Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentujący
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Dziewczynka z plastikowym kubkiem… (na Święta)

Domyślny avatar
Archiwum 19.11.2011
(tekst  z Salonu24 - tam jest ów baner, którego tutaj wkleić nie umiem oraz tekst z listą dzieci czekających na Mikołaja)
Wiadomo, że święta różnie się nam kojarzą. Jednemu z choinką innemu z mrozem i śniegiem. Większości z siedzącą przy stole rodziną. To piękne skojarzenia.
Ja, poza tamtymi, które jakoś tak rozmywać mi się zaczęły bo prawdziwych choinek coraz mniej, śnieg załatwiło globalne ocieplenie a rodzina… coraz mniej jej bo taka kolej losu czasem. Tak wiec poza tamtymi mam jeszcze kilka. Takich, które jakoś tak trudniej przebija się do świadomości. Choćby przez to, że chciałoby się, by Święta takich widoków przed oczy nam nie podsuwały.
Kiedy ulice mojego miasteczka ozdobią święcące, obfite w gwiazdki i motywy śnieżynek girlandy, na jednej z nich albo u zbiegu dwóch, co z punktu bez wątpienia byłoby bardziej racjonalne, pojawi się znów smutna para. Mężczyzna w wieku niezbyt określonym i dziewczynka z plastikowym kubeczkiem. Mężczyzna o nieokreślonym wieku będzie grał na ustnej harmonijce. Po prawdzie będzie straszliwie fałszował co bardziej znane melodie kolęd. Od lat właśnie po tym niemiłosiernym fałszu poznaję, że dla nich, a pewnie i dla mnie zaczyna się właśnie świąteczny czas.
Stają zawsze tak, by, broń Boże, nikomu nie wchodzić w drogę. W tym czasie to nie trudne bo po ulicach biega taki tłum, jakby jakimś cudownym sposobem ludzkość właśnie podwoiła swoją liczebność. Wszyscy się spieszą, pędzą i zakłócić im ten bieg byłoby pewnie odebranym jako grube nadużycie albo i wykroczenie.
Stają więc blisko ściany jednej z kamienic. Mężczyzna fałszywie gra na ustnej harmonijce a dziewczynka stoi bez ruchu niemal trzymając w dłoni plastikowy kubeczek. Patrzy w dół, jakby bała się sprawić, by ktokolwiek uznał, iż zaczepia go albo i atakuje nazbyt zuchwałym spojrzeniem. Patrzy więc na ziemię a jeśli się zdarzy, co nie zdarza się za często, w każdym razie ja nie widziałem takich chwil zbyt wielu, cichutko mówi „dziękuję”.
Podobnych historii spotykam na ulicach w okresie świątecznym wiele, zdaje mi się nawet, że z roku na rok więcej. Ale ta para w odróżnieniu od pozostałych, proszących o wsparcie swej trudnej sytuacji, na swój, jak sądzę bardzo skromny świąteczny stół ciężko pracuje. Czasem trudno mi pojąć czemu efekt tej pracy jest znacznie skromniejszy od puszki stojącej przed poprawnie bijącym akordy młodzieńcem reklamującym się kartką „JESTEM ZDROWY, ZBIERAM NA PIWO”.
Wiem, że trudno docenić tę dość wątpliwą muzyczną wprawę, która niektórych może nawet irytować. Ale to tylko przez to, że tak niewielu decyduje się, by usłyszeć to, co w tym spektaklu jest najważniejsze. Większość ucieka na drugą stronę ulicy a zaraz też spoza zasięgu ostro wciskających się w uszy piskliwych dźwięków organek. Tylko nieliczni mogą usłyszeć owo ciche „dziękuję”. Szkoda, Szkota tych, którym nie było i pewnie nie będzie dane usłyszeć melodii tego tak cudownego słowa.
Piszę to głownie po to, by zaraz, może bezczelnie i nieuprawnieni wcielić się na chwilę w to dziecko, które stoi przed wami z plastikowym kubeczkiem bo święta coraz bliżej. Pewnie nie byłoby tego tekstu gdyby nie uciekający czas i moje ograniczone od jakiegoś czasu i jeszcze przez jakiś, nie wiadomo jak długi czas możliwości by was namawiać, prosić, zachęcać.
Kliknijcie na baner z Mikołajem, zajrzyjcie w tekst, do którego was zaprowadzi i… wrzućcie coś do plastikowego kubeczka. Tutaj, a jak się trafi to i tamtej smutnej dziewczynce.
Dziękuję.
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 2378
Domyślny avatar

proxenia

19.11.2011 18:52

Musimy o nich myśleć, bo oni na pomoc społeczną nie mogą liczyć - zwłaszcza że progi ubóstwa nie zostały podniesione. Jednak na instytucje charytatywne nie liczyłabym, wątpię, czy docierają do najbardziej potrzebujących. Kiedyś, w brzydkim kapitalizmie, działalność charytatywną prowadziły osoby prywatne (widać to choćby w "Lalce"). Trzeba więc rozglądać się w otoczeniu. W pobliżu centrum handlowego, gdzie dość często bywam, widuję stojącą, nieraz na zimnym wietrze, żebrzącą staruszkę. Nie stoi tam codziennie. Ktoś powie, że pewnie zbiera na syna-nieroba. A jeśli nie? A nawet jeśli na syna - to przynajmniej może on ją przywita wtedy dobrym słowem, którego na co dzień dla niej nie ma? A jeśli syn (albo córka) po prostu nie może znaleźć pracy albo jest upośledzony czy mało zaradny? Nie zastanawiam się nad tym i zawsze staram się coś tam jej do kubeczka wrzucić. Śmiesznie mało - złotówka, w porywach dwa złote, ot, jakaś drobna reszta, którą staram się mieć w kieszeni. Ona już mnie chyba kojarzy. Zyczy dużo zdrowia dla mnie i mojej rodziny - ja, trochę zażenowana, życzę jej nawzajem - i tak się rozstajemy. Wiem, że to są śmiesznie małe datki, aż wstyd o tym pisać, zresztą nie jestem biznesłumen, ale gdyby tak większość przechodniów - to już byłoby coś. Trzeba popatrzyć też po sąsiadach, to nawet ważniejsze, bo nie każdy pójdzie żebrać. Na pewno potrzebujący się znajdą. Nawet jakaś najdrobniejsza pomoc może być ważna. Kwestia tylko - jak to zrobić, żeby nie urazić. To wymaga ogromnego taktu i delikatności. Wyczucia.
Domyślny avatar

leszek hapunik

20.11.2011 09:54

że poruszył Pan bardzo ważną sprawę.Niewątpliwie z dużym talentem literackim.Biedy coraz więcej wokół nas.Ludzie z trudem się do niej przyznają.Ze strachu przed uznaniem ich za niezaradnych i kpinami tych "nowoczesnych europejczyków".Co tam bieda wokół. Bardziej przeszkadza im wiszący gdzieś na uboczu krzyż. To na nim skupiają swoją energię.Wielu z nich w czasie stanu wojennego biegało pod ten krzyż po paczki pomocowe z zagranicy. Nie zawsze z potrzeby.Także dziś wrzucą pare groszy do plastykowego kupka nie z potrzeby serca lecz własnego dowartościowania się.Nie od dziś wiadomo ,że najbardziej hojni są nie bogaci , lecz biedni. Tylko że oni nie mają elektronicznych kont.Dla nich łatwym i jedynym sposobem podzielenia się jest datek na tacę podczas mszy. Dlatego należało by takie puszki datków dla biednych powszechnie ustawiać na wejściu do kościoła i to nie tylko przed świętami.

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 393
Liczba wyświetleń: 1 266 840
Liczba komentarzy: 1 847

Ostatnie wpisy blogera

  • Kawa
  • Wartości, wspomnienia i przyszłość.
  • Kasa, prochy i spokój.

Moje ostatnie komentarze

  • Mieliśmy. Pewnie paru by się jeszcze znalazło. Oby. Pozdrawiam serdecznie
  • rosemanie... :)
  • My sobie tylko odbieramy to, że dla odmiany media zależne w niemal 100% bazują na Kaczyńskim. Poza tym takiej wyobraźni i takiego braku skrępowania w korzystaniu z niej jakimi pochwalić się mogą…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Czy PiS przegra wybory w 2015 r.? - TAK
  • Wreszcie poznaliśmy dane GUS na temat ilości urodzeń w I połowie 2012 roku
  • PiS grzebie szanse na zdobycie władzy!?

Ostatnio komentowane

  • , A dzisiaj środa. I co? I...nic.
  • xena2012, widzę,że znalazłam bratnia duszę.Ja też uwielbiam czarną bez cukru,gorącą i z fusami, najlepiej Lavazzę.
  • , Witam Pana, żeby to tylko o aktora chodziło, to mały pikuś byłby. Pozdrawiam.

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności