Otrzymane komantarze

Do wpisu: Józef K. 4 a. c. przebudzenie.
Data Autor
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
I dlatego " Ilsebill salzte nach" czyli dosypała soli. Pzdr
Pani Anna
Annuszka już  rozlała  olej słonecznikowy...
Do wpisu: Kowidowe impresje
Data Autor
Zygmunt Korus
PiS to już faszyści groźniejsi dla polskiej populacji niż można by domniemywać... Kolejny barak w obozie koncentracyjnym domykany: Pospieszalskiego z odsłoną antykowidową szybciutko wycięto z sieci i potem wywalono z telewizji. Wystarczy tylko mnóstwo podobnych zamordystycznych faktów skojarzyć, żeby wiedzieć kto (jurgielt) nami zawiaduje i zacząć poważnie rozważać prywatne przedsięwzięcia antyrządowe i krzątać się w kwestii samoobrony fizycznej... Bo z tą emigracją na Białoruś to chyba w ostateczności... Ale w chwili obecnej to zdaje się jedyny kierunek bezproblemowy - ratunkowy. Przed laty zastosował ten wariant pewien Polak, hrabia, który po napisaniu książki antyżydowskiej, uciekł z Kanady do Mińska, a swoją publikację promował w kraju, w klubach "Gazety Polskiej" już z paszportem od Łukaszenki (vide: capitalbook.com.pl ). Takie czasy ktoś na tym forum jeszcze pamięta? Kwieciński - filosemita - rządził, ale był na tyle jeszcze słaby, żeby założyć wszystkim na gęby kneble... W obecnej sytuacji droga po paszporty emigracyjne na Białoruś została otwarta - każdy Polak, który z przyczyn politycznych, jako osoba represjonowana za antykowidowe poglądy nad Wisłą, będzie mile widziany i oficjalnie wzmocni populację obywateli za Bugiem. To ci się porobiło wskutek Dobrej Zmyły! Oddanej w ręce przez Ober Zwierzchnika banksterowi Zmora-Wiedzkiemu, wyciągniętemu z mycek z gminy Lubimy Lubawicz.
Zygmunt Korus
Antypartia ma już w sondażach 1%. Na razie lege artis próbuje coś robić w antykowidowej sprawie Ciesielczyk. Ciekawe kiedy po Niego przyjdą i kolbami w drzwi załomocą...? Milicjanci Piątkowi znaczy się... Teraz Kowidowi, bo już nawet sekcji zwłok nie trzeba przesuwać na pn: umarł na świrusa, skremować i puszkę oddać tylko do przechowania najbliższym ("a niech se z tym popiołem robią, co chcą, ich prywatna sprawa!") zgodnie z prawem kaduka, czyli sanitariatowym...
Pani Anna
@Pers Nie ma takiej głupoty,  której  covidowiec by nie wypowiedzial, ani w którą  by nie uwierzył.  Wedlug tego co wypisuja np. na TT to na tym Bożym świecie nie powinna już  ostać  się  żadna  żywa  kuzynka, ani znajomy sąsiada. 
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
@ imć,  Ten algorytm nawet nie jest zbyt skomplikowany. Widac najciemniej pod latarnią. Pzdr
Pers
Pani Anna Ale członek sekty kowidowej powie Ci z oburzeniem - "ale przecież ludzie umierają!" To naprawdę epokowe odkrycie, że ludzie umierają...
Dark Regis
Jakbym miał podnosić podatki, to też bym zachęcał policją do noszenia majtek na głowie. Taki to algorytm ;)
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
p. Anna,  ba - nie tylko kuzyni i kuzynki. Ja nawet nie znam nikogo kto na kowid zszedł z tego świata, a trochę się po świecie włóczę. Pzdr
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
@ pers,  my śpiewaliśmy- u mienia galowy niet patamu szto ja sawjet. Bolszewizm to nie tylko stan umysłu, raczej jego brak, to stan duszy i totalne podporządkowanie się władzy. Pzdr
Pani Anna
@spike Ciekawa rzecz, ale to glownie  najwiekszym zwolennikom i wyznawcom "pandemii" ciągle  ktoś  umiera (głównie  kuzynki), lub cudem wymyka się  smierci pod respiratorem. Ja namordnika nie noszę, staram się  żyć  normalnie, spotykam się  z rodziną  i znajomymi,  nie trzymam dystansu, rece myję  tak samo i tyle samo co całe  życie i... ciekawostka - żyję! Ja i wszystkie moje kuzynki. ,  
Pers
W wojsku nosiłem onuce ale na stopach, nie na twarzy. Jeśli ty lubisz onuce na twarzy to twój zakichany interes ale od innych wara. "Ciekawe jakby wyglądała sytuacja, gdyby rząd ogłosił jakiś stan wyjątkowy, gdzie wszystkie prawa obywatelskie i cała ta demokracja by została zawieszona" Marzy wam się takie coś, nie? Bolszewizm to jednak stan umysłu.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
@ spike,  Barany, które się na łące pasą też myślą, że łąka jest ich. Głupich nie sieją. W tej pandemii może z 10 % kuma o co chodzi. Reszta to barany i q..., które z tej hucpy mają profity. Do której grupy ty należysz - sam wiesz. Pzdr
spike
Ciekawy w tym jest fakt, że ci wrzeszczący "wolnościowcy" , jak któryś zachoruje, albo ktoś z rodziny i cudem przeżyje, przestaje pyskować, pokornieje, najbardziej szokujące w tym jest też to, że z noszenia maski robi się taki wrzask, jakby trzeba było zamiast maski, majtki na głowę włożyć, tu już trzeba mieć nieźle namieszane w głowie. Ciekawe jakby wyglądała sytuacja, gdyby rząd ogłosił jakiś stan wyjątkowy, gdzie wszystkie prawa obywatelskie i cała ta demokracja by została zawieszona, do tego policja z prawem pałowania bez pytania, a może i strzelania, miałby kto odwagę podskakiwać? w ulubionych demokracjach zachodnich tak robią i to wszystkim "wolnościowcom" nie przeszkadza, ale z głupiej maski robi problem światowy. Ręce opadają.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
@ imć,  To trzeba się więcej nawioslowac w tą i z powrotem  albo " kill them all" i samemu zostać myśliwym. Pzdr
Dark Regis
A jak przewieść na drugą stronę rzeki plecak, kapustę, kozę, wilka i myśliwego, mając do dyspozycji łódkę z dwoma miejscami? Przy tym plecak raz załadowany do łódki może być wyjęty jako ostatni. A co się zmieni, gdy wybierzemy myśliwego lubiącego wpieprzać bigos z dziczyzną? Albo co zmieni się jak koza będzie "lubiała" wszamać plecak? ;)
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
@ p. Anna,  Zgadza się. Coraz więcej ludzi sami sobie nakładają kagańce i krzywo patrzą na tych bez. Pzdr
Pani Anna
Tak na marginesie, to w Niemczech może  Pan jeszcze usiąść  na ławce  i wystawić  twarz bez szmaty na słońce. Aż  tyle wolności, że  można  się  zachlysnac.
Do wpisu: Wspomnienia że wsi umarlej - być może ostatni wpis.
Data Autor
spike
Powiem szczerze, że nie rozumiem tego zaufania do wymyślonej waluty, nie mającej prawnego oparcia, to tak jakby zaufać domokrążcy, obiecującemu zyski z powietrza. Dzięki np. funduszom gwarancyjnym, ludzie nie obawiają się, że stracą oszczędności bankowe, jak bank padnie. O Bitcoinie już było słychać o jakiś aferach, do tego ludzie budują systemy na kartach graficznych, dla zwiększenia zysków, to nie może być "zdrowe". Podobnie ma się sprawa giełdy, mimo umocowania prawnego, jest możliwość spekulacji i to na dużą skalę, giełda to wyjątkowa legalna maszyna spekulacyjna, jednego dnia można zostać milionerem, drugiego bankrutem, bo ktoś coś zrobił, dzięki przeciekom.
Guildenstern
Jak już napisałem wcześniej, sama idea mnie ani ziębi ani grzeje. Tylko podszedłem by zapytać pracownika instalującego to ustrojstwo o przechowywanie danych właśnie. I w środku zdania nadleciała prezeska i nie dała chłopu dokończyć. Tak jakby jej przeszkadzało, że się o to pytam. Potem dołączył jej małżonek i zaczął mnie przeganiać dość obcesowo. Gość jest dość ściśle powiązany z lokalnym samorządem. Do tego "czasy się zmieniają a (ten) Pan wciąż w komisjach", cztery funkcje naraz, człowiek orkiestra. W okolicy pojawił się niedawno a już przyjął rolę samozwańczego szeryfa (czym zresztą zajmował się poniekąd zawodowo wcześniej). Moja niechęć wynika raczej z braku zaufania do osoby i jej intencji. Dodam dla jasności, że łamanie przeze mnie prawa ogranicza się do nieprawidłowego parkowania średnio raz na 10 lat a i to przez pomyłkę nie zaś z arogancji (chociaż ostatnio zwiodła mnie zmiana organizacji ruchu i pojechałem niezgodnie z zaklajstrowanym znakiem).
Dark Regis
To właśnie dlatego wciąż delegalizują Bitcoina, albo przyzwalają na nieskrępowane działanie oszustów i złodziei. Zniechęcają nas z wiadomych przyczyn (Bartosiak o przepływach strategicznych). Tymczasem Texas rządzony przez Republikanów chce uznać wszystkie kryptowaluty za legalny środek płatniczy. To jest secesja, ale symboliczna ;) brief.pl
spike
Przyznam, że trochę mnie zaskoczyła ta niechęć do monitoringu, tym bardziej w miejscu chyba publicznym, sam mam u siebie zamontowany. jednym podstawowym warunkiem jest, że obiekt obowiązkowo musi być oznaczony, że jest monitorowany, nagrań nie wolno nikomu udostępniać, nawet w sieci, jedynie policja i prokurator ma prawo. Monitoring pewnie został zamontowany dzięki dotacji, na której można było jeszcze zarobić. Nie da się ukryć, że monitoring "w chmurze" budzi moją nieufność i podejrzenie. Nie tak dawno, oglądałem dok. o inwigilacji, okazuje się, że wszystkie nasze wpisy w sieci, korespondencja e-mail, czego szukamy, oglądamy w sieci etc. jest gromadzone, można powiedzieć od samego początku rozwoju internetu, a bardziej zaawansowana inwigilacja obejmuje także rozmowy telefoniczne nie tylko prywatne. Centrum zbierania danych mieści się na kilku hektarach, pracuje tam kilkuset speców, wejść tam nie jest możliwe, kto się tylko zainteresuje, jest śledzony, podobnie jak w strefie 51. Proroctwo św.Jana się spełnia "nie kupisz i nie sprzedaż, baz znaku Bestii", czyż to co kupujemy w sklepie już takiego znaku nie posiada?, a to tylko początek.
tricolour
Jeżeli teren jest prywatny, to można nagrywać kiedy się chce i ile się chce w wyłączniem "obserwowania ludzi w sytuacjach naruszających ich godność, prywatność i intymność". Osoby obserwowane muszą byc poinformowane o przetwarzaniu ich danych przy pomocy kamer. Przy wejściu na teren monitorowany należy umieścić informację co najmniej wskazującą: administratora (podać dane kontaktowe), cele przetwarzania, obserwowany obszar. Należy wskazać, gdzie można uzyskać pozostałe informacje (podstawa prawna przetwarzania, informacje o odbiorcach, wykaz praw osoby obserwowanej, możliwości złożenia skargi do Prezesa UODO). Prosze zauważyć, że przy wjeździe do miast pojawia się mała, piękna tabliczka z piktogramem kamery i napisem "obszar monitorowany". I to wszystko. Nie podoba się? To zawracamy.
Dark Regis
Prawdę mówiąc nie ma pojęcia ani doświadczenia z takimi sprawami. Lecz przecież Polska to wciąż "dziki kraj". W każdym razie na logikę się tego nie da wziąć i już ;)
Guildenstern
@Imć Proszę wybaczyć jeśli trochę obok tematu zapytam. Otóż ostatnio w miejscu, w którym bywam wypoczynkowo nowej prezes udało się przeforsować zainstalowanie monitoringu. Ani mnie to ziębi ani parzy zbytnio ale na moje pytanie o zasadność oraz koszt przedsięwzięcia zostałem pospolicie mówiąc spuszczony na drzewo i to w sposób dość nieuprzejmy. Eufemistycznie: "Bo tak!". Przyznaję, że obudziło to trochę moją przekorną naturę zwłaszcza, że małżonek Pani prezes to postać blisko związana z lokalną władzą (w mieście wojewódzkim), taka szyszunia po prostu (i przy okazji klasyczny przykład legendarnej "arogancji władzy"). I wtedy ten monitoring zaczął mnie trochę uwierać, choćby ze względu, iż obiektywnie nie działa on na rzecz bezpieczeństwa (sam nośnik danych da się pewnie przejąć wchodząc przez okno parterowego baraku), co raczej na rzecz inwigilacji osób. Wiem, że może idę na łatwiznę ale chciałbym dowiedzieć się jakie wymagania, jako osoba nagrywana mogę mieć wobec "administratora" tych nagrań? Ot tak żeby go trochę "rozruszać". Na razie próbuję się wczytać w to: Wskazówki Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych ... uodo.gov.pl › file