(tekst dedykowany…)
Moja znajoma, którą bardzo cenię i której opinie niezmiernie szanuję, napisała mi wczoraj „23 października 2011.Usłyszcie mój krzyk”.
Ktoś pewnie zapyta jakim prawem posłużyła się taką paralelą. Ktoś zarzuci jej, że głupio gada, bo przecież nie zna sprawy. Nie zna. Pewnie, że nie zna! Prawie nikt nie zna. O tym jeszcze będzie.
Ktoś pewnie będzie zniesmaczony tym, że się obok Siwca stawia jakiegoś wariata co sam jest sobie winien.
Ty, który pytasz o paralele, ty, specjalisto od głupot i mądrości, ty, obiektywny historiografie bólu i honoru. Oblejcie się czymś łatwopalnym, podpalcie i jeśli zdołacie przeżyć, powiedzcie, że to nic takiego. Że każdy może to zrobić bez powodu albo z jakiej błahej przyczyny. Że nie trzeba do tego poczucia skrajnej desperacji i żeby nie wyciągać z tego zbyt pochopnych wniosków.
A kiedy już powiecie, że to nic takiego… oblejcie się jeszcze raz i podpalcie. Wtedy wam uwierzę.
23 wrześnie 2011 roku nic się nie stało. Przynajmniej tak mógłby sądzić ten, kto 24 września 2011 roku próbowałby się dowiedzieć cóż to za zamieszanie z dnia poprzedniego i z czego wynikło. Szczególnie o to drugie…
Jedyny wiarygodny świadek leży w farmakologicznej śpiączce pilnowany przez fachowców, których zwizytował sam największy gospodarz. Drugi wielki gospodarz w tym czasie apelował by się tam nie pętać i nie nadużywać politycznie. Do kogo apelował? Nie wiem…
Moja znajoma faktycznie nie wie czemu się podpalił. Jego protest został przemilczany przez wszystkie media oficjalne. Tu taka uwaga. To nie jest moja opinia. To zdanie z Wikipedii, z biogramu Ryszarda Siwca.*
Ta paralela w tej sprawie jest najsmutniejsza. Bo choć media wczoraj w swoich serwisach pisały, pisały, pisały, to twierdzę, że sprawa została przemilczana. Tak niemal, jak jest to napisane w informacji o Ryszardzie Siwcu.
Każdy czas wymaga działań i zaniechań zgodnych z jego duchem. Śmiem twierdzić, że media we wczorajszej sprawie powiedziały ile musiały i zrobiły wiele, by nie powiedzieć tego, co mogły, ale im nie pasowało. I w tym przejawia się moje przekonanie o milczeniu, które wręcz wyglądało na zmowę.
Tak, moja znajoma nie wie. A mogłaby wiedzieć. I to bezpośrednio z najpewniejszego źródła. Kiedy czytam, że list człowieka spod KPRM trafił do redakcji gazet to aż mi się nie chce wierzyć w takiego pecha, który sprawił, że albo jeszcze nie doszedł albo tak masowo zaginał. Albo może po prostu napisany został sympatycznym atramentem. Bardzo sympatycznym dla niektórych. I najpewniej moja znajoma już się nie dowie. I będzie myśleć, pewnie nie tylko ona, że to jednak naprawdę takie nic oblać się i przyłożyć ogień. I że niewiele do tego trzeba…
Jestem najpewniej złym człowiekiem i powinienem się wstydzić. Ale tak sobie wczoraj myślałem, gdy starałem się realizować swoje nieskrępowane jakoby prawo do informacji, że to, co się dzieje to żadne tam udostępnianie informacji. Raczej jakaś akcja ratunkowa, której celem bynajmniej nie był ów płonący przez Kancelarią człowiek tylko ktoś zupełnie inny. Że odbywało się gaszenia ognia, którym nie był ten, który płonął na ubraniu i ciele tamtego człowieka.
I powiem szczerze, zaimponowali mi! Takiej koordynacji pewnie świat nie widział. Różni właściciele, różne profile i typy mediów, różne ideowe konotacje a ponoć i polityczne sympatie. I ten jeden głos. Jak perfekcyjne klaśnięcie stu tysięcy gimnastyków przed obliczem Kim Dzong Ila.
Jeśli przyjdzie ci, drogi Polaku, marudzić nad straconym dwudziestoleciem, czepiać się tego lanego tonami asfaltu, co zaraz i tak pęknie, tych fasad co i tak oblezą z farby, tych stadionów, co zarosną za kilka lat, wiedz, że z jednego możesz być dumny. Z tego profesjonalizmu mediów, które potrafiły się tak wspaniale znaleźć się pospołu gdy nad krajem zawisło niebezpieczeństwo.
Dziś sternik mógł spokojnie znów wejść na pokład. Uspokojony już po tym całym zamieszaniu. Po tym nagłym pożarze, który się zatlił ledwie na szczęście ale go zgaszono. Na koniec jeszcze pogroził tym, co by chcieli sięgać po zapałki. Ciekawe teraz tylko kto mu zameldował i zdał relację z akcji?
* http://pl.wikipedia.org/…
- Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
-
-
- Odsłony: 3431
Wiadomość cytowana przyszła w takiej treści. Prawdę mówiąc przepisałem automatycznie i dopiero zwrócona uwaga mi to uświadomiła. Ale zostawiam bo bez tej wiadomości z tą błędna datą tekstu by nie było
tak głęboki, że człowiek boi się myśleć co PO zrobiło z kraju i ludzi w nim żyjących. To jest możliwe tylko w kraju gdzie rządzi KGB, bo to ich metody. Czy w mediach same sprzedajne dziwki pracują ? Tyle śmierci w ciągu tylko 4 lat i żadnego dla nich uzasadnienie.