Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentujący
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Jednak chyba będzie ten Budapeszt

Domyślny avatar
Archiwum 09.11.2011
Wygląda na to, że jednak za niedługo możemy obudzić się w stolicy ponurych Madziarów. Nie wiem tylko czy będzie to Budapeszt z dni tryumfu pana Orbana i jego Fideszu  ( któż u nas miałby odegrać ich role?) czy też z tragicznych dni roku 1956 (któż miałby przynieść nam „bratnią pomoc”?).
Taki wniosek nasunął mi się podczas wczorajszego, krótkiego zetknięcia z panem byłym/przyszłym Premierem Tuskiem, który na posiedzeniu Rady Krajowej swojej partii nakreślał główne kierunki marksi… znaczy zarysowywał ogólne założenia na najbliższe lata.  Oczywiście na Radzie Krajowej nie byłem. Gdzież bym zresztą śmiał być! Rzecz całą w telewizorze oglądałem zachęcony widokiem dawno nie oglądanego „najbardziej wpływowego człowieka III RP” (jak ustalił pan Lis z gromadką swoich „fachowców”). Pewnie się ostatnimi czasy ukrywał żeby tym swoim wielkim wpływem jakiej szkody nie narobić… Ale do rzeczy.
To, co zobaczyłem, był to widok wstrząsający. Wzrok pana Tuska zdradzał skrajną desperację i czekałem tylko kiedy się rozpłacze albo nie wytrzyma i wypowie wreszcie oczekiwane od dawna „kłamaliśmy rano, kłamaliśmy wieczorem” i od siebie doda „oraz przez sen”.
W tym stojącym na skraju desperacji człowieku nie było ani krzty wiary w to, czym jeszcze parę tygodni temu tak skutecznie nakarmiono by nie powiedzieć nafaszerowano społeczeństwo. O „zielonej wyspie” i o tym, że „zbudowalim wiele a możem jeszcze więcej”. Nie było mowy o tym, że „spokojnie przeszliśmy” ale raczej, że doszliśmy i stanęliśmy na skraju. Czekałem tylko kiedy szef rządu były/przyszły powie coś o konieczności uczynienia tego niezbędnego i nieodwołalnego kroku w przód. Tak, jakby to nasze „przechodzenie suchą stopą” okazało się takim zwykłym bieganiem wzdłuż brzegu ze strachem przed zamoczeniem choćby jednego palca.
Słowo kryzys w tym fragmencie, który oglądałem, padło tyle razy ile razy w sennych marzeniach nastolatka pojawia się imię jego pryszczatej wybranki. W połączeniu z przerażonym wzrokiem premiera, z jakim wodził po zebranych zastanawiając się pewnie przy tym czemu jeszcze nie zwiali, brzmiało to jak odliczanie czasu do uderzenia. To nie były już te znane skądinąd „wilcze oczy”. Takie oczy wilki miewają tylko w jednej sytuacji, o której pisać nie będę.
Przy okazji zabawnie wyglądał ten moment, w którym były/przyszły Premier nawiązał do konieczności trwania koalicji z PSL. To było zaraz po tym, jak wyliczył te wszystkie plagi, którym trzeba się z cała mocą przeciwstawić bo spadną na nas nieodwołalnie i niechybnie. Ja, na miejscu pana Pawlaka i każdego innego działacza partii lubiącej ostatnio chodzić za stodołę i być tam nowoczesną, oddzwoniłbym zaraz panu byłemu/przyszłemu Premierowi i za dalszą współpracę podziękował. Jakoś bym tam zagadał o potrzebie odpoczynku po tych minionych czterech latach, w które się po łokcie albo i dalej nasze sejmowe chłopstwo urobiło.
Retransmisję tego protoorędzia pana byłego/przyszłego Premiera oglądałem ze znajomym. Kiedy Premier zaczął twardo zapewniać, że będzie się głownie troszczył o żyjących „tu i teraz”, znajomy rzecz skwitował krótko: „Znaczy, zaje***ą nam wkrótce i resztę kasy odłożonej na emerytury”. Po czym poprosił, by przełączyć na coś innego. Leciały właśnie „Pingwiny z Madagaskaru”, scena, w której Skiper zwraca się do króla Juliana (lemur, w swym mniemaniu władca zoo – to dla niezorientowanych) z apelem – „Nie udawaj mi tu ogoniasty głupiego”. „A jeśli ja nie udaję?” – zapytał ze szczwanym uśmiechem król Julian. „Właściwy człowiek na właściwym miejscu” pomyślałem bo mi się skojarzyło zaraz.
ps. Zachęcam gorąco do zapoznania się z notką poprzednią .
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 3139
Domyślny avatar

Mohaire beretta

09.11.2011 19:05

dobra puenta, bardzo na czasie.
Domyślny avatar

Siwy

09.11.2011 19:43

Tragiczne scenariusze niewykluczone i trzeba je brać pod uwagę łącznie z pomocą bratniego kraju.
Domyślny avatar

Gość

10.11.2011 01:47

psy szczekają, karawana jedzie dalej.

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 393
Liczba wyświetleń: 1 266 840
Liczba komentarzy: 1 847

Ostatnie wpisy blogera

  • Kawa
  • Wartości, wspomnienia i przyszłość.
  • Kasa, prochy i spokój.

Moje ostatnie komentarze

  • Mieliśmy. Pewnie paru by się jeszcze znalazło. Oby. Pozdrawiam serdecznie
  • rosemanie... :)
  • My sobie tylko odbieramy to, że dla odmiany media zależne w niemal 100% bazują na Kaczyńskim. Poza tym takiej wyobraźni i takiego braku skrępowania w korzystaniu z niej jakimi pochwalić się mogą…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Czy PiS przegra wybory w 2015 r.? - TAK
  • Wreszcie poznaliśmy dane GUS na temat ilości urodzeń w I połowie 2012 roku
  • PiS grzebie szanse na zdobycie władzy!?

Ostatnio komentowane

  • , A dzisiaj środa. I co? I...nic.
  • xena2012, widzę,że znalazłam bratnia duszę.Ja też uwielbiam czarną bez cukru,gorącą i z fusami, najlepiej Lavazzę.
  • , Witam Pana, żeby to tylko o aktora chodziło, to mały pikuś byłby. Pozdrawiam.

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności