|
|
Anonymous Jest absurdem, ze minister rozmawia ze stażystami, nazywanymi rezydentami. Zasady, tej tzw. rezydentury, znane były ubiegającym się o specjalizację, w tym pensja, czas pracy, dyżurowanie. Nie zmieniły się od czasu gdy rezydenci decydowali się podjąć studia medyczne. Zasady te są też znane ministrowi.
Wśród tych zasad jest przede wszystkim taka, że o podjęciu i toku specjalizacji, czyli kształcenia podyplomowego (stanowiącego obowiązek lekarza) decyduje nie młody lekarz i jego mistrz tylko administracja.
Obie strony tego konfliktu (przede wszystkim politycznego, bo zwykli stażyści by zostali zignorowani) w ogóle nie są zainteresowane zmianą zasad ograniczających dostęp do wiedzy medycznej i poszerzania umiejętności.
Od lat specjalizacje są przydzielane z urzędu i mamy tego konsekwencje. Ludzie jeżdżą się specjalizować do innych miast np. bo tam był większy przydział. Nie jest to bez znaczenia dla oddziału, który ma opłaconą przez ministerstwo siłę roboczą. I dyżurnych, co normalne, bo skoro ktoś zdobywa wiedzę na oddziale, to normalne, że uczestniczy w pracy tego oddziału, w tym w pracy nocnej.
Nie ma przy tym żadnego powodu aby obok trybu specjalizowania się obecnego-państwowego, nie było prywatnych specjalizacji honorowanych przez pacjentów lub nie, ale takiej zmiany światopoglądowej się nie spodziewamy, bo nie chodzi o to żeby się chorzy mieli u kogo leczyć, tylko by mieli gwarantowany dostęp do świadczeń w systemie. |
|
|
Roz Sądek Te całe rozmowy z rezydentami świadczą jedynie o tym jak państwo jest słabe. Zresztą, nie dziwię się; - o tym, że jest mocne przekonują mnie Wiadomości codziennie rozpoczynane i kończone sukcesami naszych skoczków, oraz oglądalność imprezy pod Krokwią. |
|
|
xena2012 Spytajmy samych siebie czy naprawdę chcemy,żeby leczyli nas tacy lekarze dla których jedynym wyznacznikiem jest kasa? Zresztą na razie nawet nie ma mowy o leczeniu przez rezydentów( cóż za dziwaczna nazwa) bo przecież są na stażu,a doswiadczenie nabędą dopiero z czasem.Wystarczy przeczytać tytuły na Fakcie czy Onecie-minister się skompromitował bo był nieprzygotowany,Suski arogancko wyszedł ze spotkania!!! Minister był przygotowany ale nie na żądania wyłącznie płacowe,bo o innych ,,rezydenci'' nawet nie chcieli słyszeć. |
|
|
Czesław2 Za to z dużym doświadczeniem po rodzicach. |
|
|
Czesław2 3obieg.pl
To kto w końcu? Rezydenci czy praktykanci? |
|
|
mmisiek Założę się, że większość Polaków nie ma pojęcia co to za stwory ci rezydenci, a część może nawet sądzi, że to jacyś wybitni specjaliści. Tymczasem do masowego odbiorcy mediów należy mówić prosto i zrozumiale - młodzi lekarze świeżo po studiach bez żadnego doświadczenia zawodowego. Nazywanie rzeczy po imieniu zaraz ustawia sprawy na właściwym miejscu.
|