Płacz nad polskimi płacami

Polskie płace charakteryzują się jednym z najniższych w UE udziałów w ogólnym krajowym PKB, wynosi on wg Eurostatu 38 % podczas gdy we Francji ponad 52 %, a w pozostałych między 40 – 50 %.
Ogólny wniosek z tego że niskie płace stanowią jeden z rzadkich naszych atutów w walce o przyciąganie obcych kapitałów do inwestowania w Polsce, ale chyba nie decydującym gdyż inne kraje pomimo wyższych płac przyciągają więcej inwestorów.
Można tylko zwrócić uwagę na fakt że udział płac w wytwarzaniu dóbr zależy przede wszystkim od charakteru wytwórczości. Przy kopaniu rowów łopatami udział płac będzie wynosił ponad 90 % całkowitej wartości produktu, a przy szlifowaniu diamentów zaledwie promile, mimo że różnica w płacach dla obydwu tych zajęć będzie sięgać tysięcy procent.
   
Niezależnie od oceny wartości wskaźników problem poziomu płac w Polsce istnieje i to w różnych konfiguracjach. Niedawno pisałem na temat „średniej” płacy przy okazji ogłoszenia że przekroczyła ona w Polsce 5 tys. zł. miesięcznie.
Wg eurostatu średnia płaca w Polsce to 6,3 euro czyli 27 zł./godz. przy średniej UE 23 euro – 97 zl./godz.
Mamy zatem nominalnie nawet nie jedną trzecią zarobków unijnych, nic więc dziwnego że ludzie uciekają z Polski szukając lepszej płacy.
Wprawdzie dla poprawienia wrażenia GUS poczynił „waloryzację” naszych zarobków podwyższając ich wartość o 100 %, co oczywiście jest nieprawdopodobne gdyż oznaczałoby że jesteśmy krajem dwukrotnie tańszym od średniej europejskiej. Realnie można chyba uznać że zbliżamy się do połowy średniej unijnej płacy, a powinniśmy mieć już 2/3.
Jak to osiągnąć?
Przede wszystkim trzeba zmniejszyć obciążenie płacami sektora budżetowego, który zatrudnia 2 mln osób pochłaniając niemal 100 mld zł rocznie – blisko jednej trzeciej budżetu państwa. Nie sugerując żadnych analogii można tylko zwrócić uwagę że jest zatrudnienie dziesięciokrotnie przewyższające przedwojenne.
Myślę że bez szkody, a nawet ze znacznym pożytkiem zarówno finansowym jak i merytorycznym można zredukować tę liczbę przynajmniej do półtora miliona.
Jest to zabieg konieczny choćby  dla usprawnienia administracji kraju.
Żeby jednak uniknąć wstrząsów wywołanych nagłą redukcją budżetowych etatów trzeba stworzyć możliwość twórczego zatrudnienia nie tylko dla pół miliona ludzi z budżetówki, ale też i dla milionowej masy o nieokreślonym statusie zatrudnienia.
Poza działalnością w branży rolno spożywczej największe możliwości wchłonięcia nadwyżek zatrudnienia przedstawia przemysł środków transportu i maszyn budowlanych i rolniczych, a także rozwój usług.
Nie można w tych dziedzinach opierać się wyłącznie na imporcie, gdyż jesteśmy zbyt dużym krajem żeby rezygnować z własnej wytwórczości dla zaspokojenia dużego zapotrzebowania wewnętrznego.
 
Wraz ze wzrostem gospodarczym powinien następować wzrost płac. W PRL panowała zasada obowiązująca w ekonomii „realnego socjalizmu” że „wzrost produkcji winien wyprzedzać powiększanie funduszu płac”.
W praktyce stały niedostatek dóbr konsumpcyjnych i jawny i ukryty wzrost cen trzeba było rekompensować wymuszonym wzrostem płac, co powodowało ciągłą inflację.
Współcześnie reżym narzucony przepisami unijnymi zmierza do stabilizacji, ale utrudnia rozwój gospodarki       
W związku z tym po trzydziestu latach od zmiany ustroju i piętnastu w UE ciągle wleczemy się w ogonie tego towarzystwa, co najwyraźniej nie przystoi krajowi o takim potencjale wytwórczym jak Polska.
Notowane ostatnio przyrosty gospodarcze zapewne cieszą , jednakże trzeba mieć na uwadze bardzo niski poziom odniesienia powodowany zawziętym niszczeniem wielkiego polskiego przemysłu, nie tylko stanowiącego strupieszały relikt PRL, ale przede wszystkim najlepszych zakładów, niekiedy o wielkich tradycjach.
W to miejsce mamy zakłady filialne firm zagranicznych z ograniczonym zakresem produkcji dostawczej i bez perspektyw rozwojowych.
    
Obecny, niski poziom płac w Polsce wiąże się z niedostateczną wydajnością pracy i sztuczne podnoszenie płacy minimalnej niczego nie zmieni. Znane są kruczki obchodzenia obowiązujących w tym względzie przepisów.
Pozbycie się nadwyżek zatrudnienia i dbałość o zwiększoną wydajność wywołają naturalny wzrost płac bez potrzeby nakazowej regulacji.
Żeby to spowodować należy zwiększyć dyspozycyjną ilość stanowisk pożytecznej i twórczej pracy, ale to wymaga przejścia na inny poziom organizacji przemysłu.
Rozproszone, niewielkie zakłady nie mają szans w walce z wielkimi koncernami, mogą jedynie operować na obrzeżach światowego rynku dokonując niebywałych wysiłków dla utrzymania się na nim.
Nawet tak prężna firma jak „Solaris” doszła do wniosku że samotnie nie da rady i sprzedała się, byle jakiemu wprawdzie, koncernowi hiszpańskiemu.    
Na ogólną ilość około 2 mln traktorów w Polsce nowych sprzedaje się w granicach zaledwie 9 tys. rocznie z czego tylko jedna trzecia jest wyprodukowana w Polsce, a przecież dla racjonalnej wymiany trzeba przynajmniej 60 tys.
Nie ma w tej chwili zakładu który byłby w stanie podjąć się takiej produkcji i to w dodatku po umiarkowanej cenie, bowiem na oferowane obecnie zagraniczne nie stać polskich rolników.
Takich przykładów można mnożyć wiele z budownictwem okrętowym na czele, tylko że tego nie zrobią promowane na siłę „małe i średnie” przedsiębiorstwa, które powinny istnieć, ale w dużej mierze jako dostawcy wielkich zakładów i wtedy dopiero będą miały otwarte perspektywy rozwojowe.
Krótko mówiąc, warunkiem powstania dobrego systemu płac jest właściwie zorganizowana gospodarka służąca własnemu narodowi, a nie obcym wyzyskiwaczom.
 
Istniejący obecnie system płac w budżetówce jest kontynuacją peerelowską promującą „podpory ustroju” w postaci resortów siłowych i wymiaru sprawiedliwości.
I tak startujący w zawodzie sędziego lub  prokuratora może liczyć na płace na poziomie około 8 tys. zl/ mies. nauczyciel również po wyższych studiach na 3 tys. zł.
Przedwojenny Mały Rocznik Statystyczny przedstawia tabele płac /str. 278/
Z których wynika że nauczyciel, urzędnik, kolejarz czy pocztowiec z wyższym wykształceniem mógł na początek w VIII grupie uposażenia uzyskać około 300 zł. mies. sędzia -450 zł. a wojskowy i policjant w granicach 350 zł.
Różnice zatem istniały, ale umiarkowane, natomiast to co się dzieje obecnie jest jeszcze ciągle respektowanym spadkiem po totalnym reżymie, spotęgowanym jeszcze przez poprzednie rządy.
Nie wymieniam przy tym wynagrodzeń w przedsiębiorstwach skarbu państwa bo tam się dzieją rzeczy horrendalne o czym niedawno uchylono rąbka tajemnicy.
Należy rozważyć czy w sytuacji Polski nie należałoby wprowadzić wzorem przedwojennym obowiązującej górnej granicy płac, która wówczas wynosiła 2.150 zł./mies.
Oczywiście właściciel przedsiębiorstwa mógł wypłacić nawet znacznie więcej, ale już tylko jako dywidenda od zysku netto.
 
Przytoczone przykłady nie wyczerpują całości problematyki płac na którą składają się zarówno możliwości wytworzenia odpowiedniej wartości produktu narodowego do podziału, jak i względy socjalne, a przede wszystkim rozróżnienia w rodzaju wykonywanej pracy, kwalifikacje, ale także wymagania rynku w nawiązaniu do całego układu gospodarczego w którym uczestniczymy.
Rząd który zastał utrwalony dziesiątkami lat system płac w Polsce nie bardzo może sobie z tym spadkiem poradzić, stąd fragmentaryczne działania i próby wyrównywania oczywistych niesprawiedliwości różnymi dotacjami.
O ile może być to przyjęte jako rozwiązanie tymczasowe o tyle nie może być uznane jako rozwiązanie stałe.
Już dziś wymagane jest opracowanie nowego systemu płac uwzględniającego wspomniane uwarunkowania, a społeczeństwo powinno wiedzieć jakie są zamierzenia sprawujących władzę w dziedzinie polityki płacowej.
 
PS. Przy okazji przesyłam Panu Ryszardowi Surmaczowi mój adres mailowy:
owsinskiandrzej@gmail.com – z pozdrowieniami.
 

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika Jabe

03-06-2019 [00:21] - Jabe | Link:

Społeczeństwo ma tylko wiedzieć, kto jest dobry, a kto zły. Wówczas wielu będzie tkwiło w przeświadczeniu, że jest jakiś plan. Gdyby władza podzieliła się z nami swoimi planami, czar by prysł. Przypominam niedawny popłoch wywołany zapowiedzią wzrostu cen energii tuż przed wyborami. Trzeba było zwoływać specjalne posiedzenie Sejmu, choć partie opozycyjne zgłaszały propozycje zmian wiele miesięcy wcześniej.

Odchudzenie biurokracji to subtelna robota, więc proszę się raczej nastawić na jej rozrost. (Zna Pan jakieś dane?) Firmy państwowe są natomiast od dziesięcioleci partyjnym żerowiskiem, z którego raczej nikt nie zrezygnuje.

Nie rozumiem tej traktoromanii.

Obrazek użytkownika Zunrin

03-06-2019 [19:30] - Zunrin | Link:

Z tymi traktorami to proste. Autorowi z daaawnych lat pozostał zachwyt nad obrazem naszego kraju jako czołowej potęgi gospodarczej świata - te miliony ton stali, cementu, zbudowane setki statków czy właśnie dziesiątki tysięcy traktorów. Najchętniej przeniósłby te czasy w dzień dzisiejszy minus panująca wtedy ideologia. Ot takie niezłe oderwanie od rzeczywistości. Chociaż w sumie akurat z tymi traktorami trochę racji ma - niedawno na jakimś serwisie rolniczym sam czytałem narzekania, że użytkowane maszyny starzeją się coraz bardziej, a zakupy nowych są na niskim poziomie.
A co do ograniczenia biurokracji - to się da zrobić. Tylko trzeba uprościć prawo, uprościć procedury i usunąć zbędne stanowiska obsadzone po linii partyjnej, rodzinnej czy w ramach wdzięczności. Tylko co potem? Bo o pójściu do pracy na rolę przez zwolnionych można zapomnieć. Do zwykłej pracy to też spora część z nich nie będzie się nadawać. Wolny rynek zweryfikuje ich umiejętności i przydatność dając zatrudnienie nielicznym.

Obrazek użytkownika Jabe

03-06-2019 [20:00] - Jabe | Link:

Skoro w wyniku ograniczania biurokracji stanowiska obsadzone po linii partyjnej, rodzinnej i w ramach wdzięczności zostałyby zlikwidowane, to biurokracja ograniczona nie zostanie.

Obrazek użytkownika Zunrin

04-06-2019 [15:36] - Zunrin | Link:

Ograniczone zostanie zatrudnienie i związane z tym koszty administracji - o czym pisał autor. A poza tym mogłoby się okazać, że niektóre czynności są wykonywane, żeby usprawiedliwiać zatrudnienie niektórych osób. Niech sobie nawet ta biurokracja nie będzie ograniczona, ale niech będzie efektywna. A nie, że nie załatwię sprawy w urzędzie, bo pani od literki Z jest akurat na urlopie.

Obrazek użytkownika maks jamnicki

03-06-2019 [09:08] - maks jamnicki | Link:

Jak zwykle ciekawe informacje, choć  prowokujące do pewnych uwag,  niebezpieczne, bo to morze wątków. Ogólnie zawsze łatwiej jest z diagnozą, bo to teoria, niż z praktycznym wdrożeniem środków zaradczych, bo to już praktyka. Pozwolę sobie na pewne przyczynki.
Przed wojną ilość ludzi z wyższym wykształceniem nie przekraczała 100 tys osób. No i to był dopiero start do tego, co chciało się  realnie wnieść w życie społeczne. Dziś, są to już miliony, a zdobycie tego statusu, jest najczęściej początkiem i końcem wkładu w realną budowę czegokolwiek.
Dziś , w dużych  miastach, największym pracodawcą są.....  budżetowe wyższe uczelnie. Często replikujące, w ramach wielkiej, społecznej ucieczki od realnej pracy, całe rzesze "utrzymywanych". Przy czym status społeczny  "utrzymywanych" jest dużo wyższy ,/ i z szansą na większe zarobki, 15,20 a nawet 50 tys., powtarzam "szansą" a to wiele znaczy /, niż "utrzymujących", tworzących PKB. Trudno się dziwić, że jeśli ktoś może lżej pracować lub wprost imitować pracę, a mieć wyższy status, chętnych jest morze. Trochę  inaczej  jest  w  krajach anglosaskich i germańskich, o rozwiniętych gospodarkach.  Ale nawet w takiej Francji, status  "właściciela" małej firmy, twórcy PKB jest na tyle wysoki,  że aparat skarbowy czy fiskalny  ma  wzmacniany  przepisami silny  respekt  /do czasu ewentualnego wykrycia nadużyć podatkowych/. Administracja zna swoje miejsce, wie, kto ją utrzymuje, pomimo biurokracji. U nas w stosunku do aparatu państwowego i fiskalnego, właściciel małej firmy jest śmieciem. Cóż z tego, że to patologia ?  Ten rząd tworzy nowe przepisy, ale przecież wdrażać ma je stary aparat :). Który czeka... na upadek tego rządu .
Gdzie indziej, jak u nas przed wojną, proporcje "utrzymujących" , twórców PKB, do "utrzymywanych" są często aż  kilkakrotnie lepsze. Dziś w Polsce nieomal więcej jest tych drugich niż pierwszych. ładnie opisuje to p. Karoń, o ludziach którzy nie tworzą żadnych dóbr społecznych ,/bo to nie tylko PKB /, a chcą dobrze i bezpiecznie żyć, lepiej od innych/przykład- cały utrzymywany i próżniaczy "artystyczny" świat lewacki, takie patologiczne i kosztowne  narośla na tkance społecznej. To też się ma do PKB, bo zadziwiająco duży odsetek młodych  nie chce dziś pracować, ale chce  być "artystami", "twórcami kultury" i mieć nienormowany czas pracy, ciągnąć z budżetu, czy to państwowego czy samorządowego. Tylko kto  na to wszystko pracuje?

  

Obrazek użytkownika Marek1taki

03-06-2019 [06:32] - Marek1taki | Link:

Krótko: za dużo przepisów więc za dużo administracji. Inwestowanie za przywileje więc mniejsza konkurencyjność nieuprzywilejowanych. Za dużo państwa w państwie obniża jego sprawność. To samo w służbie zdrowia. Trzeba wprowadzać coraz więcej danych do komputera, więc pomysły na pomoc biurową dla lekarzy, a ostatecznie lekarz i tak będzie musiał dostarczyć dane. To zresztą profiluje pracę pod innym kątem.

Obrazek użytkownika kifaru

03-06-2019 [20:17] - kifaru | Link:

Najpierw należałoby mieć pomysł, jakie proporcje zarobków ustalić według hierarchii ważności zawodów, a potem dokonać zmian stopniowo (poprzez stosowanie dla niżej opłacanych, a ważnych zawodów, podwyżek z jednoczesnych zamrożeniem pensji tym zawodom, którym zdecydowano je obniżyć. Powinno to być powiązane z regulacją prawną dotyczącą opodatkowania i oskładkowania (sędziowie, policja, wojsko) zarobków, a najlepiej z obniżką podatków (kwota wolna od podatku, obniżenie stawki podatkowej). Także obowiązkowo należałoby odchudzić biurokrację stawiając ustawowe ograniczenia ilości urzędników i ich wynagrodzeń zarówno państwowych, jak i samorządowych. 
Propagandowo najlepiej odchudzanie urzędnicze możnaby zacząć od likwidacji Urzędów Pracy - wszak brak jest rąk do pracy na rynku, a tam przecież pracują fachowcy od ich znajdowania, więc sobie świetnie poradzą - jest ich „zaledwie" 50 tysięcy....

Obrazek użytkownika mjk1

03-06-2019 [20:40] - mjk1 | Link:

Pytanie dla wszystkich orłów z dziedziny ekonomii na tym portalu. Jeżeli udział płac w PKB wynosi 38% oznacza to, że wszyscy zarabiający w Polsce są w stanie wykupić tylko 38% tego co wyprodukowali. Kto ma wykupić resztę produkcji i skąd wziąć na to środki?
Osobne pytanie do Jabego. Jeżeli podatki obniżymy do zera, to ile wszyscy zarabiający będą mogli wykupić tego co wyprodukowali?
 

Obrazek użytkownika Jan1797

03-06-2019 [20:42] - Jan1797 | Link:

<Obecny, niski poziom płac w Polsce wiąże się z niedostateczną wydajnością pracy
i sztuczne podnoszenie płacy minimalnej niczego nie zmieni. Znane są kruczki
obchodzenia obowiązujących w tym względzie przepisów.>
O przemyśle proponuję nie dyskutować w ten sposób. Czy zna pan te dane?
http://next.gazeta.pl/pieniadz...  Dzisiaj 4 czerwca 2019, mogę jedynie zapytać.
Czy sądzi pan, że po wyborach samorządowych, pod tymi samymi sternikami
stan finansów wybranych miast wyraźnie się poprawił? Otóż nie a jedną
ze wskazywanych przyczyn jest wzrost płac. https://wpolityce.pl/polityka/...
Ten projekt z kolei, jest doskonałą odpowiedzią na to, jakie rozwiązania znajdują
sternicy również zadłużenia samorządów. Przejęcie wpływu z podatków przez
samorządy jest czysto kramkowym rozwiązaniem.
Jak to robili prawdziwi gospodarze, jest tu;  https://www.youtube.com/watch?...  
 
 

Obrazek użytkownika Tomaszek

04-06-2019 [01:34] - Tomaszek | Link:

@Jan1797
Dość tych bzdetow o niskiej wydajności pracy , chyba że Ty to liczysz po 6,30 eur Polaka  i 23 eur  innego eurounionisty za te same godziny .Bo nawet tak to proporcjonalnie wychodzi na naszą wyższą . Przyłóż sobie do PKB proporcjonalnie ( jeżeli wiesz mądralo co to proporcja ) Prawie całe swoje życie przepracowałem w Polsce , a wcześniej 30 lat temu w RFN parę lat a ostatnie prawie sześć a UK . I nawet 30 lat temu nie widziałem wielkiej różnicy . Organizacja i burdel tak to było ale nie jest . I nie wmawiaj Polakom że są gorsi , bo dzisiaj mimo naturalnego oporu panów angoli to my jesteśmy górą w UK jeżeli chodzi o fachowość , kulturę pracy , zachowania i wydajność też . I nie widzę tu różnicy w odniesieniu do Polaków w Polsce . A wręcz przeciwnie . Niskie płace wynikają  z ustawienia naszego kraju w pozycji Meksyku przy USA w odniesieniu do Niemiec i UE . w 2004 jak wchodziliśmy do UE dostaliśmy od Niemiec i Austrii ( Osterreich to Rzesza  Wschodnia w tłumaczeniu) bana na pracę na 7 lat bo mieliśmy być dziadami we własnym kraju .Krótko mówiąc tani Arbeitslager i wolnościowi obozowicze .Kto im oddał przemysł i rynek to inna sprawa . Angole mieli inne priorytety i taktykę , otworzyli się i na tym wygrali . Teraz mają jnwazję Rumunów i Bułgarów i dopływ świezej siły trwa . A szwaby mają półtora miliona "magistrów" do wyżywienia i dobrze im tak , mają z czego. Zadłużenie "samorządów" wynika z przerostów administracji i ambicji . Niektórzy to choć drogi pobudowali a inni to nawet ostatnie kible sprzedali "inwestorom strategicznym " i nawet gówna z tego nie mają , chyba że w Motławie  . Piłsudski to ich kury szczać prowadzać wysyłał . Hrabia Zamojski to by dzisiaj został szybko skrócony przez chłopców ze WSI lub lokalnych watażków politycznych i nie tylko . Sam znałem spośród swoich klijentów ludzi mu podobnych , którzy dzisiaj już tacy nie są z powodów przytoczonych . A przykład traktorów wymieniony przez autora jest jak najbardzie trafny , Bo traktor czy komputer , jedna chwała , Dziura w kraju ta sama ,tylko traktory sprzedać magą niezależni dilerzy a polskiego komputera Media Markt lub inny Euro nie sprzeda bo nie po to jest żeby tu jakieś polskie komputry promować . Podobnie jest ze statkami , dostawczymi Lublinami , tramwajami , autobusami . Nie byłoby nigdy takiego np Solarisa czy Pesy gdyby mieli się sprzedawać przez jewropejskich dealerów. I dla tego zniszczyli stocznie , gospodarkę morską , kopalnie , rolnictwo , włókiennictwo i przemysł ciężki  i wszystko co im do głowy przyszło . Także daruj sobie Janie swoje oklepane bzdury , powielane po "ekspertach" z różnych telewizorni . Ja jeszcze raz powtarzam jestem za demagistracją , dedoktoryzacją i deprofesoryzacją jełopów . Nawet jak lepiej nie będzie , to przynajmniej bez pieprzenia o leniwych nierobach Polakach . Bo to nie tylko bzdury ale i obraza narodu . Wstydu nie masz dziadu .
Zdrówka życzę i popraw się
Tomaszek
 

Obrazek użytkownika Marek1taki

04-06-2019 [07:36] - Marek1taki | Link:

Nie wiem czy porównywał Pan płace brutto czy brutto ubruttowioną o składkę pracodawcy do ZUS, czy netto ale liczy się siła nabywcza a ta zależy od cen i od opodatkowania towarów i usług. W dodatku PKB obejmuje również rozpasanie budżetu.
Innym wskaźnikiem jest dzień wolności podatkowej, który był 6 VI w ub.roku.
https://www.pit.pl/aktualnosci...
Niezależna podaje, że są szanse, że w tym roku jest wcześniej. Może 4 VI 2019 właśnie.
https://niezalezna.pl/250038-z...
Jest dobrze ale nie jest beznadziejnie, bo istotne jest co za płacę netto kupimy, a Centrum im.Smitha podaje, że mniej:
http://smith.pl/pl/artykuly/ko...
To drastycznie mniej. Gdzie to się podziewa? Czyżby w ramach wojny hybrydowej jesteśmy dojeni na zewnątrz? Niemożliwe!

Obrazek użytkownika tricolour

04-06-2019 [14:52] - tricolour | Link:

Gdzie się podziewa?

Milion uzywanych aut co roku. Wszystkie telewizory, komputery, telefony, ubrania... z wlasnej woli. Muszą być zachodnie inaczej wstyd.

Obrazek użytkownika Jan1797

04-06-2019 [17:55] - Jan1797 | Link:

Z Waszego liberalnego wyboru, co najmniej w ciągu ostatnich 30 lat.

Obrazek użytkownika Marek1taki

04-06-2019 [19:26] - Marek1taki | Link:

Tak. Ujemny bilans handlowy ma znaczenie. jeśli jednak kupujemy buty lub ubranie o zagranicznie brzmiącej nazwie to nie znaczy, że nie są polskiej produkcji. Jeśli kupujemy samochód wyprodukowany nie w Polsce to nie znaczy, że nie ma w nim liczących się podzespołów polskiej produkcji. Tego aspektu nie widzimy jednak bezpośrednio w zestawieniu płac z PKB ani w dniu wolności podatkowej. Siłę nabywczą kooperacja produkcji i konkurencja poprawiają. Siłę nabywczą osłabia podatek od CO2 i kryzys finansowy oraz koszty marazmu biurokratyczno-prawnego.

Obrazek użytkownika tricolour

05-06-2019 [08:57] - tricolour | Link:

Nie polskiej produkcji tylko polskiej montowni.

Produkcja polega na posiadaniu biur konstrukcyjnych, kadry inzynierskiej, wlasnych maszyn, a na koncu robotnikow przy taśmie. U nas jest tylko to ostatnie.

Kolega mnie rozśmieszył tym polskim wkladem w rozwoj swiatowej motoryzacji. 

Obrazek użytkownika Tomaszek

04-06-2019 [19:24] - Tomaszek | Link:

@Marek
Do dnia wolności podatkowej dodaj ZUS i wyjdzie we Wszystkich Świętych .

Obrazek użytkownika Jan1797

04-06-2019 [17:52] - Jan1797 | Link:

 
 <Obecny, niski poziom płac w Polsce wiąże się z niedostateczną wydajnością pracy
i sztuczne podnoszenie płacy minimalnej niczego nie zmieni. Znane są kruczki
obchodzenia obowiązujących w tym względzie przepisów.>
-to jest cytat z autora notki, sądzę nie zrozumiałeś.
@Tomaszek | 04-06-2019 [01:34] -
Poniżej mój komentarz, kompletnie nie zrozumiałeś.
O przemyśle proponuję nie dyskutować w ten sposób. Czy zna pan te dane?
http://next.gazeta.pl/pieniadz...  Dzisiaj 4 czerwca 2019, mogę jedynie zapytać.
Czy sądzi pan, że po wyborach samorządowych, pod tymi samymi sternikami
stan finansów wybranych miast wyraźnie się poprawił? Otóż nie a jedną
ze wskazywanych przyczyn jest wzrost płac. https://wpolityce.pl/polityka/...
Ten projekt z kolei, jest doskonałą odpowiedzią na to, jakie rozwiązania znajdują
sternicy również zadłużenia samorządów. Przejęcie wpływu z podatków przez
samorządy jest czysto kramkowym rozwiązaniem.
Jak to robili prawdziwi gospodarze, jest tu;  https://www.youtube.com/watch?...  
Czy jesteś zadaniowany przez targowice czy przez konfederatów?
Nie zmienia faktu, używasz fejku i czytasz bez zrozumienia milionerze.
 

Obrazek użytkownika Tomaszek

05-06-2019 [00:35] - Tomaszek | Link:

Zwykle w takich sytuacjach mówię , odpowiedz sobie sam , ale Tobie to chyba jakieś głupoty do głowy ( to ten bąbel na końcu szyi ) przyjdą .Bez fejku magistrze , doktorze profesorze )*
* niepotrzebne skreślić
P.S.
Jednak ta ustawa to potrzebna bo sami to się nie oczyścicie , ta kasta tak ma .