|
|
wielkopolskizdzichu " jak zwykli rozsądni na pozór ludzie mogli uwierzyć, że noszenie na twarzy wilgotnej szmaty zwanej maseczką może uchronić ich przed zarażeniem. Dlaczego nie widzą idiotyzmu w fakcie odwołania pandemii po wpuszczeniu do kraju kilku milionów uciekinierów z kraju dotkniętego wojną, których nikt nie testował ani nie badał, podczas gdy kilka dni wcześniej nie można było dostać się bez testu do szpitala ani podróżować za granicę?"
Proponuję przeczytać propagandowy tekst z strony spółki Orlen.
orlen.pl;
Po czym zainteresować się kto jest współodpowiedzialny za kiczowatą agitkę w Orlenie i kasuje siano za to
Przypominam jak by ktoś zapomniał:
publicrelations.pl
Trzeba być naprawdę bardzo naiwnym by dać się nabierać na wywody Pani Izabeli, która doskonale wyczuwa mądrość etapu. |
|
|
Jak zawsze z wielką przyjemnością czytam i nigdy się nie zawodzę ! Uczta dla ducha !Serdecznie Pani Izabelo pozdrawiam,ukłony !! |
|
|
wielkopolskizdzichu Muszę wrzucić kamyk do swego ogródka. Bonn to nie Bawaria tylko Nadrenia. Nie zmienia to mojego sprzeciwu wobec wciskania niemieckości Beethovenowi. Był ci on z kultury muzycznej wiedeńczykiem, a Wiedeń był za jego czasów miastem bardziej kosmopolitycznym niż Paryż. I taka jest jego muzyka, lubiana nawet przez Polaków.
Wracając do tez Pani Izabeli.
Zadać należy pytanie. Czy ma Ona na ogródku stację meteorologiczną i czy prowadzi skrupulatnie zapisy wskazań.
Jeśli nie, to jej wywody na temat globalnego ocieplenia dotyczące choćby mikroskali ogródkowej można o kant d... roztrzaskać. |
|
|
Zofia @pani Anna - tak pamiętam te obostrzenia na Oddziale Zakaźnym. Chodziło mi o szczepienia przeciw żółtaczce. Na marginesie dodam, że powinny być przywrócone w szpitalach odwiedziny tylko w niektóre dni i godziny. Dla spokoju pacjentów. |
|
|
u2 Niech ktoś mądry mi podpowie
Ano, lepiej z mądrym stracić, niż z kochanicą Rasputina i Oparina zyskać :-) |
|
|
Kazimierz Koziorowski taaak najlepiej zamilczeć niewygodny temat żeby jakoś się rozeszło po kościach tym łatwiej że mamy inną bieżączkę.
najpierw propaganda przekonała was że banalny ból gardła, nadwrażliwość skóry, pobolewające stawy i uczucie zmęczenia są absolutnie nie do zaakceptowania. równocześnie ta sama propaganda podała wam prawdy do wierzenia które gotowi byliście bronić z pogwałceniem elementarnych zasad przyzwoitości że zator naczyń krwionośnych, atak serca, i nagła śmierć są zdarzeniami zupełnie okey dla dobra ludzkości |
|
|
Kazimierz Koziorowski @ P.Anna
pełna zgoda! układ immunologiczny trzeba poddawać nieustannej presji otoczenia w przeciwnym razie jak każdy nieużywany organ zacznie niedomagać albo walczyć z wrogiem którego niezamierzenie mu sprokurowaliśmy. podobnie jest z tzw. ochroną przed wdychaniem patogenów, które w małej ilości nie są w stanie zainfekować ale to nie znaczy że układ odpornościowy ich nie wyłapie. kiedyś medycy mówili to samo otwartym tekstem ale teraz edukatorzy z telewizji śniadaniowej przynoszą pod strzechy nowoczesny kaganek oświaty a inteligenci inaczej łykają każdy kit na który media społecznościowe nie założyły blokady.
jestem certyfikowanym ozdrowieńcem c19. najprawdopodobniej zaraziłem się kowidem od bliskiej osoby trzykrotnie wyszczepionej, która została przetestowana w tym samym czasie z wynikiem pozytywnym. ponieważ nigdy nie dałem się ani wyszczepić ani zakagańcować wierzę że miało to kapitalny wpływ na banalny przebieg mojej infekcji c19, o wiele łagodniejszy niż typowej grypy którą parę razy przychodziłem. po 3 dniach wylegiwania się z niewielką gorączką i zażyciu łącznie 4 tabletek aspiryny ku zdziwieniu otoczenia i lekarza wróciłem to normalnej aktywności a badania kontrolne nie wykazały jakichkolwiek powikłań. |
|
|
Pani Anna U2
Niech ktoś mądry mi podpowie
- Co (u2) kapuście siedzi w głowie?
Może rozum? Ależ skąd!
Biały, kapuściany głąb." |
|
|
Pani Anna @Zofia
Moja Mama jest już na emeryturze, więc nie mam wiedzy aktualnej. W czasie, kiedy pracowała wszyscy byliśmy szczepieni normalnie, szczepieniami powszechnie obowiązującymi, nic mi nie wiadomo, aby ona była szczepiona czymś ekstra. Wszystko polegało na calkiem zwykłych środkach ostrożności z tym, że skrupulatnie przestrzeganych. Osobne szatnie - odzież robocza nie mogła mieć kontaktu z odzieżą prywatną. Strzykawki i igły wielokrotnego użytku sterylizowane 30 min w 300 stp C. Oddział żółtaczek oddzielny i tam faktycznie nikt nie mogł wchodzić prócz personelu, ale okna były otoczone balkonem i rodzina mogła tam wejść i przez to okno rozmawiać z bliskimi. To samo dotyczyło chorych leżących w izolatkach np. z tym wzmiankowanym przeze mnie tyfusem/durem brzusznym. Rodzina podchodziła do okna. Dodam, że niedziela i środa to były standardowe dni odwiedzin, odwiedzający dostawali jedynie fartuchy, takie zwykłe, bo o jednorazowych nikt nie słyszał. Ja też jako dzieciak często bywałam u mamy na dyżurze, także dostawałam fartuch. No i cały ten szpitalik z daleka czuć było lizolem, którego faktycznie nie żałowano. I tak leczono z powodzeniem ludzi z bardzo ciężkich, wysokozarazliwych i śmiertelnych chorób. Personel to były pielęgniarki, salowe i lekarze, którym nikt nie bil braw, ani nie zamawiał pizzy. I nikt nigdy nikomu nie odmówił pomocy. Zwłaszcza salowe i pielęgniarki były narażone, ktoś musiał umyć ludzi, którym niejednokrotnie z wszystkich otworów leciała krew i Bóg wie co jeszcze, zmieniać im pościel... Tak, jak mówię, NIKT ale to NIKT z personelu NIGDY niczym się nie zaraził, ani niczego nie wyniósł za zewnątrz. Dodam tylko, że moja Mama widziała jak wyglądały "szczepienia" ta nieszczęsną maścią na szczury... Wróciła do domu zbulwersowana już nawet samym faktem, że fiolki nie miały żadnych numerów seryjnych... trzymane zwyczajnie, na półce, choć przecież na początku była mowa o specjalnym przechowywaniu w -70 stopniach. Większość jej znajomych, którzy jeszcze pracują zaszczepiła się maścią na szczury dla świętego spokoju - DO ZLEWU. Tajemnica poliszynela. |
|
|
Kazimierz Koziorowski jakie badania? chyba opinii publicznej |
|
|
MFW @izabela
".... w tak zwanych plastikowych przyłbicach które zostały oficjalnie zdelegalizowane. "
Pokazuje Pani dyletanctwo w tych sprawach.
Przyłbica jako zasłona z materiału nieprzepuszczalnego powietrza a tym bardziej kropelek śliny/wody, też jest jakąś barierą w ograniczeniu zasięgu wydychanego powietrza i kropelek śliny/wody z ewentualnymi patogenami, przez co chroni osoby znajdujące się w odległości większej niż zasięg tego wytłumionego przyłbicą powietrza wydychanego przez człowieka a zwłaszcza podczas kichania.
Osoba z takim wiekowym doświadczeniem nie potrafiła zrozumieć, skąd ludzie wiedzieli i wiedzą oraz stosowali i stosują gest osłaniania nosa i ust podczas kaszlu i kichania zgiętym łokciem lub chusteczką(uczono tego gestu i uczy się uczniów w szkołach podstawowych a ten gest spełnia przecież podobną funkcję co przyłbica).
|
|
|
Zofia @Pani Anna- wiem , że pracujący na oddziałach zakaźnych są szczepieni przeciw różnym chorobom. Dopytam z czystej ciekawości czy jest to potrzebne czy zbędne? W pytaniu nie ma żadnej złośliwości a zwykła ciekawość, bo prawdopodobnie ma Pani wiedzę. |
|
|
Admin Naszeblogi.pl Badania wyraźnie pokazywały, że maseczki są skuteczne. Choć nie jakoś nadzwyczajnie i nie w każdej sytuacji. Podczas krótkiego kontaktu były bardzo skuteczne ale jeśli ktoś z kimś przebywał w ciasnym pomieszczeniu kilka godzin to nie miały żadnego znaczenia. A na spacerze w lesie były absurdem ale to trwało krótko na szczęście |
|
|
jazgdyni @Iza
Jasne. Widzę, że też już lekko jesteś zdegustowana. Niestety, takie ciężkie czasy i z człowieka wyłazi prawdziwa natura.
Ciesz się chwilą. Słońce świeci, a już ogródek podlałem.
Jeszce raz najlepszego.
J |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @jazgdyni Pal licho maseczki. Obecnie w Warszawie nadal błąkają się samotni Mohikanie w maskach a nawet w tak zwanych plastikowych przyłbicach które zostały oficjalnie zdelegalizowane. Obecnie to już temat zastępczy. Poza tym Kopernik była kobietą a Puszkin była Afroamerykanką . Wiedziałeś? Ściskam . .. |