Romney ? Yes !

Wydaje mi się, że dzisiejszej Ameryce, a w zasadzie i Unii Europejskiej potrzebna jest taka osobowość, jaką posiada Mitt Romney. Co prawda nikt dziś nie może być uważany cudotwórcą, ale wystarczy, że będzie prezentował rozsądne rozwiązania w dobie światowego kryzysu.   Zwycięstwo Obamy było postrzegane jako nowe otwarcie, czy też nowa filozofia walki z kryzysem. Okazało się jednak, że Obama nie był i nie jest w stanie zmienić  niekorzystnych trendów w gospodarce. Ameryka jak się zadłużała za poprzednich prezydentów, tak zadłuża się dalej. Bezrobocie nie maleje, a  ceny rosną. Psucie Ameryki trwa nieprzerwanie od czasów rządów Nixona, który ostatecznie zlikwidował parytet dolara w stosunku do złota. Od tego też czasu rośnie drastycznie deficyt finansowy USA, a receptą na „sukces” jest systematyczny dodruk papierowego dolara. W ciągu trzech ostatnich lat dług publiczny wzrósł o 4.5 biliona dolarów.   Romney ma jednak inna filozofię i inny pogląd na gospodarkę. Można by rzec, że zdroworozsądkowy, bardziej liberalny.   Dał się  poznać jako człowiek sukcesu i sprawny menedżer. Z powodzeniem rozkręcił własny fundusz inwestycyjny. Założony w 1984 roku Bain Capital specjalizował się w przejmowaniu upadających firm, przeprowadzaniu restrukturyzacji i odsprzedaży ich po wielokrotnie wyższej cenie. Tak więc wydaje się, że taki człowiek powinien zasiąść w Białym domu. W dobie kryzysu sukces przedsiębiorczy Romneya i to w branży, która specjalizuje się  w „naprawie” przedsiębiorstw, jest nie do przecenienia. Jako sprawny zarządzający Romney dał się też poznać przy okazji zimowych Igrzysk Olimpijskich w Salt Lake City, gdzie był prezesem komitetu organizacyjnego. Olimpiada zakończyła się finansowym sukcesem w wysokości  100 mln dolarów, w co od samego początku wątpiono. Romneyowi udało się zorganizować armię ponad 25 tys. woluntariuszy, co było kluczem do sukcesu.   Olimpiada pozwoliła mu wygrać wybory na stanowisko gubernatora stanu  Massachusetts . Urzędowanie na stanowisku gubernatora  rozpoczął od likwidacji  deficytu budżetowego, planowanego na 1,2-1,5 mld USD. Romney obniżył wydatki, podniósł opłaty i załatał luki w prawie podatkowym, dzięki czemu przez dwa lata jego rządów stan miał nadwyżkę finansową. Czyli coś, o czym Stany Zjednoczone mogą teraz tylko pomarzyć.  Romney przeprowadził też podobną w istocie do obamowskiej, reformę w sektorze ubezpieczeń medycznych, co niezbyt podoba się Republikanom. Tak jak napisałem na wstępie, Romney nie jest cudotwórcą i nie wszystkim podoba się jego dyscyplina zaprowadzona w finansach. Tym niemniej jest ona potrzebą  chwili nie tylko w USA.   Romney deklaruje- wolna przedsiębiorczość i ciężka praca. W ustach mormona i byłego przedsiębiorcy brzmi to zachęcająco i  wiarygodnie i podkreśla   konserwatywny profil kandydata. Mitt Romney postuluje powrót do wartości, „dzięki którym Ameryka prosperowała przez minione dekady”. Romney deklaruje „fundamentalną zmianę” polityki Białego Domu i zamierza odchudzić rząd federalny. Postuluje zmniejszenie wydatków z obecnych 24,3% do 18-20% PKB. Cięcia wydatków na kwotę 500 mld USD rocznie to dla Romneya nie tylko kwestia wzrostu gospodarczego, ale przede wszystkim imperatyw moralny, bo teraźniejszy dług to finalnie rachunek wystawiony przede wszystkim przyszłym pokoleniom podatników. Romney mówi o tym otwarcie.   www.bankier.pl/wiadomosc/Czy-Romney-jest-tym-kogo-potrzebuje-Ameryka-2604740.html pl.wikipedia.org/wiki/Mitt_Romney