„Każdy, kto opuszcza żonę swoją, a pojmuje inną, cudzołoży, a kto opuszczoną przez męża poślubia, cudzołoży.” (Łk. 16, 18).
„Słyszeliście, iż powiedziano: Nie będziesz cudzołożył. A Ja wam powiadam, że każdy, kto patrzy na niewiastę i pożąda jej, już popełnił z nią cudzołóstwo w sercu swoim.” (Mt 5, 27-28)
Czas przejść do końcowych postulatów kardynała Kaspera zaprezentowanych w sposób bardziej skonkretyzowany :
„Powstaje pytanie: czy i w odniesieniu do obecnie rozważanej kwestii możemy podążyć drogą poza rygoryzmem i permisywizmem, drogą nawrócenia, prowadzącą do sakramentu miłosierdzia, sakramentu pokuty? Jeśli osoba rozwiedziona w nowym związku: (1) wyraża żal za klęskę pierwszego małżeństwa, (2) wyjaśniła i uporządkowała zobowiązania wynikające z pierwszego małżeństwa, o ile jest ostatecznie wykluczone, by mogła powrócić, (3) nie może bez powodowania kolejnych win porzucić obowiązków podjętych wraz ze związkiem cywilnym, (4) w drugim związku stara się żyć jak najlepiej wedle swoich możliwości wychodząc od wiary i wychowując w wierze swoje dzieci, (5) pragnie sakramentów jako źródła siły w swoim położeniu: otóż czy powinniśmy albo czy możemy takiej osobie – po odpowiednim czasie na znalezienie w sobie nowego kierunku (metanoia) – odmówić sakramentu pokuty a następnie komunii?
Taka możliwość nie stanowiłaby powszechnego rozwiązania. Nie jest to szeroka droga dla wielkich mas, lecz wąska ścieżka dla mniejszej zapewne części osób rozwiedzionych szczerze zainteresowanych sakramentami. Czy właśnie w ich przypadku nie powinno się unikać czegoś gorszego? W rzeczy samej, gdy dzieci takich osób nie widzą rodziców przystępujących do sakramentów, także i one zazwyczaj nie znajdują swojej drogi do spowiedzi i komunii. Cz
[...USUNIĘTO: zbyt długa wklejka...]
- Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
- Odsłony: 3224
Pod wrażeniem.
Poniekąd od końca, sięgnę teraz do Pańskich poprzednich notek.
Pozdrawiam
A.
Niestety wczoraj przeczytałem coś, co mnie zaniepokoiło.
fronda.pl
Oczywiście trzeba się zgodzić, ale w kontekście nadchodzącego Synodu oraz tematu tu poruszanego ten przekaz Papieża brzmi niepokojąco. Ale może to tylko moja, zbyt daleko idąca interpretacja.. Poczekajmy.
Pozdrawiam.