Otrzymane komantarze

Do wpisu: Lekcja Owalnego Gabinetu
Data Autor
Marek Michalski
W 2022r. zainscenizowano teatr objazdowy z Żeleńskim w roli głównej. Wszystkie kraje przyjmowały go niezależnie od swoich interesów z Rosją, oklaskiwały i deklarowały pomoc. Teraz mamy drugą fazę, Ukraina nie jest już noszona na rękach, tylko bita, co zostało przyjęte z entuzjazmem przez służalców narodu Ukraińskiego, którzy sami nie potrafili doprecyzować w stylu Trumpa umowy o pomocy wzajemnej z Ukrainą, którą podpisano za czasów min.Macierewicza. Ci sami, którzy akceptowali roszczeniowość i zwykłe kłamstwa historyczne Ukraińców (nie tylko Żeleńskiego), teraz są wśród jego najżarliwszych krytyków i popleczników antypolskiej polityki Trumpa. USA nie ma obowiązku dbać o interesy Ukrainy i tzw. wschodniej flanki. Sama się jednak do tego zobowiązała w memorandum Budapesztańskim, w ramach sojuszu NATO. Nie zrezygnowała mimo to z polityki przyjaźni z Rosją (sojusz NATO-Rosja, miękkie sankcje itp. przed Trumpem). Trump otworzył politykę szalonej miłości do Putina. Coś na kształt nieodwzajemnionej miłości prezydenta Dudy do Żeleńskiego. Dowcipy, że Ławrow będzie godził Trumpa z Żeleńskim już nie są na czasie. Życie przerosło kabaret i Rosja pośredniczy w godzeniu USA z Iranem. Wynika z tego, że nastąpił podział stref wpływu między Rosją i USA. W tej sytuacji nie ma znaczenia, czy Żeleński w Gabinecie Owalnym byłby miły, dobrze ubrany i miał świeży oddech. Nie po był tam zaproszony by podpisywać umowę kapitulacji, tylko by na przykładzie Ukrainy w turańskim stylu wyznaczyć europejskim sojusznikom ich miejsce. Oczywiście Ukraina musi zapłacić upokorzeniem, odarciem z nadziei, a nie tylko surowcami. Dla przykładu. W tym celu opustoszała Jasionka, zablokowano informacje wywiadowcze, a przy okazji Rosja, która nie dawała sobie rady w tej wojnie będzie mogła zabłysnąć siłą militarną a nie tylko bombardowaniem cywilów. Na naszym podwórku przekłada się to na kreowanie przez PiS męża stanu z Tuska, co jest niezłą ekwilibrystyką. Trudno ocenić, czy za wierność interesom Trumpa i trzymającej go grupy dostaną władzę prezydenta i premiera jak poprzednio, bo grają na opcję żeby KOalicja trwała.
Alina@Warszawa
To nie "Polacy się skundlili"! Od 1945 roku w Polsce rządzą obcy, udający Polaków kundle, którzy mają w łapach sądy, prokuratury, tajne służby (i usłużne media!) które zostały przez nich utworzone i obsadzone przez swoje psy, suki i szczenięta. Nikt tego nie zmienił. Mało tego! Takie skundlone profesory jak profesor Strzembosz zrobili wszystko, żeby tego układu nie ruszyły ani Solidarność, ani nikt później. O tym najlepiej dowodzi historia Żołnierzy Niezłomnych!. Więc wara od Polaków, wy kundle!
spike
"... jesteśmy sługami narodu ukraińskiego." owszem to zdanie było na wyrost, nierozważne, ale można to zrozumieć, Polska była pierwsza z pomocą Ukraińcom, gdy Zachód robił dziwne fikołki, liczyli, że Ukraina na podobieństwo Krymu, szybko upadnie i wrócą stare układy i porozumienia z Putinem, podziału stref wpływu. Z tego co ja oglądając, widziałem na początku luźną rozmowę, ale na wyliczanie pomocy USA dla Ukrainy, Zełenski "postawił się okoniem", zaczął przerywać Trumpowi, kwestionować wysokość pomocy, do tego jak padła sprawa polskiej pomocy, zaczął się krzywić. Trump to człowiek bezpośredni, typowy despota, nie lubi wtrąceń i kwestionowania tego co mówi, Zełenski powinien to wiedzieć. Dodać należy zachowanie jej pani ambasador, jej zatroskana i skwaszona mina, po tym co mówił Zełenski, mówi więcej niż 1000 słów. Wypomnienie tych mld.$ szczególnie domaganiem się ich rozliczenia, dolało "oliwy do ognia". Faktem jest, że amerykański sprzęt widziano w różnych miejscach na świecie. Jako ciekawostka, Zełenski to nie tylko jakiś "aktorzyna", to miliarder, szacuje się, że jego majątek to koło 1,5 mld$, zgłoszona do majątku willa we Włoszech jest warta 20 mln zł. Aktorstwo Zełenskiego jest takim dochodowym zajęciem? Przypomnę parę incydentów miedzy Polską i Ukrainą, np. w kwestii zmuszenia Polski do odbioru ich zboża, zaskarżył Polskę, kolejny to afront podczas przemówienia Prezydenta Dudy w ONZ, gdy specjalnie na ten czas opuścił salę. Jestem pewien, że prezydent Trump o tym wiedział i już miał swoje negatywne zdanie o Zełenskim. PS. Z Zełenskim to jest tak, jak z "naszym" TW Bolkiem, na początku był wielbiony, noszony na rękach, został prezydentem Polski, jak wyszły jego brudy i podły charakter, w kolejnych wyborach zyskał ledwo 2% poparcia (pewnie SBcji), z każdego spotakania z wyborcami musiał uciekać, podobnie jak był w USA, ze spotkania z Polonią uciekał kuchennym wyjściem, więc szybko potajemnie zwiał z USA.
spike
@jabe a co ciebie to obchodzi? ty żyjesz by jeść, reszta ci powiewa.
spike
@pampers i sp. a was potraktować jak Mussoliniego. Wolę być uważany za frajera, ale mieć czyste sumienie. Łachudry najczęściej wrzeszczą łapać frajera, człowiek nie żyje tylko dla siebie, ale także dla drugiego człowieka, zysk nie jest celem, a narzędziem. Polacy są katolikami, nie talmudystami, jak wy.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
@ Jarek, Pełna zgoda. Tylko kto to zrobi? Polacy sie skundlili to fakt niestety.pzdr
Jabe
Co zatem sądzić o naszych jego sługach?
AŁTORYDET
Dotknęła Pani bardzo istotnego problemu. Rozkładu, a zasadzie demoralizacji społeczeństwa Ukrainy. Wojna ten obraz odsłoniła. Młodzi Ukraińcy mieszkający w Polsce mówią, że nie chcą umierać za interesy oligarchów. I trudno ich za to winić. A czy Polacy z "ziem odzyskanych" czy Wolnego Miasta Gdańska, przelewali by krew, za Polskę Wschodnią, na którą należy  położyć wiadomo co. Jak silne byłoby braterstwo broni, między chłopakiem z różańcem na szyi i tym z wydzierganym ośmioma gwiazdkami? Jarosław Kaczyński, trafnie to wczoraj opisał: rzecz nie tym by ludzi nauczyć sprawnie posługiwać się karabinem, o wiele ważniejsza jest zmiana pedagogiki. Z pogardą dla własnej historii, apologią kłamstwa i zdrady, to żadna wunderwaffe nam nic nie da. Wczoraj też, pewna "polityczka" o gorących ustach, śmiało zadeklarowała, że na gejów Polska nie ma co co liczyć...Nie jesteśmy od Ukraińców lepsi. Niestety...
Pers
Wieszcz nazwał Polskę "Chrystusem narodów" a Polska jest Frajerem narodów. Co nie przeszkadza, żeby wszystkie naczelne ukraińskie sługi z POPiS osadzić, skonfiskować majątki i osadzić na dluuuugie lata.
Jan1797
@izabela, Zawsze starałem się zrozumieć, każdego, ale dotychczasowe moje zachowanie przed wyborami, pojednawcze i bazujące na zaufaniu było błędem. W tej konkretnej chwili niewybaczalnym. Konfrontacja Trumpa z Zełenskim nie jest w ostatnich dniach wyjątkiem. Ta jednak powinna być bardzo pouczająca dla Polaków. Nikt nigdy nie mówi wszystkiego, a opinie opiera się przeważnie na symptomach zrozumienia. Jeżeli poprzedników skreślimy jak to pani uczyniła  to jak ocenić to dzieje się dzisiaj. Jestem pewien, że Pani zrozumie.  youtube.com Kolejność linków zamierzona. youtube.com
Do wpisu: Mobbing w szkole
Data Autor
Jan1797
@izabela, Normalni i schludni ludzie nie wchodzą do bagna, by cokolwiek sprawdzić. Tym samym dorośli nie przedszkolni powinni wiedzieć, że "zjawisko prześladowania wybranej ofiary" wskazuje właściwą osobę dla wyboru. Tyle że na poziomie Europy nic nie jest spontaniczne? Kisielewski miał na to ocenę powszechnie znaną. Jeżeli takie "zjawisko konsoliduje grupę" aż do utraty świadomości samozniszczenia nie jest zaproszeniem do udziału. Atak na katolicyzm precyzyjnie obnaża to zjawisko. Ba, są narody z niemałą w tym tradycją. - O Solidarności. Zwycięstwo polegało na tym, że głos wyborczy wreszcie się liczył. Nie realizowano koncepcji bonu oświatowego w wyniku błędnego wyboru tych, którzy nie potrzebowali świadomych wyborców, a nauczyciele wtedy byli zdecydowanie bardziej wymagający. Świadomość społeczna powinna zrzucić kosz bezmyślności z głowy. Tak to określę, by nie oceniać dzisiejszych nauczycieli. Jednak to nie pomogło. Chcieli być "Europejczykami". Co się stało z mą matką Polską, co się stało z jaźnią młodych co z intuicją starych? Powtórka z historii? Nikt wtedy nie potrafił przekazać tego wyborcom, aż do momentu, gdy bezrobocie sięgnęło 4,3 mln.Błędem był niewłaściwy "dobór liderów strony społecznej"? - Spotkałem się jako młody chłopak ze słynnym nad ministrem na początku lat 90" w sali socjalnej HiL. Zapytałem o przyszłość klasy średniej. Prof. był mocno skonsternowany. Nie powinienem pytać. Dzisiaj Europa wyautowała się sama, czyli karma wróciła. Dokładnie odwrotnie niż to zostało ujęte w "Dniu świra". Polscy wyborcy powinni wreszcie zmądrzeć. Pod beretami, obojętne rolniczymi czy publicystycznymi musi być stałe miejsce, szuflada dla jedności i świadomości. "Uczeń musi wyjść ze szkoły Polakiem" po to by był bezpieczny. To widać na przykładzie Europy, mówiła o tym dzisiaj Melonii.
paparazzi
Pani Izo a co by Berne powiedział na taką sytuacje gdzie nauczyciel koniec lat 50 tych na pracach ręcznych walnął mnie pięścią w twarz za porabany stół stolarski, zaznaczam to nie bylem ja sprawcą. Z ruskim akcentem zapytał kto to zrobił a jeden dzieciak wskazał mnie. Po ciosie zakolowalo mi się w głowie ale chwyciłem za siekiere i za nim. Łysy / ksywa/ dal noge z klasy a ja niewinny miałem sprawowowanie do 3 i Ojciec w szkole. Do dziś mam to w oczach, trauma. No ale u dzieciaków miałem prestiż.
EsaurGappa
Szanowna pani Izabelo,proszę dostrzec iż w dzisiejszych czasach gdzie doświadczamy gaśnięcia ogniska domowego jako nadrzędnej wartości budującej świadomość społeczną młodego człowieka,to właśnie ów dziecko  cierpi najbardziej.Daj przykład dziecku twardej prawdziwej miłości,opartej na nie własnych doświadczeniach,lecz na dekalogu.Olbrzymim  zagrożeniem dla dorastającej młodzieży jest naśladownictwo patologicznych zachowań społecznych rodziców,jak skupiania się na to by bardziej mieć niż być,gonitwa za modą,nowoczesnością i odrzucaniem tradycji lub też toksyczne wmawianie dziecku że tylko ludzie wykształceni,po studiach są wartością dodaną do społeczeństwa,tak wychowuje się zimnokrwistych egoistów,dla których osiągnięcie własnych chorych marzeń jest tak mocno napędzane strachem że jest się kimś gorszym,że po "trupach" brną do celu.  Dzieciaki szybko dostrzegają że świat na zewnątrz,po za domem stanowi wielkie zagrożenie,one czują doskonale że muszą walczyć wpierw o więzi rodzinne,o bliskość,o to żeby rodzic tak samo jak i ono nie zostało pochłonięte przez chorobę samotność w tłumie obcych ludzi,którzy dzisiaj są a jutro ich nie ma.  Dzisiaj to nie wczoraj,świat pędzi do przodu zabijając po drodze tych najsłabszych,to przeraża  dzieciaków,bo często życie zmusza ich by wychodząc z domu,będąc w szkole czy też posród rówieśników na "mieście", postępowali wbrew sumieniu,przeciw miłości,w imię zasady tylko najbardziej zimny i nieczuły na los innych będę kimś ważnym i bogatym.
Marek Michalski
Ponieważ skupiam się na mobbingu propagandy politycznej polecam świetną recenzję filmu, który wczoraj oglądałem. "Proszę sobie wyobrazić, że kręcony jest kolejny film o przygodach Agenta 007 i jego reżyser wpada na pomysł, żeby zmienić imię i nazwisko głównego bohatera. Nagle James Bond ma się nazywać Mehmet Ali Ağca. Wszyscy są zdziwieni, a najbardziej Turcy i nawet jakaś specjalna delegacja udaje się do reżysera, żeby mu to wybić z głowy. Jest tyle innych tureckich imion i nazwisk i żeby może skorzystał z takiej szansy. Reżyser się upiera i mówi, że to przecież tylko TAKI ŻART, licentia poetica, a zresztą imię i nazwisko to przecież nie jest znak zastrzeżony… Tyle w ramach wstępu do tekstu, którego pierwszy tytuł brzmiał: „Co ma wspólnego Donald Trump z filmem „Brutalista”, a ten – z Muzeum Sztuki Nowoczesnej." beam.szkolanawigatorow.pl Potwierdzam, że słowo Niemcy pada raz w ostatniej scenie filmu.
Izabela Brodacka Falzmann
@ EsaurGappa To wszystko prawda lecz dla dorastającego człowieka niezwykle ważne są jego relacje społeczne szersze niż rodzina. Dlatego tak łatwo dzieci dają się wciągnąć w narkotyki czy grupy przestępcze. Chcą komuś imponować i znaleźć pozycję w grupie. Rodzice nie są w stanie do końca mu zrekompensować niepowodzeń w życiu społecznym choć oczywiście powinni być przy dziecku i je wspierać. Kochane i rozpieszczane dziecko często w klasie jest odludkiem bo nie radzi sobie z życiem w grupie rówieśniczej.
Izabela Brodacka Falzmann
@ SilentiumUniversi To prawda, to sprawa w jakimś sensie pokoleniowa. Pamiętam, że w czasach mojej szkoły podstawowej, za ponurych komunistycznych czasów chłopcy bili się ale honorowo. Gdy jeden z nich na przykład krwawił z nosa pozostali mówili, "ma dosyć, koniec zabawy"  Obecnie biją się nawet dziewczęta i to w zajadły sposób. W liceum w którym uczyłam był otyły rudy chłopiec. Koledzy dokuczali mu w na pozór niewinny lecz bolesny dla niego sposób. Kiedyś wsadzili go na szafę przed moją lekcją. Wściekła kazałam natychmiast go zdjąć. oczywiści go upuścili niby niechcący. Przyszedł do mnie ojciec negocjować oceny. Powiedziałam ojcu, że wstawiam chłopcu z góry dostateczny do dziennika żeby się uspokoił i szczerze poradziłam, żeby natychmiast przeniósł go do innej szkoły. " Czy pan nie rozumie, że oni go tutaj wykończą?" zapytałam. Ujęty troską ojciec zabrał go do innej, może gorszej szkoły gdzi podobno znalazł swoje miejsce. Teraz byłoby gorzej. Oprawcy nagraliby filmik przedstawiający rudego płaczącego na szafie i ten filmik poszedłby za chłopakiem. Mobbing dotyczy również (czy przede wszystkim)  świata dorosłych. Pamiętam pracę na temat mobbingu w której opisany był przypadek kobiety, którą koleżanki z pracy omal nie doprowadziły do samobójstwa. Gdy wchodziła do pokoju pędziły otwierać okna. Trudno komuś udowodnić złe intencje otwierania okna. Podam bardziej osobisty przykład. Pewna sąsiadka za każdym razem gdy wchodziłam do sklepu warzywnego mówiła:" oj znowu się przytyło". Nie reagowałam. Wreszcie rozjuszony sprzedawca warzywnika wystąpił w mojej obronie mówiąc; " Spójrz do lustra stara wywłoko". . Nie jestem zbyt przewrażliwiona na punkcie wyglądu więc miałam to wszysko w nosie lecz intencje sąsiadki były wypisz wymaluj jak z książki Berne'a 
Marek Michalski
@Izabela Teraz mamy dwie przedszkolanki, które robią pociąg na rozbieżnych torach. Wśród przedszkolaków aktywiści powinność służby swej rozumieją.
EsaurGappa
Na przestrzeni wielu lat spostrzegłem że to co najbardziej działa destrukcyjnie na dzieci i młodzież to ich samotność.Jest ona niczym choroba duszy,która odbiera dzieciom szansę na dobre dzieciństwo.Samotność ta jest wynikiem egoizmu rodziców,ich nieumiejętnością radzenia sobie w sytuacjach najistotniejszych w oczach dziecka,relacji kobieta mężczyzna i rodzic vs system.Jak bardzo ważne jest dla dziecka by czuło że jest kochane i że jest owocem miłości nie trzeba chyba nikogo uświadamiać.Współczesna szkoła niestety jest takim samym wyścigiem szczurów w jakim uczestniczą dorośli,dla których nadrzędnym celem jest zdobycie pieniędzy i lepszej pozycji w hierarchii stada. Ta choroba samotnośći i dotyka tak samo dzieciaki na czele wyścigu jak i na jego końcu,w obu przypadkach dziecko po prostu chce się przytulić do mamy i tat ,a nie naśladować któregoś z nich.
Silentium Universi
Odkąd ukończyłem szkoły w Polsce nie napotykałem na takie zachowania. U nas zwycięzca dostałby brawa i na tym by się skończyło. Może nasze pokolenie miało lepszą kindersztubę?
Izabela Brodacka Falzmann
@ SilentiumUniversi To nie jest import. Znęcanie się nad słabszymi to zjawisko ponadczasowe i niezależne od kultury i środowiska. Pojawia się spontanicznie w przedszkolu i na podwórku. Dzieci nie chcą się z kimś bawić. Żadne argumenty do nich nie trafiają. Ćwiczą w ten sposób reguły dorosłego życia społecznego. Berne opisuje gry charakterystyczne dla stosunków w Ameryce w latach gdy powstała książka. Na przykład gra którą nazywa " pończoszka". Otóż kobieta w barze poprawia sobie szwy na nylonach odsłaniając wysoko nogi. Obecny w barze facet odbiera to jako zaproszenie erotyczne. Kobieta policzkuje go i publicznie upokarza. Jeżeli nie zareaguje na sygnał nawymyśla mu od eunuchów ku radości gawiedzi. Jeżli wyjdzie z baru będzie krzyczała, że boi się kobiet więc zapewne jest pedałem. Facet jest na przegranej pozycji od samego początku. Berne zadaje pytanie dlaczego kobieta nie czerpie satysfakcji z seksu jeżeli ma na seks ochotę, albo z rozmowy jeżeli woli sobie pogadać. Dlaczego nie umie czerpać radości z samego życia? Dlaczego żeby poczuć się dobrze musi sprawić że ktoś poczuje się źle.? Berne nazywa to neurozą. Oczywiście gry i zabawy zmieniają swoją formę. Nikt obecnie nie nosi nylonów ze szwem, to było charakterystyczne dla lat 50= tych. Inna gra opisywana przez autora. Gość wyciera sobie buty twoją kotarą. Jeżeli zrobisz awanturę wychodzisz na małostkowego i niegościnnego. Jezeli nie zareagujesz będzie eskalował prowokacje. Bawi go twoja bezradność i zmieszanie. 
Izabela Brodacka Falzmann
@ Lech Makowiecki  Jak zwykle dziękuję za polecenia i serdecznie pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
@ Jan 1797 Transformacja oznaczała likwidację przemysłu, wyprzedaż za grosze majątku narodowego, uwłaszczenie komunistycznej nomenklatury. i rojenia o nowym wspaniałym świecie ,którym my władamy. Dlaczego nie zrealizowano koncepcji bonu oświatowego? Dlaczego najbardziej znienawidzona dla lewactwa jest klasa średnia? Dlaczego reprywatyzacja równała się rabunkowi? Trzeba sobie uczciwie odpowiedzieć na te pytania.
Silentium Universi
Czy to nie import anglosaskich zwyczajów (z sowieckimi uzupełnieniami)? Oprócz Helloween i Walentynek? Jedną z dwóch najstraszniejszych sytuacji podczas mojej tygodniowej bytności na południu USA była reakcja tłumu wobec przegranych w zabawie sportowej. Nie był to żaden motłoch, ale dobrze wykształceni członkowie klasy średniej w różnym wieku. Niemal każdy film pokazuje sceny znęcania się nad uczniami w szkołach bez żadnej reakcji wychowawców 
Izabela Brodacka Falzmann
@ Marek Michalski Tutaj mobbing uprawia pani przedszkolanka. A swoją drogą aktywiści mają swoją satysfakcję. I o tym właśnie piszę. o satysfakcji o satysfakcji czerpanej z upokarzania bliźniego.
Lech Makowiecki
Pani Izabelo. Proces wychowania zaczyna się w domu. Problem pojawia się wtedy, gdy wychowani na Jurku Owsiaku i Kubie Wojewódzkim rodzice sami wymagają reedukacji... Z tomiku "Pro publico bono" (2012r, jak ten czas leci) polecam:     ODA DO NOWOCZESNEGO RODZICA... Chciałbyś grzeczne mieć dzieci –  cudne pacholęta, Co starszych uszanują nie tylko od święta. Co słów nie mówią brzydkich. Nie szkodzą nikomu. Ze szkoły same szóstki przynoszą do domu. Staruszkę przeprowadzą na pasach przez drogę. Zimą ptaszki dokarmią. Fair play grają w nogę. Pochylą się nad rannym pieskiem (albo kotkiem) I łapkę mu opatrzą. Och! Jakież to słodkie... Co nie zwędzą ukradkiem czegoś nie swojego, Lecz z serca obdarują w potrzebie bliźniego, Bo w praktyce stosują prawa Dekalogu... (Wszak wszystko, co w nas dobre dane jest od Boga). Tato! Mamo! Masz tutaj skarb jak szczere złoto; Czemu go w łapy dajesz  medialnym idiotom?! Różnym błaznom i głupkom, celebryckim szujom, Feministkom, trans-gejom, pokemonom w rui? Zamiast z dziećmi rozmawiać –  co dzień, rok po roku, Fundujesz im play station. Sobie – święty spokój. A potem – na Krakowskim – dziwisz się z ukrycia: „Skąd tylu Hunów w mieście? Gdzie są ich rodzice? Kto tak podle wychował dzieci internetu?” Nikt! Jedno hasło winne. Brzmi: „Róbta, co chceta”... Jak to wszystko odkręcić, gdy znikąd pomocy? Trwa MEN-talna demolka, rozum wciąż w odwrocie...   Może banner wywiesić (w czerwieni i bieli): Młodzieży! Zmądrzej sama! Na „starych” już nie licz... PS Polecam widowisko muzyczne NAUKA O MIŁOŚCI, ODWADZE I KRZYŻU, wg mojego scenariusza i z moimi balladami. Spektakl ten wystawiany był z okazji 40. rocznicy strajku młodzieży szkolnej w w obronie krzyża w Miiętnem (1984r). To była fantastycznie wychowana, ideowa młodzież... I bardzo solidarna; w strajku wzięli nawet udział synowie czerwonych kacyków... :) NAUKA O MIŁOŚCI, ODWADZE I KRZYŻU youtube.com