|
|
Alina@Warszawa youtube.com |
|
|
Tezeusz Zdewastowano pomnik ofiar Rzezi Woli. Warszawski radny dla Niezalezna.pl: „Kolor farby jest symboliczny...”
Burmistrz warszawskiej Woli Krzysztof Strzałkowski poinformował dziś w mediach społecznościowych, że pomnik ofiar Rzezi Woli został oblany brązową cieczą. "Na miejscu działa policja. Liczę, że winni zostaną szybko ujawnieni i skazani"- zaznaczył. "Ewidentnie ktoś wylał na ten pomnik farbę. Farba ta dość symbolicznie jest w kolorze zaschniętej krwi. Serce mi krwawi, kiedy na to patrzę..." - skomentował w rozmowie z portalem Niezalezna.pl Filip Frąckowiak, radny m. st. Warszawy z ramienia PiS.
niezalezna.pl
Kto mógl to uczynić ? potomkowie morderców i katów Woli ? Z tęczą ? |
|
|
Tezeusz 9 TON. Niemal tyle ważyły ludzkie prochy, makabryczna pozostałość po ofiarach nieludzkiej rzezi urządzonej przez nazistowskich zbrodniarzy na mieszkańcach warszawskiej Woli. Rozkaz, który zadecydował o tysiącach ludzkich istnień, wydał sam Führer.
Z relacji SS-Obergruppenführera Ericha von dem Bach-Zelewskiego, którego mianowano dowódcą sił wyznaczonych do spacyfikowania stolicy Polski, wiemy że rozkaz wydany został ustnie, bo na papierze nie ma na ten temat ani słowa. Żeby zgotować nieludzką kaźń, wystarczyło tylko kilka zdań.
Rozkaz brzmiał następująco: ,,Każdego mieszkańca należy zabić, nie wolno brać żadnych jeńców. Warszawa ma być zrównana z ziemią i w ten sposób ma być stworzony odstraszający przykład dla całej Europy" orzekł szalony przywódca III Rzeszy.
Rzezią dowodził SS-Gruppenführer Heinz Reinefarth, nazwany później katem Woli. Ciała ofiar były palone, a osoby, których nie zamordowano trafiły do obozów koncentracyjnych. |
|
|
Tezeusz Prawdziwe piekło rozpętuje się jednak, kiedy do Warszawy przybywają tzw. siły odsieczy, czyli jednostki, których zadaniem jest uwolnienie gubernatora dystryktu warszawskiego Ludwiga Fischera i generała Reinera Stahela, okrążonych w dzielnicy rządowej – w okolicach pl. Piłsudskiego – i opanowanie niezwykle ważnej dla Niemców ze względów strategicznych arterii komunikacyjnej Wolska – Chłodna – Ogród Saski – most Kierbedzia. Owe „siły odsieczy" to przede wszystkim naprędce zorganizowana grupa policyjna z Kraju Warty, dowodzona przez SS-Gruppenführera Heinza Reinefartha, brygada SS pod dowództwem sadystycznego SS-Oberführera Oskara Dirlewangera (składająca się m.in. z batalionu, w którym służyli niemieccy kłusownicy i kryminaliści, tzw. batalionu rosyjskiego i wschodniomuzułmańskiego pułku SS, sformowanego głównie z Turkmenów i Azerów) oraz dwa bataliony azerbejdżańskie (batalion „Bergman" i I batalion 111. pułku). Niemcy przerzucają też do Warszawy pułk szturmowy Brygady RONA (Rosyjskiej Narodowej Armii Wyzwoleńczej). Bezpośrednie dowodzenie obejmuje nad nimi major Jurij Frołow. Pułk RONA przez pierwsze dziesięć dni walk z powstańcami (4–14 sierpnia) stacjonuje na Ochocie, gdzie zapisuje się mordami cywilów, gwałtami i rabunkami. Dowódcą całości tych sił zostaje mianowany Heinz Reinefarth. |
|
|
Admin Naszeblogi.pl Poszło na niezależną, proszę o wstrzemięźliwość w komentowaniu. |
|
|
Tomaszek No widzisz jaki dobry ten Schenk . A ja myślałem że tam tylko kucharze i sanitariusze z Niemiec byli . |
|
|
Tezeusz ,,Wysadziliśmy drzwi, chyba do szkoły. Dzieci stały w holu i na schodach. Dużo dzieci. Rączki w górze. Patrzyliśmy na nie kilka chwil, zanim wpadł Dirlewanger. Kazał zabić. Rozstrzelali je, a potem po nich chodzili i rozbijali główki kolbami. Krew ciekła po tych schodach. Tam w pobliżu jest teraz tablica, że zginęło 350 dzieci. Myślę, że było ich więcej, z 500.
Za każdym razem, kiedy szturmowaliśmy piwnicę, a były w niej kobiety, dirlewangerowcy je gwałcili. Często kilku tą samą, szybko, nie wypuszczając broni z rąk. Wtedy, po jakiejś walce wręcz, trząsłem się pod ścianą, nie mogłem się uspokoić; wpadli ludzie Dirlewangera. Jeden wziął kobietę. Była ładna, młoda. Nie krzyczała. Gwałcił ją, przyciskając mocno jej głowę do stołu. W drugiej ręce miał bagnet. Najpierw rozciął jej bluzkę. Potem jedno cięcie, od brzucha po szyję. Krew chlusnęła. Czy wiecie, jak szybko zastyga krew w sierpniu...?
Jest też to małe dziecko w rękach Dirlewangera. Wyrwał je kobiecie, która stała w tłumie na ulicy. Podniósł wysoko i wrzucił do ognia. Potem zastrzelił matkę.
A tamta dziewuszka, która wyszła nagle z piwnicy, była chuda i niewysoka, jakieś 12 lat. Ubranko podarte, włosy rozczochrane. Z jednej strony my, z drugiej Polacy. Stała pod ścianą, nie wiedziała, gdzie uciec. Podniosła rączki, powiedziała: "Niś partizani". Machnąłem do niej, żeby się nie bała, żeby podeszła. Szła z rączkami do góry. W jednej coś ściskała. Była już blisko, nagle wybuchła jej głowa. Z ręki wypadł kawałek chleba. Wieczorem podszedł do mnie plutonowy, był z Berlina. "Czyż to nie był mistrzowski strzał?" - uśmiechnął się z dumą.
Wysadzaliśmy tylne drzwi do klasztoru. Wskoczyliśmy we dwóch do środka. Przed nami stał ksiądz. Trzymał opłatek i kielich. Może to był odruch, nie wiem, uklękliśmy, dał opłatek. Wlecieli esesmani, jak zwykle strzały, krzyki, jęki. Kilka godzin później zobaczyłem tego księdza w rękach dirlewangerowców. Pili wino z kielicha, hostia leżała połamana. Obsikiwali krzyż oparty o mur. Dręczyli księdza; miał zakrwawioną twarz, rozerwaną sutannę.
Naszą maskotką był kaleki chłopiec, też ze 12 lat. Stracił nogę, ale potrafił bardzo szybko skakać na drugiej. Był z tego bardzo dumny. Zawsze skakał wokół żołnierzy, w tą i z powrotem. Mówiliśmy, że to na szczęście. Trochę pomagał. Któregoś dnia zawołali go esesmani. Skoczył do nich chętnie. Śmiali się, kazali mu skakać w stronę drzew. Widziałem z daleka, jak wsuwają mu dwa granaty do torby. Nie zauważył. Skakał, a oni się śmiali: "Schneller, schneller!" (szybciej, szybciej). Wyleciał w powietrze."
"Mój warszawski szał" relacja Matthiasa Schenka.(niemiecki saper szturmowy) |
|
|
Tomaszek I znów dziadu UPAdlińców w swoich wklejkach wyciąłeś . Gebelsów swoich ziomków nawet próbujesz "rozgrzeszyć" srutututu "przeprosinami po siedemdziesięciu latach . Wkleiłeś fałszywa małpo (flago) parę notek z jakim takim sensem i teraz dalej jedziesz swoje . |
|
|
Tezeusz Faszystowska roSSja mordowała i gnębiła Polaków od 1939 do 1980 roku notorycznie i było to ludobójstwo do lat 1953 a pózniej represje, więzienia, wywózki. To naród który razem z Niemieckimi ludobójcami moze podać sobie ręce co dzisiaj widac na Ukrainie jak ci zbrodniarze bandyty putlerka gwałcą i mordują dzieci i kobiety.... Zbrodnicze państwo morderców, złodzieji i gwałcicieli taka była i jest roSSja. Od Polaków dostali łażnie w 1920 roku czas na powtórkę bo już wyciagają swoje bródne osrane łapska po nasze ziemie.To są nasi autentyczni wrogowie i ci co im sprzyjają to ich agentura...naszeblogi.pl |
|
|
NASZ_HENRY Daty
Dowództwo RONA według lexikon-der-wehrmacht.de - dowodzenie od:
17. Juni 1944 Waffen-Brigadeführer und General-Major der Waffen-SS Bronislav Kaminski
4. August 1944 Waffen-Obersturmbannführer und Obstleutnant der Waffen-SS Georgy Belaij
28. August 1944 SS-Brigadeführer und Generalmajor der Polizei Christoph Diehm
27. September 1944 SS-Gruppenführer und Generalleutnant der Polizei Heinrich Jürs
Jak widać odpowiedzialny za zbrodnie na Woli był krajan towarzysza Stalina Georgy Belaij 😎
|