|
|
spike Dziwna jest postawa sędziego Marciniaka, przyznał, że skład komisji PKW nie odpowiada pełnemu składowi, jaki jest ustalany, że każda partia sejmowa ma swojego przedstawiciela, a nie miał PiS.
Padło pytanie sędziego SN do Bodnara, by się odniósł do faktu, że w PKW koalicja rządząca miała większość, a on podważa jej orzeczenie, odpowiedzi nie słyszałem, tylko jak mantrę powtarzał, że każdą nieprawidłowość należy sprawdzić, a którą odpuścił PKW, jako nie mającą wpływu na wynik wyborów.
Fajne pytanie zadał sędzia SN, czy Bodnar jest neo-senatorem, bo wybory które to potwierdziły, zatwierdził ten SN.
Bodnar został trafiony-zatopiony.
Brakowało tylko pytanie, czy jest prawnie prokuratorem, z tego co mi wiadomo, powinien złożyć mandat senatora, a nie złożył. |
|
|
spike Orzeczenie TK - nie wydrukowanie orzeczenia, wyroku, nie zwalnia z jego mocy prawnej i stosowania.
Każdy prawnik, sędzia, który namawia do łamania prawa, Konstytucji, powinien być z automatu oskarżony o udział w zamachu stanu.
Żaden prawnik czy sędzia, nie prawa podważać Konstytucji, ani ustaw, ma tylko i wyłącznie stosować obowiązujące prawo i w zakresie tego prawa.
Zażalenia, protesty itp. muszą być kierowane do odpowiednich do tego powołanych instytucji prawnych jak TK, czy SN, nie prawa stosować prawo "jak je rozumie", w tym także podważać status i kompetencje jakiegokolwiek sędziego, co nawet TSUE odpowiedziało sędziom Iustiti. |
|
|
Mrówka Gersdorf podsunęła była myśl, żeby nie publikować orzeczenia SN w sprawie wygranej Pana Nawrockiego w wyborach Prezydenckich. Przekładałoby się to na niemożność zwołania Zgromadzenia Narodowego. Pisałem już 2 czerwca, nie zakopujmy toporów, dopóki nie dojdzie do zaprzysiężenia Pana Nawrockiego na Prezydenta. |
|
|
Siberian Dog Husky Komentarz z sieci
Moje główne wrażenie z obserwacji dzisiejszego postępowania przed Sądem Najwyższym: mamy do czynienia z jednym przykrym upadkiem i z jedną sytuację całkowicie przeciwną. Po pierwsze upadek - upadek postaci (nie osoby, ale jej wizerunku, bycia symbolem, symbolem istotnych wartości) dotyczy Adama Bodnara. Wszedł w buty wojownika politycznego, dla którego interes własnego (powiązanego) ugrupowania przeważa nad interesem państwa. Co więcej, jest w stanie dla tego pierwszego poświęcić ten drugi. Świadczy o tym m. in. podejście do samej izby SN, która - jak się okazuje - nie może uznać ważności wyboru, ale wyłącznie dlatego, że wybór dokonany przez obywateli jest niezgodny z interesem politycznym. Co więcej: dalsze wynoszenie na piedestał quasi-analizy dr Kontka. A wisienką na torcie jest przytaczanie - jako argumentu podważającego pewność wyniku wyborczego - zamówionych ekspertyz, z których wynika (co stwierdził prokurator w swoim wystąpieniu) jednoznacznie, że nie nie wystąpiły anomalie pozwalające na podważenie wyniku wyborów. Zaobserwowane błędy dotyczyły wyników głosowania w zbyt małym stopniu (dwie ekspertyzy, w tym prof. Hamana). Po drugie - chyba nie doceniamy, że w całą procedurę wyborczą jest zaangażowany jeden człowiek, dzięki któremu nie odlecieliśmy wszyscy w kosmos. Mowa oczywiście o przewodniczącym PKW Sylwestrze Marciniaku. Od długiego czasu stoi on po stronie prawidłowości funkcjonowania, zgodnie z procedurami. Nie realizuje żadnego interesu politycznego. Stoi całkowicie ponad nim. Za pełen profesjonalizm i zachowanie spokoju (w tej sytuacji bardzo trudne) - należy mu się ogromny szacunek. Ponownie podkreślę, że jego osoby odpowiednio nie doceniamy. |
|
|
Ijontichy Bodnar i Tusk milczą? Na X nic nie wpisali? KNUJA SKRYCIE!
Dopóki Tusk żyje i Bodnar żyje...to należy uważać,bardzo uważac!! |