Wygląda na to, że szczegóły sprawy odsunięcia od śledztwa prokuratora Pasionka Prokurator Generalny Andrzej Seremet otrzymał dokładnie w tym samym czasie co redakcja Gazety Wyborczej. taki wniosek nasunął mi się gdy przechodziłem kwadrans temu obok kiosku z gazetami i zerknąłem na pierwszą stronę organu redagowanego na Czerskiej. Zaraz pod tytułem wyliczone były dość konkretne zarzuty wobec odsuniętego prokuratora. Te, o których zadwał się jeszcze w minionym tygodniu nie wiedzieć szef wszystkich naszych prokuratorów. W tym, by było jasne, Naczelnego Prokuratora Wojskowego, pana generała Parulskiego.
Materiał nosi tytuł „Cafe pod agentem” a pod nim, sporymi literami, redakcja informuje „Szefowie ABW za rządów PiS umówili rok temu prok. Marka Pasionka z agentami wywiadu USA. A on zdradzał im kulisy śledztwa smoleńskiego. Wydzwaniał też wieczorami do biura PiS”.
To „świetne poinformowanie” Gazety Wyborczej” w dość wrażliwej i, jak mniemam, objętej tajemnicą śledztwa sprawie, zakrawa na groteskę. Właściwie nie zakrawa. Jest groteską. Trudno Myślec inaczej jeśli weźmie się pod uwagę, że rzecz dotyczy oskarżenia o… przecieki ze śledztwa.
Przeciekami ze śledztwa w sprawie smoleńskiej tragedii zajmuje się nie po raz pierwszy. Swego czasu napisałem nawet list otwarty do pana generała Pakulskiego, w którym domagałem się od niego szybkiego wyjaśnienia sprawy „przecieku” wrażliwych materiałów, w tym m. In. pośmiertnych zdjęć Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i filmów z innymi ofiarami katastrofy lub honorowego podania się do dymisji. Skutek był taki, że poinformowano mnie, że „bez najmniejszych wątpliwości” w tamtej sprawie podwładni pana Parulskiego żadnej winy nie ponoszą zaś sam pan Prokurator Naczelny jest nadal naczelnym Prokuratorem.
I z tego właśnie powodu nie dziwi mnie ten dla innych może zaskakujący fakt „wejścia w posiadanie materiałów śledztwa” przez Gazetę Wyborcza w tempie sugerującym wręcz istnienie jakiejś gorącej linii pomiędzy ul. Czerską a siedzibą właściwej wojskowej prokuratury. Zdanie „"Gazeta" poznała kulisy śledztwa, o którym głośno od piątku” napisane już w najbliższy po wspomnianym piątku poniedziałek dowodzi jednego. tego mianowicie, że zwolnienie prokuratora Pasionka (nie przesądzając wcale o jego winie czy niewinności) to grube nieporozumienie. Właściwym krokiem byłoby bowiem zwolnienie wszystkich prokuratorów, którzy cokolwiek mają wspólnego z tą sprawa a przede wszystkim wywalenie pana Naczelnego Prokuratora Wojskowego, gen. Pakulskiego.
By było jasne, nie atakuję tym razem (tak jak i wówczas, gdy pisałem o materiale Czuchnowskiego) „Gazety Wyborczej”. Jej redaktorom mogę co najwyżej zarzucić głupią taktykę, która wyrządziła jej nieznanym sprzymierzeńcom spośród uczestniczących w śledztwie prokuratorów „niedźwiedzią przysługę”. Bo czym innym jest faktyczne udowodnienie „na gorąco”, że nie ma problemu prokuratora Pasionka lecz jest problem szczelności całego śledztwa smoleńskiego i wszystkiego, co się wokół niego dzieje.
„Gazeta” jest podmiotem prywatnym i póki nie udowodni się jej dziennikarzom działań bezprawnych, uznać należy, że robi co leży w jej interesie. I robi to nieźle.
Czym innym jest druga strona tej wspomnianej „gorącej linii”. Ilość materiałów, które od początku śledztwa stały się powszechnie znane choć nie powinny były, świadczy o tym, że ta prokuratura i ci, którzy za nią dopowiadają jest albo skrajnie niewydolna, albo nieodpowiedzialna albo też bezgranicznie nieprzyzwoita. I jako taka nie powinna funkcjonować w ramach naszego systemu ochrony prawnej. Przynajmniej w tym składzie.
mam nadzieję, że ten dzisiejszy fakt, którego nie da się chyba nie zauważyć i trudno ocenić inaczej jak ja, będzie wystarczającym impulsem dla pana Andrzeja Seremeta by rzecz uporządkować. A przede wszystkim by zrobić porządek z panem generałem Pakulskim. Człowiekiem, który już udowodnił, ze albo nie wie na czym polega prokuratorska rzetelność albo nie wie czym jest żołnierski honor.
Materiał z „wyborczej”http://wyborcza.pl/1,754…
- Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
-
-
- Odsłony: 2763
Od ponad tygodnia proszę w Salonie24 o zamkniecie konta. Be skutku. Choć zdania nie zmieniam. Ta notka... Cóz, temperament mam, jaki mam. Wklejam więc i tutaj.
"mam nadzieję, że ten dzisiejszy fakt, którego nie da się chyba nie zauważyć i trudno ocenić inaczej jak ja, będzie wystarczającym impulsem dla pana Andrzeja Seremeta by rzecz uporządkować. A przede wszystkim by zrobić porządek z panem generałem Pakulskim. Człowiekiem, który już udowodnił, ze albo nie wie na czym polega prokuratorska rzetelność albo nie wie czym jest żołnierski honor."
Chciałoby się powiedzieć: Panie prokuratorze Generalny - niech Pan nie idzie tą drogą." Ale Pan Prokurator Generalny traci kolejną szansę , aby się zapisać w historii jako człowiek prawy , a nie tylko dyspozycyjny.Szkoda.
Ciekawi mnie, czy tow. gen. Parulski, otrzymawszy rewolwer z jedną kulą, wiedziałby o co chodzi?
Niestety, dla niektórych oficerów PRL służenie Rosji nie jest zdradą, a wykonywaniem OBOWIĄZKÓW.
Powie kto, że "niektórych rzeczy nie da się przeskoczyć" - to prawda. Ale zawsze jest możliwość ustąpienia, gdy nie da się wykonać powierzonego zadania.
Jeżli są do gazetki koszernej to są poprostu informacjami z kręgów zbliżonych ale kiedy być może skierowane są do naszego sojusznika aby pozyskać od niego pomoc w śledztwie to okazuje się, że jest to zdrada bo przekazuje się informacje obcemu mocarstwu. To tylko świadczy, że w naszym kraju w dalszym ciągu wpływy mają osobnicy od wielkiego brata i to jest dla nich sojusznik a nie żadne tam USA.
Podobno w Moskwie dawali sobie w ślinę ...
niepoprawni.pl
Mieli dużo czasu żeby się tu zainstalować ...
Też o tym myslałam, tym bardziej, że jego rysy tak zbliżone są do ludzi wschodu zresztą tak jak i Klicha od komisji MAK, wstawionego tam przez Morozowa.
Jeśli ktoś ma chociażby minimalną ilość verstandu pod czapką to powinien wiedzieć lub domyślić się, że kto jak kto ale CIA i inni zawodowcy dokładnie wiedzą w sprawie smoleńskiej kto co i jak. Nie te czasy asshole z jakichś szmatławców. Tu nie chodzi o jakiś leak czy kogoś z prokuratury tu idzie o to co Jarosław Kaczyński przekazał prezydentowi Obamie. Ot i wsio a strach ma wielkie oczy i charakteryzuje się znanymi zapachami. Zatem mamy nastepne bekowisko.
o przeciek w drugą stronę, Prokurator dostał wiadomości od CIA i Federalnych!
Bo co mógł przekazać Amerykanom, czego oni by nie wiedzieli?
Może Tusk to dzieciak goniący w trampkach po boisku, albo Prezydent że ma problemy z
ortografią....
Oni więcej wiedzą wiedzą co jada na śniadanie premier i prezydent niż najbardziej
zorientowani słuszni dziennikarze słusznej telewizji, no może poza wyjątkiem dziennikarzy
z Czerskiej!
2011.06.16. 9.17