Bohater Rosji Aleksiej Galkin

Kontynuujemy cykl zapoznawania się z bohaterami i antybohaterami współczesnej Rosji. Nasza następna persona jest bohaterem w sensie formalnym; starszemu lejtnantowi  Aleksiejowi Gałkinowi przyznano tytuł „Bohatera Rosji”. Dowiedzieliśmy się o tym nie od razu, a nawet powiedziałbym, przypadkowo. W 2004 roku na ekrany wszedł bardzo dobry film sensacyjny  „Numer osobisty” (Licznyj nomier). Jego producentami było stowarzyszenie NBF - „Weterani na służbie ojczyzny” i „Pierwszy kanał” telewizji rosyjskiej. W  napisach końcowych poinformowano widzów, że prototyp głównego bohatera Aleksiej Gałkin otrzymał tę wysoką nagrodę państwową. Nakręcenie filmu finansowała „Sibneft ”, koncern wydobywający ropę na Syberii, który należał wówczas do Romana Abramowicza. Co to był za film i dlaczego dla stworzenie tego cudownego obrazu (mówię o tym bez ironii) zostały rzucone najlepsze siły producenckie kraju?
 
Film pojawił się tylko dzięki temu, że w październiku 2002 roku, po wielomiesięcznych poszukiwaniach, odnalazłem wideo zeznań oficera GRU Aleksieja Galkina, złożonych przed czeczeńskimi separatystami w listopadzie 1999 roku. Przypomnę po krótce w porządku chronologicznym interesujące nas wydarzenia.
 
We wrześniu 1999r. w Rosji zostało wysadzonych w powietrze kilka domów mieszkalnych, w których zginęło około 300 osób. Wtedy był to największy akt terrorystyczny w historii Rosji. 23 września rozpoczęła się II Wojna Czeczeńska. W nocy z 3 na 4 października w rejonie Nadterecznym Czeczenii przy wykonywaniu obowiązków zaginęli trzej oficerowie GRU: kierownik grupy pułkownik Zuriko Iwanow, major Wiktor Parchomow i starszy lejtnant Gałkin. Razem z nim zniknął współpracownik GRU, Czeczeniec Wasami Abdulajew.
 
19 października w Groznym kierownik centrum prasowego Sił Zbrojonych Czeczenii Wacha Ibrahimow w imieniu dowództwa wojskowego Republiki Czeczeńskiej - Iczkeria ujawnił dziennikarzom, że oficerowie GRU „z własnej woli poddali się stronie czeczeńskiej” i wyrazili życzenie podjęcia współpracy z władzami Czeczenii. W końcu grudnia 1999r. GRU oficjalnie uznało fakt śmierci Zuriko Iwanowa: jego pozbawione głowy zwłoki przekazano służbom federalnym, a 24 marca 2000r. kierownik Centrum Łączności ze Społeczeństwem FSB generał A. Zdanowicz zawiadomił, iż według znajdującej się w FSB informacji pojmani oficerowie GRU zostali straceni przez separatystów czeczeńskich.
 
Trzy lata po tych wydarzeniach, w moich rękach znalazła się taśma ze świadectwem Galkina. 22 października 2002r. razem z wydrukami tekstu ścieżki dźwiękowej przekazałem ją do publikacji w „Nowej Gazietie”. „Nowaja Gazieta” przesłała taśmę do FSB Rosji z prośbą o skomentowanie treści zapisu i okoliczności, w których dokonano nagrania. FSB, nie mając pojęcia o istnieniu wideo świadectw Gałkina i wstrząśnięta perfidią GRU, które pozostawiło FSB bez informacji o tym co zaszło, „wyzwała na dywanik” konkurencyjną służbę. GRU potwierdziło autentyczność nagrania i, co wydawało się zupełnie niespodziewane,  poinformowało, że Aleksieja Gałkina nie zamordowali Czeczeńcy, ale uciekł z niewoli i teraz przebywa za granicą. Trzeba było przywieźć Gałkina do Moskwy i nagrać wywiad o tym, że w roku 1999 złożył zeznania pod wpływem tortur. Materiał ten został opublikowany w „Nowoj Gazietie” 2 grudnia 2002 roku.
 
Na skutek ujawnionych informacji na temat dawno zapomnianego epizodu trzeba było zdecydować o losie powstałego z martwych Gałkina: jak ocenić jego działania, była to zdrada czy bohaterstwo. Nie mamy złudzeń jak postąpiono by z Gałkinem w czasach Stalina, a nawet, jak myślę, w okresie Breżniewa: zostałby rozstrzelany za zdradę ojczyzny. I bardzo dobrze, że dzisiaj żyjemy w innej epoce.
 
W grudniu 2002r. działania Gałkina zostały ocenione jako przejaw męstwa. Nadano mu tytuł  „Bohatera Rosji” i pod wpływem nalegań rosyjskich służb specjalnych, które musiały jako wywinąć się z dość złożonej sytuacji, nakręcono o nim film, niezupełnie mający związek z prawdziwymi wydarzeniami. Dlatego że w filmie „major Smolin” osobiście uczestniczy w ratowaniu zakładników, pojmanych przez czeczeńskich terrorystów w moskiewskim cyrku  («Nord-Ost»), a akt terrorystyczny organizuje człowiek z zagranicy bardzo podobny do Bieriezowskiego. W rzeczywistości zaś, zbiegły z czeczeńskiej niewoli Gałkin został wstydliwie schowany przez GRU na prowincji rosyjskiej lub w jednej z byłych republik sowieckich aby po tym jak złożył ustne, pisemne i nagrane kamerą wideo świadectwa, nikt i nigdy więcej nie dowiedział się o jego istnieniu.
 
 
Poniżej zamieszczam zapis odpowiedzi Gałkina i komentarza szefa czeczeńskiego kontrwywiadu wojskowego Aby Mowsajewa, który zginął w bitwie z oddziałem specnazu GRU 22 maja 2000 roku, ze ścieżki dźwiękowej filmu.
(Tekst został zredagowany przez NB. Usunięto niezrozumiałe fragmenty)
 
Zeznania starszego lejtnanta Aleksieja Galkina (po 18 listopada 1999r.)
 
Starszy lejtnant A. B. Gałkin udziela wywiadu grupie zagranicznych dziennikarzy, w tym amerykańskich i tureckich. Pytania zostają zadane w języku  angielskim i są tłumaczone na rosyjski. Poniżej przedstawiamy przekład z rosyjskiego tłumaczenia pytań i odpowiedzi Gałkina.
 
Tłumacz – dziennikarz (dalej: Dziennikarz): Może Pan się przedstawić, proszę.
 
Gałkin: Pomocnik naczelnika zarządu kierunku [operacyjnego], starszy lejtnant Gałkin Aleksiej Wiktorowicz, pracownik…
 
(Zagraniczni dziennikarze podpowiadają, że Gałkin siedzi niewygodnie i światło kamery na niego nie trafia. Gałkin przesuwa się w prawo.)  
 
Dziennikarz: Tutaj poproszę, bliżej do światła. Jeszcze raz proszę powiedzieć do kamery.  
 
Gałkin: Pomocnik naczelnika zarządu kierunku [operacyjnego], starszy lejtnant Gakin Aleksiej Wiktorowicz, pracownik Głównego Zarządu Wywiadu (GRU) Federacji Rosyjskiej.
 
Dziennikarz: Czy mogę zapytać jak Pan się tu znalazł?
 
Gałkin: Razem z pułkownikiem Iwanowem i starszym lejtnantem Pachomowem zostałem zatrzymany 3 października na terytorium Republiki Czeczeńskiej Iczkeria przy próbie przejechania z Mozdoku do osiedla Benoj-Jurt w celu wykonania zadania specjalnego.
[Mozdok – miasto w Osetii Płn. – przyp. Red. NB]
 
Dziennikarz: I podczas próby przekroczenia [granicy] te wszystkie dokumenty – oto Pana zaświadczenie - znajdowały się u Pana?  (Pokazuje zaświadczenie)
 
Gałkin: To zaświadczenie znajdowało się u mnie i te oto dokumenty znajdowały się wśród naszych rzeczy osobistych.
 
Dziennikarz: I jaki właściwie cel ujawnia informacja, która znajduje się w tej książce, jaki rodzaj informacji tu się znajduję?
 
Gałkin: Tu znajduje się tabela (pokazuje) do pracy ze środkami łączności, tzn. tabela kodowania wiadomości w celu przekazania informacji otwartymi kanałami takimi jak UKV-radiostacji typu „Motorola” „Kenwood” i radiostacja FT.
 
Dziennikarz: Jaki cel ma informacja podana w tej książce? (pokazuje książkę)
 
Gałkin: To jest notes z wzorami obliczeniowymi do wysadzenia budynków i różnych konstrukcji.
 
Dziennikarz: Czy to Pan napisał, czy to Pana charakter pisma?
 
Gałkin: Tak, to jest mój charakter pisma. 
 
Dziennikarz: Co Pan zamierzał zrobić na podstawie tych informacji?
 
Gałkin: Do naszych zadań należało zaminowanie autostrad w celu zniszczenia transportu z uciekinierami i ludnością cywilną, a w przyszłości zaminowanie budynków i wysadzenie budynków z ludnością cywilną.
 
Dziennikarz: Czy brał Pan udział w wysadzaniu budynków w Moskwie i Dagestanie?
 
Gałkin: Osobiście nie uczestniczyłem w wysadzaniu budynków w Moskwie i Dagestanie, ale wiem, kto stoi za wysadzeniem w powietrze budynków w Moskwie i kto wysadził w powietrze budynki w  Bujnaksku.
 
Dziennikarz: Czy może Pan powiedzieć kto?
 
Gałkin: Za wysadzaniu w powietrze budynków w Moskwie, Wołgodońsku odpowiedzialne są służby specjalne Rosji – FSB razem z GRU. Wysadzenie budynków w Bujnaksku to sprawa pracowników naszej grupy, która w tym czasie przebywała na delegacji w Dagestanie.  
 
Dziennikarz: O ile wiem, już tutaj został Pan nagrany na  taśmę, przyznawał się Pan do tego wszystkiego. Prawdopodobnie został Pan nagrany na taśmę wideo. I kiedy Pan … w czasie zdjęć działał Pan dobrowolnie?
 
Głos za kadrem kierownika czeczeńskiej służby bezpieczeństwa Abu Mowsajewa: na to pytanie nie trzeba odpowiadać.
 
Dziennikarz: Jak Pana tu traktowali?
 
Gałkin: Byłem traktowany dobrze. Tutaj mnie jako jeńca wojennego nie bili, podawali posiłki trzy razy dziennie i okazywali pomoc medyczną.
 
Dziennikarz: Tutaj jest pańskie oświadczenie. Potwierdza Pan, że zrobił to pan dobrowolnie, bez nacisku z czyjejkolwiek strony?
 
Gałkin: … Napisałem to oświadczenie od ręki (trzyma kartkę przed twarzą), z moim własnym podpisem.
 
Dziennikarz:  Teraz, kiedy Pan z nami rozmawia, czy Pan boi się czegoś?
 
Gałkin: Nie, po prostu pierwszy raz w życiu występuję przed dziennikarzami. …  dziennikarzami zachodnich stacji telewizyjnych, dlatego trochę się denerwuję.
 
Głos za kadrem Abu Mowsajewa: Ich służby nie powinny występować w…
 
Gałkin: Zgodnie ze specyfiką naszej służby … przed kamerami nie powinniśmy występować.(Z napięciem uśmiecha się)
 
Dziennikarz: Dziękuję.
 
Głos za kadrem: A teraz pytania tylko w języku turecki….Tu można przejść…
 
Dziennikarz: To te same pytania, tyle że po turecku, zapytają i koniec…
(Pytania są zadawane po turecku i tłumaczone na język rosyjski)
 
Dziennikarz: Potwierdza Pan, że wszystkie te dokumenty należą do pana? To zaświadczenie, to wszystko należy do Pana.
(Gałkin pokazuję zaświadczenie i jego wewnętrzną stronę)
 
Gałkin: Tak, wszystkie te dokumenty należą do mnie.
 
Dziennikarz: W jakim celu przybył Pan  w ten region – do Dagestanu, potem do Czeczenii?
 
Gakin: Do Dagestanu i Czeczenii przyjechaliśmy, żeby przeprowadzić akty terrorystyczne na terytorium Dagestanu i Czeczeńskiej Republiki Iczkeria.
 
Dziennikarz: I przeciwko komu te akty były skierowane? Waszym zadaniem było dokonanie zamachów przeciwko ludności cywilnej czy jeszcze przeciwko komuś?
 
Gałkin: Te zamachy były skierowane przeciwko ludności cywilnej.
 
Dziennikarz: … Przez kogo zostaliście wyznaczeni?
 
Gałkin: Byliśmy wyznaczeni i wysłani w delegację na polecenie naczelnika Głównego Zarządu Wywiadu (GRU ) Sił Zbrojonych Federacji Rosyjskiej.
 
Dziennikarz: Czy możecie wymienić nazwisko tego człowieka który was wysłał?
 
Gałkin: To generał-pułkownik Korabielnikow, naczelnik GRU i generał-lejtnanta Kosteczko, naczelnik XIV Zarządu GRU.
 
Dziennikarz: Czy Pan osobiście i pański oddział macie coś wspólnego z wysadzeniem w powietrze budynków w Moskwie?
 
Gałkin: Nasz oddział nie ma żadnego związku z wybuchami w Moskwie, ponieważ w tym czasie byliśmy w Dagestanie. Pracownik naszego oddziału, liczącego 12 osób, które znajdowały się w Dagestanie, dokonał wysadzenia w powietrze domu w Bujnaksku.
 
Rozmowa Abu Mowsajewa z grupą zagranicznych dziennikarzy w sprawie zeznań Gałkina
 
Abu Mowsajew: Z nami znajduje się tutaj pracownik GRU, kierownik ich [grupy] pułkownik Iwanow, który właśnie kierował wysadzeniem domu. …. możecie sfotografować starszego lejtnanta (pokazuje zaświadczenie)… starszego lejtnanta Gałkina Aleksieja, który został przerzucony z Dagestanu na terytorium Republiki Czeczeńskiej Iczkerii. Wszyscy sfotografowali? (Fotografują). Jeszcze? W Wołgodonsku wysadzenia w powietrze dokonali też pracownicy specsłużb. I dlatego dzisiaj to, że nas nazywają terrorystami dowodzi czegoś przeciwnego. (Pokazuje). To oni mają szyfrogramy, tutaj są szyfrogramy. To instrukcja dokonywania zamachów, wysadzania w powietrze: jakie [środki], ile trzeba zużyć, co zastosować. Wszystko jest tu dokładne, przekonywująca podstawa …To wszystko (pokazuje), to wszystko dowodzi (dziennikarze fotografują) …
 
Padają pytania zadawane przeważnie po angielsku i tłumaczone na rosyjski, nie zawsze dokładnie i prawidłowo.
 
Pytanie: Właśnie u kogo tę instrukcję znaleziono?
 
Abu Mowsajew: Ich grupa, którą u nas zatrzymano, [to]  GRU. … żeby było zrozumiałe dla wszystkich - to XIV Zarząd GRU Federacji Rosyjskiej.
 
Pytanie: Dokładnie którego dnia znaleźliście tę instrukcję?
 
Abu Mowsajew: Zatrzymaliśmy te grupę 3-4 października 1999 roku.
 
Pytanie: Kiedy oni znaleźli tego człowieka?
 
Odpowiedź tłumacza: Tego samego dnia, 4 października.
 
Abu Mowsajew: XIV Zarząd GRU. XIV Zarząd GRU Federacji Rosyjskiej zajmuje się przede wszystkim zabójstwami politycznych liderów i wysadzaniem w powietrze domów. Oto oświadczenie, które złożył starszy lejtnant Gałkin. (Pokazuje).
 
Pytanie: Dobrowolne oświadczenie?
 
Abu Mowsajew: Tak, oto jego podpis.
 
Pytanie: Dlaczego nie złożył oświadczenia od razu 4 października?
 
Abu Mowsajew: Zaczęliśmy z nim pracować, dłuższy czas pracowaliśmy, potem on [Gałkin] zwrócił się z oświadczeniem, kasetę odesłaliśmy do Stambuł na  spotkanie na szczycie z 18 listopada, …. słuchajcie dalej, potem rosyjskie kierownictwo GRU wydało oświadczenie, że rzekomo myśleli, że myśmy ich rozstrzelali.
 
Pytanie: Co go motywowało do przyznania się?  
 
Abu Mowsajew: motywowało go to, że zobaczył, iż niszczy się naród czeczeński w całości, [wszystkich] bez różnicy. Pokazaliśmy mu kasety mordów dokonywanych na dzieciach, kobietach, osobach w podeszłym wieku, … i kiedy udowodniliśmy mu prawnie,  … przyznał się.     
   
Pytanie: I on [Gałkin] bierze na siebie odpowiedzialność za dokonanie jednego wysadzenia w powietrze, czy tak?
 
Abu Mowsajew: … w tym czasie on znajdował się w Bujnaksku. Wysadzeniem domu w  Bujnaksku kierował pułkownik Iwanow, który był jednocześnie jego kierownikiem i razem zostali przerzuceni do Czeczenii. On wymienia nazwisko Iwanowa i innych pracowników,  … ale sam nie uczestniczył w tym zamachu.
 
Pytanie: Na podstawie tego jednego przyznania się, wnioskujecie, że inne akty wysadzenia domów w Moskwie także były dziełem rządu rosyjskiego? Czy tylko myślicie …
 
Abu Mowsajew: My o tym nie rozmyślamy, my mamy dowody. Pierwszy dowód - każdą grupę, którą przerzucają na tyły przeciwnika, … kierownik informuje, że idą na terytorium Republiki Czeczeńskiej, ponieważ wysadzili w powietrze domy w Moskwie, Wołgodonsku, Bujnaksku. Nie chodzi oczywiście we wszystkich wypadkach o tę grupę. To znaczy, my z nich zrobiliśmy w oczach społeczności światowej terrorystów, zabójców, winnych porwań ludzi, musimy dzisiaj udowodnić, że ci ludzie są… konieczne jest zniszczenie narodu czeczeńskiego. ... Następna kwestia, gdzie mamy dowody. Dotychczas mówiłem i teraz powtarzam: został zastosowany heksogen. Na terytorium Czeczenii heksogenu nie ma. Heksogen jako „ściśle tajny” jest tylko w posiadaniu służb specjalnych Federacji Rosyjskiej i nikt nie ma prawa, oprócz GRU i FSB, by wziąć choć jeden gram heksogenu. I na koniec, zatrzymani przez nas pracownicy GRU tłumaczyli, że przed ostatnią wyprawą pułkownik Iwanow wytłumaczył im na zajęciach politycznych, że wszystkich zamachów dokonali nasi pracownicy razem z FSB. Tak, tak, i jeszcze jeden, oni wszyscy o tym…
 
Pytanie: Oskarżacie o dokonanie tych zamachów rząd Rosji, GRU, FSB czy jakąś konkretną osobę?
 
Abu Mowsajew: Po pierwsze, powiem Panu konkretnie. Rozpracowywał sprawę przewodniczący Władimir Putin. Konkretnie. Kierownikami tych służb specjalnych Federacji Rosyjskiej są byli pracownicy wywiadu zagranicznego [I Zarząd Główny KGB], którzy zostali wyznaczeni przez Putina, i to są dziś jego najbardziej zaufani ludzie. Tutaj moment drugi: to, co dzieje się na obecnej scenie politycznej. Putin za wszelką cenę, za cenę każdych zabójstw, chcę zostać prezydentem Federacji Rosyjskiej.
 
(Gasną światła, przerywa w nagraniu, Abu Mowsajew zapała papieros.)
 
Abu Mowsajew: Wtedy kiedy pale proszę nie fotografuj mnie.
 
(Światło zostaje włączone, nagranie wznowione, Abu Mowsajew kontynuuje).
 
Jeszcze jedno: Nie chcę wam dzisiaj udowadniać, że  jesteśmy aniołami, że jesteśmy bardzo dobrzy. Chcemy udowodnić tylko jedno: że Rosja jest państwem terrorystycznym. Więcej nic. Wszystko, … do czego zdążamy, to dla Allaha, jeżeli Zachód się wtrąci … Jeżeli mówić uczciwie, jesteśmy pewni, że dzisiaj Zachód … w ostateczności kierownictwo Zachodu nie będzie się wtrącać w mordowanie narodu czeczeńskiego… Całą resztę wiecie: wszystkie wojny skończyły się pertraktacjami. Uważam, że ostatnią wojnę wygraliśmy, myślę, że i tę wojnę wygramy.
 
Żebyście dysonowali konkretną informacją: dzisiaj wszyscy podawali, że Rosjanie zajęli  Argun. Teraz toczą się bezwzględne walki w Argunie i Rosjanie wycofują się.
 
Czy są jeszcze do mnie pytania? Mam jedną prośbę: przetłumacz im… nie pozwołę zadawać pracowniku GRU zbyt wielu pytań. Możecie go pytać, w jakim celu zostali przerzuceni na terytorium Czeczenii, w sprawie Dagestanu, gdzie przedtem pracowali i to wszystko ... i o to oświadczenie (pokazuje) – zmusiliśmy go czy nie. Proszę dzisiaj nie myśleć, że my tego człowieka… Jeśli nasi trafiają w ich ręce, od razu ich mordują. I chociaż dzisiaj nie możemy go ubrać i nakarmić jak należy, to wina samych Rosjan, gdyż jesteśmy w całości blokowani. Jeszcze jedno: każde prawo międzynarodowe przewiduje [osądzenie] i rozstrzelanie pracowników służb specjalnych, którzy przekroczyli [granicę] w celu wysadzanie w powietrze [domów mieszkalnych], dokonywania zabójstwa liderów politycznych … przeprowadzane są sądowe dochodzenia. Moglibyśmy ich już rozstrzelać. (Pokazuje instrukcję pracownika GRU, pokazuje notatnik z szyframi drugiego zatrzymanego).
 
Pytanie: Czy to jest charakter pisma tego oficera czy jeszcze innego?
 
Abu Mowsajew: Drugiego pracownika GRU, oto… A, jego samego … To są szyfrogramy drugiego pracownika, kodowe szyfrogramy, które przekazywali, zawczasu przygotowane szyfrogramy, wszystko to, co oni przekazywali, ich trasy, gdzie…tak, to są ich szyfrogramy, łącznościowiec i strzałowy… To ich, tak … takie kodowe nazwy, łączność kosmiczna … Oto tabela kodów dla radiolokacji łączności satelitarnej dla kierowania służbami radio-wymiany. Oto…
 
Pytanie: Dla wywiadowcy to głupie zabierać ze sobą i nosić takie papiery.
 
Abu Mowsajew: Oni nie myśleli … Czeczeńcy przewozili ich zakamuflowanym samochodem, ponieważ czasem nie sprawdzamy czeczeńskich aut, tym bardziej [jeśli prowadzi kierowca]  z brodą. Mentalność… Oni liczyli na to. … patrzcie, przeciwnik charakteryzuje się – lista. (Pokazuje i wyjaśnia oznaczenia z notatnika szyfrów). Jeśli oni zobaczyli przeciwnika, to znaczy nas … kodowane nazwy.
 
Tłumacz: „ Żuk” to transporter opancerzony,  „pająk”- samochód, „struna” -  samolot.
 
Abu Mowsajew: …Tak, co jeszcze?
 
Pytanie: To wykorzystują tylko w ostatecznych wypadkach?
 
Abu Mowsajew: Kiedy natrafiają na naszą, na przykład, zamieszkałą miejscowość, kiedy powinny uderzać, przekazują nazwy kodowe, jeżeli tam jesteśmy, żebyśmy nie rozumieli. Na przykład Berlin, stosują nazwę „miasto Berlin”. Na terytorium Czeczenii jest Bratskoje, rejon Nadtereczny. Bar, słowo „Bar” – to także rejon Nadtereczny. To są te punkty, gdzie powinni byli początkowo pracować i dokonać ataku.
 
Pytanie: Czy doszło do wszystkich zaplanowanych zamachów, czy niektóre z nich zostały wstrzymane? Czy miały mieć miejsce jeszcze jakieś wysadzenia budynków w powietrze?
 
Abu Mowsajew: Oczywiście. Zgodnie z moimi informacjami operacyjnymi, nie doszło do zamachu w Penzie, w Riazaniu gdyby nie zostali niechcący złapani przez pracowników MSW, [doszłoby do zamachu], do wysadzenia domów w powietrze powinno było dojść w Wołgogradzie, w Stawropolskim kraju, w obwodzie Saratowskim, to znaczy głównie tam, gdzie mieszkają Czeczeńcy. (Powtarza). Saratow… No i głownie, tam gdzie …
 
Pytanie: Jakie zajmuje Pana stanowisko?
 
Abu Mowsajew: Jestem naczelnikiem Zarządu Specjalnego przy Prezydencie. Kiedyś przekazywałem dowody, zabójstwa pracowników Czerwonego Krzyża. Wtedy kierowałem oddziałem specjalnym. Pracowników Czerwonego Krzyża zamordowali ludzie Denijewa, którzy w tej chwili znajdują się w Moskwie. …
 
Tłumacz: Adam Denijew…
 
Abu Mowsajew: Który jest agentem służb specjalnych. Posiada zaświadczenie GRU, ma wszystkie zaświadczenia… Kiedy podpisaliśmy porozumienie między FSB Federacji Rosyjskiej i Narodową Służbą Bezpieczeństwa, oficjalnie zwróciliśmy się do Kowaliowa, ówczesnego kierownika FSB, z dowodami w ręku, żeby wydał nam Denijewa, na co Kowaliow odpowiedział mi, że nie będzie mógł oddać Denijewa, ponieważ są zainteresowani jego dalszą pracą. Prokurator Republiki Czeczeńskiej Iczkeria nie raz domagał się oficjalnie  od Prokuratury Federacji Rosyjskiej wydania Denijewa, właśnie w sprawie zabójstwa pracowników Czerwonego Krzyża.
 
Pytanie: Dlaczego Denijew zabił ludzi z Czerwonego Krzyża?
 
Abu Mowsajew: Kiedy podałem się do dymisji, zostawiłem materiał naszej służbie specjalnej, i w prokuraturze.
 
Pytanie: Czy Pan wie kto zamordował Freda Keninga?
 
Odpowiedź: Doskonale wiem. Dlatego, że [nocował] u mnie w domu wtedy podczas wojny … i przedtem, nocował u mnie gdy ostatni raz wyjechał z niektórymi dowodami o tym, co się dzieje w łagrach filtracyjnych republiki rosyjskiej. Po tym jak [Kening] zaginął, Dżochar Dudajew, który był pierwszym prezydentem Republiki Czeczeńskiej, stworzył brygadę ds. poszukiwania miejsca pobytu Keninga. Jako kierownik specsłużby byłem w tej brygadzie. Ustaliliśmy, że po raz ostatni widziano go na skrzyżowaniu w Czeczen-Auła, gdzie w tym czasie stacjonowały wojska rosyjskie. Z pewnością… Jeżeli dzisiaj w Federacji Rosyjskiej … Potem rozszedł się słuch, że (niewyraźnie) [jest pochowany] w rejonie Aczchoj-Martan, ale dotychczas nie znaleźliśmy [tego miejsca]. Przekonany jestem, że jeżeli wojska rosyjskie opanują ten rejon, złapią, to z pewnością odnajdą miejsce pochówku. To znaczy, że tylko oni znają miejsce pochówku. W 1996 roku zwrócił się do nas oficer Federacji Rosyjskiej, że może nam pokazać miejsce pochówku, ale chciał sto tysięcy dolarów. Ponieważ nie mieliśmy tyle pieniędzy (niewyraźnie)… Potem ten oficer jakoś przepadł (niewyraźnie). Powiedziano mi, że na pewno sprzeda medalik, który znajdował się na ciele [Keninga].
 
Pytanie: Co Pan wie o zabójstwie pracowników brytyjskiej stacji telewizyjnej?
 
Odpowiedź: Wiem. (Niewyraźnie). Właśnie jedna z tych osób została porwana. Poprzednim razem, kiedy przyjeżdżali amerykańscy i niemieccy dziennikarzy (niewyraźnie), dawaliśmy im konkretnie [informacje], ale nie wszystko daje się zapamiętać … Na podstawie tego dokumentu można [wszcząć] sprawę kryminalną (niewyraźnie). … … wielu porwanych ludzi znajdowało się na terytorium Dagestanu, Inguszetii i Północnej Osetii. Przetrzymywano ich tam. U nas  zorganizowane grupy przestępcze wszystkich respublik i naszego państwa miały między sobą nawet jakąś [umowę]  (niewyraźnie)… Nasze grupy przestępcze zawiadamiały krewnych [porwanego] i jakby brały na siebie odpowiedzialność. Konkretnie mogę podać przykład: Arbi Barajewa wszyscy uważali za złodzieja, [uważali] że dokonywał porwań ludzi.
 
W Machaczkale porwano czterech Francuzów. Pamiętacie? Otóż ci Dagestańczycy nawiązali kontakt z Barajewem i poprosili go, by powiedział, że Francuzi znajdują się w Czeczeni. Za ten telefon Barajew otrzymał dwieście tysięcy dolarów. … Na granicy Czeczeni i Dagestanu, w Gerzeli, Barajew otrzymał trzy miliony. Dwieście tysięcy dolarów zostawił sobie, dwa miliony osiemset tysięcy dolarów oddał Dagestańczykom, a Francuzów przywieźli i przekazali na terytorium Dagestanu. Takich przypadków było bardzo dużo.    
 
Uwaga red. NB
 
Nazwisko Iwanow jest pseudonimem używanym przez wszystkich oficerów GRU w Czeczenii. Podobnie, oficerowie FSB posługują się nazwiskiem Gromow, a MSW – Rybakow.