Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentujący
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Pompka Królaka, mleko siatkarzy i moje kapsle

Ryszard Czarnecki 05.05.2021
Jakiś czas po drugiej wojnie światowej do Polski przyjechała reprezentacja Czechosłowacji  w brydżu sportowym. Polacy byli lepsi, ale nie o poziom licytowania tu chodzi. Zwrócono uwagę, że jeden z brydżystów nazywał się Nedojad, drugi Nedopil, trzeci Nedospal … Jak nazywał się czwarty? Smutny. „Nic dziwnego” – komentowali  zgryźliwie Polacy.
Najsłynniejszy trener w historii polskiej piłki nożnej, lwowiak Kazimierz Górski, w czasach kiedy był prezesem PZPN na pewnym zasiadanym przyjęciu uznał, że pora się pożegnać.  Wziął łyżeczkę, zastukał w szklankę, a gdy wszyscy przerwali rozmowy, i zrobiła się cisza, pan Kazimierz rzekł: „To ja już tak po angielsku wyjdę ”…
Trener Górski funkcjonował w  czasach przedtelewizyjnych, gdy liczyli się szkoleniowcy dobrzy, mający rezultaty, a nie mający „gadane” i zdolności PR-owskie. Doprowadził Polaków do trzeciego miejsca w mistrzostwach świata oraz złotego i srebrnego medalu olimpijskiego. W rezultacie anons pewnego biura turystycznego we Włoszech głosił: „Zapraszamy do Polski -zobaczcie, skąd się biorą tak świetni piłkarze”… 
Dziś część naszych trenerów piłkarskich to geniusze – ale w studiu telewizyjnym ,bo na boisku wręcz przeciwnie...
Na początku lat 1970-ych wszystkie chłopaki w Polsce  – w  tym ja – grali w kapsle. Na chodnikach kreda wyznaczano trasę Wyścigu Pokoju, na wewnętrznej stronie kapsla umieszczano święte dla polskiego kolarstwa nazwiska: Szurkowski, Szozda, Hanusik, Czechowski, Mytnik. Oczywiście zawsze „polskie” kapsle wygrywały z reprezentantami Związku Sowieckiego: Lichaczowem, Gorelowem, Gusiatnikowem czy Pikkuusem (ten był z Estońskiej SRS). Ci z  „DDR” też przegrywali z  kretesem – nawet sam Hans-Joachim Hartnick. Czechosłowacy z Vlastimilem Moravcem – takoż.
 Szurkowski cztery razy wygrał Wyścig Pokoju. Polacy u progu dekady lat 1970-ych dwa razy wygrywali drużynowo te imprezę, która miała fatalny patronat – organów komunistycznych partii z NRD, PRL i Czechosłowackiej Republiki Ludowej - ale rzeczywiście żyła nią cała Polska i okolice. Kolarze, podobnie jak siatkarze, piłkarze, w jakiejś mierze lekkoatleci czy szermierze budowali dumę narodową Polaków. Do legendy przeszły opowieści jak to „Ruskie” nie mogąc zdzierżyć  szybkiego Szurkowskiego, łapali go za siodełko za wszelką cenę starając  się go powstrzymać. Na te opowieści nakładała się legenda Stanisława Królaka, który wygrał Wyścig Pokoju przy zaczynającej się politycznej „Odwilży” w 1956 roku. Zasłynął nie tylko z tego zwycięstwa nad kolarzami z ZSRR - także z legendy, jak to nie mogąc zdzierżyć wyjątkowo chamsko atakującego go Rosjanina, zdzielił go w tunelu pod Stadionem Dziesięciolecia pompką od roweru. Akurat tam, bo było ciemno i nie było świadków. Przez lata władze  zaprzeczały temu faktowi, a im bardziej zaprzeczały, tym bardziej polski antysowiecki lud w to wierzył...
Nasi siatkarze po raz pierwszy zdobyli mistrzostwo świata w Meksyku w 1974 roku. W decydującym meczu pokonali Japończyków - gdyby przegrali złoto zdobyłby etatowy kolekcjoner tych tytułów czyli Związek Sowiecki. Do historii i legendy przeszło to, co działo się w hotelu zamieszkałym przez Biało-Czerwonych. Polacy bawili się całą noc, zapraszali kogo się dało, sami za kołnierz nie wylewali, a o świcie, gdy już spakowani siedzieli w autokarze i mieli jechać na lotnisko, zdyszany i przejęty przygalopował dyrektor hotelu z długim, bardzo długim rachunkiem za długą, bardzo długą noc w barze - nasi wzięli nie tylko tytuł mistrza świata, ale bar też. Sytuacja była ambarasująca, czasu do odlotu bardzo niewiele. Tylko kierownik drużyny zachował olimpijski spokój: „moi zawodnicy piją tylko mleko” – zgasił Meksykanina. 
Historię tę opowiedziało mi parę lat temu dwóch reprezentantów członków „Złotej Drużyny” z Meksyku 1974 i Igrzysk Olimpijskich w Montrealu 1976...
Uwielbiam takie sportowe, z życia wzięte, legendy…
*tekst ukazał się w miesięczniku "Nowe Państwo" (wrzesień 2020)
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 672
sake3

sake2020

05.05.2021 09:15

Pan poseł chyba chce bardzo zostać ministrem sportu i zawczasu szykuje sobie grunt.
Ryszard Czarnecki
Nazwa bloga:
Blog autorski

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 7 069
Liczba wyświetleń: 8 169 142
Liczba komentarzy: 11 256

Ostatnie wpisy blogera

  • NIEMIECKI MAINSTREAM NA RÓWNI POCHYŁEJ
  • NIE ZE MNĄ TE NUMERY, BRUNNER !
  • HUSARIA W STRASBURGU CZYLI JAK POLSKA URATOWAŁA UCZESTNIKA ROZBIORÓW

Moje ostatnie komentarze

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • EKSHUMACJA ŚP. WASSERMANA I MILCZENIE PIĄTEJ KOLUMNY
  • Najnowszy kawał o Tusku i Gierku
  • Nowy kawał o Tusku i raju

Ostatnio komentowane

  • u2, Nikołow, Spiridonow, "adziń chu*" jak mawiają ruscy w ruskim mirze :)
  • u2, W serialu padła fraza "takie sztuczki nie ze mną, Brunner". Potem przerobiona, chyba w kabaretach radiowych, na słynne "Nie ze mną te numery, Brunner!" :)
  • u2, "To czerwona kartka dla.establishmentu ,ale.przede wszystkim dla kanclerza Friedricha Merza"Kowal (Merkel) zawinił, a Cygana (Merza) powiesili :)Merz był w cieniu Merkel przez 16 lat, choć zarabiał…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności