Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentujący
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Dzień otwarty w „Polsce w budowie”

Domyślny avatar
Archiwum 28.08.2011
Dawno, dawno temu, tak dawno, że niektórzy nie uwierzą, iż moja pamięć może tak daleko sięgać, uczestniczyłem jako dziecię w pewnej uroczystości. Rzecz miała miejsce ostatniego 1 września ekipy Edwarda Gierka a miejscem akcji była nowootwarta szkoła. Na uroczystość był zaanonsowany tow. Józef Tejchma, ówczesny minister akurat oświaty (bo wcześniej też różnych innych rzeczy, jak to wówczas bywało) a z nim prasa, radio i telewizja.
Szkoła jak na nasze warunki ówczesne była piękna. Nie pytajcie czy funkcjonalna i dobrze wyposażona bo wtedy nie byłem w stanie na tym poziomie oceniać. Natomiast byłem w stanie zauważyć to, że zamiast trawy, na okalających szkolne obiekty trawnikach zieleniło się niedawno wzeszłe zboże. Później dopiero tata mi wyjaśnił, że zboże rośnie znacznie szybciej niż trawa. Ale to nie wszystko. Mogłem obejrzeć jeszcze coś takiego, czego ludzkie oko normalnie nie ogląda. Przy okazji „ogólnopolskiego” otwarcia i ministerialnej wizyty odbyły się zwyczajowe sportowe rozgrywki. Szczególnie widowiskowe były mecze siatkówki, rozgrywane na boisku… wysypanym węglowym pyłem. Tata tłumaczył mi później, że to świetna nawierzchnia. O ile ten pył nasączy się… bydlęcą krwią. Ale wiadomo, tak jak nie starczyło czasu posianie trawy tak i na tę krew nie starczyło. A grający wyglądali początkowo jak górnicy – futboliści z kutzowskiej „Perły w koronie” by zmienić się z czasem w filmowych murzynów z początków Hollywoodu, gdy ich rolę grali wymalowani biali aktorzy.
Ten wykwit czasów, gdy ekipa Gierka miała jeszcze nadzieję, że zdąży, lepiej lub gorzej, zaprezentować obywatelom owoce „wielkiego skoku” co okazał się skokiem w przepaść, przypomniały mi się nie bez przyczyny. Tak mi się nałożyła na siebie wczorajsza wizyta Premiera, co pojechał wmieszać się w tłum obywateli wizytujących w „dzień otwarty” nie otwartą jeszcze budowę mostu i obwodnicy oraz lektura materiału, który podobny „dzień otwarty” nie otwartej jeszcze autostrady zapowiada na jeden z wrześniowych weekendów.
Przyznam szczerze, że mamy skok jakościowy od czasów Gierka. W tamtych czasach nikt by się nie bawił w żadne „dni otwarte” nie zamkniętej jeszcze budowy. Gdyby było trzeba, poszedł by sygnał do budowlańców, że trza kończyć i na wymarzony termin wszystko byłoby skończone. No, może z tą trawą, z tą nawierzchnią, z…, i z … byłyby jeszcze problemy ale co tam. I za jakiś czas coś by od czegoś przez ten pośpiech odpadło albo się rozpadło. Ale kto wtedy na to zwracał uwagę skoro rozpadało się wszystko?
Teraz, jak mniemam, budowlańcy nie schodzą z placu budowy, póki do ostatniej śrubki, ostatniej taczki z asfaltem, ostatniej kasty farby nie zrobią wszystkiego zgodnie z projektem. Chwali im się to niezmiernie.
Trudno jednak pochwalić ich za to, że na plac budowy pozwalają włazić i pętać się po nim stadom gapiów. Tak bowiem jest, że gdyby, co nie daj Bóg, a co na budowach wcale rzadkie nie jest, coś się któremu z tych gapiów przytrafiło, to oni, ci budowlańcy będą się tłumaczyć i to ich spotkają być może poważniejsze problemy.
Nie sądzę by wizytowanie rozgrzebanych budów było zwyczajem czasów najnowszych, takim signum temporis „Polski w budowie”. Jednak wpisałem sobie w Googla „dni otwarte na budowie” i większość wyświetlonych wyników z masy znalezionych „dni otwartych na budowie” to albo sprawy z tego lata (wiadomo, kampania sejmowa) albo z jesieni roku ubiegłego (wybory samorządowe). Ja całkowicie rozumiem, że dla obecnych polityków pokusa pochwalenia się jest większa od cierpliwości i zdrowego rozsądku. Bo czy to ich wina, ze tyle miało być a nie będzie. Pewnie po części tak ale czemu oni mają za to cierpieć?!
Czemu nie mogą pokazać autostrady, która ruszy dopiero w listopadzie? Czemu nie olśnić stadionem, co pierwszych kibiców przyjmie dopiero wiosną? Czemu… Można tak pytać w zasadzie tyle razy, ile jest w Polsce rozgrzebanych i opóźnionych budów.
Cieszę się, że nikt nie wpadł na pomysł, by Gierka „kserować” tak na 100% i rzeczy nie załatwić sprawdzonym wtedy „A mnie tam towarzyszu dyrektorze g**** to wszystko obchodzi. Macie zdążyć na 22 lipca, znaczy na 9 października i już!”. Bo wybory by się skończyły a na asfalt i murawę znów musiałyby wyjechać specjalistyczne maszyny.
Zastanawiam się tylko co na te stada gapiów na placach budów powiedzieć powinny odpowiednie służby. Taka Państwowa Inspekcja Pracy choćby… Ja wiem, że nie powie nic. W końcu, jak sama nazwa wskazuje, ona „państwowa”.
Może zapytam o to Premiera czy innego ministra bo jakoś nie podejrzewam, by któryś z „czynników centralnych” odpuścił sobie możliwość polansowania siebie na nie oddanej jeszcze ale otwartej dla publiczności autostradzie. Może zapytam o szczegóły konceptu „autostrada nie oddana ale przejezdna” albo polecę po całości i zapytam „jak żyć?”. I aż mi się gęba śmieje na samą myśl co teraz mógłbym usłyszeć. W wybory politykom przybywa fantazji*
* Tu dowód. Proszę czytać i się napawać: http://www.polskatimes.p…
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 1994
Domyślny avatar

rob2

28.08.2011 09:07

Neron tez robil widowiska dla plebsu.Czemu to "pijarowcy" PO nie mogliby zrobic dla wyborcow PO.Moga i robia z niezlym skutkiem.W ostatnich dniach leci USTAWKA za Ustawka.Na cale szczescie zdarzaja sie wypadki przy pracy.Vide:Spotkanie z plantatorami papryki.
Domyślny avatar

cogito

28.08.2011 11:55

Co tam jakieś budowy. Teraz czas DOŻYNEK. PO do roboty bo trafiło wam się jak ślepej kurze ziarno. Przed samiusienkimi wyborami. I watahę można "dożnąć' i zabłysnąć w telewizorze. Choć może bez udziału chłopstwa, bo by jeszcze chciało pytać "Jak żyć?' , czy "cóś" równie niestosownego psującego obraz "większej całości". A jakie piękne uroczystości można robić przy tej okazji, na tle których pokaże się nasza ulubienica pani Małgosia Wyszyńska razem z Gugałą Jarosławem zresztą oraz Justyna Pochanke- ostoje obiektywizmu i prawdy i wysokiej jakości dziennikarstwa. Mnie się tez przy tej okazji zebrało na wspominki i z rozrzewnieniem wspominam jak w czasach późnego Gomułki razem z dziatwą podstawówkową byliśmy pędzeni z nie pomnę już jakiej okazji , kosztem lekcji oczywiście, na miejscowy stadion w ramach ćwiczeń pokazu dla jedynie słusznej władzy . Komunikat do młodzieży ze szkół pohallowskich: to nie chodzi o tę władzę. A było co ćwiczyć bo układaliśmy z siebie żywe obrazy. Jak w Korei Kim Ir Sena. Była mieniąca się kolorami Polska z falującą Wisłą i Odrą. I orzeł z dziatwy na murawie, nie tam na jakimś pyle węglowym. Ja byłem Wisłą w okolicach Torunia, a potem orlim okiem. Piękna sprawa. Premier Tusk w śnieżnobiałej koszuli ( nie wiem czy to zasługa fotoszopu, który za poprzedniej kampanii ujął mu ze 20 lat, czy innego proszku) mógłby mówić, ze budują wprawdzie wolniej ale za to NIEUBŁAGANIE.A prezydent Komorowski unosiłby się nad całością na drzwiach od stodoły do których przybito by dla odczynienia uroków ojca Rydzyka lub Jarosława Kaczyńskiego. Taki zwyczaj był drzewiej we Francji- w czasie zagrożenia przybijano sowę do drzwi stodoły, dla odpędzenie tegoż złego. Sowa jakoś się im tak kojarzyła jak tej władzy ojciec Rydzyk czy Kaczyński. A politycy PO z kwiatami we włosach ( kto ma oczywiście) mogliby śpiewać "hare Kriszna" oraz "give me a peace".Jak w życiu byłoby pięknie, jak w życiu.
Domyślny avatar

jamciWolnyPolak

28.08.2011 17:18

tlumy POjezdzily PO nim na rowerach, a obecna tusk vision network nakrecila ta cala boska sielanke i POkazala calej POlsce jak nasz dzielny "wodz cudotworca" i jego jedynie sluszna i przewodnia sila narodu, POzpr "buduja" POlske. POlszewicka hucpa "POlska w budowie" pelna geba ... czasy i ekipy sie zmieniaja, ale praganda i sila mediow jak zawsze bezcenne ! W taki piekny (nawet pogoda dopisala)i uroczysty dzien kto zastanawialby sie, ze za tym wielkim projektem stoi mysl lokalnego samorzadu (nota bene, nie majacego nic wspolnego z PO) na czele z prezydentem miasta Panem Dutkiewiczem (byl nieobecny bo moglby przycmic blask slonca Peru i fokus tej POlitycznej hucpy), ciezka praca projektantow, budowniczych i kasa lokalnych podatnikow, ich dzieci i wnukow, ktorzy przez dlugie i ciezkie lata beda placic za ta bardzo potrzebna miastu inwestycje.

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 393
Liczba wyświetleń: 1 266 837
Liczba komentarzy: 1 847

Ostatnie wpisy blogera

  • Kawa
  • Wartości, wspomnienia i przyszłość.
  • Kasa, prochy i spokój.

Moje ostatnie komentarze

  • Mieliśmy. Pewnie paru by się jeszcze znalazło. Oby. Pozdrawiam serdecznie
  • rosemanie... :)
  • My sobie tylko odbieramy to, że dla odmiany media zależne w niemal 100% bazują na Kaczyńskim. Poza tym takiej wyobraźni i takiego braku skrępowania w korzystaniu z niej jakimi pochwalić się mogą…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Czy PiS przegra wybory w 2015 r.? - TAK
  • Wreszcie poznaliśmy dane GUS na temat ilości urodzeń w I połowie 2012 roku
  • PiS grzebie szanse na zdobycie władzy!?

Ostatnio komentowane

  • , A dzisiaj środa. I co? I...nic.
  • xena2012, widzę,że znalazłam bratnia duszę.Ja też uwielbiam czarną bez cukru,gorącą i z fusami, najlepiej Lavazzę.
  • , Witam Pana, żeby to tylko o aktora chodziło, to mały pikuś byłby. Pozdrawiam.

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności