Czy piłka nożna jest właściwym zwierciadłem, którym można ujrzeć siłę i słabości całych społeczeństw? Tak. Nie tracąc czujności wobec w oczywisty sposób występujących statystycznych skrzywień, widzimy tu proste, mocne regularności.
- Dawni kolonizatorzy dziedziczą w naturalny sposób dobra materialne kiedyś złupione i doszło do nich bogactwo genów przybyszów z egzotycznych stron (Francja, Holandia, Belgia, Anglia, Portugalia).
- Najlepsze rezultaty w futbolu osiągają reprezentacje państw mających określone skłonności do militarnego organizowania się – trudno to inaczej sprecyzować, najłatwiejszym uproszczeniem byłoby wywołanie z ich przeszłości epizodów faszystowskich (Niemcy, Włochy, Hiszpania, Argentyna).
- Istnieje piłkarski raj, zwany Brazylią. Natura wyposażyła jej piłkarzy w cechy, które inni musza zdobywać w pocie czoła.
Gdzie jest Polska – bliżej czy dalej od Luksemburga? Nie patrząc na wyniki reprezentacji, ale na rezultaty i rozwój dużych i małych klubów piłkarskich, należy powiedzieć, że dużo jej bliżej do outsiderów. Głównym tego powodem jest fatalna szkoła z żenującym poziomem kształtowania kultury fizycznej.
Wywaliłem ROTFLa, przepraszam. Ale jak zobaczyłem zestawienie "skłonności do militarnego organizowania się" oraz współczesnych Włochów, to nie mogłem się powstrzymać.
Nawet za czasów Duce mieli problem, by pokonać uzbrojonych w kije, bynajmniej nie ogniste, pasterzy owiec. Co dopiero teraz...
A co do zwycięskich drużyn futbolowych to ja tu widzę odwieczny podział na bogatą, niemrawą północ i biedne ale żywotne południe. Bogaci kupują/wynajmują najemników/niewolników/gladiatorów na południu, malują w swoje barwy i triumfują.
Tyle że to są WCIĄŻ zwycięstwa południowców.
Pozdrawiam
MiniMax
Niemcy to jednak północ. O Ghanie, która spośród drużyn afrykańskich była najbliżej półfinału mistrzostw, mówi się, że ta reprezentacja to Niemcy Afryki. Wyróżniają się dyscypliną i konsekwentnym trzymaniem się zredukowanego stylu gry. Południe czasem wymięka.
Oczywiście czekam od ponad pół wieku, żeby te reguły przestały się sprawdzać. Może już? Przed inauguracją mistrzostw pieniądze postawiłem na Belgię (kurs 12) i Chorwację (33). Na Senegal pożałowałem (ówczesny kurs 150).
Pozdrawiam, życząc dobrej zabawy przed telewizorem.