Dwie rzeczy skumulowane jakoś skojarzyły mi się na wieść, że zdymisjonowano wiceszefa BOR-u „za Smoleńsk”. Tak napisała „Gazeta Wyborcza”* a ja bardziej niż trochę oczom nie wierzyłem bo dotychczas tam to „za Smoleńsk” tylko ordery i gwiazdki były. A i jedno „przepraszam”. A raczej „izwinitje” pamiętne.
Skojarzyła mi się anegdotka o defiladzie, co ją car odbierał i po niej pochwalił i nawet poklepał dowódcę pułku. Ten dowódcom batalionów przekazał ale jednemu tam na coś delikatnie uwagę zwrócił. Ów więc wszystkie kompanie komplementował ale wobec jednej był dość surowy. W tej dowódcy plutonów usłyszeli miłe słowa, poza jednym, co go szef zjechał jak burą sobakę. A na samym dole kanonier pewien carskie „spasibo” dostał w formie mordobicia. Fajna choć nieadekwatna trochę z pozoru.
Drugie, co się mi skojarzyło to mniej zabawne ale zapewne bardziej wymowne „generale P********, trzeba dać się posadzić.” Autor… chyba znany, okoliczności również.
Czy Bielawny to ów kanonier Bogu ducha winien, co mu właśnie ryj obijają bo przecież komuś chyba trzeba czy może raczej ta druga, złowroga postać co to idzie posiedzieć dla dobra Ludo… III Rzeczypospolitej. Od które (Rzplitej a nie postaci) się może odczepią jak się im rzuci ochłap jednogwiazdkowy.
Nie wiem i pewnie się nie dowiem. Mogę więc tylko pospekulować. I tu można zapytać czemu jakoś rosemannowi nie przychodzi spekulować, że jednak on winien. A raczej „winowat” skoro w smoleńskich klimatach jesteśmy. I słusznie mu tę mordę obijają.
Sprawa jest prosta i tkwi w szczegółach. W szczegółach zarzutów, o których się mówi.
Gdyby Bielawnemu postawiono tylko zarzut niedopełnienia obowiązków i niezapewnienie bezpiecznych warunków 7 i 10 kwietnia roku pamiętnego. To bym łyknął. W końcu komuś palcem pokazują i mówią „zrób” a on robi i jest dobrze albo nie robi i jest źle. Ale zawsze wiadomo przez kogo jest tak albo tak. Tu ten Bielawny jakoś jeszcze się tłumaczy.
Gorzej z tym drugim. Z tym „oraz poświadczenia nieprawdy w dokumencie o charakterze prawnym.” Bo tu akurat to sam z siebie Bielawny mógłby zafałszować co najwyżej dokumenty ze swego biurka a nie dokumenty Biura Ochrony Rządu. W tej skali to mógłby co najwyżej próbować i wpadłby z tym już dnia 11 kwietnia roku pamiętnego. O ile twór zwany Biurem Ochrony Rządu byłby naprawdę tym, za co się podawał i podaje. W okolicznościach zdeterminowanych tym, co stało się na Siewiernom, taka próba musiała wyjść błyskawicznie. Chyba że…
I tu pospekulujemy nad dwiema możliwościami. Na podstawie jednej oczywistej okoliczności. Obieg dokumentów oraz inne procedury w każdej instytucji angażują jakąś grupę osób. Zatem jedynym wytworem piśmiennym autorstwa Bielawnego, który nie przechodził przez jakąś tam liczbę rąk był jakiś wytwór o charakterze prywatnym. List do żony, fragmenty pamiętnika, wprawki literackie… Wszystko inne… Nie tylko przechodziło przez ręce ale w związku ze Smoleńskiem również przez jakąś liczbę par oczu. I jeśli nie zwróciło uwagi, nie zaniepokoiło nikogo to dlatego, że… Że kaprawe jakieś te oczy albo wręcz przeciwnie, ostre i tak przenikliwe, że czytają między wierszami. I wyczytały, iż za dużo widzieć się nie opłaca.
Ktoś zapyta mnie skąd niby wiem, że tak było. Że to nie z BOR-u (jako instytucji praworządnej) akurat wiedzą prokuratorzy, że mógł coś tam Bielawny zachachmęcić? A stąd panie i panowie! A stąd: „Opinia biegłych w sprawie przygotowania przez BOR wizyt premiera i prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku w kwietniu 2010 r. jest krzywdząca dla formacji i funkcjonariuszy, którzy zginęli w katastrofie Tu-154 M - powiedział szef BOR gen. Marian Janicki.”** Z BOR-u wyjść więc nie mogło nic, co „krzywdzące dla formacji”.
Chyba, że jednak jakie zgniłe jajo, co gniazdo teraz kala.
Zatem skoro jakoś się to piśmiennictwo Bielawnego podejrzane przed oczami „ochrony rządu” tak spokojnie ślizgało, póki go prokuratorzy nie wychwycili, wniosek jest jeden. Nie ten wcale, że o kant dupy „ochronę” rozbić. Choć to też, ale nie temu, że taka do dupy ale że taka sprytna że aż za sprytna.
I tu dochodzę do sedna. Bo, że się wtedy nie znalazł ów hak na Bielawnego tylko później i nie w BOR-ze tylko u prokuratorów, wynikać może z tego, że może cały BOR, jak jeden mąż stanął za nim murem a przez ten mur to i zauważyć coś takiego trudno. A jak cały BOR to i ów Janicki z dwiema tymi swymi gwiazdkami.
Albo też bez Janickiego, co by tłumaczyło jakoś wiarygodnie to, że mu nikt dziś jeszcze owych gwiazdek dwóch nie zrywa a jeszcze szybciej stołka spod tyłka nie wyciąga.
A „bez Janickiego” znaczyć też może tylko, że on tam jest figurka marną choć pięknie w tych gwiazdkach paradującą, co to jej starczy, jak jej oficery oficerkami stosowną ilość razy strzelą. I nic więcej. Bo za nic go tam mają. Tylko wtedy „bez Janickiego”.
Wniosek z tego taki, że czy „z Janickim” czy „bez Janickiego” ów chachmęt się odbył, jednego dowodzi niezbicie. Na nic nam, a już na pewno temu i każdemu innemu „rządowi” jakiś tam Janicki co albo łże w papierach albo się w papierach połapać nie umie!!!!
Inny zaś wniosek, całkiem sprzeczny z tym poprzednim, taki, że „trzeba dać się posadzić generale” by taki Janicki w przyszłości od takiego Komorowskiego trzeciej gwiazdki mógł doczekać.
* wyborcza.pl
** wiadomosci.onet.pl
- Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
-
-
- Odsłony: 3821
Do diabła!
Nawet Ty dajesz sie zmanipulować prymitywnej socjotechnice medialnej?
Pisałem juz X notek na temat fachowców zatrudnionych na Alejach Ujazdowskich.
Ponad 100 ludzi bierze ciężkie pieniądze za robienie kompostu w głowach tubylców!
Jak nie Madzia,to Kasia W.
Jak nie ACTA,to Edmund Klich.
Jak nie Mucha,to jakiś palant z BOR-u...wyrzucony z pędzącej trojki na żer wilkom!
Panie Jezu!
Kiedy ten prymitywny "ciemny lud",zwany przez ministra z Kancelarii Tuska "bydłem"...wreszcie się zbudzi?
Pamietasz moje blogi,gdzie wrzucałem obraz Repina? Ten z Kozakami...
Przecież do k....nędzy nie trzeba robić doktoratu z socjologii,aby widziec co tu sie wyprawia!!
NIK sie dokopał,Macierewicz udowadnia,profesorowie z USA daja dowody...no to trzeba coś rzucic!
Jak w tym kawale o lejtnancie Kapryszkinie i wilkach...
Zamachu smoleńskiego juz się da "zakryć",jak afery X,Y,Z ...no to się rzuca padlinę...niech się
ciemny lud zajmie i myśli,że rząd działa i "wyświetla".
PS.Nadal czekam na odpowiedź admina...dwa maile wysłałem i kiszka! Czekam...etyka mediów nakazuje
odpowiadać na listy...i kultura.