Makiaweliczny pan Sułek spindoktorem opozycji

Coraz więcej symptomów świadczy, że już w maju wybierzemy prezydenta Andrzeja Dudę na drugą kadencję i to w pierwszej turze. Świadoma tego nieszczęścia oPOzycja wszelkimi sposobami usiłuje storpedować ten zamiar knując iście makiaweliczne intrygi, żeby odwlec termin wyborów na lepsze dla niej czasy. Nie wiedzieć czemu właściciele III RP uroili sobie, że takie czasy nadejdą, bo ponure nastroje w kraju spowodowane pandemią
i kryzysem gospodarczym wcześniej czy później muszą doprowadzić do buntu. I ziści się wreszcie sen awangardy demokracji o potędze w myśl hasła: im gorzej dla Polaków, tym lepiej dla nas.
Ponieważ elyty nie są w stanie zmusić rządu do wprowadzenia stanu klęski żywiołowej, który opóźniłby wybory, ostatniej deski ratunku upatrują w Jarosławie Gowinie. To głosy jego Porozumienia mają pokrzyżować plany Nowogrodzkiej, a on sam zostanie marszałkiem sejmu, a w przyszłości, kto wie, może i premierem albo nawet prezydentem. Odnoszę wrażenie, że pozycja męża opatrznościowego syci próżność szefa Porozumienia. Natomiast nie jestem pewien czy odpowiadałaby mu rola języczka uwagi, siłą rzeczy jednorazowa i epizodyczna. O wariancie marionetki w rękach Borysa Budki nie śmiem w ogóle myśleć. Ufam wszak, że Jarosław Gowin nie przedzierzgnie się z męża stanu zjednoczonej prawicy w opatrznościowca rozhisteryzowanej opozycji.
Jeśli ogień zaporowy przeciw majowym wyborom spali na panewce, opozycja wytoczy kolubryny krótkiego zasięgu. Po pierwsze: bojkot bierny, czyli wszyscy konkurenci faworyta rezygnują ze startu. A zgodnie z ordynacją dla ważności wyborów, jak do tanga, trzeba co najmniej dwojga. Pierwsza chęć wpuszczenia Andrzeja Dudy w maliny zgłosiła pani Małgorzata Kidawa-Błońska. Cóż za niewybaczalny falstart. Przecież pan prezydent poznawszy hasło pani marszałek, sorry, marszałki vel marszałkini: “wygrałam z Kaczyńskim w Warszawie, wygram z Dudą w Polsce”, już, już zamierzał zrejterować.
Po drugie bojkot czynny, czyli: tylko kto durny, do urny. I niska frekwencja zdelegalizuje mandat uzurpatora. Że też, ku sromocie domorosłych Makiawelich, twórcy najlepszej w galaktyce konstytucji nie ustanowili progu frekwencji w wyborach powszechnych na wzór szlabanu referendalnego. I teoretycznie prezydentowi Dudzie do reelekcji wystarczy jeden głos. A pisząc poważnie, eksperci przewidują frekwencję najmarniej pięćdziesięcioprocentową.
Po trzecie, wszyscy opozycyjni kandydaci powinni scedować swe poparcie na jednego z nich. Bo zgodnie z logiką nowego spindoktora totalnych, pana Sułka, przypomnę wiecznego ucznia szkoły specjalnej ze wznowionego właśnie przez radiową Trójkę serialu “Kocham pana, panie Sułku”, jeśli w wyborach parlamentarnych wszystkie opozycyjne partie, partyjki i kanapy zdobyły więcej głosów niż zjednoczona prawica, to w maju wystarczy powtórzyć ten sukces. Kłopot polega na wytypowaniu prymusa. Myszka Miki rozwiązałaby problem, ale nie startuje.
Awangarda progresu i demokracji nie zamierza złożyć broni także po wyborach. Na przykład coraz bardziej groteskowy Roman Giertych proponuje, żeby zaskarżyć wybór Andrzeja Dudy jako niezgodny z konstytucją i przyklasnąć zwycięstwu każdego innego kandydata. A już przypuszczałem, że polityczny kameleon hopsający wśród kodomitów w rytm rapu: “kto nie skacze, ten za Pisem”, wyczerpał do cna pulę śmieszności.
Jednak mimo montypaytonowskiego enturage pomysł zakwestionowania przed Sądem Najwyższym legalności majowych wyborów zyskuje zwolenników w salonowych kręgach. Stąd przepychanki o schedę po Małgorzacie Gersdorf, których celem jest pozbawienie prezydenta prawa do mianowania prezesa SN.
A gdy zawiodą trybunały krajowe, w gotowości czeka Komisja Europejska i jej prawne, często prawem kaduka, żądło, SUE! W finale napiętnowany przez siły postępu prezydent Duda stanie się pośmiewiskiem Europy. I dosięgnie go ostracyzm elyt liberalnej demokracji.
A wszystko, przepraszam za żart, obiektywnie przedstawi głosząca całą blagę, sorry, prawdę całą dobę stacja TVN, której świadectwo rzetelności wystawiła sama pani ambasador USA w Polsce, Georgette Mosbacher. “Fakty TVN są częścią rodziny Discovery, amerykańskiej firmy notowanej na giełdzie papierów wartościowych w Nowym Jorku, której priorytetem jest przejrzystość, wolność słowa oraz niezależne i odpowiedzialne dziennikarstwo. Sugestie, że jest inaczej, są fałszywe.”
To się nazywa dbałość o amerykańskie interesy. Ale utożsamianie wysokich standardów medialnych tej firmy z dyskusyjną dla sporej części konserwatywnych odbiorców nachalną antyprawicową propagandą TVN 24, wydaje się wątpliwe. A oceniając mniej dyplomatycznie, co ma piernik do wiatraka?
 
Sekator
 
PS.

- Gdybym miał prawa wyborcze, to zagłosowałbym na… - Zawiesza głos mój komputer. – Zgadnij na kogo?
- Prawdopodobnie na Mościckiego - ucinam temat ku rozczarowaniu tabletu.

 

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika kaliszanin

21-04-2020 [07:02] - kaliszanin | Link:

wieść gminna niesie, albo się rozrasta
że na Polsce w ruinie zysk przy urnie wzrasta
 

Obrazek użytkownika cyborg59

21-04-2020 [13:05] - cyborg59 (niezweryfikowany) | Link:

Pan Sułek to się "Ojca Chrzestnego" naoglądał ! Pamiętna scena : - Przyjdzie do ciebie ktoś z Rodziny, ktoś komu ufałeś, zaproponuje pośrednictwo w rozmowach z inną Rodziną !!!
Czyli plagiat - na rympał - byle się działo.