O prezydencji oraz o Grecji

Już trzeci dzień Polska sprawuje prezydencję Rady Europy.  Tusk zrobił, co mógł, aby przedstawić to jako niezwykły sukces naszego kraju.  Nie miało to żadnych podstaw, bo funkcja ta przypada kolejnym krajom "z automatu", a sama Rada Europy jest ciałem o charakterze dekoracyjnym, pozbawionym jakiejkolwiek realnej władzy wykonawczej, czy ustawodawczej.  Nie będę się nad tym szerzej rozwodzić, bo zrobił to już wcześniej Rafał Ziemkiewicz w doskonałym felietonie w Interii.pl  /TUTAJ/.  Niemniej sprawowanie takiej funkcji wymusi na naszych politykach zajmowanie się w większym stopniu problemami nie związanymi bezpośrednio z Polską, a więc w szczególności kryzysem greckim.
  Ciekawa jestem, czy przyłączą się oni bezmyślnie do trwającej już od roku nagonki na Grecję, czy też zajmą bardziej racjonalne stanowisko.  Jest jasne, że kraj ten prowadził złą politykę finansową i ponosi teraz jej konsekwencje.  Jednak postępowanie pozostałych krajów strefy euro wydaje mi się głupie i krótkowzroczne.  Jest dość jasne, że istnieją dwa wyjścia z istniejącej sytuacji, umorzenie części długów Grecji i restrukturyzacja reszty, lub ogłoszenie bankructwa, wyjście ze strefy euro i dewaluacja nowej waluty.  Każde z tych posunięć w połączeniu z uchwalonym właśnie planem oszczędnościowym pozwoliłoby Grecji stosunkowo szybko stanąć na nogi.
  Zamiast tego przydziela się nowe pożyczki, o których z góry wiadomo, że są niewystarczające, i prowadzi się idiotyczną propagandę, czyniącą Grecję kozłem ofiarnym, odpowiedzialnym za całość kryzysu strefy euro.  Wszyscy wyśmiewają się z leniwych Greków, nazywają Grecję "krajem na sprzedaż" i niby to żartem wysuwają oferty kupna greckich wysp.  Co więcej z powagą przewiduje się, że jakakolwiek poprawa może nastąpić najwcześniej za kilkanaście lat.  Nikt jakoś nie bierze pod uwagę możliwych reakcji samych Greków, którzy już teraz protestują w sposób gwałtowny, a wkrótce będą mieli tego jeszcze bardziej dość.  Przy zachowaniu wszelkich proporcji, sytuacja przypomina postępowanie Wielkiej Brytanii i Francji z Niemcami po pierwszej wojnie światowej.  Z całą bezwzględnością ściągano reparacje wojenne, potem doszedł Wielki Kryzys i w efekcie zaczął rządzić Hitler.  Co było dalej - wiadomo.
  Oczywiście mała Grecja nie jest w stanie narozrabiać tak, jak Niemcy.  Może tam jednak powstać dyktatura wojskowa lub coś w rodzaju Komunistycznej Republiki Grecji.  Ja wcale nie żartuję.  W latach 1944 - 1949 w Grecji toczyła się krwawa wojna z tamtejszymi komunistami.  Panowali oni nad ponad 1/3 terytorium kraju, a chwilami udawało im się opanować prawie całe Ateny.  Gdyby nie wojska brytyjskie, a później Amerykanie, to komuniści by wygrali tak, jak w Jugosławii.  Z drugiej strony w 1967 doszło w Grecji do przewrotu wojskowego, władzę przejęła junta "czarnych pułkowników" i rządziła przez siedem lat, aż do nieudanej inwazji na Cypr w 1974 r.
  Jeśli będzie się brało pod uwagę tylko interesy banków i światowej finansjery, doprowadzając naród grecki do desperacji, to któreś z tych wydarzeń może się powtórzyć.  Politycy polscy powinni się starać temu zapobiec.

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika leszek hapunik

04-07-2011 [07:47] - leszek hapunik (niezweryfikowany) | Link:

żę Pani obawy co do losu Grecji, są jak najbardziej uzasadnione.

Obrazek użytkownika elig

04-07-2011 [12:09] - elig | Link:

Właśnie, oni zapomnieli o starym powiedzeniu "Dopóty dzban wodę nosi, dopóki ucho się nie urwie". Jeśli w Grecji dojdzie do przewrotu lub rewolucji, to wszelkie rachuby banków i finansjery wezmą w łeb.

Obrazek użytkownika Heretyk

04-07-2011 [08:22] - Heretyk (niezweryfikowany) | Link:

Najgorsze jest to, że od chwili rozpoczęcia kryzysu (jesień 2008) mijają prawie 3 lata, a my jesteśmy cały czas na etapie informacji o "leniwych Grekach" i "omijaniu paragonów fiskalnych".
Na świecie istnieje potężny ruch przeciwników MFW, banków, Wall Street itd.
W naszą stronę zmierza walec, jeśli dalej będziemy biernie czekać z p. Tuskiem , Rostowskim i Belką to katastrofa jest na 100000 % pewna. Co gorsza nawet wygrana Pisu raczej nic nie zmieni w sprawie uzależnienia nas od polityki MFW.
Proszę obejrzeć te dwa filmy (i wszystko co jest na tej "stronie matce")

Gerald Celente o MFW
http://bankowaokupacja.blogspo...

Max Keiser o Grecji- wywiad sprzed roku ! wszystko się sprawdziło
http://bankowaokupacja.blogspo...

Reakcja znanego komika (w ruch przeciw bankom zaangażowany jest np znany aktor Charlie Sheen i piosenkarz country Willy Nelson , we Francji Eric Cantona (kiedyś b znany piłkarz)- trochę to inne niż zaangażowanie Kuby Wojewódzkiego i Krzyśka Materny ;)
http://bankowaokupacja.blogspo...

Polska bardzo dobra strona nt naszej sytuacji tutaj >
www.urbas.blog.onet.pl

Obrazek użytkownika elig

04-07-2011 [12:04] - elig | Link:

Uratować nas może tylko to, że przed nami w kolejce do bankructwa są Hiszpania, Portugalia i Włochy. Jeśli one padną, to cały system się zawali zanim zdążymy do niego wejść.

Obrazek użytkownika Heretyk

04-07-2011 [12:51] - Heretyk (niezweryfikowany) | Link:

że mamy większe szanse niż Portugalia, Hiszpania, Włochy.
Tylko, że po Grecji może nastąpić jedno wielkie bum i wszystkie kraje strefy euro mogą zostać zgilotynowane za jednym zamachem. ( o wzajemnych powiązaniach banków strefy euro pisze na swoim blogu urbaś w którymś ze wcześniejszych wpisów. Mówi też o tym Max Keiser)
Nasza nadzieja nie może polegać na biernym czekaniu - jeśli ktoś myśli że można przez to wszystko przejść suchą stopą to się bardzo grubo myli.
Wystarczy, że zacznie się paniczna ucieczka od dolara i euro i frank szwajcarski poszybuje do niewyobrażalnego kursu (5-10 pln ). Mówi o tym Gerald Celente w pierwszym filmie / linku.
Tzw "spiskowe strony" przestrzegają o tym od ok 3 lat.
Wszystko na razie się sprawdza.
Pani myślenie idzie w stronę przewrotu w Grecji i swego rodzaju "faszyzacji" tego kraju. Jednak ma to nastąpić w wyniku niezadowolenia społeczeństwa, tj "oddolnie".

Z tym się nie zgadzam, wg mnie mamy tutaj proces całkowicie odwrotny, tj odgórne wprowadzenie totalitaryzmu przez całkowicie podległe finansjerom elity polityczne poszczególnych państw.
Nie boję się ich nazwać marionetkami.
Pisze o tym dużo Stanisław Michalkiewicz (zewnętrzne znamiona władzy i siły wyższe - pojawiają się w jego każdym felietonie).
Od kilku lat obserwujemy legislacyjne przygotowania (nadanie uprawnień policji straży miejskiej i prywatnym agencjom ochrony) do tłumienia ewentualnych zamieszek i walki z własnym społeczeństwem - w celu zapewnienia ciągłości spłat zobowiązań wobec zagranicznych wierzycieli (w każdym państwie europejskim).
W piątkowym wydaniu Naszego Dziennika profesor Jaroszyński przestrzega przed "międzynarodówką" rozprawiającą się z Kościołem Katolickim (a tym samym z opozycją) w Polsce i mówi wprost, że np działanie ministra Sikorskiego były przez tą międzynarodówkę inspirowane.
Artykuł prof. Jaroszyńskiego tutaj >
http://www.naszdziennik.pl/ind...

Wszystko to jest częścią planu pod nazwą New World Order, o którym wklejałem/pisałem już na tym portalu wielokrotnie.
Nieoczekiwanie najbardziej pełne, naukowe opracowanie tego tematu, napisane przez profesora znalazłem u sąsiada z tego blogu ! Warto zajrzeć >
http://niezalezna.pl/12747-wok...