Otrzymane komantarze

Do wpisu: Wiemy, że zło nie może zwyciężyć
Data Autor
Tezeusz
@Pers twoją propagande, jak piszą, ocenia ABW
JzL
Okolice Bachmutu Atak elementów 108. Samodzielnego Batalionu Szturmowego z 10.Górskiej Brygady Szturmowej Ukrainy na pozycje rosjan Sceny jakby się oglądało serial Pacyfik. Dziś, gdy Ukraina i reszta świata świętują Boże Narodzenie, samoloty szturmowe 108. OGSHB przeprowadziły szturmy na pozycje rasistów, w wyniku których wielu okupantów zostało zabitych, a 10 rosyjskich żołnierzy dostało się do niewoli. 108 OGSHB jak zawsze na topie! twitter.com СЛАВА УКРАЇНІ ТА ЇЇ ВОЇНАМ!       Chwała Ukrainie       Chwała gierojom z Azow       Wieczną im Chwała Śmierć polskojęzycznym rosyjskim żołdakom z Szamba 24r.u
Jabe
W imię czego Wołyń mamy zapomnieć?
Ryan
rzabeee Putin na Wołyniu tez zabijał?
Ryan
ruszkiewicz nie ty!!!
Pers
@r-jasiu Zełenski?
Ryan
Wcześniej czy później ten śmieć będzie wisiał na latarni pod kremlem Łbem w dół jak Musolini i zrobią to ci co go wybrali
Jabe
A co z Wołyniem?
Pers
Prymitywna ta wasza propaganda.
Do wpisu: Pomyśl o Ukrainie dziś wieczorem
Data Autor
Jabe
Dla równowagi awansowali kolejnego banderowca?
Tezeusz
@No Ruszkiewicz gdzie masz bloga ? 
Kaczysta
Wyjątkowe życzenia ukraińskiej wicepremier dla Polaków! Wereszczuk: "Odczuliśmy, co znaczy mieć prawdziwych przyjaciół" Wdzięczność Ukraińców dla narodu polskiego jest bezgraniczna – napisała wicepremier Ukrainy ds. terytoriów czasowo okupowanych Iryna Wereszczuk w życzeniach, przekazanych za pośrednictwem PAP Polakom i Ukraińcom mieszkającym w Polsce. Bracia i siostry! Właśnie w ten sposób pragnę zwrócić się przed jasnym Bożym Narodzeniem do Polaków, a także do Ukraińców, którzy znajdują się teraz w Polsce. To był trudny rok dla nas wszystkich. Wiele ciężkich chwil jeszcze przed nami. Zobaczyliśmy, czym jest wojna. Jednocześnie odczuliśmy, co znaczy mieć prawdziwych przyjaciół Wdzięczność Ukraińców dla narodu polskiego jest bezgraniczna! Wdzięczność za otwarte, braterskie serce, za szczerą pomoc i wsparcie! wpolityce.pl
Kaczysta
ryan oj tam,oj tam ja taki bezwzględny nie jestem ​mnie wstarczy jak te polsko-jezyczne ścierwa podczas dzisiejszej kolacji zwyczajnie szlag trafi tyko tyle
Kaczysta
Święta Bożego Narodzenia w cieniu rosyjskiej agresji. Biskup charkowsko-zaporoski: "W tych trudnych warunkach doceniamy dar wiary" Ludzie w Ukrainie chcą przeżywać atmosferę świąt, ale jest wielki strach – zwrócił uwagę bp Pawło Honczaruk. Biskup charkowsko-zaporoski dzieląc się swoimi refleksjami na łamach watykańskiego dziennika „L`Osservatore Romano” wskazał na dar wiary, który pomaga ludziom odczuwać obecność Pana pomimo trudnych warunków, w jakich żyją. wpolityce.pl
Kaczysta
Gdy przygotowujecie świąteczny posiłek, pomyślcie o Ukrainie, która właśnie teraz walczy ze złem; potrzebujemy waszej pomocy - zwrócił się w sobotę do mieszkańców Zachodu szef ukraińskiego MSZ Dmytro Kułeba. W rosyjskim ataku rakietowym na Chersoń przeprowadzonym w wigilię Bożego Narodzenia zamordowano co najmniej 8 osób,  
Kaczysta
dachowiec i dlatego twoja spier**lila do Izraela
Pers
@r-jasiu //Tak BRACIA UKRAIŃSCY Byliśmy,jesteśmy i będziemy na ZAWSZE z WAMI// No rodzeństwa to ci @r-jasiu nie zazdroszczę. Ale rodziny się nie wybiera...
Ryan
ruszkiewicz inteligentny kloszardzie a ty w tym roku masz wigilię w Monarze czy znów w Caritasie?
Ryan
Tak BRACIA UKRAIŃSCY Byliśmy,jesteśmy i będziemy na ZAWSZE z WAMI Życzę Wam wytrwałości. Dacie rade Życzę z całego serca temu zbrodniarzowi z kremla by szybko zdechł Życzy wszystkim polskojęzycznym wszarzom popierających tego ludobójce by także zdechli Tak mi dopomóż Bóg
Pers
Wigilia przy świecach może być bardzo romantyczna... A na stole chłodnik.
Do wpisu: Wigilie za drutami Auschwitz
Data Autor
Edeldreda z Ely
W obliczu takich historii jedyne, co można zrobić, to zachować się, jak tłum gapiów u Kieślowskiego w Dekalogu 1, po akcji poszukiwawczej w jeziorku... 
Siberian Dog Husky
WIGILIA POLAKÓW W SOWIECKICH ŁAGRACH. DR L. PIETRZAK: NIEDOŻYWIENI, ZMARZNIĘCI, WYMĘCZENI NIEWOLNICZĄ PRACĄ, DZIELILI SIĘ RESZTKAMI CHLEBA, ŻYCZĄC SOBIE, ABY BÓG ODMIENIŁ ICH LOS I ABY MOGLI WRÓCIĆ JESZCZE ŻYWI DO DOMU radiomaryja.pl
Siberian Dog Husky
Zanim deportowani znaleźli się w łagrach, musieli odbyć kilkutygodniową podróż koleją. Jeden z deportowanych swoją podróż opisywał tak: „Sytuacja w wagonach była straszna. Na pryczach, pakunkach, walizkach leżały lub siedziały w kucki kobiety. Momentalnie pojawiły się wszy. Dzieci, ułożone w wygodniejszych miejscach, ale bez dobrego powietrza, ruchu i należytego pożywienia, szybko zaczęły gorączkować. Nerwy ludzi, zmęczenie zaduchem, brakiem snu, dobrej wody i gotowanego jadła, wytwarzały atmosferę nie do zniesienia. Żołnierze NKWD byli ordynarni. Grozili kolbami, ubliżali lub czasem kokietowali prostacko dziewczęta. Eszelony wlekły się powoli. Drzwi otwierano tylko przed większymi stacjami, gdzie tylko kilkukrotnie w ciągu osiemnastu dni pozwalano ludziom przejść się, aby zaczerpnąć świeżego powietrza. Robiliśmy widocznie koszmarne wrażenie, bo ludzie tamtejsi patrzyli na nas z trwogą, a często z odrazą – jak na zbrodniarzy. W ciągu osiemnastu dni podano cztery razy ciepłą strawę. Raz w nocy o drugiej, wieczorem i raz rano. Była przypalona, wstrętna kasza lub brudna zupa bez tłuszczu”. Jednak prawdziwe piekło zaczęło się dopiero w łagrze. Pewna 38-letnia Polaka opisała to tak: „Sama praca w łagrze była niezwykle ciężka. Po śniadaniu, które składało się najczęściej z wody zabarwionej mąką, w której w dobrym wypadku pływało kilka ciemnych gałuszek, szło się do pracy, która trwała dziesięć, a potem dwanaście godzin dziennie. Wychodzono na robotę – o ile przypominam sobie – o godzinie siódmej rano i kończono ją o siedemnastej wieczorem. Potem zaś rozpoczynano pracę o godzinie szóstej i kończono o osiemnastej na miejscu pracy”. Inny Polak więziony w łagrze opisywał to tak: „O pracy po specjalności mowy nie było. Będąc inżynierem, pracowałem jako czarnoroboczy. Jeśli były prace po specjalności to częściowo dla lekarzy. Prace ziemne i karczowanie pni były pracami niezwykle ciężkimi wobec bardzo ciężkiego gruntu. W miesiącach letnich ogromną plagą były jadowite muszki, ogromnie utrudniające nie tylko pracę, ale zalatujące w oczy, że nie można było patrzeć”. Nic dziwnego, że po kilku miesiącach pobytu w takich warunkach Polacy wyglądali strasznie. Wielu z nich było ciężko chorych, co sprawiało, że ich szanse na przeżycie były nikłe. Gdy w grudniu 1940 roku przyszła pierwsza Wigilia. Tysiące polskich łagierników mogło tylko życzyć sobie przetrwania. Ale nie wszystkim było to dane. Szacuje się, że liczba deportowanych Polaków z Kresów w latach 1940-1941 mogła sięgać nawet miliona osób. Jedno jest pewne – przez niemal dwa lata tzw. pierwszej okupacji sowieckiej, czyli okupacji, jaka miała miejsce w latach 1939-1941, na Syberię zostało zesłanych kilkakrotnie więcej Polaków niż w czasach zaboru rosyjskiego. Szacuje się, że 25 proc. z nich na zawsze pozostało na „nieludzkiej ziemi”  
Siberian Dog Husky
WIGILIA POLAKÓW W SOWIECKICH ŁAGRACH.  Wigilia 1940 roku była dla Polaków z Kresów najbardziej bolesnym doświadczeniem całego ich życia. Spędzali ją bowiem w łagrach sowieckiego GUŁagu. Niedożywieni, brudni, zmarznięci, wymęczeni niewolniczą pracą, dzielili się kawałkami resztek chleba, życząc sobie, aby Bóg odmienił ich los i aby mogli wrócić jeszcze żywi do domu. To było ich jedynie życzenie podczas tamtej wigilijnej nocy – mówił dr Leszek Pietrzak, historyk, w felietonie „Myśląc Ojczyzna” na antenie Radia Maryja. *** Wigilia 1940 roku była dla Polaków z Kresów najbardziej bolesnym doświadczeniem całego ich życia. Spędzali ją bowiem w łagrach sowieckiego GUŁagu, w którym przebywali od kilku miesięcy. Tamten wigilijny wieczór trudno było nazwać Wigilią. Niedożywieni, brudni, zmarznięci, wymęczeni niewolniczą pracą, dzielili się kawałkami resztek chleba, życząc sobie, aby Bóg odmienił ich los i aby mogli wrócić jeszcze żywi do domu. To było ich jedynie życzenie podczas tamtej wigilijnej nocy. Ich łagierniczy los zaczął się kilka miesięcy wcześniej. W nocy z 9 na 10 lutego 1940 roku sowieckie NKWD otoczyło wsie na polskich Kresach. Tak zaczynała się pierwsza fala deportacji Polaków z ziem, które zostały zaanektowane po 17 września przez Związek Sowiecki. Deportowani wówczas Polacy zostali zesłani do Kraju Krasnojarskiego, do Autonomicznej Republiki Komi, a także do obwodów archangielskiego i irkuckiego. Kolejna fala deportacji Polaków z Kresów miała miejsce dwa miesiące później – w kwietniu 1940 roku. Objęła ona przede wszystkim przedstawicieli polskich elit, m.in. urzędników, nauczycieli, lekarzy, sędziów. Wśród deportowanych znalazły się także rodziny polskich oficerów z obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie, którzy zostali zamordowani wiosną 1940 roku. Zdecydowaną większość deportowanych sowieckie władze skierowały do Kazachstanu. W czerwcu 1940 roku miała miejsce trzecia fala deportacji polskiej ludności z Kresów. Tym razem wywózki objęły przede wszystkim Polaków ze środkowej i zachodniej części kraju, którzy po 1 września 1939 roku szukali na Kresach schronienia przed niemieckim okupantem. Trafili oni głównie do obwodu archangielskiego, Jakucji, a także obwodów swierdłowskiego, irkuckiego, omskiego i czelabińskiego. Deportacje polskiej ludności z terenów wschodniej Polski miały miejsce także w maju i czerwcu 1941 roku. Te z maja objęły wówczas głównie rodziny deportowanych wcześniej, natomiast te z czerwca dotknęły m.in.  Polaków zamieszkałych na Wileńszczyźnie i Białostocczyźnie. Deportowanie z maja i z czerwca 1941 roku zostali skierowani do Kraju Krasnojarskiego, Kraju Ałtajskiego oraz obwodu nowosybirskiego i Kazachstanu. 1/2
u2
zwłoki pod choinką to „prezent” dla żyjących Ano, Niemcy takie "prezenty" uwielbiają.