta. Pozdrawiam z nowym rokiem i stopy wody pod kilem ro z m.
seafarer
Nazwa bloga:
navigare necesse est ...
Zawód:
Inż. navigator
Miasto:
Gdynia

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 330
Liczba wyświetleń: 1,536,245
Liczba komentarzy: 4,504

Ostatnie wpisy blogera

  • Gospodarz dobry i zły czyli o banderze statków morskich
  • Wolny język i wolny człowiek ...
  • Polityczny poker marszałka Hołowni

Moje ostatnie komentarze

  • @ GPS Wolny rynek nie oznacza wolnej amerykanki i wymaga stabilnych oraz sprzyjających rozwojowi reguł gry. A te jakie są u nas w/s morskiej floty są nieadekwatne do wymogów europejskiego i…
  • @ GPS Mojego wpisu siłą pan nie usunął (technicznie nie może pan tego zrobić), ale mówi mi pan czego mam nie pisać. No cóż, jak na razie o tym co piszę, to ja decyduję, A tak w ogóle to zażartowałem…
  • @ Kazimierz Koziorowski - 'biznesplan wlaściciela statku morskiego, czyli firmy transportowej ... ma przynosić zysk' A co 'biznesplanem' właściciela firmy transportowej? Czyją własnością są spółki…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Na koniec roku (1) o morzu …
  • To była suwerenna decyzja pani Premier
  • Pułapki ‘reżimowej propagandy’

Ostatnio komentowane

  • seafarer, @ GPS Wolny rynek nie oznacza wolnej amerykanki i wymaga stabilnych oraz sprzyjających rozwojowi reguł gry. A te jakie są u nas w/s morskiej floty są nieadekwatne do wymogów europejskiego i…
  • Grzegorz GPS Świderski, To, czego się domagacie, to swobody dla waszego chamstwa, czyli notorycznych osobistych przytyków wywołujących awantury. To jest destrukcyjne dla tego portalu i opisałem to tu: Systemowy problem…
  • Marek Michalski, Unia Europejska nigdy nie była obszarem wolnego rynku, tylko obszarem wojny gospodarczej, w której część uczestników ma zdolność do kreowania zasad walki. Z samej natury rzeczy wspólny rynek…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności