III wojnę światową tradycyjnie rozpętują Niemcy

Najpierw było zdumienie, że Ruscy tacy bezczelni, że wzięli sobie Krym, jak gdyby nigdy nic. Potem było niedowierzanie, że Ruscy wożą coś potajemnie w Donbasie i Charkowie. teraz jest oburzenie, że Ruscy normalnie prowadzą działania wojenne we wschodniej Ukrainie.  A za chwilę będzie wielka mobilizacja, dozbrajanie Ukrainy i regularna wojna.

Regularna, czyli i Rosja i Ukraina wystawią nieco większe armie, niż operujące obecnie. Nieco większe, czyli nie po kilkadziesiąt tysięcy ludzi, a po kilkaset tysięcy.
Jedyna szansa na pokój, to że się nawzajem powybijają.  W przeciwnym razie, efektem i konsekwencją tej wojny będzie w pełni sprawna, zaprawiona w bojach duża armia, dysząca chucią dalszych działań.

Jeśli będą to Ukraińcy, pójdą na Krym, jeśli Rosjanie - pójdą na kraje bałtyckie i na Polskę. Dlaczego? bo przestaną obawiać się tego ruchu obserwowawszy przez kilka lat ślamazarność i niemrawość NATO, a poza tym dogadają się wpierw z Niemcami, rzecz jasna.
Polityka Niemiec jest na wskroś polityką z nurtu Realpolitik - czyli polityki realnej, uważającej za główny czynnik sprawczy siłę państwa, której wzrost, podnosi również możliwości. Jest to polityka całkowicie bezrefleksyjna, nie oceniająca. Skoro ktoś ma bombę i ją zrzuci na sąsiadów, to ma do tego prawo, bo ma bombę. Dosyć proste podejście, nieprawdaż?
Jedynym wiec celem polityki międzynarodowej, jest w takim ujęciu albo też mieć bombę w ramach równowagi sił i odstraszania, albo dogadać się z "bombiarzem", żeby bomby nie rzucił akurat na nas, czyli przyjąć protekcję polityczną lub gospodarczą lub obie - dominującego hegemona.

I taką właśnie politykę realizują Niemcy. Dowody na to są oczywiste, w postaci uporczywie stronniczego poplecznictwa dla Rosji, mającego wymierne przełożenie finansowo-ekonomiczne, które jest podstawową częścią składową takiej polityki ,bezpośrednio wpływającą na wielkość potęgi państwa.
Innymi słowy, i Rosja i Niemcy realizują swoją politykę międzynarodową w oparciu o siłę i o prawo pięści, tyle tylko, że Ruscy robią to w kufajkach i walonkach, a Szkopy we frakach i białych rękawiczkach.

Sytuacja geopolityczna jest wiec taka, że Rosja w sposób jawny była od zawsze zagrożeniem, a Niemcy po dwóch przegranych wojnach, zmuszeni zostali do rezygnacji z jawności na rzecz taktyki konia trojańskiego, co zrealizowali z powodzeniem.
Wszyscy uwierzyli w przemianę cywilizacyjną tego narodu, tym bardziej, że oficjalnie Niemcy stali się bardziej świętsi od papieża. Tam nie tylko nie ma już mowy o antysemityzmie, ale nawet jeśli komuś śmierdzi czosnek, to już to jest mową nienawiści.

Oficjalnie wiec Niemcy są jak najbardziej za wartościami wolnościowymi dla wszystkich narodów, w tym i dla Ukraińców, w chwili jednak, gdy Ukraina postanowiła faktycznie po tą wolność sięgnąć Niemcy określiły się jasno: weto dla konkretnej pomocy Ukraińcom, i weto dla ukraińskiego członkostwa w NATO.
Gdyby Europa z całą swoją potęgą poparła wtedy Ukrainę, Rosja musiałaby być ostrożniejsza. W takiej sytuacji było na 100% pewne, że Rosja będzie dążyła do odzyskania swojej strefy wpływów. Dlaczego? bo ma na to środki.

Czy wojna na Ukrainie to wina Rosji, czy Niemiec?
Wołanie do kogoś po drugiej stronie wezbranej rzeki "płyń, płyń, pomogę ci", a potem gdy nieszczęśnik zaczyna się topić, odwrócenie się na pięcie i stawianie warunków pomocy, to właśnie obraz stosowania polityki realnej.
Może nieszczęśnik nawet i sam dopłynąłby do brzegu, ale nie tak łatwo uciec z rosyjskiego łagru. Już tam ustawili się na brzegu NKWDziści i prują seriami.

Czy można więc powiedzieć, że cała ta strzelanina to wina Rosji?  Z punktu widzenia polityki realnej, a taką perspektywę mają Niemcy, Rosja musiała iść na tę wojnę. Po stracie demoludów, gdyby oddała teraz jeszcze Ukrainę, to za chwilę w ogóle zniknęłaby z geopolitycznej mapy świata. Żaden hegemon i mocarz, dobrowolnie na taka politykę się nie zgodzi.
Rosja to zawsze był dziki turański, zaborczy kraj, i tu się nic nie zmieniło. Powodowanie takim golemem to żadna sztuka. Prawdziwą sztuką jest, żeby publiczność nie widziała lalkarza.

Czy Niemcom chodzi o wielką wojnę, z której wyjdą w granicach z 39. roku?
Tak. Chcą to tylko zrobic na tyle inteligentnie, żeby nikt nie zauważył, że chcą. Może nawet będą liderem koalicji antyrosyjskiej…
Jednak ten plan póki co się nie powiedzie. Rosja jest dużo za słaba na tak duże zdobycze. Może gdyby wszyscy aktorzy wytrzymali jeszcze 7-10 lat, spektakl by się udał, ale Rosja nie zdążyła odbudować całej swojej mocy, choć była blisko. 

W każdym razie próbkę sojuszu Polsko-Niemieckiego mogliśmy w praktyce sprawdzić. Pytaniem jest, ile jeszcze razy będziemy musieli wziąć baty, żeby nauczyć się rozumu.

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika jazgdyni

25-02-2015 [12:11] - jazgdyni | Link:

Witam

Z dużą satysfakcją przeczytałem ten mądry wpis.

Powoli, powoli przebija się do powszechnej świadomości, że my JUŻ jesteśmy w niemiecko - ruskich kleszczach.'
I trzeba potężnej i inteligentnej mobilizacji wszystkich sił, by nie dać się skruszyć.

Pozdrawiam

Obrazek użytkownika Józef Darski

25-02-2015 [12:20] - Józef Darski | Link:



nie chodzi o granice tylko rynki zbytu, eksport niemiecki daje 54 proc PKB, bez eksportu przemysł pada. USA będzie konkurentem w wypadku strefy wolnego handlu, a poza tym ceterum censeo Russiam delendam esse.

Obrazek użytkownika JacBiel

25-02-2015 [12:39] - JacBiel | Link:

Może o granicach nikt jeszcze nie myśli, bo nikt w to jeszcze nie wierzy?
Rosjanie entuzjastycznie powitali krymskie nabytki, ciekawe jak zareagowaliby Niemcy, jakby im coś wpadło?

Co do rynków zbytu - jak najbardziej się zgadzam.

Obrazek użytkownika maks jamnicki

25-02-2015 [15:32] - maks jamnicki | Link:

Hm, przyznam, że Niemcy przed 89r., a bywałem na pracach sezonowych, zjeździłem autostopem a później "maluchem", to był  inny kraj.  Wiedzą,że zawinili, czują to, rozliczają się. A kraj jeden z wielu. Oczywiście byłem naiwny. Po połączeniu coś mi nie pasowało, unikałem, nie byłem. Gdy w 2012 r trafiłem tutaj, właściwie zbiegiem potrzeby i okoliczności, mam pole do obserwacji. Nie, że fizycznie jest mi źle, o nie, Hamburg to dla rowerzysty przemiłe miasto. Po przepracowaniu 2,5 roku,w wieku 60 lat można by się tutaj na zasiłku ok 660E , lub pracując 3 godz dziennie, aby być "aktywnym obywatelem" i z dopłatą do w/w sumy bujać do śmierci. Czytać sobie, pisać, telewizję oglądać /nie, że zaraz nie ma ludzi śpiących na ulicach, nawet w mrozie, są, sporo, alkohol, nikt ich nie rusza,nawet w centrum. Pewno gdzieś są dla nich miejsca, ale nikt im nie mędzi o "estetyce miasta"/.
Ale przyglądając się ich polityce międzynarodowej, temu co robi Merkel i "finansjera" niemiecka ,także wobec Polski, coraz trudniej uczyć się niemieckiego, unikam, jakieś wewnętrzne głupie "veto". Niedorzeczne. A w  Polsce  60 lat to na pracę za stary, na żebranie za młody. Tutaj jednak każdy jak chce, jest "zagospodarowany", nie dalej jak wczoraj spotkałem w metrze "kanarów" czarnych jak smoła. Pobyt tu, to indywidualna sprawa, gdyby nie pewne wewnętrzne nakazy, może bym i umieścił się w jakiejś niszy, ale...gdy w Polsce łotry garsują, poczucie, że mnie akurat nie wypada być na stare lata na niemieckim garnuszku. Zobaczymy. Jeszcze mam uczciwie wypracowany zasiłek dla bezrobotnych. Bo wracać, to nie po to, byTV oglądąć. 
Napisałem o TV. Propaganda tu pięknie pracuje. Opłata TV jest ściągana skrupulatnie a telewizor....nie może być zajety przez komornika. Obywatel stracił by okienko na świat a musi być edukowany. Mówię o tej szrej, obywatelskiej, głosującej masie. Państwo dba i myśli. Właśnie wczoraj w południe obejrzałem godzinny film wyprodukowany przez państwową DWR i wyświetlony na państwowym ZDF, z tego roku!!! 2015, nowy, pt."Rosja Putina". Od Moskwy do Władywostoku. Ciepła sielanka, pracowici ludzie, wzrastający dobrobyt, ludzkie troski, ludzie chwalą, Putin dobry człowiek. Żadnej tam Czeczenie czy Ukrainy, obywatel musi mieć przygotowany emocjonalny grunt dla akceptacji polityki Merkel. Niemcy sa w tym naprawdę dobrzy. 

Obrazek użytkownika natanek

25-02-2015 [18:31] - natanek | Link:

typowy przykład niemieckiej cywilizacji bizantynskiej. polityki oderwanej od etyki/moralnosci

Obrazek użytkownika maks jamnicki

25-02-2015 [19:52] - maks jamnicki | Link:

Oczywiście, że Niemcom chodzi o granice z 39r i póki co, jestem pewien, w przeciwieństwie do Pana, że plan się powiedzie. Jak nie prędzej, to później. Spokojnie. Przyjdzie moment, że ludzie na tych ziemiach zrobią referendum i "przegłosują". Demokratycznie i Unijnie.Przeciez wystarczy 51%. Nie, że- by oderwanie od Polski, co to to nie, najpierw  jakiś tam "protektorat", np "emerytalny". Oczywiście, "broń Panie Boże", innych ziem nie chcą..
Jak się zachowają ludzie na tych ziemiach, jak sie m.in. załamie sytem emerytalny a się załamie i takie partie jak dzisiaj rządzące, nie nadążały by z "nieleczeniem" lub nawet usypianiem nie tylko zupełnych  staruszków? Niby po co m.in chce się lekarzom zabronić "używania sumienia"?. Te ziemie, są "najbardziej europejskie", na każdym poziomie, Także rozwodów i innych  takich wskaźników. Tam nie ma grobów "dziadów" i wspomnień POLSKICH bitew z ostatnich 500 lat.700?. Emocjonalne "wykotwiczenie", tak to widzę, a "trochę" lat przemieszkałem. A grunt jest przygotowywany i a dosłownie "wykupywany" cierpliwie,bez szumu, granty niemieckie idą na "zachodnie" uczelnie, niemieckie oferty pracy też ma "ziemie odzyskane", oferty szkół zawodowych, bardzo atrakcyjne zresztą, dla tych ziem. Przecież nie dla lubelskiego, bo to nie w ich zainteresowaniu. Szczecin i Wrocław utrzymują więcej niż "przyjazne " stosunki.  A jaką dobrą opiekę lekarską maja Niemcy, ho, ho, wiem coś o tym. A więc emerytury i zasiłki socjalne, 660E na łebka, dla głodnego dużo. Praca, oczywiście nie dyrektorska, ale jednak stosunki pracy w Niemczech wzorowe, jakies moobingi nie wchodzą w grę. Opieka medyczna,, mieszkalnictwo, zadbaja. A luddzie odchowani do kochania  pełnej miski nade wszystko, wzorowo głosują na Tusków. Ja nawet to rozumiem. Chociaż sam,jak dożyję,będe sobie studiowal filozofię chrześcijańską i odmawial różaniec na polskich ziemiach, zroszonych krwią i męczeństwem bohaterów. Mam nadzieję. 
No to sobie dziecinnie pofantazjowałem. 

Obrazek użytkownika JacBiel

25-02-2015 [20:26] - JacBiel | Link:

"Jak nie prędzej, to później."
Jak nie prędzej, a na razie jeszcze nie dadzą rady,to później może tak, a może nie. Zależy co my zrobimy, albo czego nie zrobimy.