Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentujący
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Finanse PO – fakty vs komunały

Domyślny avatar
Archiwum 01.06.2011
Nie mogąc zasnąć tak wcześnie, jak bym chciał, obejrzałem wczoraj rozmowę Ziemkiewicza z Mariuszem Kamińskim. Swoją drogą znakomity pomysł takie pasmo grubo po 22 dla politycznych komentatorów. Z dnia na dzień można takiego wylać pod pretekstem niskiej oglądalności.
W porach zdecydowanie lepszej oglądalności mieliśmy za to kontrofensywę polityków Platformy z samym Premierem na czele, komentujących wniosek PiS o powołanie komisji śledczej. Gdyby porównać rzeczowość obu wersji, tej Kamińskiego i tej, zapewne gdzieś ustalonej centralnie dla całej partii, wersji PO to trzeba by zestawić ze sobą, powiedzmy, Karpaty (Himalaje zostawmy prezydentowi, niech tam zdobywa swoje kolejne korony…) z Żuławami.
Wersja PO to oczywiście takie konkrety jak umiejętność czytania z oczu oraz nieśmiertelny Goebbels. I oczywiście reputacja Kamińskiego, który już przecież “dał dowód”…
I niestety to jest przekaz oficjalny z tej sprawy. Czytelny i tak poważny jak grudka błota w dłoni szeptuchy zaklinającej los, uklejona z piachu, jej śliny i, powiedzmy, włosów czyjejś wybranki.
Taki jest więc oficjalny przekaz sprawy, która swój początek miała… Nie, wcale nie w momencie udzielenia czy opublikowania w “Uważam Rze” (którego… Krysztopa…) wywiadu z Mariuszem Kamińskim. O plotkach dotyczących bliższych kontaktów Drzewieckiego z półświatkiem pisano zarówno wówczas, gdy głośne stały się kłopoty jego brata, związane z oferowaniem “pośrednictwa” w załatwianiu kontraktów na “Orliki”, stadiony i odcinki autostrad, jak też podczas obrad komisji hazardowej. Wcześniej, gdy przedstawiano jeszcze sylwetkę tego polityka, jednym z wątków był ten, wedle którego nie tylko karmił on ale i ubierał za swoje (?) pieniądze jeśli nie wierchuszkę partii to przynajmniej Donalda Tuska.
Wersja oficjalna nic sobie nie robi i z tego, że “zła reputacja Kamińskiego” opiera się głownie na wyniku prac “komisji Sekuły” której standardy pewnie i na Białorusi wzbudziły niejakie wątpliwości. Ale nie u nas. Już nawet pan Arłukowicz nie narzeka…
Sam zdziwiłem się widząc ile miejsca zajęło mi skomentowanie oficjalnego przekazu. Mi, któremu wciąż wytyka się, że nie umie krótko…
Wersję Kamińskiego postaram się przedstawić równie zwięźle. Pominę cześć zasadniczą, z którą, wedle pana Premiera “wyskoczył nagle”. Te znają wszyscy lepiej pewnie niż ja (wiadomo, “Uważam Rze”…). Skupię się na kwestii, która, choć bez dwóch zdań istotna, została jakoś tak połowicznie i dyskretnie schowana przez główne media za owymi “oczami Kaczyńskiego i Kamińskiego” z których Premier średniej wielkości światowego mocarstwa wchodzącego dynamicznie w XXI wiek odczytuje i ogłasza całą prawdę. Jakbyśmy, nie obrażając Afryki, w Afryce żyli! Chodzi mi o kluczową dla reputacji i wiarygodności Mariusza Kamińskiego sprawę jego źródeł. Owszem, dość szeroko pokazano osobę pana prokuratora, który przez Kamińskiego został wskazany jako jedno ze źródeł. Pokazano chętnie bo pan prokurator ów nie potwierdził wersji Kamińskiego.
Nic natomiast nie mówiono chyba (albo nie miałem szczęścia trafić…) o złożonym Prokuratorowi Generalnemu oświadczeniu drugiego z prokuratorów, które zawierało nieco czy też diametralnie inne stwierdzenia.
Nie słyszałem też w tym oficjalnym przekazie, w porze najlepszej oglądalności, i o tym, że przed sejmową komisją pojawiła się przedstawicielka Prokuratora Generalnego i potwierdziła rozbieżność w treści oświadczeń obu prokuratorów, na których powołuje się Mariusz Kamiński.
Ja rozumiem, że pewnie zwykły obywatel mógłby nie wytrzymać ciężaru tej wersji wydarzeń. Wszak nie przypadkiem najpopularniejszego tabloidu sprzedaje się pewnie ze trzy razy więcej niż najpopularniejszej “gazety opiniotwórczej”. Dlatego zapewne media postanowiły, że obywatel łatwiej pojmie prawdę wyczytaną przez Premiera z gałek ocznych jego adwersarzy (choć pachnie to średniowieczem jako żywo!) niż prawdę dokumentów.
A ja wreszcie pojąłem cóż oznacza hasło jednej z “profesjonalnych telewizji informacyjnych” – “Cała prawda cała dobę”. Musisz telewidzu siedzieć kamieniem, zarywając noce jeśli chcesz, by coś istotnego ci nie umknęło w nawale informacji wyczytanych z oczu naszych współczesnych “Goebbelsów” przez naszego współczesnego Rasputina. Tamten też ponoć brał elity na swe paranormalne umiejętności…
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 2037

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 393
Liczba wyświetleń: 1 266 827
Liczba komentarzy: 1 847

Ostatnie wpisy blogera

  • Kawa
  • Wartości, wspomnienia i przyszłość.
  • Kasa, prochy i spokój.

Moje ostatnie komentarze

  • Mieliśmy. Pewnie paru by się jeszcze znalazło. Oby. Pozdrawiam serdecznie
  • rosemanie... :)
  • My sobie tylko odbieramy to, że dla odmiany media zależne w niemal 100% bazują na Kaczyńskim. Poza tym takiej wyobraźni i takiego braku skrępowania w korzystaniu z niej jakimi pochwalić się mogą…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Czy PiS przegra wybory w 2015 r.? - TAK
  • Wreszcie poznaliśmy dane GUS na temat ilości urodzeń w I połowie 2012 roku
  • PiS grzebie szanse na zdobycie władzy!?

Ostatnio komentowane

  • , A dzisiaj środa. I co? I...nic.
  • xena2012, widzę,że znalazłam bratnia duszę.Ja też uwielbiam czarną bez cukru,gorącą i z fusami, najlepiej Lavazzę.
  • , Witam Pana, żeby to tylko o aktora chodziło, to mały pikuś byłby. Pozdrawiam.

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności